Czy czasem celowo nie jesteśmy doprowadzani do ubóstwa? Biednymi łatwiej sterować

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Artykuł

Na zdrowy rozum mogłoby się wydawać, że każda władza dąży do tego, żeby społeczeństwo było coraz bogatsze. Dzięki temu z jednej strony władza taka nie musiałaby się martwić o społeczne poparcie (w wypadku demokracji – o reelekcję), a z drugiej strony realizowany byłby cel polityki, jakim jest zadowolenie i szczęście rządzonych.

Wiemy doskonale, że często bywa inaczej, że władza zamiast pomóc ludziom w bogaceniu się, doprowadza ich do coraz większego ubóstwa. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy popatrzeć na nasze społeczeństwo, stajemy się coraz biedniejsi.

Nasze ubóstwo – przypadek?

Ale tu rodzi się wątpliwość, czy czasem celowo nie jesteśmy doprowadzani do ubóstwa? Tak jakby władza miała w tym swój ukryty cel, a właściwie plan. Powstaje pytanie: jak to rozumieć i czy czasem nie jest to jakieś śmieszne podejrzenie z repertuaru spiskowej teorii dziejów? A może po prostu o wszystkim decyduje ekonomia: jak jest kryzys, to społeczeństwo musi biednieć. A kryzys jest, skoro o tym ciągle się mówi; więc biedniejemy.

No dobrze, ale czy kryzys powstaje sam z siebie jako heglowska konieczność dziejowa, czy może jest przez kogoś sztucznie wywoływany?(...)

http://naszdziennik.pl/mysl/48587,biednymi-latwiej-sterowac.html

Brak głosów