Co nam zabrali Szwedzi

Obrazek użytkownika Anonymous
Artykuł

Jeśli komuś się wydaje, że największych zniszczeń Polska doznała podczas II wojny światowej, jest w błędzie. To Szwedzi w XVII wieku splądrowali nasz kraj tak jak nikt przedtem ani potem.

Gdy Karol X Gustaw obejmował tron Szwecji, skarbiec świecił pustkami. Jednocześnie po zakończeniu wojny trzydziestoletniej kraj miał liczną, najlepszą armię w Europie. Gdyby król rozpuścił nieopłaconych i sfrustrowanych żołnierzy do domów, z pewnością doszłoby do zamieszek. Lepiej było skierować ich tam, gdzie mogli zdobyć łupy. Pozostawała kwestia wyboru celu: czy uderzyć na słabnącą Rzeczpospolitą, czy na Moskwę stale wzmacniającą siły. Nowy monarcha wybrał bogatą Polskę. W 1655 roku wkroczył do państwa zamożnego i stojącego na wyższym poziomie cywilizacyjnym.

Dziś w Archiwum Narodowym Szwecji w Sztokholmie znajdujemy wiele szkiców oraz map miast i twierdz polskich zajętych przez Szwedów i wykonanych przez ich inżynierów. To ostatnie świadectwa wspaniałości: Karol Gustaw wysadzał je w powietrze, palił i grabił, stosując taktykę spalonej ziemi. Do Szwecji wysyłał wszystko, co dało się wywieźć: obrazy, rzeźby, broń i ubrania, nawet fontanny ogrodowe. Kolumna Zygmunta pozostała na miejscu, bo nie udało się jej rozebrać na elementy. W czasie pięciu lat wojny populacja Rzeczypospolitej skurczyła się na skutek działań wojennych i chorób w niektórych rejonach nawet o 70 procent! Kraj cofnął się w rozwoju o sto lat. A wybitne polskie dzieła sztuki można dziś podziwiać w szwedzkich muzeach.

 

Ocena polecanki: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)