Stopy procentowe

Obrazek użytkownika Bacz
Gospodarka

Obecnie w ekonomii obowiązuje powszechnie fałszywy paradygmat, że niskie stopy procentowe kredytów są najlepszym instrumentem na "rozkręcenie" gospodarki. Tak to wygląda w teorii: jak są tanie kredyty to ludzie je biorą, więcej konsumują, inwestują w produkcję, gospodarka się rozkręca. Błąd tkwi w założeniu, że jak są niskie stopy procentowe kredytu jaki bank centralny udziela bankom komercyjnym to niskie będzie też oprocentowanie kredytów dla ludzi i firm. W rzeczywistości ceny kredytów na rynku ustalają się na skutek równowagi między zdolnością kredytową banków, a popytem na kredyty. Zdolność kredytowa banków głównie zależy od "jakości" klientów, jeśli ta jakość była by idealna i każdy kredyt byłby spłacany, to teoretycznie bank mógłby pożyczyć nieskończoną ilość pieniędzy i wszyscy byli by zadowoleni. W praktyce część kredytów jest nieściągalnych, w związku z tym aby ryzyko upadłości banku było bardzo małe, bank nie może pożyczyć więcej pieniędzy niż określona wielokrotność jego kapitału. Jak widać cena kredytu bardzo mało zależy od ceny po jakiej bank komercyjny pozyskuje pieniądze od banku centralnego.

Od polityki niskich stóp procentowych należy odejść bo głównym efektem tej polityki nie jest wcale obniżenie cen kredytów na rynku tylko zwiększenie zysków bankierów, którzy kasują różnicę między ceną kredytu po jakiej sprzedają go klientom, a ceną kredytu pozyskanego z banku centralnego.
Niskie stopy procentowe banku centralnego to po prostu sposób na wytransferowanie zysków jakie ma bank centralny z kreacji pieniądza. Zyski te zamiast do budżetu państwa trafiają do kieszeni bankierów. Nie są to bagatelne kwoty - w przypadku Polski chodzi tu o sumy idące w dziesiątki miliardów złotych rocznie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... kto na to wszystko o czym piszesz pozwala!!!
A to że prywatni bankierzy zarabiaja to nie jest złe gorzej gdyby miało to trafic do budzetu panstwa !!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33699

Nie wnikam w tym tekscie kto na to pozwala, kto by to nie był, zależy mi na powszechnej wiedzy społeczeństwa, że jest okradane rękami państwa na rzecz bankierów. Jak ta prawda stanie się powszechna - od złodziejstwa rząd będzie musiał odstąpić.
To, że dodatkowe pieniądze trafią do budżetu państwa nie będzie złe jeśli rząd na konto wprowadzonego podatku inflacyjnego obniży inne, bardziej szkodliwe dla gospodarki podatki takie jak np. VAT.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#33716