Antoni Macierewicz w Opolu - relacja z wizyty.

Obrazek użytkownika Grzegorz Bieniarz
Kraj

9 września w Opolu w Auli Starej gmachu Uniwersytetu Opolskiego, odbyło się spotkanie z ministrem Antonim Macierewiczem. Organizatorem tego wydarzenia byli NSZZ Solidarność Uniwersytetu Opolskiego oraz Klub Gazety Polskiej w Opolu. Spotkanie z ramienia Klubu Gazety Polskiej prowadził Patryk Jaki , a Solidarność UO reprezentował dr Wacław Grzybowski. Gościem honorowym spotkania był pan prof. Zdzisław Śloderbach, wykładowca Politechniki Opolskiej, jeden z dwóch polskich naukowców, który oficjalnie miał odwagę wypowiedzieć się o Katastrofie Smoleńskiej i publicznie skrytykować wersję zaprezentowaną przez MAK i komisję Millera.

W oczekiwaniu na przybycie ministra Macierewicza głos oddano właśnie prof. Śloderbachowi, który wypowiadając się potwierdził wszystkie wcześniej wygłoszone tezy (link do wywiadu), dodając, że jest bardzo niewiele głosów prezentujących jakieś logiczne kontrargumenty, a głownie są to argumenty ad personam przytaczane anonimowo na forach internetowych i nie mające wartości naukowej. Profesor dodał, że jeżeli chodzi o całą sytuację wokół Katastrofy Smoleńskiej to „dowody oparte na nauce obalają polityczno-ideologiczne argumenty”.

Kiedy w końcu pojawił się główny gość spotkania, został on gorąco przywitany, przez zgromadzoną na sali ok. 200 osobową widownię, w tym również przedstawicieli Klubu Gazety Polskiej z Gliwic, którzy specjalnie przyjechali na to spotkanie wynajętym autokarem.

Minister Macierewicz już na wstępie wspomniał o wynikach badań jakie przeprowadził w USA profesor Wiesław Binienda, ekspert NASA, pracujący m.in. przy badanu przyczyn katastrofy promu Columbia. Głównym problemem z jakim zwrócono się do prof. Biniendy była odpowiedź na pytanie czy TU-154 po uderzeniu w drzewo mógł złamać skrzydło i dokonać tzw. beczki auto rotacyjnej? Antoni Macierewicz powiedział, że wcześniej nie ogłaszał publicznie, że takie badanie zostało zlecone, aby był wokół niego był spokój, oświadczył również, że kompetencje profesora Biniendy są bezdyskusyjne, a nieprzychylne tej sytuacji media mogą się ” jedynie pienić ze złości”.

Na podstawie danych dostarczonych prof. Biniendzie do laboratorium w Ohio, takich jak rysunki techniczne TU-154, parametry dotyczące prędkości, wysokości czy kąta natarcia ich wynik nie pozostawił złudzeń i był oczywisty – wersja MAK i komisji Millera jest całkowicie fałszywa – przez 1.5 roku robiono nam kaszę z mózgu – stwierdził minister. I postawił jednocześnie zarzut w stronę środowiska naukowego – w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy wybitnych naukowców i żaden z nich nie odważył się powiedzieć, że to jest bzdura. Żadna pracownia, katedra czy wydział nie podważył tej wersji. Minister od razu się zreflektował, że są oczywiście wyjątki takie jak profesor Śloderbach, ale w środowisku naukowym panuje ogólna zmowa milczenia. Polaków doprowadzono do amnezji intelektualnej i nie tylko, że wszystkich przekonywano ale w ogóle miano śmiałość przedstawić społeczeństwu taką wersję katastrofy, w której doszło do jednoczesnego ścięcia brzozy i urwania skrzydła.

Minister, w związku z tą sytuacją, zdradził też jeden zakulisowy epizod, którą była jego rozmowa z polskim akredytowanym przy MAK Edmundem Klichem. Minister zapytał się Klicha, czy sami badali wersję o brzozie? Na co otrzymał odpowiedź: Po co. Przecież Rosjanie badali. Czy pan nie ufa Rosjanom? Tą sytuację Antoni Macierewicz skomentował w ten sposób, że nauka nie jest od ufania a powinna się opierać na dowodach i obliczeniach i w związku z tym raport profesora Biniendy zamyka jeden problem – Raport MAK i Millera są fałszywe. I przez 1.5 roku okłamywano wszystkich przekonując do rosyjskiej tezy i nikt się temu nie sprzeciwił jako instytucja naukowa.

W bezkompromisowych słowach minister skrytykował też postawę obecnego rządu stwierdzając, że tak długo jak rządzi Donald Tusk to zrobi on wszystko by prawda nie wyszła na jaw, a jego zachowanie w stosunku do Tragedii Smoleńskiej jest szczególnie godne potępienia. Zaapelował też do zgromadzonych na sali by wziąć sprawy we własne ręce, gdyż inaczej nikt nigdy nie będzie szanował Polaków.

Bardzo szczerze została też skomentowana postawa samych Rosjan – Nie możemy mieć pretensji do Rosji bo odpowiedzą nam, że Polska jest suwerennym krajem, i że sami sobie wybraliśmy takiego Premiera i takiego Prezydenta. Receptą na zmianę tej upokarzającej sytuacji jest według słów ministra postawa w zbliżającym się głosowaniu, od której będzie zależało czy będziemy żyć w kraju rzeczywiście suwerennym. Na pytanie, z sali: czy kiedy jego formacja polityczna dojdzie do władzy, to zrobi on wszystko by wyjaśnić przyczyny katastrofy, minister odpowiedział: Rozczaruję pana, bo bez względu na to czy moja formacja dojdzie do władzy, to ja i tak zrobię wszystko by to wyjaśnić.

Zdjęcia z wizyty tutaj: http://klubgpopole.pl/?p=149

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Panie Przewodniczący. Moim zdaniem było by słuszne przedstawić przed wyborami stan udokumentowanych ustaleń na dzień dzisiejszy - wyników pracy Waszego Komitetu z zastrzeżeniem że do ostatecznych wniosków jest jeszcze długa droga bo praca Komitetu jest torpedowana przez współsprawców zamachu sprawujących dzisiaj władzę w Polsce. Na decyzję pewnej części elektoratu takie oświadczenie miałoby bez wątpienia pozytywny wpływ. Bo nie ulega wątpliwości że w obliczu ostatecznego zdemaskowania sprawców, ślepa na dziś część społeczeństwa przejrzy na oczy. Będzie jednak już po wyborach. Otóż jak Pan chyba wie wielu ludzi głosujących dziś na PO uważa że Wałęsa odebrał władzę komunistom i zwrócił Narodowi. Ci ludzie są zdeklarowanymi antykomunistami! I dlatego tak głosują. Ręce opadają ! Dziękuję i pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Andrzej

#184018