Świadectwo

Obrazek użytkownika inextremo99
Kraj

Król Miłosierdzia
O Jezu Chryste, Święty mój Królu;
Jak wiele cierpisz i znosisz bólu;
Jak wielkie rany zadaje Ci grzech;
Jak kapie z Krzyża Najświętsza Krew;
Ty milczysz niewinny, nie bronisz się,
Oddajesz Życie za Dzieci Twe;
Choć tak Cię katują, zadają Ci ból;
Gdy Przyjdziesz, uklękną … Tyś Jeden Król

Świadectwo w skrócie - moje.

Jezu mój! Cały jestem Twój!!!

I tak się ze mną działo.

Początek.
Dwa lata temu Jezus przyszedł do mnie, gdy leżałem w błocie, brudzie, otoczony cierniami, zastawione miałem wnyki na Boga. Zbeszczeszczone ciało, zaropiała Dusza, chlew intelektualny, etyczny, ciemność i smród unoszący się z kłamstwa. Chciałem się zabić. Napisałem list, zaplanowałem dednięcie. Pomyślałem , że pójdę jeszcze do Kościoła by lekko spłukać winę. Spojrzałem na obraz Jezu Ufam Tobie. Kimkolwiek jesteś. Ufam Tobie. Pokaż jaki jesteś Wszechmogący?!
No i się rozpoczęło. Nastąpił przewrót.
Mój Ukochany Król, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg Prawdziwy z Boga Prawdziwego, Jezus Chrystus przyszedł do mnie, takiej nędzy i marności. Przyszedł, pomimo cierni, smrodu, brudu. Cierpiał i wchodził w te moje zasieki i zastawione wnyki. Król taki utrudzony , zakatowany przez moje grzechy, pełen bólu, wyjmuje mnie z bagna z taką Delikatnością, którą tylko Bóg Prawdziwy może dotknąć, z taką starannością i delikatnością czyści i obmywa mnie z grzechów, przywdziewa na mnie białą szatę i mówi: Idź i nie grzesz więcej!.
Ja dostaję wszystko co Święty Świętych, Ojciec Przedwieczny Ukochany, pragnie dać swojemu marnotrawnemu dziecku. Wiem, że to wszystko za nic, żadna w tym moja zasługa. Wszystko to zasługa Jezusa Umiłowanego Króla mojego. Łaska Boga Ojca.
Oddaję moje Życie Jezusowi. Jezu nie chcę Ciebie Ranić. Odbierz mi wszystkie pokusy, odbierz mi mowę , myśli, czyny, odbierz mi moją wolną wolę, bym nie mógł Ciebie, Świętego, ranić.
Jezus zostaje moim Nauczycielem. Oczyszcza mnie z marnej wiedzy, myje naczynie i napełnia tylko tym co sam pragnie w tym naczyniu mieć.
Droga jest taka: Biblia jako całkowita Prawda nad Prawdami, Słowo Boga, Dzienniczek Świętej Faustyny, Ojciec Pio, Maria Valtorta, wszystko dostaję po to, bym mógł ogarnąć w pełni moją nędzę i marność.
Dalej już w skrócie taka droga poznania:
-Media: siedziba szatana, król kłamstwa steruje królestwem kłamstwa
-Poznałem, że kto stawia naukę ponad Biblię ten ma baala w postaci nauki.
-Oczyszczanie z pokus, świadomość grzechów nawet małych, posty w środę i piątek.
-Objawienia: Fatima, La Salette, Medugorie.
- poznałem Pięknych Ludzi, poznałem pokorę, dostałem wiele cennych Bożych rad, które wielokrotnie prostowały mi ścieżki.
-Różaniec codziennie, Tajemnice Szczęścia wykonane.
-Klękanie przed Bogiem przy Komunii Świętej.
Gdy oduczymy się klękać przed Jezusem to kiedy będziemy klękać. Ten, który nie ma kolan nie klęknie przed Bogiem.
- odnalezienie, za Świętą Wolą Bożą, księdza Piotra Natanka i jego kazań - wg mnie Boży Kapłan, Prawdziwy Duszpasterz.
- spotkanie z grupą osób nazywających się Apostołami czasów ostatecznych, poznanie tych Osób,
według mnie Boża grupa, nie rozumiem wścieku, który atakuje i osądza tych Ludzi żyjących dla Jezusa i Maryji. Ludzi, którzy modlą się i ofiarują się Jezusowi, którzy żyją Bogiem, modlą się Różańcem, poszczą, Kochają Jezusa. Co złego można zobaczyć w Ludziach modlących się do Jezusa.

A teraz. Jak Królowa Maryja wysprzątała moje serce.
Ona Piękna, Czystość nad Czystościami przyszła do mojego nędznego serca by przygotować miejsce, w którym Jezus Król może odpocząć.
Opowiem Wam Jak Jezus odesłał mnie do Królowej mojego serca, jak oddał klucze mojego serca dla Maryji â Jak wspaniale Jezus odesłał mnie do Maryji Najświętszej Niepokalanej Matki Bożej, Królowej mojej, Matki Mojej Najcudowniejszej, Miłości mojej.
A nie znałem Maryji, nie miałem nawet ochoty Jej poznawać.
Było tak…

Będąc niewolnikiem Najwspanialszego Króla, który jest Miłością i Miłosierdziem samym, czuję w moim sercu jakieś zamknięte drzwi, za którymi kłębi się wielki brud, jakaś zgnilizna, czuję jakbym miał skorupę na sercu, jakby kokon grzechu, za którym larwa przemienia się w motyla i brakuje sił na rozwalenie tej skorupy.
Pewnego dnia dostaję różaniec z Medugorie, od Siostry pewnego Kapłana Oblata.
Różaniec od tej pory leżał w domu na komodzie, brałem go w ręce podczas modlitwy do Jezusa, i nagle Jezus daje mi poznać bym natychmiast nauczył się odmawiać ten różaniec Święty, że mam pójść do drugiego pokoju, gdzie jest obraz Maryji, uklęknąć przed Maryją i mówić Różaniec aż poznam kim jest Maryja.
Wtedy już diabeł dostaje wścieku i podaje mi na ucho, że â co ty robisz? masz Jezusa, a będziesz do Człowieka modły robił, jakąś mantrę odprawiał, co ty, obcego bożka chcesz czynić, co ty chcesz przerzucać jakieś kulki drewniane zamiast z Bogiem rozmawiać… ja tak sobie mówię, skoro Jezus tego chce to co ja marny mam się sprzeciwiać. Przeczytałem w książeczce jak odmawiać Różaniec i dawaj odmawiać rozpocząłem.
Wiedziałem, bo tak chciał Pan, bym wiedział, że wszystko wymaga ćwiczenia, ale bym teraz ćwiczył Duszę a nie ciało, więc wiedziałem, że podczas modlitwy będzie mega lipa, zanim dojdę do poznania co chce Pan, Król mój, Bóg mój.
Jakież było moje zdziwienie, gdy przy kolejnym "Zdrowaś Maryjo…” mówię i słyszę jakby przez megafon, jak grane na Dzwonie, jak Melodia Aniołów,"…Błogosławiony Owoc żywota Twojego…”!!!
Jak!? Co!??? Jezus, mój Król jest Owocem Żywota Maryji?!! To gdyby nie Maryja nie miałbym Boga , Króla, który mnie wybawił od grzechu, który prowadzi mnie za rękę jak niewidome dziecko przez ciemności?!!
Rozpłakałem się, Przeprosiłem Maryję, Pokłoniłem się Panience Najświętszej i poprosiłem, by Swoją Świętą Miłością posprzątała moje Serce i przygotowała je tak , jak Ukochany Król sobie tego życzy. By miał Jezus w moim sercu odpocznienie, by mógł przy każdej Komunii Świętej przychodzić zakatowany w Ramiona Najświętszej Matki.
Rozradowało się w Bogu Ojcu Serce Moje:) Płakałem i modliłem się Różańcem, powiedziałem sobie, że codziennie będę się modlił różańcem. Tak robię do dzisiaj. Kocham Maryję i płaczę jak mówię ” Kocham Cię Maryjo”. Pękła skorupa grzechu, rozwalił się kokon ucisku, wyleciała Dusza gotowa Pokochać Boga całą Duszą, całym Sercem, całą Mocą, całym Umysłem. Pokochałem i poznałem Miłość której nie oddam, nie chcę nic co mam, wszystko oddałem dla Ojca który jest w Niebie, który Kocha mnie za nic, który daje mi wszystko co potrzebuję, choć nawet prosić nie potrafię.
Niewolnikiem Jezusa jestem i nie zmieni tego nikt.

Tyle o mnie. By nikt się nie lękał, lub..., by się lękał:)
Tylko Jezus wie , że jestem narzędziem. Narzędziem, które w Świętych Rękach Króla może być mieczem, który będzie ścinał kłamstwo i grzech.
Jednak sam z siebie to jestem grzechem i nędzą samą.

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

Niech Bóg ma nas w swojej opiece.
Czas przyoblec się w wory i pokutować, Ręka Sprawiedliwości opada na Ziemię.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nawet jeśli byliśmy jego wrogiem
Świadomym czy nie, ale zagubieni
Modlitwą oczyszczamy się, szukając korzeni
Pokora to trud ,lecz prawdziwy
I cel drogi właściwy
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#388899

Na Wieki Wieków.Amen. Dlaczego dziś tak rzadko używamy tego pięknego pozdrowienia ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#388919