Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Akiko - również dziękuję Lubię chodzić za Tobą po ogrodach Sztuki pzdr Milton Zapomniana rzeżbiarka..Olga Niewska
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Tydzień temu w meczu bokserskim Omar zabił Nazaretha    W ubiegłym tygodniu serwisy informacyjne doniosły, że po walce bokserskiej, która miała miejsce gdzieś w Ameryce Południowej bokser o nazwisku Omar zatłukł na śmierć przeciwnika o nazwisku Nazareth. Omar to imię jednego z wojowniczych kalifów muzułmańskich, a Nazareth to miejsce wychowania Jezusa.                                                                                                                           Można oczywiście mówić o wypadku w sporcie. Kto jednak zetknął się ze środowiskami sportów walki, to wie, że jest to bzdura. Sądzę, że był to akt symboliczny, był to sygnał dla środowiska musli. Jego przesłanie jest jasne - islam zadaje śmierć chrześcijaństwu. Sprawa zaczęła się jeszcze za czasów Cassiusa Claya który po przejściu na islam nazywał się Muhammad Ali. Informacja ta przeszła zupełnie niezauważona. pzdr Milton Ничего не найдено...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Akurat czytam Ayn Rand "Atlas zbuntowany" - ponad 1300 stron    Równolegle czytam kilka pozycji. Przeglądam parę tytułów prasowych w wersji internetowej. Jestem wybredny w doborze tytułów do czytania i zawsze będę popierał czytanie kanonu klasyków (tylko nie mów mi, że coś takiego nie istnieje). "Czarodziejską górę" trzeba czytać, natomiast "Nędzników" można sobie odpuścić. W rzeczywistości rzeczy naprawdę ważnych nie ma tak wiele.    Problemem jest istnienie "klasy piszącej", której członkowie MUSZĄ produkować codziennie*, co tydzień*, co miesiąc*, co kwartał*, co rok* (* - niepotrzebne skreśl), a żyją z tego. Z reguły mają mało do powiedzenia. Rzeczy istotne występują w wersji poważnej i nie ma ich tak wiele na świecie i w wersji light zawierającej cały chłam, czasami nazywany kulturą masową. Zasadą jest tu wypalanie się zawodowe piszących, członków tej klasy.     Skoro jesteśmy przy Lemie to warto przypomnieć jego słowa, że gdyby nie Internet, to nie wiedzielibyśmy, że tylu idiotów jest na świecie. pzdr Milton CZYTANIE, PISANIE I CZAS
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Ten pierdoła kierował koncesjonowanym wydawnictwem "Więź" W tejże "Więzi" wydał książkę "Rozdroża i wartości", zbiór swoich artykułów, gdzie dowodził wyższości socjalizmu nad kapitalizmem i że katolicyzmowi bliżej do tego pierwszego. Warto sięgnąć do tych kompromitującej książki, bo wiele ona mówiła o mentalności tego pana. A na dodatek ostatni premier nie miał skończonych studiów, podobnie zresztą jak jego koleś "rofesor" Bajtoszewski. pzdr Milton Tadeusz Mazowiecki. Żywot bohatera
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Bez Michnika nie byłoby tego manipulanta Dobrze to udokumentowałeś. Ja od początku nie miałem zaufania do tego cwanego przebiegłego dziada. pzdr Milton Teleewangelista (rzecz o "Jurku" Owsiaku)
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu To Twój manifest życiowy, czy opis pewnej postawy życiowej ?   Kibic ma mało wspólnego z bezstronnym obserwatorem. Kibic jedzie na emocjach i nie musi się wysilać.   Bezstronny obserwator jest to pewien konieczny moment w procesie poznawczym, związany również z poszukiwaniem narzędzi poznawczych.Wymaga to wysiłku.   Jeżeli chcesz nazwać po imieniu postawę, którą opisujesz w ostatnich 6 zdaniach, to uważam, że najlepszym określeniem jest DEZERTER. Osobiście - nie polecam ! pzdr głowa do góry & keep smiling Milton OŚWIADCZENIE ZNUDZONEGO KPA
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Powszechna prymitywizacja języka    Stwierdzenie to jest truizmem - nauka sprawnego posługiwania się językiem wymaga łącznie: dobrych nauczycieli, dobrych wzorców, cierpliwości ze strony ucznia i czasu. Wiedziano o tym w starożytności, w systemie trivium i quadrivium zwracano uwagę na umiejętności językowe, w nowożytności różne systemy szkolne kładły akcent na opanowanie języka, tak było w klasycznych gimnazjach etc.    Zastanówmy się, ile procent uczniów w szkole może liczyć na to, że znajdą się w systemie, gdzie te warunki są spełniane. Chyba niewielki. A czasy są takie, że rola języka rośnie. Język odgrywa większą rolę dzisiaj. Tym bardzie dziwi, że na lekcjach języka zredukowano rolę wypracowania, gdzie przy opisie sytuacji, trzeba mieć odpowiedni zasób słów, znać składnię, co wymaga wysiłku. Zastępowanie tego testami językowymi, gdzie nie trzeba wysilać się by znaleźć odpowiednie słowa, a jedynie wybierać spośród podanych zestawów gotowych sformułowań, nie wykształca pożądanych umiejętności.     Prymitywizm językowy nie jest tylko polską specjalnością. Czytałem opracowanie na temat niskich kompetencji językowych inżynierów niemieckich. Systematyczni i dociekliwi profesorowie niemieccy biją na alarm. Twierdzą, że prymitywizm językowy inżynierów, na pewnym etapie hamuje rozwój całych branż technicznych.     Z mojego doświadczenia wiem jedno - precyzyjne napisanie pisma do kontrahenta sprawia, że nie ma on problemów ze zrozumieniem jego treści i nie musi marnować czasu na dodatkowe dociekania moich intencji. pzdr Milton Niechaj język giętki…. (czyli o analfabetyzmie powszednim)
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu NCz nigdy nie będzie opiniotwórczym bo należy do sekciarza Jeszcze mam w piwnicy pierwsze n-ry NCz. Czytałem ten tygodnik regularnie, czasami zdarza mi się przeglądać go. Jest to prywatne pismo p. Mikkego, którego uważam za Dyzmę prawicy polskiej. Przez UPR przewinęło się mnóstwo ciekawych osób i od dawna nie ma ich tam. Pan Mikke udaje polityka, a jego działalność polega na przypisaniu sobie monopolu na przyklejanie łatek, kto jest socjalistą czyli potępionym, a prócz niego, to potępieni są prawie wszyscy. To jest gnostyk w polityce. On sam uważa się za socjocybernetyka.Zadałem sobie kiedyś trud dotarcia do źródeł jego "mądrości". Okazało się, że są to swoiście interpretowane "Dialogi" Stanisława Lema wydane bodajże w 1955 roku. Do tego dochodzi twórczość literacka Ayn Rand - tej od sławnego wyrażenia "Kim pan jest panie Galton". W Polsce problem polega na tym, że nie sprawdza się wistujących w polityce. Tego pana na dobrą sprawę nikt nie sprawdzał. Do tego dochodził jego pasja karciana. Bo jego główną pasją jest poker. Czy można ufać pokerzyście ? Gdy robimy analizę aktorów i procesów polskiej sceny politycznej, to opinia Łysiaka o naszpikowaniu UPR agenturą wcale nie wydaje się fantazją. pzdr Milton 1000
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Dobrze byłoby zacząć od solidnej kwerendy    Michnik czeka na swojego Zyzaka, który zacząłby od solidnej kwerendy jego "dzieła". Od samego początku czekałby na nas niespodzianki. Uważam, że okazałoby się, że uchodzący za intelektualistę Michnik, ma luki w lekturach. Twierdzę, że z Kołakowskim to on rozmawiał, ale nigdy nie zadał sobie trudu przeczytania większości jego książek.    Jego matka Helena Michnik była współautorką podręcznika "Historii Polski do 1795 roku" dla liceów pedagogicznych, a ojciec Szymon Szechter tłumaczył m.in. pisma Marxa w jego polskim wydaniu zbiorowym.    Adam czytywał literaturę francuską i rosyjską dotyczącą sporów w łonie marksizmu np. młodego i starego Marxa, czy problemów dialektyki marksistowskiej jako narzędzia poznania. Spory te miały miejsce w latach 60' i tam są jego korzenie intelektualne. Michnik nie zna literatury anglosaskiej czy niemieckiej. Z polskiej literatury uwziął się ma Mochnackiego, którego uważa za swój wzór. Poza tym warto zwrócić na toporny, mętny styl pisarstwa Michnika, który mocno ociera się o grafomanię.    A poza tym, to "guru" był znany jako Adam-jebaka - jest to analogia do  znanego określenia Bolesława Bieruta nadanego mu przez Włodzimierza Sokorskiego.  pzdr i kibicuję Milton   Kosmologia draństwa; dwadzieścia lat zaszczuwania i zniewalania czytelnika przez truchła Michnika! Intelektualne okrucieństwo!
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
16 lat temu Straszny Dziadek w MSZ To dopiero był dramat, gdy po ważnych rozmowach urzędnicy od opracowywania protokołów musieli "coś" wykrzesać z autokreacji i plotek, którymi obficie obdarzał szefów dyplomacji obcych państw jako główny rozmówca z polskiej strony. Coś na ten temat wiedzą Kaczyńscy i b. Minister MSZ Fotyga. Dyplomaci niemieccy, bo na tym froncie działał głównie Straszny Dziadek oczywiście podtrzymywali opinię o jego rzekomej fachowości. Jego nienawiść do Kaczyńskich, jest nienawiścią podobną do tej jaką ma hochsztapler do osoby, która go zdemaskowała. Kolejny bańka mydlana w panteonie Dyzmów. "Przyczółek" Bartoszewski
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony