Tusk na niemieckim rydwanie

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Premier Donald Tusk mimo najszczerszych chęci utrzymania się przy władzy został widocznie zakwalifikowany do wymiany. Jedną z głównych osi ideologicznych Partii Oszustów była krytyka polityki Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do Rosji, ponoć irracjonalnie agresywna. Po objęciu władzy przez rząd Tuska manifestowano "normalizację" stosunków z Moskwą. Miłości do wschodniego sąsiada nie zdołała rozerwać nawet niewyjaśniona dotąd katastrofa pod Smoleńskiem, której ujawniane okoliczności coraz bardziej wskazują na zamach.

Donald Tusk i urzędnicy jego rządu chwalili się "dobrą współpracą" z Rosją przy każdej okazji, mimo że fakty stały w krzyczącej sprzeczności z lansowaną tezą. Na fali tej "świetnej" współpracy mamy od Rosji najdroższy gaz Europie a nasi producenci warzyw zostali wpuszczeni na rynek rosyjski w 2011 roku dopiero jak się tam usadowili Holendrzy i Belgowie. Nie przeszkadzało to głosić nadal głębokiej miłości do Rosji i obecnie tam rządzących.

Tzw. "wyjaśnianie tragedii smoleńskiej" było propagandowo wykorzystywane do utwierdzania w społeczeństwie przekonania o nieustającej miłości polsko-rosyjskiej. Jakiekolwiek podejrzenia czy sugestie pod adresem Rosji w kwestii przyczynienia się do katastrofy, były zwalczane przez rząd Tuska z zaangażowaniem równym co najmniej zwalczaniu wrogów ludu przez przez partię leninowsko-stalinowską. Publikacja zdjęć ofiar tragedii stanowi kolejny już po, dramacie ekshumacji, brutalny cios w całą propagandę Tuska. Opinia jakoby za tą publikacją stał jakiś rosyjski haker jest żałosną obroną dotychczasowej linii propagandowej. Ale skoro udaje się w wielu środowiskach nadal "sprzedawać" tezę o "dobrym carze i złych urzędnikach" to czemu by jej nie zmodyfikować i w miejsce urzędników nie wstawić jakiegoś azjatyckiego hakera?

Zniknęła z oficjalnych przekazów miłość do Rosji, coraz częściej mówi się o "trudnym partnerze". I łatwo nie będzie. Polityka Tuska sprowadzała się do potulności wobec Berlina i Moskwy kosztem porzucenia budowania relacji ze słabszymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej a w konsekwencji do zrzeczenia dużej części suwerenności. Między Rosją i Niemcami układa się dobrze co nie znaczy, że możliwe jest ułożenie sobie dobrych relacji z oboma państwami i to z pozycji wasalnej. Światowe mocarstwa dużą część swoich interesów załatwiają za pomocą zwasalizowanych krajów. Wygodne jest to zwłaszcza w relacjach z oficjalnymi sprzymierzeńcami. Rząd Tuska ustawił nasz kraj w roli "pasa transmisyjnego" dwóch silnych państw.

Z pewnością prace nad uruchomieniem eksploatacji złóż gazu łupkowego w Polsce godzą w interesy Rosji. Z drugiej strony wydobycie gazu łupkowego w Europie to kwestia czasu, tego nie da się zatrzymać a zatem czemu nie miałby na tym skorzystać Tusk? Przecież to pozwoliłoby poprawić, przynajmniej na krótką metę, sytuację gospodarczą, dać nadzieję społeczeństwu na lepsze perspektywy i pozyskać dobre źródło finansowania dla swojej ferajny. A te kwestie stanowią istotę działania tego rządu. Rosyjskie "niet" w tej kwestii władza próbuje zneutralizować zwiększeniem zależności od Berlina. Czy Donald Tusk wskakując na niemiecki rydwan uniknie rosyjskiego kopniaka?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

można uniknąć tylko w jednym przypadku; gdy poddaje się prowadzeniu na krótkiej smyczy. Innej opcji nie ma.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#299020


jaka jest różnica miedzy naszym krajem a Niemcami?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#299040

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#299053