Szeregowiec, czyli... wspominki PISka cz.4

Obrazek użytkownika baltowcom
Kraj

Mój gest wyborczy będący głosem wołającym za wolnością i demokracją de facto zwichnął moją "karierę" wojskową. Nie chcę nikogo urazić,lecz wielu z moich kolegów,którzy tak naprawdę w wojsku nawet nie powinni się wogóle znaleźć dostali jakieś tam swoje "belki",a ja nie. Jak poszłem tak wyszłem szeregowcem. Z nagród po za ustawowym urlopem wywalczyłem dwa dni gracą. Tak normalną taką do pracy w polu i ogrodzie. A było to tak... z racji ciągłego szorowania korytarzy (za swą krnąbrność) popadałem w marazm i rutynę,więc aby nieco urozmaicić sobie pobyt w tym "kurorcie" korzystałem z każdej nadarzającej się okazji i łapałem wszystko co było urozmaiceniem i odskocznią wobec tej szaro-burej codzienności. Mieliśmy w lesie składy MPS i musieliśmy tego pilnować. Korzystałem z tego,że na warcie ze względu na ostrą amunicję podpiętą do kałacha fala nie falowała brałem warty kiedy tylko się dało. Drużynki na kuchni były okazją,aby zobaczyć jak w rzeczywistości wyglądały piękne hasła troski i szacunku wobec tych,którzy zapewniają spokojny sen narodowi i ... "nie śpią,aby spał ktoś",oraz "bronią przed zakusami imperialistów z NATO". Na temat tego czym nas karmiono powiem tylko tyle,że z kopy ziemniaków przeznaczonych do obierania do naszego kotła wyciekał cuchnący sok,a w rybach widziałem (dodatkowe białko)robaki. To nie były pojedyncze przypadki,lecz socjalistyczny standard i nagroda za czuwanie na pierwszej linii frontu przy zachodniej granicy. Jednostka miała WGR (wojskowe gospodarstwo rolne) i do oddelegowanych tam na stałe "rolników" czasami rzucano posiłki. Zdarzyło mi się tam znaleźć i grządki warzyw z chwastów gracą plewić. Wraz z pewnym kolegą,który w pozycji chyłkiem nie dawał już rady,a strach przed nadzorcą (chorążym jakim tam) i szefem naszej żywnościówki nie pozwalał na wyprostowanie pleców postanowiłem coś zrobić i... przerwałem na chwilę zwracając wzrok na piękne obłoki. Kapo był czujny i za moment był już przy nas. Po krótkiej,lecz treściwej wymianie poglądów schyliłem się ponownie,ale... po gracę,aby wzmocnić siłę moich argumentów. Puścił mi nerw i podążyłem w jego kierunku,a on?! Widząc,że jego przewaga na pagonach w moim przypadku na nic mu się zdaje ... wycofał się taktycznie na bezpieczną pozycję,czyli poprostu-dał nogę. Mogliśmy z kolegą już jak ludzie spokojnie pracować dalej. Po kilku dniach w trakcie apelu słucham uszom nie wierząc o przyznanym mi urlopie nagrodowym! Jedynym jaki dostałem! Za szefa sztabu miałem pewnego majora o dobitnym głosie na którego dźwięk łacznie z kadrą wszyscy trzęśli portkami. Któregoś razu w biały dzień wpadł na wartownię. Zaskoczył mnie zaspanego, chwiejącego się na nogach po eksresowym poderwaniu z łóżka w rozchełstanym mundurze, przystanął, popatrzył i... obrócił się, zauważył starszego falą z odpiętym guzikiem. Kazał go zdjąć i odwieźć do ancla przez co ten musiał później służyć do dwóch pełnych lat! Major wymienił także wtedy dowódcę warty za "burdel" na służbie,a ja ... zostałem!

Miałem jeszcze inne drobne scesje z tym człowiekiem,który za byle piedołę potrafił zgnoić innych,ale nie mnie. Zawsze incydenty z nim uchodziły mi płazem! Pytanie,jak to możliwe? Dlaczego?! Jedynym i sensownym wyjaśnieniem jest... "moja urna",którą w poprzedniej części opisałem (Wspominki PISka cz.3). Dzisiejsza graca i wspomniana urna nauczyły mnie,że w życiu nie koniecznie należy być zachowawczym asekurantem i że ludzie mający pofałdowaną korę w stopniu wyższym niż przeciętne IQ potrafią postawy odważne i wyraziste zauważyć, usznować i docenić. Dziś też mam okazję przekonać się o tym i tą regułę potwierdzić znajdując na Facebooku wiele szanowanych i zacnych postaci w gronie swoich znajomych. Dzięki Wam wielkie za wsparcie,ale i prośba- Pamiętajcie o wszystkich,którzy gdzieś w Polsce biją się o kawałek normalności w Naszym niedoskonałym kraju.

HOME - http://www.baltow.com . . . http://www.baltow.cba.pl

p.s. Z ostatniej chwili: pojawili się ludzie z logo JuraParku przy naszej Figurce i oddłubali kawałek tynku. Czy był też konserwator zabytków??

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów