Zdemaskowanie tajniaka podczas dzisiejszej demonstracji w Poznaniu

Obrazek użytkownika edward
Kraj

Dzisiaj odbyła się pikieta ONR Wielkopolska oraz kibiców przeciwko "Paradzie równości" zorganizowanej przez lewackich dewiantów w Poznaniu. Byłem tam. Początek ONRowskiej pikiety miał miejsce o godzinie 13.00 pod Aulą UAM przy ul. Wieniawskiego, w liczbie około 300 osób manifestujących przeciwko organizacji "marszu równości". Pikieta "W obronie wartości tradycyjnej rodziny", na którą zapraszał Obóz Narodowo-Radykalny, odbywała się niemal w tym samym miejscu, z którego miał wyruszyć marsz dewiantów i została rozwiązana o godzinie 13.30 przed rozpoczęciem drugiego wydarzenia.

Wybór placu na którym stoją Poznańskie Krzyże upamiętniające powstania Polaków przeciwko dyktaturze komunistycznej, jako miejsca z którego wyrusza "marsz równości", jest kolejną prowokacją ze strony środowisk homoseksualnych.

Przed godziną 14-tą rozpoczął się korowód lewaków przez centrum miasta ulicą św. Marcin, Paderewskiego, Stary Rynek. Towarzyszyła temu kilkusetosobowa grupa kibiców- przeciwników "marszu równości". Nie zaobserwowałem jakichkolwiek agresywnych ataków i działań (oprócz haseł: "precz z komuną", "pedały!", "raz sierpem raz młotem czerwona hołotę" itp)ze strony kibiców i osób biorących udział w przeciwnej "marszowi równości" kontrdemonstracji. Przez całą długość trasy "marszu równości" (około 5 km.), który kończył się na Placu Wolności około godziny 15.30. dewiantów ochraniały setki policjantów uzbrojonych po zęby. Wielu z nich ubranych po cywilnemu (stali za kordonem policji, możliwe, że niektórzy z nich przebywali też po naszej stronie) robiło nam zdjęcia i nagrywało nas kamerą.

My byliśmy spychani przez uzbrojonych w broń, pały, gaz, zbroje i tarcze policjantów oraz policjantów na koniach, radiowozy, w boczne uliczki, na chodniki oraz przeganiani jako nielegalna demonstracja.

Tym razem "kolorowe lewactwo" nie wywołało takich zamieszek jak 11.11.2011. w Warszawie na Placu Konstytucji. Niemieccy faszyści tym razem nie przyjechali do nich z braterską, socjalistyczną pomocą.

Podczas ochrony dewiantów na Starym Rynku zarejestrowałem zdemaskowanie tajniaka :)

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Rozumiem, że na focie to ZOMO w pełnym uzbrojeniu!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201532

Tak, jak widać na tym zdjęciu, które dzisiaj zrobiłem na Placu Adama Mickiewicza. ZOMO w pełnym rynsztunku bojowym uzbrojone po zęby.

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#201538

Ci na drugim filmiku są przerażający.
Wyglądają dokładnie jak banda antify w W-wie.
Ubrani na czarno i zasłonięte twarze.
Czy jesteś pewny że to była POlicja?
JAdaX

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAdaX

#201539

Pewny to tego nie mogę być. Mieli napisy "policja". Zobacz też ich na zdjęciu, które dołączyłem na górze.
Pozdrawiam.

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#201544

wie, ze jest homos (d...a cię nie boli) i który się gdzieś tam czaił przy policji. No chyba, że inne przesłanki wskazują, że chodzi o tajniaka policyjnego. Albo cos przeoczyłem

Cóż pewnie 30 rocznica "stanu wojennego" nie ściągnie zbyt dużo ludzi, no ale w Poznaniu jeszcze jest rocznica Powstania Wielkopolskiego (powinna byc także w Wwie, choć dam sobie rękę obciąć, że nie więcej niż 5-10% mieszkańców Wwy wie kim był Taczak lub choćby kojarzą te nazwisko. Nasi treserzy nie lubią udanych powstań, nie lubią zwycięstw Polaków, stąd i powstanie traktowano po macoszemu w PRL i postPRL)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#201552

Nie, chodzi o to, czy tego Piotra (d..a nie boli), bo sprzedał się glinom.

Natomiast Generała Stanisława Taczaka zapewne poza Wielkopolską mało kto zna. Dlatego dołączam:
Stanisław TACZAK (1874-1960) głównodowodzący (od 28 XII 1918 do 15 I 1919) Powstania Wielkopolskiego, gen. brygady Wojska Polskiego. Urodził się 8 kwietnia 1874 r. w osadzie Mieszków (k. Jarocina), w rodzinie oberżysty Andrzeja i Balbiny z Warasieckich. Po ukończeniu miejscowej szkoły ludowej (1880-1884), naukę kontynuował w gimnazjum w Ostrowie Wlkp. Był aktywnym członkiem tajnego kółka samokształceniowego, które przekształciło się w Towarzystwo Tomasza Zana. Świadectwo dojrzałości uzyskał 21 III 1893 r., zapisał się więc na Akademię Górniczą we Freibergu (Saksonia). Zwrócił na siebie uwagę profesorów, którzy spostrzegli w nim zadatki na uczonego. Wstąpił tam do Polskiego Towarzystwa "Sarmacja". Kontynuował też działalność w Związku Młodzieży Polskiej, a w 1894 r. wstąpił do PPS (do 1900); był sympatykiem wydawanego w Londynie organu PPS "Przedświt". W 1897 r. uzyskał tytuł inż. hutnika, a w 1898 r. - inż. dyplomowanego. Niebawem został powołany do odbycia jednorocznej służby wojskowej w 155 Pułku Piechoty w Ostrowie Wlkp. (l IX 1898 do 26 III 1899), gdzie ukończył kurs aspirantów oficerskich.

Po odbyciu pierwszych ćwiczeń (1900 i 190l) 15 IX 904 r. został mianowany ppor. piechoty. W 1913 r. otrzymał awans na por. Po praktyce w Westfalii, dzięki rekomendacjom profesorów akademii we Freibergu, otrzymał asystenturę w renomowanej Politechnice Berlińskiej (w Instytucie Doświadczalnym w Dahlem); pracował w Katedrze Chemii Węgla. Jego doskonały rozwój naukowy umożliwił mu współautorstwo (z prof. F. W. Hinchsenem) "Chemii węgla" - w jednym z najpoważniejszych dzieł, wręcz o randze międzynarodowej; był też redaktorem pisma fachowego "Der Ingenieur", w którym ukazywały się jego artykuły o tematyce górniczej. Utrzymywał żywe kontakty z młodzieżą polskiego pochodzenia, działając w różnych organizacjach, a jego mieszkanie było miejscem spotkań miejscowej Polonii. W 1914 r., mimo że miał już 40 lat, został zmobilizowany do 46. Pułku Piechoty Obrony Krajowej, obejmując początkowo dowództwo kompanii, a po awansie na stopień kpt. baonu (od 14 IV 19 l 5). Skierowany na front rosyjski, uczestniczył w wielu walkach. Odznaczony został Krzyżem Żelaznym I i II kI. Na własną prośbę został przydzielony (11 XII 1916) w charakterze głównego instruktora do 2. baonu 6. Pułku Legionów Polskich, najpierw w Nałęczowie, a później w Dęblinie, gdzie jak wynika z opinii: pozostawił po sobie pamięć dobrego patrioty, który umiał w szeregach podkomendnych podtrzymać i rozbudzić miłość do Ojczyzny.

Z uznaniem odnosił się do starań J. Piłsudskiego o stworzeniu Wojska Polskiego, toteż od kwietnia 1917 r. aktywnie współtworzył formację tzw. .Polnische Wehrmacht. Był oficerem w Inspektoracie Wyszkolenia, a w grudniu został przewodniczącym Komisji Regulaminowej, tłumaczącej i opracowującej na użytek Polskich Sił Zbrojnych regulaminy wojskowe. W listopadzie 1918 r. włączył się aktywnie w organizowanie Wojska Polskiego. Zgłosił się do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych jako pierwszy oficer Polak z armii niemieckiej. 15 listopada otrzymał przydział do Oddziału VII (naukowego) Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. 17 listopada był współorganizatorem manifestacji Polaków, b. żołnierzy armii niemieckiej; prowadził pochód przez Warszawę, krocząc w pierwszym szeregu, niosącym transparent z napisem "Łączmy się". Podczas urlopu (16 XII-koniec 1918) wyjechał do Berlina (odwiedzić i zabezpieczyć rodzinę na wypadek rozruchów) i wracając zatrzymał się, również z powodów rodzinnych (28 XII 1918), w Poznaniu. Wieczorem (ok. 20:00) nastąpiło spotkanie S. Taczaka z W. Korfantym, którego pośrednikiem był ks. Teodor Taczak - brat Stanisława. W. Korfanty przedstawił sytuację, proponując Taczakowi w imieniu Komisariatu NRL tymczasowe stanowisko głównodowodzącego powstania, do czasu pozyskania na to stanowisko oddelegowanego z Warszawy generała.

Taczak drogą telefoniczną uzyskał zgodę Sztabu Generalnego w Warszawie na objęcie tego stanowiska i 2 I 1919 r. otrzymał stosowną legitymację. Dowództwo Główne zostało zorganizowane w pomieszczeniach hotelu „Royal" (ul. św. Marcin). Do czasu oficjalnego przejęcia władzy w Wielkopolsce przez Komisariat NRL, organizacja sztabu Dowództwa Głównego odbywała się potajemnie. Dopiero 5 stycznia formalnie podporządkowano formacje polskie w całym zaborze pruskim, zarówno jawne jak i tajne, uznając w ten sposób jedność wszystkich sił pod wspólnym dowództwem w Poznaniu. W praktyce Taczak zaczynał od zera, bez niezbędnej kadry oficerów, bez zorganizowanych służb, nie znając ludzi i bez kontaktów z terenem. Jedną z pierwszych jego czynności było opracowanie etatu Dowództwa Głównego w czterech wydziałach: operacyjnym, personalnym, broni i amunicji, co 2 stycznia Komisariat NRL zatwierdził. Na stanowiskach kierowniczych pracowało ogółem 18 oficerów, w tym 15 odbyło służbę w armii niemieckiej. Wydawano rozkazy dzienne i wewnętrzne, instrukcje taktyczne. Służbę Straży i Bezpieczeństwa oraz Straż Ludową podporządkowano Dowództwu Głównemu, a polsko-niemiecką komendę miasta Poznania rozwiązano, wprowadzając jedność rozkazodawczą. Wskutek informacji Dowództwa Głównego, w Komisariacie NRL została też uporządkowana sytuacja w terenie, gdyż pow. miejskie i wiejskie Rady Ludowej odsunięte zostały od spraw wojskowych. Do 15 stycznia Dowództwo Główne utworzyło szereg dalszych ogniw dowodzenia, tak w jego ramach, jak i dla przyszłego Szefostwa Aprowizacji. Powołano inspekcję sanitarną, inspekcję koni i taborów, komendę linii kolejowych, biuro kartograficzne, biuro płatnika, referat lotniczy, automobilowy i in. Przystąpiono do tworzenia centralnej administracji wojskowej. Dla bazy organizacyjnej przyjęto strukturę poziomą, terytorialną - od powiatów z komendantami, dalej okręgi wojskowe i dowództwa frontów oraz strukturę pionową, obejmującą proces przekształcania się luźnych oddziałów powstańczych najpierw w kompanie i baony.

W pierwszym rzędzie Dowództwu Głównemu podporządkowano komendy w 24 powiatach. Obszar Wielkopolski podzielony został (7 I) na 7 okręgów wojskowych i (13 I) utworzono 2 dalsze. Eksperymentalnie wprowadzono zasadę decentralizacji aparatu poborowego, przyznając dowódcom Okręgów Wojskowych prawo dysponowania zgłaszającymi się ochotnikami. Dla potrzeb okręgów utworzono 13 obwodów uzupełnień. W drugiej kolejności przewidywano wprowadzenie obowiązkowego poboru dla roczników 1899-1901. Uregulowano pobory oficerów, podoficerów i szeregowców, przyznano dodatki na dzieci. Wszystkim oficerom i szeregowym przysługiwało bezpłatne wyżywienie i kwatery. Wobec ograniczonych możliwości działania, Dowództwo Główne w różnorodny sposób wpływało na samorzutny rozwój powstania. Starano się zapewnić podstawę operacyjną i organizacyjną. Obok dyrektyw taktyczno-operacyjnych wydawano też instrukcje dotyczące organizacji struktury pionowej oddziałów powstańczych. Przewidywano dwa etapy organizacji wojska. Stworzono też niezbędne rezerwy operacyjne, które kierowano do najbardziej zagrożonych rejonów. Z poznańskich magazynów broni Taczak polecił wydawać broń i amunicję oddziałom najbardziej potrzebującym. Głównodowodzący i jego sztab sformowali też dowództwa frontowe jako ruchome dowództwa operacyjne. Zwarta linia frontu polsko-niemieckiego była gwarancją nie tylko możliwości rozszerzenia zasięgu powstania, ale także utrzymania polskiego stanu posiadania, w wypadku ofensywy niemieckiej. Taczak, chcąc zabezpieczyć Poznań, centrum i ognisko powstania, rozkazał opanować niemiecką stację lotniczą na Ławicy, co nastąpiło z 5 na 6 I 1919 r. Pod koniec pierwszej dekady stycznia tego roku Dowództwo Główne podejmowało decyzje taktyczno-operacyjne, m.in. przygotowując zwycięską bitwę szubińską (8-13 I 1919), akcję pod Zbąszyniem, zakończoną niepowodzeniem. 16 stycznia siły powstańcze liczyły już ok. 14000 ludzi. Taczak stworzył podwaliny organizacyjne regularnej Armii Wielkopolskiej, wspomagał też oddziały Wojska Polskiego bronią i amunicją, utrzymując harmonijne kontakty ze Sztabem Generalnym i NDWP w Warszawie. 16 I 1919 r. zdał swoje stanowisko gen. J. Dowbor-Muśnickiemu, który przeznaczył mu funkcję II kwatermistrza Dowództwa Głównego i podporządkował wydziały: personalny, Kwaterę Główną, sądowy, duszpasterski i weterynaryjny, w części niebawem wydzielone z Dowództwa Głównego. 25 stycznia w "Dzienniku Rozkazów Wojskowych" Ministerstwa Spraw Wojskowych ukazało się zatwierdzenie jego nominacji na stopień mjr. (z 10 XI 1918).

Do Sił Zbrojnych b. zaboru pruskiego Taczak formalnie przyjęty został na podstawie dekretu nr II NRL (z 15 III 1919). 14 lutego wszedł w skład komisji, która miała ustalić zasady awansowania oficerów pochodzących z różnych armii zaborczych, a w konsekwencji wyrównanie stopni oficerskich według jednakowych zasad. 5 maja wybrany został członkiem Sądu i Rady Honorowej dla oficerów sztabowych. Był też współinicjatorem powołania Fundacji WW im. Generała J. Dowbor-Muśnickiego. Kolejny awans do stopnia ppłk. otrzymał 3 VI 1919 r. dekretem NRL nr 104, który najprawdopodobniej wiązał się z faktem powołania go (16 V 1919) na stanowisko zastępcy Szefa Sztabu Dowództwa Głównego. 1sierpnia otrzymał opinię służbową, wystawioną przez gen. J. Wroczyńskiego, Szefa Sztabu Dowództwa Głównego, swojego bezpośredniego przełożonego: Taczak posiada dostateczne przygotowanie, sumienny, pracowity, doskonały oficer frontowy, odpowiedni jako dowódca pułku i brygady. Opinia ta na pozór pozytywna, w istocie dyskwalifikowała go jako oficera sztabowego, umożliwiając gen. J. Dowbor-Muśnickiemu pozbycie się Taczaka i in. niewygodnych oficerów. 2 września Rozkazem dziennym Dowództwa Głównego (nr 218) miał objąć dowództwo 7 Pułku Strzelców Wielkopolskich, jednak 9 października oddelegowany został (przez gen. J. Dowbor-Muśnickiego) do dyspozycji gen. Zielińskiego, dowódcy tworzonego od sierpnia DOGen. w Poznaniu. 6 listopada przekazano Taczaka i grupę jego współpracowników ze składu Dowództwa Głównego z przełomu 1918-1919 do DOGen. 2 X 1919 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych powołało go do Warszawy w charakterze Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej dla oficerów b. armii niemieckiej, potem rozkazem Departamentu Personalnego Ministerstwa Spraw Wojskowych (z 3 XII 1919) mianowany został sztabowym oficerem Inspektoratu Piechoty DOGen. Ze względu na nawał pracy w Warszawie funkcję tę faktycznie objął 10 II 1920 r., ledwie na 10 dni. Był też członkiem Oficerskiego Trybunału Orzekającego Wojska Polskiego przy ministrze spraw wojskowych. 20 lutego ponownie skierowany został do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych, z przydziałem do I Departamentu (Broni Głównych i Taborowych), jako pomocnik Szefa Departamentu. Funkcję tę pełnił do 20 kwietnia. W ramach obowiązków utrzymywał kontakty z Koalicyjną Komisją Mieszaną w Warszawie, w szczególności z Francuską Misją Wojskową. Zaprzyjaźnił się wówczas z kpt. Charles'em de Gaulle'em, późniejszym generałem i prezydentem. Uczestniczył też w pracach komisji przy Sztabie Dowództwa Frontu Wielkopolskiego, która opracowała projekt odznaki pamiątkowej WW. W rozkazie pożegnalnym gen. J. Dowbor-Muśnickiego (z 8 III 1919), w trakcie likwidacji frontu wlkp, nie został wymieniony w grupie 27 organizatorów. 20 IV 1920 r. ppłk Taczak rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych wyznaczony został na dowódcę 69 Pułku Piechoty (11 Pułk Strzelców Wielkopolskich), wchodzącego w skład 34 Brygady Piechoty 17 (3) Dywizji Piechoty Wielkopolskiej. Przejął pułk od mjr. S. Thiela, początkowo rozmieszczony w okolicach Lidy, gdzie pozostawał do 15 maja. Po rozpoczęciu kontrofensywy radzieckiej poszczególne baony, kompanie pułku zostały porozrzucane na różne odcinki frontu l Armii Polskiej, w skład której wchodziła 17 Dywizja Piechoty.

21 maja tego roku otrzymał dowództwo 34 Brygady Piechoty (69 i 70 Pułk Piechoty) i awans do stopnia płk. Dowodził brygadą od końca maja do końca września 1920 r. w krwawych walkach stoczonych w ramach Armii Rezerwowej oraz l i 5 Armii. U podkomendnych, wyższych dowódców jednostek sąsiednich miał opinię mężnego, walecznego, wyróżniającego się dużymi walorami taktycznymi oraz szczególnym poczuciem odpowiedzialności za los podległych mu oddziałów. Zastępczo dowodził przez pewien czas 17 Dywizją Piechoty. Po zakończeniu działań bojowych i przybyciu wojsk frontowych do wyznaczonych garnizonów, 22 I 1921 r. mianowany został dowódcą 17 Dywizji Piechoty w Gnieźnie do 31 X 1928. l VII 1923 r. awansowano go do stopnia gen. brygady. Kilka miesięcy (23 VI-B IX 1922) jako specjalista hutnik pracował na Górnym Śląsku, na stanowisku dyrektora Huty Srebra i Ołowiu w Strzebnicy. Znacznie krótsze wyjazdy łączyły się z powołaniem Taczaka na Kursy Wyższych Dowódców. W codziennej służbie miał opinię bardzo wymagającego, przywiązywał dużą wagę do pracy szkoleniowej i wychowawczej. Zwalczał wszelakie przejawy niewłaściwego stosunku kadry do szeregowców. Był m.in. inicjatorem wzniesienia w Gnieźnie pomnika króla Bolesława Chrobrego, jak również członkiem wspierającym studencką korporację ,,Lechia" na UP, włączył się też do organizacji Komitetu Centralnego Towarzystwa dla Badań nad Historią Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 (od 1925). 20 I 1926 r. odbyło się zebranie inauguracyjne Komitetu, na którym Taczak wygłosił przemówienie. Podpisał też odezwę do społeczeństwa o poparcie idei "monumentalnej historii Powstania Wielkopolskiego". Przewodniczył konferencji prasowej (17 VI 1926) w celu spopularyzowania Towarzystwa w Wielkopolsce, na Pomorzu i Śląsku. Podczas przewrotu majowego 1926 r. 17 Dywizja Piechoty z dowódcą stanęła po stronie rządu. Wysłana z odsieczą, po 12 maja znalazła się pod Warszawą. Taczak wyczuwając złożoną sytuację, wydał rozkazy operacyjne i 18-19 maja oddziały wróciły do garnizonów, a życie w dywizji do normy. We wrześniu 1927 r. w zastępstwie dowodził OK nr VII w Poznaniu. 19 X 1928 r. w DOK nr VII przekazał dowództwo 17 Dywizji Piechoty, po otrzymaniu decyzji o przeniesieniu do Lublina na stanowisko dowódcy OK nr II. 31 X 1928 r. ogłosił rozkaz pożegnalny, podkreślając więzy łączące go z oficerami i szeregowymi dywizji. Wręczono mu odznaki 69 Pułku Piechoty i 17 Pułku Artylerii Lekkiej. 28 II 1930 r. przeniesiony został w stan spoczynku. W pełni sił intelektualnych i fizycznych zdjął mundur. Podjął pracę na stanowisku inspektora technicznego Ubezpieczalni Krajowej w Gdyni. Po sześciu miesiącach wrócił do Poznania, gdzie objął prezesurę Okręgowego Związku Straży Pożarnych. Wybrany do centralnych władz Związku Polskiej Straży Pożarnej w Warszawie, jako wiceprezes reprezentował Polskę na licznych kongresach międzynarodowych (m.in. w Paryżu i Rzymie). Nadal przewodniczył Towarzystwu dla Badań nad Historią Powstania Wielkopolskiego, które przystąpiło także do prac badawczych. Przewidywano opublikowanie źródeł archiwalnych i wspomnień b. powstańców. Mimo znacznych trudności opublikowano trzy książki, jednak z czasem Taczak złożył prezesurę w Towarzystwie, a rozpoczął działalność w Związku Weteranów Powstań Narodowych Rzeczypospolitej Polskiej 1914-1919 - jednej z wielu organizacji b. powstańców wielkopolskich. 10 IV 1932 r. stanął na czele przekształconej w związek ogólnokrajowy organizacji i został wybrany prezesem. Zarząd w sposób jednoznaczny postawił na współpracę z władzami sanacyjnymi, kierując się interesami szeregowych członków organizacji. 31 III 1935 r. związek liczył już 15 000 członków, zrzeszonych w 225 kołach. W połowie kadencji (1935) złożył rezygnację z prezesury, motywując swoją decyzję chorobą. Właściwą przyczyną był brak reakcji i władz na strajki głodowe d. powstańców, pomijanie ich w rozdziale odznaczeń, brak b. powstańców na znaczniejszych stanowiskach w życiu ziem zach. Utrzymywał jednak kontakty ze środowiskiem kombatanckim aż do wybuchu wojny. Każdego roku wchodził w skład obywatelskich komitetów Obchodu Święta Odzyskania Niepodległości, jak też obchodu 27 grudnia, niejednokrotnie im przewodnicząc.

Zapraszany, często uczestniczył w uroczystościach powstańczych w wielu miejscowościach Wielkopolski, m.in. odsłaniając tablice pamiątkowe. Napaść Niemiec na Polskę zastała go w Poznaniu. W pierwszych dniach września ponownie włożył mundur wojskowy i zdecydował oddać swoją osobę do dyspozycji władz wojskowych. Około 5 września udał się na poszukiwanie dowództwa Armii "Poznań" w rejonie Gniezna, następnie wyruszył w kierunku Warszawy, ale w Łowiczu dostał się (9 IX 1939) w ręce Niemców, którzy po ustaleniu jego tożsamości chcieli go rozstrzelać. W ostatniej chwili zaniechano egzekucji i przekazano go dowództwu niemieckiemu, które zaproponowało generałowi podpisanie wniosku o przyjęcie do armii niemieckiej, co spotkało się z jego zdecydowanym protestem. Wtedy rozpoczęła się jego tułaczka jeniecka, począwszy od Oflagu IIa w Prenzlau (Brandenburgia), do którego przewieziono go już 13 IX 1939 r. 11 listopada przeniesiony został do Oflagu IV c w Colditz. W kwietniu 1940 r. wywieziono go do saksońskiej twierdzy Konigstein, w październiku do Hohenstein, a w kwietniu 1941 r. do Oflagu VIIIe w Johannisbrunn (Janske Kaupele) w Czechosłowacji. Wiosną 1942 r. generałowie (m.in. Taczak) zostali przewiezieni do różnych obozów jenieckich, przy czym większość znalazła się w Oflagu VII w Murnau (Bawaria). Taczak źle znosił niewolę, niewiele angażował się w życie obozowe, miał kłopoty ze zdrowiem. Szczęśliwie doczekał wyzwolenia i 10 maja był już w Paryżu, gdzie wystawiono mu legitymację Polish Forces (nr 559). Po rekonwalescencji w Nicei, w maju 1947 r. polskim samolotem wojskowym wrócił do Polski. Zamieszkał w Janikowie (na Kujawach), utrzymując kontakty z d. powstańcami wielkopolskimi. W 1947 r. uczestniczył w zorganizowaniu Koła Związku Powstańców Wielkopolskich Gdańsk-Śródmieście, spotykając tam m.in. płk. B. Hulewicza i płk. J. Lange. Otrzymał dyplom weryfikacyjny Związku Powstańców Wielkopolskich z numerem 50/67 (z 27 XII 1948). W latach 1949-1956 zupełnie o nim zapo¬mniano. Kontaktował się z rodziną i grupą przyjaciół. Ciężkim ciosem dla niego była śmierć żony, a później siostry. W drugiej połowie lat 50. powoli wrócił do równowagi. Mimo sędziwego wieku zachował dobrą kondycję fizyczną i umysłową. Nawiązał współpracę z wieloma powstańcami wielkopolskimi, konsultował prace historyków powstania.

Po wielu staraniach własnych i Krajowej Komisji Weteranów Powstania Wielkopolskiego, Zarządu Okręgu ZBoWiD-u w Bydgoszczy i ZG ZBoWiD-u, 14 II 1959 r. otrzymał emeryturę specjalną, przyznaną mu przez ministra obrony narodowej. Wprawdzie nie zaproszono go na centralne obchody 40. rocznicy wybuchu powstania do Poznania, ale nie zapomnieli o nim podkomendni. Uczestniczył w uroczystościach w Janikowie i Gostyniu, często spotykał się z dziennikarzem T. Jankowskim, nagrał wspomnienia dla Polskiego Radia. Wiosną 1959 r. przeniósł się do córki do Malborka i tam zmarł 2 marca 1960 r. Jego ostatnim życzeniem było "by spocząć w ukochanym Poznaniu", Pochowany został 6 marca na cmentarzu w Malborku-Kałdwie. Żegnany przez poczty sztandarowe ZO ZBoWiD-u w Gdańsku, kół w Gdyni i Malborku oraz weteranów z Inowrocławia i wielu miejscowości z całego kraju. Po latach, u wejścia na cmentarz umieszczona została tablica informacyjna, a miejscowej szkole nadano imię gen. Taczaka. W Mieszkowie na ścianie zabytkowego dworku umieszczono tablicę pamiątkową: Chwała Powstańcom Wielkopolskim. W tej miejscowości urodził się w 1874 r. Generał brygady Stanisław Taczak I główny dowódca Powstania Wielkopolskiego 1918-1919. Społeczeństwo Ziemi Jarocińskiej 28 XII 1980 r. Odznaczony był: Krzyżem Virtuti Militari V kl., Krzyżem Walecznych (dwukrotnie), Orderem Odrodzenia Polski III kl., francuskim Orderem Legii Honorowej oraz szeregiem medali i odznak. Związek małżeński zawarł z Ewą Wichmann, z którą miał syna Stanisława (1905-1985) i córkę Ewę (1906).

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#201557