|
|
16 lat temu |
Round one; Odojewski vs Siedlecka |
Myślę, że gdyby doszło do konfrontacji Odojewskiego z Siedlecką, to stawiałby na p. Joannę as winner by ko!
pzrd
Milton
|
|
Odojewski i .."Kryptonim Liryka" |
|
|
|
16 lat temu |
W tym fragmencie jest wszystko jak soczewce |
Jest to zapis pracy "dialektycznego mózgu" Bolka-Wałęsy. Chłopski spryt, brak lojalności wobec kogokolwiek, bezczelność, megalomania i chciwość z jednej strony. Z drugiej strony zimna, racjonalna kalkulacja, intuicyjna wiedza o grze w polityce, bez czego nie ma czego szukać w polityce. Poza tym wiele wiele niewiadomych. Plus chaos, odgrywający o wiele większą rolę niż myślimy.
Kiedyś świetnie to opisał Ziemkiewicz w Rze-pie [nie pamiętam tytułu]
pzdr
Milton
|
1 |
Wstydliwa dla Wałęsy "rozmowa braci" |
|
|
|
16 lat temu |
Dzięki za przypomnienie Wierzyńskiego |
Bardzo mi się podoba Twoje przypominanie naszych wielkich artystów. To dobrze, że jest Ktoś, kto odkurza naszą pamięć.
Akiko - dziękuję
Milton |
|
Wierzyński...Morze bez dna,morze dno,sen mara.... |
|
|
|
16 lat temu |
Panie Romualdzie |
Również serdecznie gratuluję.
Milton |
|
Drugi wyrok uniewinniający, czyli wiadomość nie warta ogłoszenia w mediach! |
|
|
|
16 lat temu |
Moherowy Fighter - gratuluję wspaniałego wykładu |
Jest to świetne uzupełnienie tematu zapoczątkowanego przez Jaku. Słusznie akcentujesz historię rozwoju pieniądza. Pozwolisz, że dodam parę swoich uwag.Naturę pieniądza często porównuje się do krwiobiegu w organizmie. Dzięki właściwościom krwi do komórek organizmu dociera tlen, bez którego nie ma życia. Podobnie jest z pieniądzem, bez jego dopływu zarówno do gospodarstw domowych, jednostek gospodarczych, czy instytucji życie możliwe jest na poziomie społeczeństw pierwotnych. System komunistyczny upadł m.in. dlatego, że nigdy nie posiadał pieniądza, a trwał jedynie przez cykliczne napady na sąsiadów. Skutkiem tego był regres cywilizacyjny. Inny ważny problem ubóstwo (bezrobocie itp.) z którym borykają się również społeczeństwa wysokorozwinięte, polega m.in. na jej słabym dostępie do pieniądza, szczególnie na poziomie rodziny.
Warto sięgnąć po książki o pieniądzu pisane z różnych pozycji m.in. Galbraitha, czy Friedmana. Oraz pamiętniki Grabskiego i Młynarskiego (tego od młynarek z okresu okupacji). Moim zdaniem twierdzenie, że wiemy wszystko na temat zachowania pieniądza w danym systemie społeczno-gospodarczo-politycznym jest złudzeniem. System taki musi być wypracowany w drodze ewolucji, a nie dekretu jak to było z euro. Za wiele jest zmiennych.
pzdr
Milton
|
|
Pogadanki o Stanach Zjednoczonych Europy i Euro - cd. Czyli Moherowy Fighter Jaku'emu. |
|
|
|
16 lat temu |
Francuska - krytyka Eurolandu |
Jaku
Cytowany wywiad skłonił mnie do zastanowienia nad tym, do jakich kategorii pojęciowych odwołują się obaj rozmówcy tj. polski dziennikarz red. Maciej Nowicki i francuski prof. Christian Saint-Etienne. Zastanawia mnie do jakich kategorii odwoływałby się np. dziennikarz niemiecki, czy rosyjski gdyby rozmawiali na ten sam temat.
Punkt wyjścia wywiadu obraca się wokół pytania - czy euro pomaga czy szkodzi Unii Europejskiej w wyjściu z obecnego kryzysu ? Pan profesor, doradca strategiczny rządu francuskiego twierdzi, że szkodzi i przytacza b. ważne argumenty na rzecz swojej tezy... a następnie przechodzi do rywalizacji francusko-niemieckiej. Mówi o słabej pozycji UE w świecie, ewentualnym wyjściem z tej sytuacji byłoby "stworzyć na przykład wspólny rząd ekonomiczny". W tej chwili jest to niemożliwe, gdyż podstawową przyczyną słabości UE jest rozejście się dwóch czołowych graczy w UE Francji i Niemiec - "oba kraje obrały całkowicie odmienne modele strategii ... nie mają już zarówno w krótkiej, średniej perspektywie - takich samych interesów. Nie ma absolutnie żadnego konsensu, żadnej wspólnej diagnozy."
Nie wiem, czy się zgodzisz ze mną Jaku, ale w tym wywiadzie dostrzegam pewien paternalizm ze strony pana profesora a'la ja spadkobierca kartezjańskiej szkoły myślenia etc.etc.
I co my na to spadkobiercy lwowsko-warszawskiej szkoły myślenia ? Obawiam się, że chłopaki od Boniego i Balcerowicza z Polski 2030 nie wystarczą. Że bycie prymusem-potakiwaczem jest to zdecydowanie za mało.
pzdr
Milton
|
|
Stany Zjednoczone Europy legły w gruzach |
|
|
|
16 lat temu |
Ruscy mają fajne określenie na takich osobników |
DURAK |
|
Hołdys pierdoła i krzykacz |
|
|
|
16 lat temu |
Hmmmm Hmmm Hmmm Katarzyno |
Przeczytałem Twój paradoks-koan i już słyszę jak jednoręcy klaszczą. Szczególnie głośno słychać "jakiego" z S24, widać u niego żarliwą wiarę w tzw. wielkich mędrców z akademii.
Żarty na bok.
Zastanówmy się z punktu widzenia jaki dziedzin mamy rozpatrywać postawione przez Ciebie zagadnienie, czy należy ono do:
- zadań Ministra Finansów
- zadań Ministra Edukacji Narodowej
- zadań Ministerstwa Gospodarki
- samorządu gminy.
Oczywiście nie jest to wyczerpująca i jedyna możliwa lista zaangażowanych instytucji.
Problem z busami powstał z chwilą wprowadzenia reformy oświaty w 1999 r. Pojawił się przy określaniu priorytetu - czy likwidować małe szkoły + rozwiijać transport sieci busów, czy utrzymanie status quo małych placówek bez korzystania z busów.
Już przy pierwszych symulacjach kosztów, okazało się, że różnie to wygląda w gminach. Przyjęto wariant pierwszy jako postępowy, zgodny z założeniami reformy szkolnej, jednej z czterech przeprowadzonych przez rząd Buzka.
Były to istotne zmiany strukturalno-systemowe. Warto to pamiętać, gdyż wtedy zaprogramowano istotny element systemu, busy, które mają to do siebie, że są stosunkowo drogie i muszą być co parę lat zmieniane, co w transporcie jest normą. Ponieważ oświata jest państwowa i finansowana z wpływów do budżetu, to zrozumiałe, że busy - zostały stałym fragmentem budżetu MEN, zasilanym oczywiście z MF.
Potem po biblijnych 7 latach tłustych, za pasterza Dona Tuscucci przyszedł kryzys w postaci zmniejszenia wpływów do budżetu państwa i tu ruszył sztafeta oszczędności. MinFin w MON wykosił np. pieniądze na strzelanie, a w takim MEN położył właśnie busy.
Pora wrócić do Twojego pytania:
"Czy wycofanie się MEN z zakupu gimbusów dla szkół - to działanie antykryzysowe, czy wręcz odwrotnie?"
Musimy zastanowić się czy dobrze postawiłaś pytanie ?
Cięcie kosztów jest koniecznością. W przypadku busów, w świetle tego co napisałaś, zachodzi poważne niebezpieczeństwo, że rząd koszty strukturalno-systemowe, bo do takich należy zakup busów, chce przerzucić na samorządy gminy. Odnosi się to przede wszystkim do słabych gmin wiejskich, to przede wszystkim to ich dotyczy. Od razu trzeba sobie powiedzieć, że prócz wyjątków, gminy nie stać będzie na zakup busów z uwagi na niskie budżety. Słowem wchodzimy w dosyć ponury scenariusz pogłębiania różnić między miastem a wsią. Już teraz jest to wielki problem, niektórzy mówią o wytworzeniu się luki cywilizacyjnej między nimi.
Uff miła mamo Katarzynko
pzdr
|
-2 |
Szukam kryzysu |
|
|
|
16 lat temu |
Akiko i Antysalon |
Antysalon
Jestem jak najdalszy od twierdzenia, że seks jest grzechem, gdybym tak powiedział, to mógłbyś mnie nazwać obłudnikiem.
Pisałem o pewnych subtelnościach, które powstają przy pisaniu o ciekawych osobach i o groźbie przemilczania ważnych momentów ich życia, co prowadzi do spłaszczenie obrazu danej osoby i tym samym mijania się z prawdą. Uważam, że Akiko świetnie wychwyciła te subtelności, której przy okazji gratuluję prezentacji naszej znakomitej malarki Tamary de Ł.
Każdy kto pisze biografię osoby wielowymiarowej zmaga się z problemem ciekawej prawdy, która z reguły nie nadaje się na patrona/nkę szkółki niedzielnej.
Problemem jest - jak to napisać ?
pzdr
Milton
|
|
Ulubiona agentka Churchilla |
|
|
|
16 lat temu |
Uczucie dwuznaczności |
Akiko
Czytając tekst miałem uczucie, że czegoś ważnego nie dopowiedziano ? Może zabrzmi to obrazoburczo, ale chodzi
mi o seks, a właściwie to przemilczanie go. Czy kobieta, której przypisuje się czyny bohaterskie i pracę na rzecz
walki z nazizmem musi być przedstawiana a'la dziewiczo posągowa Emilia Plater, czy dziewczyny z Trylogii.
Seks był cenną monetą w secret services w czasie II WŚ,
coraz więcej pojawia się na ten temat informacji. Pewne "cudowne" zdarzenia nabierają prozaiczności, gdy dodamy
właśnie element seksu. Moim zdaniem to wcale nie pomniejsza
wielkości dokonań takiej osoby. Moim zdaniem hrabianka Skarbkówna miała mocno rozwinięte libido i w swoich
działaniach skutecznie łączyła "przyjemne z chwalebnym".
W wyższych klasie w przedwojennej Polsce takie rzeczy się zdarzały, a Wielki Trzynasty niekoniecznie był wymysłem Dołęgi-Mostowicza w jego genialnej powieści "Kariera Nikodema Dyzmy". A co sądzić o dziewczynach uprawiających najstarszy zawód świata, które oddawały nieocenione usługi kontrwywiadowi AK ? Wiem, że nie pasuje to do schematu, ale wiem to od osoby, która konspirację zaczynała w AK była od 1943 r. i była odznaczona Krzyżem AK, jeszcze w okresie gdy kapituła znajdowała się w Londynie. Wiem, że nie ma to waloru dydaktycznego ...ale jak to mówił J. Mackiewicz "Tylko prawda jest ciekawa"
pzdr
|
|
Ulubiona agentka Churchilla |
|