Jak tworzyć koalicje?

Obrazek użytkownika aaabsk
Kraj

W nielicznej prawicowej prasie coraz częściej pojawiają się apele czytelników do formacji politycznych,które przynajmniej w deklaracjach wyrażają troskę o przyszłość Ojczyzny, o zawieranie koalicji przedwyborczych. Nawołują do tego, od początku roku czytelnicy "Naszej Polski". Ostatnio /nr 797 i 798/ listy sygnatariuszy wzywających do tworzenia wspólnych list partii prawicowych przekraczają już zdecydowanie liczbę sto.
Nawet przy założeniu dobrej woli kierownictw tych ugrupowań pojawia się problem - jak tworzyć takie listy by, choć w przybliżeniu ocenić ich znaczenie na scenie politycznej, uwzględniając przy tym warunki ich funkcjonowania, a zarazem stworzyć szanse awansu kandydatów partii aktualnie mniej popularnych.Poniżej przedstawiam propozycję rozwiązania tego problemu. Zapraszam równocześnie "niepoprawnych" do dyskusji i...krytyki.
Załóżmy,że w pewnym województwie /okręgu/ koalicję chce tworzyć "m" partii, przy czym:
partie "1,2,...k" - posiadają przedstawicielstwo w Sejmie, zaś "k+1,k+2,...km"- nie.
Przyjmijmy,że w ubiegłorocznych wyborach samorządowych partie parlamentarne zdobyły odpowiednio głosy:
L1,L2,...Lk - wyborców, a pozaparlamentarne Lk+1,Lk+2...Lm.
Załóżmy ponadto,że uzgodniły one,iż wspólne listy zawierać będą "n" pozycji./Oczywiście n musi większe od m/.
Przypiszmy każdej pozycji na liście pewną uzgodnioną przez koalicjantów "wartość punktową". A więc,że:
1. miejscu odpowiada W1 punktów,
2. miejscu ` " W2 "
................................
n. miejscu " Wn "
"Wartość punktowa" wszystkich miejsc na liście wyniesie zatem:
W= W1+W2+.....+Wn /1/
Proponuję, aby dla poszczególnych partii koalicyjnych wyliczać także "wartości punktowe". Mianowicie, dla partii parlamentarnych w/g wzoru:
Si=W*Li/(L1+L2+...Lk+Ak+1*Lk+1+....+Am*Lm) /2/
gdzie i=1,2...k,
zaś dla pozaparlamentarnych:
Si=W*Ai*Li/(L1+L2+...Lk+Ak+1*Lk+1+ ...+Am*Lm) /3/
gdzie i= k+1,....m.
Współczynniki Ai pozwalają uwzględnić fakt,że partie nie posiadające przedstawicielstwa w Sejmie działają w znacznie trudniejszych warunkach; nie otrzymują dotacji, mają bardzo utrudniony dostęp do mediów, słabe zaplecze kadrowe i techniczne itd..
Zastosujmy te, z pozoru może skomplikowane zależności do utworzenia hipotetycznej koalicji złożonej z Prawa i Sprawiedliwości, Unii Polityki Realnej i Prawicy Rzeczypospolitej /zatem m=3/w województwie świętokrzyskim, biorąc za podstawę wyniki ubiegłorocznych wyborów prezydenckich / W wyborach samorządowych nie wszystkie uczestniczyły/
Załóżmy, że na listach wyborczych jest 10 pozycji /n=10/, a "wartości punktowe" miejsc maleją w postępie arytmetycznym, czyli W1=10,W2=9,...W10=1. Zatem, jak wynika ze wzoru/1/ W=55.
Kandydaci tych partii uzyskali w czerwcowych wyborach odpowiednio:
Jarosław Kaczyński 228 884 głosy /L1/
Janusz Korwin Mikke 11 188 głosów/L2/
Marek Jurek 3 743 głosy /L3/
Zarówno UPR jak i Prawica Rzeczypospolitej pozostają poza parlamentem, ale ponieważ UPR posiada własne wydawnictwo /Najwyższy czas/, a Prawica - nie, przyjmijmy A2=2, A3=3. Z zależności /2/ i /3/ wynika że:
S1=55*0.873=47.96 ~48
S2=55*0.085= 4.67 ~5
S3=55*0.043= 2.36 ~2
W rezultacie tych obliczeń widzimy, że kandydatowi Prawicy Rzeczypospolitej przysługiwałoby co najwyżej miejsce dziewiąte, Unii Polityki Realnej co najwyżej szóste, kandydatom Prawa i Sprawiedliwości- pozostałe.
Utworzenie koalicji partii prawicowych może umożliwić powrót do Sejmu wielu posłom, którzy w przeszłości, szczególnie w czasach rządów AWS /choć w istocie były to rządy Unii Wolności/ dobrze wypełniali obowiązki wobec Ojczyzny, a z życia politycznego zostali wyeliminowani w wyniku partyjnych machinacji. Przypomnijmy choćby niektórych z nich:Adam Biela, Krystyna Krupa, Piotr Krutul, Ryszard Kędra, Jan Łopuszański, Ryszard Matusiak, Mariusz Olszewski,Witold Tomczak,Adam Wędrychowicz itd. Rozwiązanie to mogłoby ponadto przyczynić się w przyszłości do utworzenia "partii narodowej", gdyż niektóre formacje są de facto "partyjkami" jednego, bądź paru polityków. Wreszcie kolejnym aspektem tego rozwiązania byłoby dyscyplinowanie samego PiS, którego niektórzy posłowie zachowują się jakby prerogatywa uczestnictwa w parlamencie i uprzywilejowana pozycja materialna przynależała im z samego faktu urodzenia i do jej zachowania wystarczy publiczna krytyka Platformy Obywatelskiej.Vide- niedawne głosowanie nad projektem PiS-u o nieuznawanie za małżeństwa związków monogamicznych zawartych za granicą, na którym zabrakło 13 jego posłów. Tymczasem wniosek PiS-u przepadł ledwo jednym głosem, przy czym poparło go...35 posłów PO!.
Zapraszam więc raz jeszcze "Niepoprawnych" do dyskusji.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Uważam, że korzyści z ewentualnych koalicji prawicowych przewyższają straty, bo:
1. Plankton ma szansę wejść do parlamentu - wiele osób nie głosuje na nich z niechęci "do marnowania głosu", a wiele osób o nich nie słyszało. Na głównych listach mieliby szanse.

2. Partyjność rozumiana po polsku, odchodzi do przeszłości. Tworzą się wielkie partie - ruchy społeczne, w obrębie których można spotkać różne postawy polityczne.

Straty:
1. Konieczność kompromisu i stępienia niekiedy pewnych radykalnych poglądów.

2. Kolejni minisatrapowie prawicowi tracą władzę nad swoją kanapową partią. Ale to "strata", tylko dla nich.

Oczywiście sprawa jest bardziej złożona, ale to chyba oczywiste, że Korwin, czy Marek Jurek mają większe szanse na parlament z listy PiSu (a potem mogliby zaistnieć ze swoim programem w sejmie), niż ze swoimi środowiskami obliczonymi na długie (wieczne) trwanie.
---
A na drzewach, zamiast liści...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#137979

No no. W dodawaniu wszystko gra :)

Doświadczenie ostatnich 20 lat mówi coś innego-

Tutejszy -rozpatruje to jako zyski straty .
Oczywista .Pod kątem partyji-ryji .

Kto zyski i straty wyliczy dla Polski?

Obóz narodowo- patriotyczny jest chory .

Kładzenie do jednego łoża wszystkich jest błędem -

Czas wyrzucić "nie rokujących" odciąć się o "wrzodów" -

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#138001