Incydent w Opolu. 17 miesięcznica smoleńska zakłócona przez interwencję służb

Obrazek użytkownika Grzegorz Bieniarz
Kraj

Uroczystości 17. miesięcznicy tragedii smoleńskiej w Opolu

Incydentem zakończyły się odbywające się w Opolu uroczystości ku czci ofiar tragedii smoleńskiej. Obchodzone jak co miesiąc w tym samym miejscu, czyli pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych miały mieć w tym wypadku rangę wyjątkową, gdyż na zaproszenie tutejszego Klubu Gazety Polskiej do Opola przybyli Andrzej Melak – Przewodniczący Komitetu Katyńskiego oraz Ryszard Kapuściński – Prezes Klubów GP.

Kiedy obchody były już właściwie zakończone nagle do tłumu podeszło kilku mężczyzn i zapytali się kto jest organizatorem tych uroczystości. Funkcjonariusze ci, mimo narastającego napięcia i coraz głośniejszych okrzyków zażądali rozmowy z organizatorem uroczystości.

Współorganizatorem tych uroczystości był Patryk Jaki – opolski radny PiS, członek Klubu Gazety Polskiej w Opolu oraz kandydat do Sejmu. Mimo żądania wylegitymowania się, panowie podający się za funkcjonariuszy odmówili tej procedury. Patryk Jaki został przez nich doprowadzony do nieoznakowanego samochodu. Kiedy do niego wsiadł, pojazd został otoczony przez kilkudziesięcioosobowy tłum. Zaczęto śpiewać hymn narodowy oraz inne pieśni patriotyczne.

Funkcjonariusze przekazali Jakiemu, że głównym powodem ich interwencji jest podejrzenie nielegalnego zgromadzenia, zakłócania porządku i zakłócania ciszy (było ok. godz. 20.15). Problem w tym, że opolskie obchody odbywają się co miesiąc w tym samym miejscu, a formalności z tym związane są załatwiane na bieżąco i nigdy nie było z tym problemów.

Początkowo funkcjonariusze chcieli wywieźć Jakiego na „dołek” ale widząc gęstniejący tłum i coraz gorętszą atmosferę wokół auta, odstąpili od tego zamiaru. Wezwali za to drugie auto, które również przyjechało nieoznakowane i na cywilnych „blachach”. W tym czasie na miejsce obchodów powrócił opolski poseł PiS Sławomir Kłosowski, który dołączył się do obrony radnego. W tym czasie jeden z funkcjonariuszy coraz mocniej nagabywany przez tłum z żądaniem wylegitymowania się , machnął w końcu od niechcenia przez szybę samochodu policyjną „blachą”. Prawdopodobnie niechęć przed wylegitymowaniem była podyktowana tym, że wśród funkcjonariuszy oprócz policjantów mogli być też przedstawiciele innych służb. Jaki został w końcu wypuszczony z auta.

W całym zamieszaniu nastąpiło jeszcze jedno nieprzyjemne zdarzenie. Otóż trzymany przez jedną z opolskich członkiń klubu portret śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego został kopnięty przez nieznanego nam mężczyznę.

Oprócz pracowników operacyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, na miejscu zdarzenia pojawił się też policyjny radiowóz. Policjanci z radiowozu nie interweniowali i prawdopodobnie zostali przysłani w celach prewencyjnych, aby stonować nastroje tłumu. Cały incydent trwał ok. pół godziny. W końcu przy braku kolejnych prób ingerencji ze strony służb nastroje tłumu zaczęły powoli wygasać i wszyscy się rozeszli.

Grzegorz Bieniarz

Zdjęcia z obchodów oraz incydentu tutaj: http://klubgpopole.pl/?p=125

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#182763

Jest coraz bliżej PZPR.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#182781

dokumentujący taktykę działania SB. Trochę mnie dziwi dlaczego udał wogóle Pan Jaki się do nieoznakowanego pojazdu mimo braku wylegitymowania się osobników. Rozumiem że panowie z SB przdstawili propozycję nie do odrzucenia, która jadnakże została porzucona na widok tłumu gotowego do... Czyżby byli to owi nieznani sprawcy o których już wszyscy słyszeli, ale jeszcze nie wszyscy widzieli? Są jakieś zdjęcia z zajścia które powinny posłuzyć do obciążenia zleceniodawców? Metoda zastraszania aktywnych uczestników i izolowania organizatorów to metoda rodem z komuny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#183023