Czy czasem celowo nie jesteśmy doprowadzani do ubóstwa? Biednymi łatwiej sterować
Na zdrowy rozum mogłoby się wydawać, że każda władza dąży do tego, żeby społeczeństwo było coraz bogatsze. Dzięki temu z jednej strony władza taka nie musiałaby się martwić o społeczne poparcie (w wypadku demokracji – o reelekcję), a z drugiej strony realizowany byłby cel polityki, jakim jest zadowolenie i szczęście rządzonych.
Wiemy doskonale, że często bywa inaczej, że władza zamiast pomóc ludziom w bogaceniu się, doprowadza ich do coraz większego ubóstwa. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy popatrzeć na nasze społeczeństwo, stajemy się coraz biedniejsi.
Nasze ubóstwo – przypadek?
Ale tu rodzi się wątpliwość, czy czasem celowo nie jesteśmy doprowadzani do ubóstwa? Tak jakby władza miała w tym swój ukryty cel, a właściwie plan. Powstaje pytanie: jak to rozumieć i czy czasem nie jest to jakieś śmieszne podejrzenie z repertuaru spiskowej teorii dziejów? A może po prostu o wszystkim decyduje ekonomia: jak jest kryzys, to społeczeństwo musi biednieć. A kryzys jest, skoro o tym ciągle się mówi; więc biedniejemy.
No dobrze, ale czy kryzys powstaje sam z siebie jako heglowska konieczność dziejowa, czy może jest przez kogoś sztucznie wywoływany?(...)
http://naszdziennik.pl/mysl/48587,biednymi-latwiej-sterowac.html
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 304 odsłony