|
|
16 lat temu |
Mam podobne doświadczenie |
Emerytowany sympatyczny polonista po UJ,ze szkoły średniej, prawicowiec (tak deklaruje), przeuroczy gaduła, siedzi w kawiarni, czyta Wyborczą, Michnika nie lubi (tak deklaruje)i Dziennik i papla,papla, papla. Schemat jego gadulca przeraża prostactwem. Zero krytycyzmu. Nie wiem dlaczego akurat mnie wybrał sobie na osobę, przed którą atakuje Kaczorów, do których nie żywię ani szczególnej atencji, ani jakiejś niechęci. Po prostu lubię znać fakty. I na tej podstawie coś wnioskować, ale bez zacietrzewienia, bo nie lubię agitacji. Ostatnio spotkałem go w niedzielę i tym razem przegiął. Zaczął gadać, że przez propagandę pisiorów nie sprzedano stoczni i przez to ZUS nie ma pieniędzy, a zagrożona jest jego emerytura. Powiedziałem mu wprost - "Stachu, pop...doliło cię, czy co ? Gadasz jakbyś był po OHP-ie." Zacząłem zastanawiać się o co tu chodzi ? Okazało się, że jest to silna, emocjonalna , rzekłbym zwierzęca nienawiść odbierająca zdolność rozumowania do Kaczorów. Skąd to się bierze u tak łagodnej osoby, chodzącej co niedzielę do kościoła ? Może to chodzi o lustrację, może zdarzyło mu się robić jakieś świństewka wobec kolegów z pracy i jest to gdzieś w IPN-ie? Im więcej myślę, tym bardziej skłaniam się do tego. Nie wiem, kiedy spotkamy się, ale zapytam go o to wprost i będę patrzył mu oczy i śmiał się. Ale b. rzadko widujemy się.
pzdr
Milton |
|
Wiem, czemu Platformie nie spada |
|
|
|
16 lat temu |
GG |
Chciałoby się rzec za Kargulem - a taki był piękny ... amerykanski (to oczywiście o kocie), ale jak ulał pasuje do pana profesora - który wyrósł na "świadka rzeczywistej prawy" o Polsce.
Ale przesadzasz przypisując "Guardianowi" lewackość, to raczej bagnisty środek.
pzdr
Milton |
|
Davies - manipulator. |
|
|
|
16 lat temu |
Krysko |
Stracholodzy straszą i straszą. Gdy wydaje im się, że wszystkich przestraszyli, "ciemny lud" się budzi, przestaje się bać, goni strachologów. Na jakiś czas jest mniej strachów. Później wszystko wraca, stracholodzy czują więcej luzu i znowu wracają do pracy ... i tak się to powtarza. Co jakiś czas można zobaczyć, czego się baliśmy ... okazuje się, że g...na. Tak jak w pokerze, stracholodzy mają parkę blotek, a my boimy się mając w ręku karetę. Bo tak naprawdę, to boimy się siebie samych.
A zdjęcia są rewelacyjne. Chodzą plotki po Warszawce, że po ślubie kolejny mąż Wiery Cezary nie był dopuszczany do korzystania z przywilejów małżeńskich.
pzdr
Milton |
|
Bicz na ciemny lud, czyli wszystko o polskich strachach |
|
|
|
16 lat temu |
Baron Munchausen był Polakiem ? |
Pilnie zlecę napisanie "Podręcznik sztuki wyciągania siebie samego z bagna za włosy"
Baron Munchausen - Polska
pzdr
Milton
|
|
Gonić komunę! |
|
|
|
16 lat temu |
Bez przesady |
To jest program realizowany na licencji amerykańskiej(typowa guma do żucia), puszczany w soboty i niedziele w porze obiadowej. Czasami oglądam go z żoną i dobrze się bawię,po wyłączeniu "silnika" po pracy od poniedziałku do piątku. Informacje w nim zawarte spływają po mnie jak po kaczce.
pzdr
Milton |
|
Familiada |
|
|
|
16 lat temu |
Baron Munchausen w Polsce |
Gdy zacząłem czytać Twój wpis, to myślałem, że to dalszy ciąg "Sklepów cynamonowych". Prawie każdy blogger to w sercu i duszy poeta!
Ale do rzeczy ...swego czasu oglądałem w TV reportaże z Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie. Widziałem entuzjazm i porównywałem postawy Ukraińców z wcześniejszymi zachowaniami i oczekiwaniami Polaków. U tzw. zwykłych Ukraińców reprezentujących różne grupy społeczne przebijał entuzjazm i to coś jeszcze ... odniosłem wrażenie, że jest to obietnica dopuszczenia do KONSUMPCJI, mająca wymiar prawie eschatologiczny. Nasunęła mi się wtedy refleksja, czy my Polacy w okresie około roku 1989 też nie wyglądaliśmy podobnie, mimo przestróg Jana Pawła II i zostaliśmy trafieni "wielkim żarciem" i tak jest cały czas. A całym polskim bałaganem zamiast "gospodarzy" kierują "wyzwoleńcy" (niedawno pisałem o tym na swoim blogu).
Po wielu latach życia w III RP i zastanawiania się, czy możliwe było odchwaszczenie winnicy, twierdzę, że byłby to wyczyn na miarę barona Munchausena, który sam wyciągnął się za włosy z bagna.
A wyśniona kraina - mityczny Zachód, gdzie ludzie są lepsi niż my, nie istnieje od dawna. Ale jest to temat na inne opowiadanie.
ps. Dalibóg, czy doczekam się czasów, kiedy dyskutanci będą odróżniać opis, od utopii i od normy ?
pzdr
Milton |
|
W okowach panświnizmu |
|
|
|
16 lat temu |
Ciekawy wywiad |
Prof. Legutko to pierwsza liga.
pzdr
Milton |
|
Prof. Legutko: Tusk to najbardziej brutalny polityk dwudziestolecia |
|
|
|
16 lat temu |
Akiko |
To opowiadanie na Halloween ? ;-)
pzdr
Milton |
|
...na wesoło choć.... |
|
|
|
16 lat temu |
Nic nie czytałem Pamuki |
Akiko
Chyba się wezmę do roboty i coś przeczytam wreszcie.
pzdr
Milton |
|
Iran,Turcja ....i "Śnieg" Pamuka |
|
|
|
16 lat temu |
Uzupełniam informacje: |
Uzupełniam informacje: mój rozmówca z PSL działał na terenie Lubelszczyzny. Co do werbowania osób do przedsięwzięć typu rynek zbożowy, to zainspirował mnie ks. Isakowicz-Zaleski, w czasie swojego wykładu o zbrodniach na Wołyniu, gdy mówił o księżach, jako osobach wykształconych i m.in. z tego względu będących naturalnymi "przywódcami" środowisk wiejskich w przedwojennej Polsce. Do nich można dodać właścicieli ziemskich, nauczycieli i urzędników - poczta, policja itp. Chętnie przeczytałbym monografię nt. "Polski rynek zboża w latach 1900- 1939". Pojawia się tu ciekawy problem funkcjonowania tego rynku w zaborach rosyjskim i austriackim, gdzie były główne skupiska ludności żydowskiej, z zaborem pruskim, gdzie środowiska żydowskie były słabsze, gdzie społeczeństwo polskie było dobrze zorganizowane. Prawdopodobnie tu wystąpiłyby b. ciekawe różnice.
Polska międzywojenna wchodziła w proces modernizacji tj. co miało wywołać m.in. zmiany strukturze społeczno-zawodowej - przejęcie "nadwyżki" ludności chłopskiej i przekształcenie jej w pracowników przemysłowych, co zrobili po 1945 r. komuniści brutalnymi metodami. Jak wiadomo wojna zatrzymała ten proces. Czy środowiska żydowskie blokowały awans środowiska chłopskiego ? Oczywiście, że tak. Co do uzdolnień, to nie wypowiadam się na temat, kto miał je większe, czy populacja chłopów polskich czy proletariat żydowski. Zakładam, że rozkład talentów byłby podobny. Czy decydowały zatem względy etniczne ? Raczej tak.
Trudno mi ad hoc formułować stwierdzenia odnośnie "rynku władzy", szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, ale wydaje mi się, że jest to dobrze postawione pytanie. Gdy sięgniemy znowu do historii, to znane jest stwierdzenie, że do dyplomacji polskiej najlepiej były przygotowane osoby ze środowisk polskiej arystokracji i wyższych warstw pochodzenia żydowskiego. Ale jest to temat na dłuższe opowiadanie.
pzdr
Milton |
|
"finis Poloniae". |
|