W duchu pojednania

Obrazek użytkownika Szeremietiew
Kraj

W historii Europy był konflikt niemiecko – francuski. Dziś Francja i Niemcy, po latach świadomej polityki pojednania działają wspólnie i zgodnie. Powstaje pytanie, czy podobnie mogą ułożyć się relacje Niemiec z Polską?

Zapowiedzi kanclerz Angeli Merkel, która po objęciu urzędu deklarowała, że politykę na wschodzie będzie uzgadniała z Polską nie znajdują potwierdzenia. Od dawna nie wiele można usłyszeć o współpracy w tzw. trójkącie weimarskim (Francja – Niemcy – Polska). Powstaje pytanie, czy kierunek na pojednanie z Polakami ma jeszcze dla Niemców jakieś znaczenie?

Trafiłem na stronę internetową „SILESIA, schleisen – śląsk”.

http://www.silesia-schlesien.com/home.html

Strona redagowana w języku niemieckim i polskim ma wg jej twórców służyć szlachetnej idei pojednania polsko – niemieckiego.

          
Czytam pomieszczone tam artykuły. Jeden opisuje zbrodnie popełnione
przez Polaków na Niemcach po 1945 r. Opisane są w nim okrucieństwa
popełnianie w „polskich” obozach. Nie ulega wątpliwości, że los Niemców
osadzonych w tych obozach był nie do pozazdroszczenia. I nie ulega
wątpliwości,  że świeża pamięć zbrodni
niemieckich popełnionych na terenie okupowanej Polski nie wyzwalał
uczuć współczucia w stosunku do maltretowanych członków niedawnego
„narodu panów”. Rzecz jednak w tym, że te obozy i te zbrodnie
popełniali funkcjonariusze komunistycznego reżimu. Ci sami
funkcjonariusze mordowali też polskich patriotów, którzy przeciwstawili
się Sowietom. Niemcy zdają się tego nie dostrzegać i stwierdzają, że to
Polacy odpowiadają za zbrodnie UB na Niemcach. W dyskusji pod artykułem
możemy przeczytać taką wypowiedź:

„Boże,
i my nazywamy się chrześcijanami, zarzucamy Niemcom okupacje. To co my
zrobiliśmy z nimi wola o pomstę do nieba. Nigdy bym w to nie uwierzyła,
ale w międzyczasie przeczytałam jeszcze jeden artykuł na ten temat.
Wstydzę się być katolicką Polką.” (Ania z Krosna Samstag, 30-05-09 09:48)

No proszę, „Ania z Krosna” uwierzyła, że to polscy katolicy mordowali po wojnie Niemców. Komendant obozu UB w Świętochłowicach Salomon Morel byłby zapewne zdziwiony, że jako Polak – katolik mordował niemieckich więźniów.

W
artykule „Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy” autorzy dr Marek
Głogoczowski i Izrael Szamir odnoszą się do zbrodni NKWD na polskich
jeńcach wojennych w Katyniu. Piszą tak: „Wiadomo, że w lesie
katyńskim pod Smoleńskiem znaleziono około cztery tysiące trupów –
wśród nich byli Polacy i Rosjanie, zabici z rosyjskiej oraz niemieckiej
broni, jednak nie jest całkowicie jasne, kogo, ilu, kiedy i kto tam
rozstrzeliwał. Istnieje obszerna literatura w języku rosyjskim,
polskim, niemieckim i ukraińskim, w której przytaczane są różne
sprzeczne dowody i wersje. Jedno wiadomo na pewno, że obecnie temat
Katynia rozdmuchiwany jest przez agentów Imperium Americanum, by
poróżnić ze sobą Rosjan i Polaków. Gdyby nie to, kto by się
zainteresował losami kilku tysięcy oficerów zabitych w wojnie, w której
ginęły miliony?”

W
końcu autorzy stwierdzają, że zapewne NKWD wymordowało polskich
oficerów, ale takie rzeczy to zachowanie normalne w czasie wojny skoro:
„Amerykańscy okupanci pod dowództwem generała Eisenhowera zagłodzili
na śmierć milion jeńców niemieckich, zaś oficerów SS Anglosasi
rozstrzeliwali bez sądu i śledztwa, więc wielu niemieckich oficerów,
dla ratowania życia, uciekało do radzieckiej lub francuskiej strefy
okupacyjnej.” Do tego: „Między Armią Czerwoną i Wojskiem Polskim
był niewyrównany krwawy dług, po wojnie w roku 1920 w polskich obozach
zginęło kilkadziesiąt tysięcy wziętych do niewoli sowieckich żołnierzy.
(Polska prokuratora nie podjęła, domaganego się przez władze
post-komunistycznej Rosji, śledztwa w sprawie śmierci 82,5 tys.
żołnierzy Armii Czerwonej w polskiej niewoli. W końcu lat
dziewięćdziesiątych Rząd polski oficjalnie przyznał, że z głodu i
chorób w obozach jenieckich w 1920/21 roku zmarło około dwudziestu
tysięcy żołnierzy radzieckich, lecz obecnie nikt o tym nie pamięta).
Choćby z tego powodu wersja o rozstrzelaniu polskich oficerów przez
NKWD wydaje się być prawdziwa”. A więc: „Całkiem możliwe, że z
pół miliona wziętych do niewoli przez Armię Czerwoną polskich żołnierzy
i oficerów rozstrzelano jeden procent. Znany malarz mieszkający po
wojnie we Francji Józef Czapski wspomina, że wziętym do niewoli w roku
1939 polskim oficerom proponowano, aby na piśmie odpowiedzieli, czy
uważają Związek Radziecki za swego wroga. Wielu z dumą odpowiedziało
„tak” i zostało rozstrzelanych.”

Wg
tych autorów Sowieci byli umiarkowani w zbrodni – rozstrzelali zaledwie
„jeden procent jeńców” i to takich, którzy zdeklarowali się jako
wrogowie ZSRR, czyli sami byli sobie winni.

          
Z tekstów zamieszczonych na stronie służącej „pojednaniu” można
dowiedzieć się, że Polska przesadza podając liczba swoich ofiar w
czasie wojny. Owszem, zamordowano 3378 tys. polskich Żydów, ale jeśli
chodzi o ludność polską to było „tylko” 1706,7 tys. ofiar.

Możemy też na tej stronie „pojednawczej” przeczytać taką „Modlitwę z wymówką”:

Nie uczyniłeś mnie ślepym

Dziękuję Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie garbatym

Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika

Dzięki Ci za to Panie

Nie uczyniłeś mnie jąkałą, kuternogą, karłem, epileptykiem,

hermafrodytą, koniem, mchem ani niczym z fauny i flory

Dzięki Ci za to Panie

Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?

        Do niej  Internauta wolfram Bonk (Freitag, 29-05-09 15:06   E-Mail) dodaje inną „modlitwę” Polaka:

Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złoże,
modlitwę swoja zanoszę,
Bogu, Ojcu i Synowi,
dopierdolcie sąsiadowi,
dla siebie o nic nie proszę,
tylko jemu dosrajcie proszę,
kto ja jestem? -Polak mały,
mały, zawistny i podły,
jaki znak mój? czerwone gały,
oto zanoszę swoje modły,
do Boga, Ojca i Syna,
zniszczcie tego skurwysyna,
mego rodaka, mego sąsiada,
tego wroga tego gada,
żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu okradli sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym,
i w ogóle żeby miał marnie,
żeby miał AIDS i raka,
oto modlitwa Polaka

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Świadkowie pomarli, dowodów brak, publikacji brak, dyskusji brak... Pozostaje jedynie wiedza na temat przeszłości budowana o przesłanki z teraźniejszości. Wszak nasi oprawcy dobrze wiedzą co robili - oni mają twarde dowody.
Pozostaje obserwować ich działania i wypowiedzi. Analizować i formułować wnioski, konkluzje - jako wynik - same wyjdą...
Tylko czy Polacy potrafią jeszcze myśleć analitycznie, wszak matematyki przestano ich właśnie uczyć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#25686

A przede wszystkim to nasi oprawcy mają pieniądze i pomysł na kształtowanie powszechnej pamięci.
Niemcy tworzą wzruszające filmy o biednych nazistach i gwałconych niemkach.
Rosjanie tworzą urzędowy instytucje do "poprawiania" historii i wykorzystują agentury w zachodnich mediach.
A co robi nasz rząd? Jest w głównym "nurcie europejskim".
No poprostu rewelacja.
Zastanawiam się kiedy usłyszę, że to Polacy spacyfikowali getto warszawskie i potem spalili warszawę?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#25697

Jako kraj byliśmy w zasadzie pozbawieni ochrony kontrwwywiadowczej. BND nie miało zatem problemu, żeby stworzyć ekspozyturę na ziemiach polskich w postaci RAŚ. A oni dążą do jednego, żeby Śląsk wrócił ich zdaniem z powrotem do macierzy, czyli Niemiec. Poza tym nie wykluczam związku tych wszystkich organizacji "narodowości śląskiej" z BdV.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#25705

Od około 1983 roku STASI mogła - oczywiście za zgodą Wielkiego internacjonalistycznego Brata - zakładać swoje placówki wywiadowcze w Polsce. Co więcej, sowieci oddali im w arendę - jak mawia Grzegorz Braun - całą swoją dotychczasową siatkę. No i na dokładkę GRU zbudowała od podstaw swoją nowa, na nowe czasy. No a my od 1989 złapaliśmy tylko kilku agentów... No comments!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#25722

Od 1989 roku agentura rosyjska jest pod "ochroną" w "niepodległej Polsce". To, że polskie służby nie złapały nawet jednego marnego szpiona, pokazuje układ zależności w bananowej IIIRP. GRU kontroluje wielu polityków i "byznesmenów" na tyle skutecznie, że szukają oni ochrony w rosyjskich służbach a nie w polskich.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#25725