Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Po prostu Monika Chlewik Zwarte usta, gałki oczne wlepione w przesłuchiwanego, głos metaliczny, upominający ... po prostu przesłuchanie Moniki Chlewik pzdr Milton
0
Oni wiedzą, kto może zagrozić Bronisławowi Marii Komorowskiemu alias Sowa
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Tragedia Ból
0
Katastrofa
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Zbiórka na KUL - to wynik inercji w kościelnej Dawno, dawno temu był sens zbierania pieniędzy w formie składki. Po upadku komuny, gdy ustąpiło zagrożenie sowietyzacji, po powstaniu licznych prywatnych szkół wyższych nie ma powodu, żeby KUL traktować w sposób uprzywilejowany. Jest to uczelnia jak każda inna. Wydaje się nie dostrzegł tego Episkopat, który dawno powinien zmienić cele zbiórki "na tacę" w drugim dniu Świąt Wielkanocnych. Ale żeby zmienić "tradycyjną inercję" trzeba mieć jaja, nie pisanki. Wśród moich znajomych absolwentów po KUL-u (polonista i historyk) zetknąłem się z pewnym rodzajem pychy polegającej na gadaniu "ja skończyłem prawdziwą uczelnię, wy kończyliście komunistyczne uniwerki". Na szczęście to tylko dwóch pacanów na kilkunastu normalnych. pzdr Milton
0
Taca na KUL? W Poniedziałek...? Przygotowałem 12 groszy...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Ważny wywiad Prof. Staniszkis od dawna mówi o rozproszeniu władzy w Polsce i jej analiza jest dowodem na to. Uważam, że ma rację. pzdr Milton
0
Jadwiga Staniszkis na onecie.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Bernanke -non fiction   Kiedyś na YouTubie oglądałem przesłuchanie rzeczonego Bernankego przed komisją w amerykańskim Senacie. Gość zachowywał się w niektórych momentach, jakby nie wiedział o co chodzi. Niedługo po tym został przez "Time'a" uznany człowiekiem roku. Chyba na planecie Ziemia. Mój znajomy ekonomista gdy jest w dobrym humorze zadaje swoim znajomym pytanie-torturę: jaki pieniądz mają USA ? Gdy pada oczywista odpowiedź, że dolar - zaczyna wywód, że USA NIE MAJĄ PIENIĄDZA, a dolar jest pieniądzem dzierżawionym przez rząd amerykański od tajemniczej organizacji jaką jest System Rezerwy Federalnej. Początkowo słuchałem jego wywodu z uśmieszkiem, ale po zastanowieniu przeszła mi chęć na ironię.    Wg autora książki Eustace Mullinsa "Secrets of the Federal Reserve" wszystko zaczęło się w roku 1913 w momencie narodzin FED-u i to t r w a. Co prawda niektórzy ten wątek zaliczają do narracji typu Spiskowa Teoria Dziejów. W cyt. książce jest b. ciekawy epizod związany z uwięzieniem wielkiego poety amerykańskiego Ezry Pounda, który przesiedział w amerykańskiej "psychuszce"  13 lat. Ponoć był to odwet za krytykę władzy FED-u. pzdr Milton
0
Leszek Biały i koniec historii
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Zbrodnia nieukarana   "Chłopcy" z SS byli wykształceni, eleganccy i robili porządek z "chłopcami" z SA, którzy byli chamscy, brutalni i nieobliczalni. Niemiecki Schmidt chciał spokoju i popierał elegantów z SS. SS było zakonem na czele którego stał Himmler, którego ideologią wywodziła się wierzeń i praktyk okultystycznych, bardzo popularnych w Europie w latach dwudziestych XX wieku.   W ramach SS były różne kręgi wtajemniczeń. Waffen-SS było dosyć nisko w tej hierarchii. Było to wojskowe ramię SS, rywalizujące z Wehrmachtem, w jego szeregi wcieleni byli ochotnicy z wielu krajów europejskich (Skandynawowie, Belgowie, Francuzi etc.), ale również Arabowie,Hindusi. Uczestniczyli oni w krucjacie antybolszewickiej. Obsługa obozów koncentracyjnych, czy lotnych oddziałów morderców była w odrębnej organizacji.   Dobrze jest to opisane w książce Jonathana Littela "Łaskawe". Mentalność zbrodniarza z SS świetnie opisana jest w książce Martina Pollacka "Śmierć w bunkrze". Wielu członków SS miało w swoim życiorysie w epizod w organizacjach studenckich - burszów. Był to temat poruszany niedawno w jednym z wątków tu na forum. Część zbrodniarzy z SS trafiła m.in. do Egiptu i Syrii. Było to "granie na nosie" Izraelowi. pzdr Milton
0
Anioł Śmierci..morderca i potwór, który uniknął kary...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Femy to brochy W ramach stachanowskiego ruchu infantylizacji słownictwa proponuję nazwać rzeczony organ: aparat wsuwowo-kisielowy. pzdr Milton
0
Uwaga! CIPKI w ataku
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Słowiańska dusza   Gdy głębiej zaczynamy próbować zrozumieć temat, to spotykamy się z problemem charakteru Słowian i ich wpływu na postrzeganie świata przez Polaków. Warto zastanowić się nad pasywnością, brakiem ekspansywności, nad "tutejszością" ludzi zamieszkujących obszar między Bałtykiem a Karpatami.       W pewnym momencie historycznym nasi sąsiedzi z północy wypożyczają nam dynastię Piastów, podobnie dzieje się z Rurykowiczami na Rusi. To dzięki ich energii gnuśność Polan zostaje przełamana. Na to nakłada się ekspansja Kościoła, który prócz Ewangelii daje solidną strukturę administracyjną wspierającą struktury państwowe. No i rozpoczynają się ciągłe wojny lokalne, wzmacniające organizacyjnie ówczesne państwo Polaków, plus unia z Litwinami. Dzięki temu powstaje struktura państwowa, osiągająca swoje apogeum w XVI w. Potem jest trochę wojen i upragniona sielanka. Pławienie się w swojskości, ale i kłótliwości, rokoszach ...warto czasami sięgnąć po "Pana Tadeusza". W tym czasie w Europie wieją inne wiatry. Przychodzą sąsiedzi i sielanka się kończy. Specjalistami od bolączek polsko-słowiańskich zostają poeci. To oni wyznaczają cele. Ambitne cele. Czy można je realizować ludźmi skorymi do sielanki ?    Wielki Projekt Polska skonstruowany przez Wielkich Ludzi leży. Został zastąpiony przez plewiącą się astrukturalną swojskość, przez niesterowność. Ludzie myślą, że tak musi być, że normą jest "chowanie głowy w piasek" i inne wyartykułowane przez Stana patologie. pzdr Milton
0
Szkocki Kanadyjczyk Stan i jego pytania, na które nie byłem w stanie odpowiedzieć
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Wpadasz w pułapkę stereotypów Zbyt głębokie wnikanie w historię zawsze grozi popadnięciem w banały lu fantazje. Żeby sensownie mówić na jakiś temat, to warto znać to, co ktoś kiedyś sensownego napisał na dany temat. Gorąco polecam książkę wybitnego niemieckiego historyka Martina Broszata "200 lat polityki niemieckiej wobec Polski", w której bardzo rzetelnie (po niemiecku)i bez taryfy ulgowej dla Niemców przedstawiono relacje polsko-niemickie. Książka była wydana w 1965 r. w Monachium, a w Polsce w 1999 r. Uważam, że każdy, kto wypowiada się na temat relacji polsko-niemieckich nie może nie znać tej pozycji. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z fatalnej sytuacji demograficznej Niemiec. Na 10 obszarów w Europie gdzie ogłoszono katastrofę demograficzną 3 znajdują się w Niemczech. Obecnie Niemcy liczą ok. 80 mln mieszkańców, z tego ok. 10% emigrantów. Wg prognoz w 2050 r. Niemcy mają liczyć ok. 40 mln mieszkańców. I ten fakt determinuje długofalowe trendy w działaniach politycznych Niemiec. Niemiecka szkoła polityczna nie opiera się na odruchach jak polskie ruszenie pospolite, lecz na solidnym planowaniu i działaniu. Jeżeli chcemy wogóle z nimi rozmawiać, to musimy dużo się od nich nauczyć ! I to bardzo szybko ! Bo inaczej będziemy powielać chochole tańce a'la Bartoszewski (der grosse polnische politik und figaro). pzdr Milton
0
IV Rzesza w natarciu...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Milton
10 lat temu Pytania do Godota     Szanowny Bogdanie    Napisałem swój komentarz do Twojej wypowiedzi i w czasie formatowania zniknął. No cóż, tak się zdarza. Ale jest to okazja do ponownego przemyślenia sprawy.     Sprawy które poruszasz, jądro filozofii egzystencjalnej trudno zawrzeć w kilkudziesięciu zdaniach na blogu. Kluczem jest zagadnienie kruchości jednostkowej egzystencji do przemijającego czasu. Można rozpatrywać to jako kolejną próbę odpowiedzi na arystotelesowskie pytanie - "Skąd przychodzimy, kim jesteśmy,dokąd idziemy". Na te istotne pytania, wywodzące się z naszego lęku przed śmiercią, przed przemijaniem szukano odpowiedzi w mitologii, religii, filozofii, teologii, sztuce,literaturze, nauce etc. Problem jak znaleźć sens życia jednostki, jak określić cel jej istnienia i jak to pogodzić z życiem we wspólnocie (rodzinie, grupie społecznej,narodzie, państwie etc.), która istnienie również związane jest z jakimś celem. Jak pogodzić pamięć/historię jednostki z pamięcią/historią grupową ? Budowanie cywilizacji polega na szukaniu odpowiedzi na te pytania. Musimy przy tym rozstrzygać, jaką rolę przy dawanych odpowiedziach ma pełnić wiara, rozum, wola. Na podstawie udzielonych pytań, tworzy się projekty, modele, prawa, które są ramy w których żyją wspomniane jednostki/rodziny/narody. Nasze życie jednostkowe jest życiem w sztafecie, czy jak kto woli w łańcuchu pokoleń.   Gdy zaczynamy zastanawiać się nad przemijaniem, to spotykamy się ze sprawami o których piszesz, o owym "ja" szukającym wytłumaczenia swojego istnienia, "ja" któremu nie wystarcza dotychczasowe wytłumaczenie sensu istnienia świata. Jest to trudna i niebezpieczna droga, wejście na nią zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem samounicestwienia. Bo to tu występuje moment jak to nazywasz "doświadczenia nihilistycznego". Niebezpieczeństwo polega na absolutyzacji tego momentu. Moment ten jest momentem, który należy przekroczyć. Tę prawdę znał Odyseusz, gdy w czasie powrotu do swojej ukochanej żony i do swojej ukochanej Itaki jego okręt znalazł się w okolicy, gdzie piękny śpiew syren sprawiał, że ci którzy dali się mu uwieść, wpadali na rafy i tonęli. Św. Jan od Krzyża nazywał to "ciemną nocą duszy".    Myślę, że żeglarz Nitzsche nie zakleił sobie woskiem uszu, jak zrobił to mądry Odys. Co więcej, ogłosił, że NICOŚĆ jest fundamentem. Jego pilny uczeń Heidegger ogłosił, że rozwiązania należy szukać w filozofii pre-sokratejskiej, że należy odrzucić bagaż jakim jest kultura europejska opierająca się na syntezie kultury antycznej i religii chrześcijańskiej. Światem mają rządzić mędrcy/nadludzie, a masy mają być prowadzone za pomocą kija i marchewki, tj. przemocy i konsumpcji.    Nie przepadam za filozofią egzystencjalną, wolę lekturę Dantego "Boskiej komedii", czy Miltona "Raju utraconego" lub wspomnianej "Odysei", gdzie moment "doświadczenia nihilistycznego" jest nie tylko rozpoznany, ale i przełamany.   Mój przyjaciel, a Twój imiennik usiłował ostatnio namówić mnie do lektury (literatury nie filozofii) Sartra. Nie dałem się namówić. pzdr Milton
0
Miły ton czyl Milton?
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony