Czy problem Katynia jest już rozwiązany? Czy mamy kompleks Katynia?

Obrazek użytkownika ender
Blog

Oto zacytowane przez pewną gazetę słowa Aleksandra Aleksiejewa, ambasadora rosyjskiego w Warszawie. I mój do nich komentarz.

„Zdaniem ambasadora, problem Katynia trudno określić jako "nierozwiązany"
„Odtajnianie akt śledztwa? Jest kontynuowane ściśle w zgodzie z rosyjskim prawem. Polsce przekazano już 137 ze 183 tomów - wyjaśnił Aleksiejew”

Panie, Aleksiejew, prosimy nie rżnąć głupa. Jeżeli odtajnianie akt śledztwa jest częścią problemu Katynia, i to odtajnianie jest kontynuowane (czyli: nadal nie ukończone), to jedynym logicznym wnioskiem jest taki, że problem Katynia nadal jest nierozwiązany. Polecam Panu lekcje logiki, to przestanie Pan pleść głupoty.

Jest takie powiedzenie w Polsce: obiecanki-cacanki a głupiemu radość. Dla Polski nie liczą się słowa. Liczą się czyny. Wszystkie akta - to są jasne i proste oczekiwania. Dopiero wtedy będzie można zacząć mówić o rozwiązanym problemie Katynia.

Postscriptum. To wyjątkowy cynizm przykrywać 1. rocznicę niewyjaśnionej do tej pory tragedii smoleńskiej kolejnymi obietnicami „decyzji o pełnym odtajnieniu akt śledztwa katyńskiego i rehabilitacji ofiar tej zbrodni”, które jakoby mają być ogłoszone w 71. rocznicę zbrodni katyńskiej. Najwyraźniej mgła wokół Smoleńska zaczyna się rozwiewać, więc bracia Moskale znowu chcą odwrócić o tego uwagę kolejnymi słodkimi słowami. To może być znak, że różnorakie śledztwa w sprawie Smoleńska nie idą wzdłuż cienkiej czerwonej linii nakreślonej manipulatorsko już 10. kwietnia.

A oto słowa Siergieja Karaganowa, twórcy planu destalinizacji Rosji i jednego z najbardziej wpływowych doradców rosyjskich przywódców.

„Dla mnie i moich kolegów z Rady takimi impulsami [aby nakłaniać społeczeństwo do zmiany spojrzenia na epokę komunizmu] były przyjazd Władimira Putina na Westerplatte na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej i jego wystąpienie oraz wypowiedzi prezydenta Miedwiediewa jednoznacznie potępiające stalinizm.

Punktem zwrotnym okazał się jednak gest Władimira Putina, który przyklęknął na cmentarzu w Katyniu w czasie uroczystości upamiętniających 70. rocznicę zbrodni NKWD. W tym momencie stało się już absolutnie jasne, że skoro przywódcy naszego kraju klękają, by uczcić pamięć pomordowanych, niewinnych Polaków, to już czas, by uklęknąć i uczcić pamięć milionów pomordowanych przez tych samych katów niewinnych obywateli ZSRR.”

Panie Karaganow, przypominamy Panu: wizyta W.Putina na Westerplatte jest do dnia dzisiejszego owiana tajemnicą słynnej rozmowy w Sopocie z Tuskiem. Jest mnóstwo ludzi, którzy wokół tej rozmowy budują całe narracje związane z katastrofą smoleńską. Jeżeli chce Pan wybiórczo eksponować poczynania płk Putina, to Pana punkt widzenia jest zdecydowanie zbyt wąski aby wziąć go za dobrą monetę.

„Wy, Polacy, słusznie mówicie, że władze ZSRR likwidowały przedstawicieli waszych elit. Ale ci sami ludzie rządzący naszym krajem robili to samo ze swoimi obywatelami. Jaką ogromną, niepojętą zbrodnią było zlikwidowanie chłopstwa rosyjskiego jako klasy! My nawet po otwarciu wszystkich archiwów nie poznamy prawdziwej skali tej masakry. Ilu deportowanych chłopów umierało gdzieś po drodze na zsyłki, ich ciała zostawały w zaspach śniegu i przepadały bez śladu?

Nie uda się też ocenić, ile ofiar pochłonęły kolejne klęski głodu w ZSRR. Przecież szczelne kordony wojska i NKWD odcinały całe głodujące powiaty od świata i nikt nie mógł nawet spróbować policzyć, ilu ludzi tam zmarło.”

Powiem wprost - współczuję z całego serca tego, co się stało z nie wiadomo jak dużą liczbą obywateli ZSRR wymordowanych przez aparat władzy. Współczuję, ale to nie jest problem Polaków i Polski, co stalinizm zrobił ze swoimi obywatelami. Jesteśmy Polakami, i obchodzi nas co się stało z naszymi obywatelami. Dlatego nie przyjmuję argumentu, że powinniśmy zwrócić uwagę na zbrodnie wobec obywateli ZSRR jeżeli zwracamy uwagę na wymordowanie naszych obywateli. Mimo, że wiąże je obydwie reżim komunistyczny, to były zdarzeniami niezależnymi, więc prosimy bardzo o niewplatanie w dyskurs katyński zbrodni totalitarnych wobec obywateli ZSRR. To drugie jest Waszą wewnętrzną sprawą, niezwiązaną z Polską i Polakami. To pierwsze jest znakiem Waszej hańby w stosunkach z Rzeczpospolitą Polską i takim pozostanie dopóki nie zadośćuczynicie w pełni Polsce i Polakom.

„Nadal uważam, że Polacy bardzo boleśnie podchodzą do swej historii i mają kompleks Katynia.”
Za słownikiem PWN: kompleks 1. «zespół wyobrażeń, pragnień, odczuć itp. tkwiących w podświadomości człowieka, nieakceptowanych przez niego, przejawiających się w różnego rodzaju obawach, zahamowaniach itp.»
Panie Karaganow, Polska znakomicie akceptuje świadomość zbrodni katyńskiej. Akceptuje i od lat domaga się jej pełnego odtajnienia. Najwyraźniej coś się tu Panu pomyliło. Pan się przejęzyczył. Jestem pewien, że chciał Pan powiedzieć: „Nadal uważam, że Rosjanie bardzo boleśnie podchodzą do swej historii i mają kompleks Katynia.”
Teraz się zgadzamy. Teraz mamy pełną jasność.

Komentarz. W mojej ocenie ponownie wraca się do narracji poczucia wspólnoty z obywatelami ZSRR aby odwrócić naszą uwagę od poczucia krzywdy doznanego z rąk ZSRR oraz - i to mi się wydaje najważniejsze - przykryć niewyjaśnioną do tej pory kwestię katastrofy smoleńskiej, która coraz głośniej nazywa się prawdopodobnym zamachem. Dodajmy do tego deprecjację działań IPN i dzisiejszą wypowiedź czerwonego Cimoszewicza. Nie muszę dodawać, która gazeta to wszystko skompilowała.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tożsamość narodowa u naszych rodaków , w niektorych przypadkach jest równa zeru. W Katyniu zamordowano tysiące polskich obywateli.Byli to ludzie wykształceni, wychowywani w duchu patriotyzmu, zostali zabici bo byli Polakami.
Nie tak dawno pewien kmiot znany pod nazwiskiem Niesiołowski darł swoją gębę by tej straszliwej zbrodni nie nazywać ludobójstwem, którym niewatpliwie jest. Już wtedy hordy Tuska lizały kremlowskie tyłki.Ocieplenie stosunków z Rosją , zniesienie twardej polityki Kaczyńskego, tajne spotkania z rosyjskimi dygnitarzami - owocem tego był Smoleńsk 2010. Najtragiczniejsze zdarzenie w powojennej Polsce.
Tusk i jego banda głęboko w dupie mieli śmierć NASZYCH w rosyjskich lasach, nie tylko umniejszali wizytę naszego Prezydenta, umniejszali rangę tych uroczystości, ale maczali palce w czymś odrażającym. Napluli swymi czynami na groby pomordowanych, zdradzili swój kraj. Bo,że ze zdradą mamy do czynienia nie podlega dyskusji. Swiadczy o tym całe postępowanie nibyrządu, po katastrofie samolotu.To się w głowie nie mieści. Boże mój, nasi oficerowie w grobach się przewracają ! A chyba ojciec Wajdy najbardziej. Ojciec bohater, a syn skur...yn. Rząd miał gdzieś śmierć polskich oficerów tak samo ma gdzieś śmierć polskiego PREZYDENTA i pozostałych ofiar ( nie wykluczając własnych ludzi, bo przecież własną zdradą posłali Karpiniuka na śmierć). Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133973