Czy w Powstaniu Warszawskim walczyły jednostki ROA czy RONA?!

Obrazek użytkownika Paweł T
Historia

Czy przypadkiem nie jest to ta sama jednostka stworzona tylko dla celów stłumienia Powstania Warszawskiego? W jednostkach ROA walczyli Rosjanie oraz Białorusini pod dowództwem Andrieja Własowa, którzy dostali się do niewoli niemieckiej w początkowej fazie wojny niemiecko - sowieckiej i również przymusowi robotnicy z terenów Białorusi i Rosji wysłani do robót przymusowych na terenie Niemiec.

Natomiast do powstania warszawskiego wydzielono nowy oddział z ROA i stworzono z niego właśnie RONĘ, dowódcą tych jednostek był Bronisław Kamiński, którego podobno w dniach powstania nigdy nie było w Warszawie a jego zastępcą był Iwan Frołow, który zginął podczas Powstania na Warszawskiej Ochocie z rąk powstańców, został spalony miotaczem płomieni. Jednak, czy przypadkiem te jednostki nie były stworzone przez Niemców tylko do celów propagandowych i nie służyły Niemcom tylko do tego, aby całemu światu udowodnić i ogłosić, że oni walczą również o białą Europę, a nie tylko o germańską, ale i o słowiańską?


Na dowód mojej hipotezy dołączam zdjęcia sztabu RONY zrobione podczas tłumienia Powstania Warszawskiego na warszawskiej Ochocie. Proszę zwrócić swoją uwagę na emblemat na rękawie żołnierza znajdującego się po prawej (1) stronie fotografii i porównać ją z odznakami RONY i ROA. Wydaje się, że po tym porównaniu już nikt nie będzie miał żadnych wątpliwości, kto tak naprawdę stanowił człon RONY "walczącej" w Warszawie podczas trwania powstania warszawskiego, ta walka przede wszystkim to bestialskie mordy, podpalenia, grabieże i gwałty. Z ROA wydzielono ok. 1500 młodych Rosjan, przeważnie kawalerów i przeznaczono ich do walki w powstaniu warszawskim, potem, gdy w Kampinosie dostali łupnia od AK zostali tam w zasadzie całkowicie rozbici a ich niedobitki ponownie wcielono do ROA, a samego Kamińskiego Niemcy potem rozstrzelali za zbrodnie, za grabieże, za bestialskie mordy i niesubordynację, ale przede wszystkim za to, że łupami z powstania warszawskiego zdobytymi przez niego na warszawiakach nie podzielił się nimi ze swoimi niemieckimi zwierzchnikami z SS.

Na dole emblematy RONY:

 

A tutaj na dole emblemat ROA, który można dostrzec na rękawie oficera sztabu RONA na zdjęciu zrobionym podczas trwania Powstania Warszawskiego na Warszawskiej Ochocie, które zamieściłem na górze.

Dlaczego poświęciłem temu tematowi mój czas? Ponieważ wielu ludzi zajmujących się tamtym okresem do tej pory twierdzi, że w Powstaniu Warszawskim nie walczyły jednostki ROA tylko RONY.

Często taki argument można usłyszeć od rosyjskich nacjonalistów wychwalających jednostki rosyjskie Waffen SS oraz przez ludzi wpatrzonych w ideologię oraz bohaterski szlak bojowy jednostek Waffen SS. Ci ludzie twierdzą z całym przekonaniem, że rosyjskie jednostki Waffen SS nigdy nie brały udziału w zbrodniach wojennych dokonanych przez nie na ludności cywilnej i, że ich walka polegała tylko i wyłącznie na walce z partyzantami żydami - komunistami i z jednostkami bojowymi innych armii, co oczywiście jest wierutnym kłamstwem.

Oczywiście nie powinniśmy mieszać w to niemieckich jednostek Waffen SS, ale tylko te sojusznicze zwłaszcza te z terenów, które były pod panowaniem Związku Sowieckiego, Litwa, Estonia, Łotwa, Zakaukazie, Białoruś, Rosja i Ukraina.

Paweł Tonderski.

 

 

p.s.

Polecam do przeczytania artykuł o tej tematyce, który jest poświęcony jednostkom sojuszniczym walczącym po stronie niemieckiej podczas trwania II wojny światowej.

http://www.historicus.pl/forum/printview.php?t=770&start=0&sid=78230bac22555d21c1e0eee03dbe44d6

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... ale to, niestety, pomieszanie z poplątaniem. Jednostek ROA (Własow) w Warszawie nie było. Oczywiście, było kilka jednostek tatarskich, kałmuckich, azerskich, kozackich itp., ale były to na ogół samodzielne bataliony. Było również trochę Sowietów u Dirlewangera. To, że byli zwani własowcami, o niczym nie świadczy - potocznym mianem własowca okreslano każdego niemieckiego kolaboranta ze wschodu. Co do RONA (Kamiński) - nie mieli z ROA nic wspólnego, geneza tych dwóch jednostek była zupełnie inna. W skład RONA nie wchodzili jeńcy wojenni ani Ukraińcy. RONA była jednostką czysto rosyjską, pierwotnie wywodzącą się z jednego obwodu (obłasti) - tzw. Republika Łokocka. Ta jednostka "walczyła" tylko na poczatku sierpnia (rzeź Ochoty). Potem została wycofana do Kampinosu ze względu na zupełną nieprzydatność (dzikusy nigdy nie widziały wiekszego miasta) i ogromne straty. W Kampinosie zlikwidowano dwie kompanie tych bandytów (Truskawie).

Kamiński rzeczywiście został rozstrzelany przez Niemców a z części jego zbieraniny próbowano utworzyć 29 Dywizję Grenadierów SS. Nic z tego nie wyszło, gdyż RONA podróżowała przez Europę z całym taborem i rodzinami - to była po prostu ludność tzw. Republiki Łokockiej, która uciekała przed Sowietami. Część z nich rzeczywiście przeniesiono do ROA (Własow), natomiast reszta próbowała uciec na Węgry, aby się tam osiedlić przy pomocy władz niemieckich.

 

Bardzo skrócony opis dotyczący udziału "własowców" w walkach w Warszawie:

http://www.historia.gildia.pl/wiek-xx/wojskowosc/ii-wojna-swiatowa/wlasowcy-w-powstaniu-warszawskim

Tutaj bardzo krótko o RONA:

http://www.dws-xip.pl/reich/waffen/29dgrenros.html

Co do jednostek Własowa - dokumentacji i źródeł jest sporo, polecam samodzielne poszukiwania ;) Jeszcze raz podkreślam - jednostek Własowa w Warszawie nie było. I nie piszę tego w celu wybielania kogokolwiek, tylko w celu sprostowania.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#167756

A czy ja piszę, że była cała ROA Własowa w Warszawie? Było wydzielonych z ROA 1500 żołnierzy do walki w Warszawie, najlepszy dowód to emblemat na rękawie żołnierza RONY (sztab RONY!) na zdjęciu, które zamieściłem. Skąd emblemat ROA na rękawie żołnierza RONY?

Jednostki tatarskie, kałmuckie, gruzińskie i ukraińskie zapasowe, które stacjonowały w szkole SS, nie mają z tym o czym piszę nic wspólnego.

***

Ocalałych z walk w Powstaniu Warszawskim żołnierzy pułku przerzucono do zewnętrznego pierścienia wojsk w Puszczy Kampinoskiej. Ich zadaniem było niedopuszczenie do połączenia się sił partyzanckich spoza Warszawy z powstańcami. W nocy 2/3 września oddział AK por. Adolfa Pilcha ps. "Dolina" rozbił w Truskawiu batalion pułku, zdobywając wiele broni, amunicji oraz umundurowania i żywności. W ataku tym zginęło ok. 250 ronowców, a ok. 100 zostało rannych. W sumie straty pułku szturmowego RONA podczas działań związanych z powstaniem wyniosły prawie połowę stanu wyjściowego, czyli ok. 800 ludzi.

***

Walka pod Truskawiem była ostatnią akcją zbrojną brygady.  

***

***

Formowanie dywizji przebiegało bardzo powoli. Brakowało kadry oficerskiej i odpowiednio przeszkolonych żołnierzy do pododdziałów specjalistycznych. W celu przyspieszenia formowania skierowano do dywizji SS-Gruppenführera i gen. por. policji Heinricha Jürsa. Jednakże bez Kamińskiego zabrakło czynnika scalającego. Poza tym b. żołnierze RONA nie chcieli służyć z dala od rodzin i pod niemieckim dowództwem. Ostatecznie pod koniec 1944 r. formowana dywizja została rozwiązana.

***

Większość żołnierzy przeniesiono do Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji (KONR) generała Andrieja Własowa.

***

Młodszych wiekiem żołnierzy wcielono do 1 Dywizji Sił Zbrojnych KONR (600 Dywizja Piechoty) pod dowództwem gen. mjr. Sergieja Buniaczenki. Trafili w większości do 1602 pułku piechoty dowodzonego przez płk. Wiaczesława Artiemiewa, gdzie stanowili tam prawie 2/3 składu pułku. Czołgi zostały włączone do batalionu rozpoznawczego, z ronowców utworzono również kompanię wsparcia tego batalionu. Z oficerów rozwiązanej 29 Dywizji Grenadierów SS tylko jeden objął dowództwo samodzielnej jednostki – mjr Borys Kostenko dowodził 1600 batalionem rozpoznawczym 1 Dywizji. Byli żołnierze RONA zachowali pewien wyróżnik. Odróżniali się własną tarczą naramienną, będącą modyfikacją dotychczasowej, tylko zamiast liter POHA umieszczone były na niej litery KOHP. Starsi wiekiem żołnierze 29 Dywizji Grenadierów SS pozostali natomiast w charakterze ochrony cywilów i taborów przebywających w rejonie Münsingen do końca wojny.

p.s.

Spór dotyczy tego, że ludzie tacy jak pan twierdzą z całym przekonaniem, że ROA Własowa nie było W OGÓLE w Warszawie podczas Powstania Warszawskiego, a ja twierdzę, że jednak byli i na dodatek walczyli w szeregach tzw. RONY! ... Najlepszy dowód to zdjęcie, które zamieściłem w swoim wpisie.

Natomiast na temat Kałmuków z RONA:

Ci żołnierze mają typowe kałmuckie rysy. Prawda?

 

 

----------------------------------------------------------

Tak naprawdę, żołnierze z naszywkami ROA, na rękawach pojawili się na froncie już w 1943 roku. Niemieckie Oberkommado der Heeres (OKH), wydało bowiem rozkaz, by wszyscy ochotnicy z dawnych terenów sowieckich nosili taki znak rozpoznawczy. Miało to stwarzać wrażenie masowości zjawiska. Obowiązkowo nosili je również hiwisi, byli jeńcy wojenni z Armii Czerwonej i sowieccy cywile w służbie armii niemieckiej wykonujący czynności pomocnicze. ROA po sformowaniu i wysłaniu na front, okazała się formacją nie tylko lojalną, ale bitną i zdyscyplinowaną. Obawy niemieckich dowódców, co do wartości bojowej Rosjan dość szybko zostały rozwiane.

...

Co więcej, żołnierze ROA, był dodatkowo zmotywowani faktem, że po wzięciu do niewoli przez jednostki sowieckie nie mogli liczyć na jakiekolwiek odruchy litości. A co gorsza, nie mogła na nie liczyć, również mieszkająca na terenach kontrolowanych przez rząd sowiecki – rodzina, własowca. Bodaj najbardziej spektakularną operacją przeprowadzoną przez jednostki ROA, był najbardziej spektakularny wypadek niesubordynacji sił rosyjskich wobec niemieckiego sojusznika.

...

Inną formacją rosyjską walczącą u boku Niemiec była 29 Dywizja Grenadierów SS (1 rosyjska) (niem. Waffen-Grenadier Division der SS (russische Nr. 1). Dywizja ta często nazywana była Waffen – SS Division „RONA” (ros. Русская Освободительная Народная Армия, Rosyjska Ludowa Armia Wyzwoleńcza), a jej dowódcą był Bronisław Władysławowicz Kaminski, syn Polaka i Niemki, przez gen. Ericha von dem Bach – Zelewskiego opisywany tymi słowami:

„był awanturnikiem politycznym, wygłaszał do swych ludzi mowy propagandowe o wielkiej faszystowskiej Rosji, której chciał być przywódcą - führerem. Kobiety i alkohol były treścią jego życia. Dowództwo wojskowe pozostawiał swym dowódcom pułków. Pojęcie własności było mu obce, żadnego narodu nie nienawidził tak, jak Polaków, których wspominał jedynie obelżywymi słowami. Nie chciał się przyłączyć do Własowa, przeciwnie, pragnął kiedyś przez swoje stosunki z Himmlerem wysadzić Własowa z siodła...".

Faktem jest, że wszystkie oddziały Waffen – SS, uchodziły za wyjątkowo brutalne, ale „wyczyny” grenadierów z RONA, można określić tylko słowem: okrucieństwo. Masowe mordy, w tym na pacjentach szpitala, grabieże, gwałty zdawały się być treścią ich istnienia. Kamiński został zresztą aresztowany, osądzony i rozstrzelany przez samych Niemców. Bynajmniej jednak nie za zbrodnie wojenne, ale za niesubordynację, grabieże i unikanie walki. Wyrok utrzymano w tajemnicy przed jego żołnierzami, a samą dywizję rozformowano i włączono w skład ROA.

http://prawica.net/node/12702

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#167766

Ukraińcy:

Ze wspomnień Henryka Stanisława Łagodzkiego, żołnierza Armii Krajowej ps. "Hrabia", "Orzeł" zgrupowanie "Chrobry II":

"Żbik" Marian Tomaszewski, zastępca dowódcy plutonu zrobił małą odprawę z chłopcami swojego plutonu. Zgłosiło się czterech: ja - "Orzeł" Henryk Łagodzki, "Moneta" Tadeusz Tarczyński, "Zenek" Zenon Wojciechowski, "Czapla" Zygmunt Krajewski. Do naszej grupy włączeni zostali dwaj Rosjanie, którzy zbiegli w pierwszych dniach z armii Kamińskiego i byli w kompanii "Lecha Żelaznego". Byli to "Żeńka" Eugeniusz Mulkin i "Miszka" N.N., który zginął 20 września 44. Mulkin zmarł po wojnie. Rosjan włączono do naszej grupy dlatego, że na terenie Syberii razem z oddziałami niemieckimi byli zwerbowani do armii Kamińskiego Rosjanie i Ukraińcy. W razie spotkania nasza drużyna udawałaby Ukraińców. (…)Dalej iść nie możemy, jest zbyt niebezpiecznie. Postanawiamy wycofać się i podpalić magazyny. W pewnej chwili na tle rozbłyskującej rakiety zobaczyliśmy liczne sylwetki i usłyszeliśmy głosy. Wycofujemy się, to ostatnia chwila. Pozostaje tylko "Miszka", który ma podpalić magazyny i szybko się wycofać. Zostawiamy mu butelki z benzyną a sami szybko wycofujemy się w pobliże murowanej budki. "Miszka" pozostał ponieważ mówił po rosyjsku i w razie wpadki mógł się uratować bo obaj z "Żeńką" założyli niemieckie mundury. Dłużej nie mogliśmy pozostać, rozpoznaliśmy tylko kilka punktów ogniowych, nie było możliwości poruszania się po tak niebezpiecznym terenie. Kryjąc się starannie powoli wycofaliśmy się w stronę bramy. Gdy byliśmy w pobliżu budki, skryliśmy się za nią i daliśmy znak "Miszce" by podpalił magazyny. No i stało się. Pokazał się ogień, w jego świetle widać było poruszającą się wzdłuż magazynów sylwetkę. "Miszka" nie zdążył podpalić następnych lontów bo rozszczekały się karabiny maszynowe. Teren został oświetlony rakietami, zrobiło się widno jak w dzień. Nie mogąc wykonać zadania "Miszka" serwował się ucieczką z niebezpiecznego miejsca w stronę zbawczej bramy i budki, za którą i my się skryliśmy. a bramą czekaliśmy na "Miszkę", który dobiegł zdyszany, ale cały i zdenerwowany, że nie wykonał zadania i magazynów nie podpalił.” Całość wspomnienia -

http://witas1972.salon24.pl/263371,gdybym-nie-byl-polakiem-zostalbym-powstancem-warszawskim-cz-2

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#181570