Wielkie afery w policji

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Artykuł

Luksusowe samochody wykorzystywane do prywatnych celów, nieformalne związki z biznesmenami, organizacja szkoleń w zamian za upusty przy zakupie limuzyn. Taki obraz środowiska najwyższych funkcjonariuszy policji wyłania się z zawiadomień do NIK‑u i prokuratury oraz informacji, do których dotarła „Codzienna”.

W sobotę opisywaliśmy, jak komendant rzeszowskiej policji przebywał w Zakopanem, gdzie wraz z komendantem głównym policji Markiem Działoszyńskim gościł na zaproszenie marszałka i wojewody małopolskiego. Brał udział m.in. w kuligu i imprezie zorganizowanej w pensjonacie należącym do Andrzeja Guta-Mostowego, jednego z majętniejszych posłów Platformy Obywatelskiej. Jak się okazuje, związki najważniejszych policjantów w kraju z podhalańskim biznesem mogą być mocniejsze, niż to się może wydawać.

Wczoraj internetowe wydanie tygodnika „Wprost” podało, że po jednym z artykułów na temat kupna luksusowego auta przez insp. Rafała Łysakowskiego sprawą zajęła się prokuratura. Łysakowski kupił luksusowego volkswagena CC w firmie Autoremo na Podhalu. Policjant użytkował auto dilera (za ponad 113 tys. zł), a właścicielem samochodu stał się po kilku miesiącach. Z informacji „Codziennej” wynika, że nie jest to jedyny wątek w tej sprawie. Do Najwyższej Izby Kontroli wpłynął wniosek o wszczęcie kontroli. Jak się bowiem okazuje, właściciel salonu jest równocześnie właścicielem luksusowego hotelu w Bukowinie Tatrzańskiej, w którym regularnie odbywają się szkolenia policji. Ich inicjatorem, jak czytamy w zawiadomieniu, ma być Mariusz Dąbek, komendant małopolskiej policji. On również miał zakupić w Autoremo samochód na atrakcyjnych warunkach. Zdaniem posła Tomasza Kaczmarka, byłego funkcjonariusza policji, proceder sprzedaży luksusowych samochodów miał być formą zapłaty za organizowanie szkoleń policji w tym hotelu. Oprócz wniosku do NIK‑u poseł złożył w tej sprawie do prokuratora generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

To jednak nie koniec motoryzacyjnego wątku w Komendzie Głównej. Jak mówią „Codziennej” osoby zbliżone do Centralnego Biura Śledczego, do prywatnej dyspozycji Marka Działoszyńskiego, komendanta głównego policji, został – jak twierdzą – oddany luksusowy bus, tzw. salonka. I choć teoretycznie samochód jest na wyposażeniu CBŚ, służy do prywatnego transportu wysokich funkcjonariuszy, w tym do celów prywatnych. To tym samochodem policjanci mieli się udać na suto zakrapianą imprezę na Podhalu – uważają funkcjonariusze, z którymi rozmawialiśmy.

Przypomnijmy, że w tym samym czasie, kiedy policjanci przebywali w Zakopanem, w Sanoku doszło do tragicznych wydarzeń, kiedy podejrzany o morderstwo mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu z nastoletnią dziewczyną, strzelał do policjantów z okna, po czym zabił dziewczynę i sam popełnił samobójstwo. I w tej sprawie poseł Tomasz Kaczmarek złożył do NIK‑u wniosek o kontrolę.

Do chwili oddania materiału do druku Komenda Główna Policji nie odpowiedziała nam na zadane w tej sprawie pytania.

http://niezalezna.pl/38838-wielkie-afery-w-policji

Ocena polecanki: 
Brak głosów

Komentarze

26 lutego 2013 r. na skrzynkę kontaktową Redakcji trafiło sprostowanie skierowane przez Rzecznika Prasowego Komendanta Głównego Policji insp.dr Mariusza Sokołowskiego. Pomimo prowadzenia działalności w USA respektując przepisy polskiego prawa a głównie zasadę audiatur et altera pars zamieszczamy przesłane sprostowanie:

SPROSTOWANIE

W artykule Wojciecha Muchy „Wielkie afery w policji” („Gazeta Polska
Codziennie”, 25.02.2013), znalazły się nieprawdziwe twierdzenia
wprowadzające w błąd czytelnika, które są oparte na niesprawdzonych i
nierzetelnych informacjach:

1.Nie jest prawdą, że komendant rzeszowskiej policji wraz z komendantem
głównym policji gościli w Zakopanem na zaproszenie marszałka i wojewody
małopolskiego.
W rzeczywistości komendanci brali udział w rocznej naradzie służbowej
policji, która odbyła się w dnia 9-11 stycznia 2013 r. Spotkanie kadry
kierowniczej miało charakter służbowy i dotyczyło podsumowania
działań Policji za rok 2012 (służby prewencyjnej, kryminalnej,
logistycznej) i nakreślenia priorytetowych przedsięwzięć Policji na rok
2013. Miejscem narady był ośrodek policyjny „Dafne” w Zakopanem. To
tam przez dwa dni zakwaterowani byli uczestnicy narady, tam też się
stołowali.
2.Nie jest prawdą, że komendant rzeszowskiej policji „brał udział
m.in. w kuligu i imprezie zorganizowanej w pensjonacie należącym do
Andrzeja Guta-Mostowego”. Kierownictwo policji uczestniczyło w
uroczystej kolacji, która miała miejsce 10 stycznia br. – odbyła się
ona na zaproszenie marszałka województwa małopolskiego. Komendant
rzeszowskiej policji nie brał udziału w tym spotkaniu, ponieważ
otrzymał od komendanta głównego policji polecenie powrotu z odprawy i
objęcia bezpośrednim nadzorem działań policyjnych w Sanoku.
3.Wbrew temu, co napisano w artykule, to komendant główny policji,
chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości związane z zakupem prywatnego auta
przez dyrektora BMWP, polecił, by Biuro Spraw Wewnętrznych zebrało
szczegółowe informacje dotyczące każdego wątku tej sprawy, a
następnie zebrane materiały przekazało do prokuratury, tak by to ona
oceniała, czy doszło do złamania prawa, czy nie.
4.Rozwiewając wątpliwości autora i cytowanego posła T. Kaczmarka,
dotyczące zlecenia organizacji szkoleń hotelowi „Bukowina” w zamian
za ulgi przy sprzedaży aut, warto podkreślić, że w hotelu
„Bukowina” nie organizowano (ani przez KGP, ani przez KWP w Krakowie)
szkoleń policji. Odbyły się tam jedynie dwie konferencje: szefów biur
SIRENE (19-21 października 2012 r.) i zarządu Europolu (30 listopada –
1 grudnia 2012 r.). Wybór miejsca nastąpił zgodnie z zasadami jawnej
procedury zamówień publicznych.
5.Wbrew temu, co napisano w artykule ani razu służbowy, zakupiony przez
KGP w ramach otwartej, jawnej procedury przetargowej Mercedes Vario Bus
nie został wykorzystany do celów prywatnych. Komendant główny i jego
zastępcy korzystali z niego, jadąc razem na roczną odprawę służbową
do Zakopanego, nie zaś – jak pisze „Gazeta Polska Codziennie”- na
suto zakrapianą imprezę. Koszty transportu wielu osób jednym pojazdem
są niższe aniżeli przejazd tej samej liczby osób wieloma autami.

Rzecznik Prasowy
Komendanta Głównego Policji
insp.dr Mariusz Sokołowski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#413177