Solidarność nie będzie już bronić pracowników

Obrazek użytkownika adriano
Kraj

Dziś bez większego echa Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska wraz z chłopami z PSL przyjęła ustawę o powiększeniu stopnia niewolnictwa biernego narodu polskiego.

Sejm uchwalił dzisiaj nowelizację Kodeksu pracy wydłużającą do roku okres rozliczeniowy czasu pracy. Główne założenie nowelizacji to wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy z 4 do 12 miesięcy, "jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi, lub dotyczącymi organizacji pracy" (niezalezna.pl)- czyli chodzi o to, że jak pracodawca zdecyduje, że przez np. 3 miesiące nie będziesz widział rodziny, bo sezon produkcyjny w fabryce albo inne widzimisię, to nie będziesz widział i grosza za nadgodziny nie dostaniesz. Dostaniesz odbiór. Możesz mieć urlop w atrakcyjnym okresie od października do końca grudnia. Koniec „pięćdziesiątek” i „setek”!

„Przeciwko rozwiązaniom zawartym w nowelizacji protestowały związki zawodowe. Liderzy trzech central: Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych ustalili, że będą razem koordynować akcje protestacyjne. Zapowiedzieli, że do protestu może dojść we wrześniu w Warszawie, rozważany jest też strajk generalny” (niezalezna.pl)

Duda z Solidarności to swój chłop… dla PO oczywiście. Najpierw robi niedźwiedzią przysługę Tuskowi blokując Sejm po głosowaniu nad wydłużeniem wieku emerytalnego do 67 roku życia (zamiast przed głosowaniem) tym samym dopuszczając wprowadzenie nakazu pracy do śmierci, a teraz planuje jakieś tam protesty we wrześniu !!! A trzeba było Panie Duda zrobić blokadę Sejmu dziś od samego rana. Skoro jednak znowu Pan zaspałeś, to nie rób Pan protestu po wczasach na Dominikanie tylko kuj Pan żelazo póki gorące!

Zamiast pisać listy do przyklepywacza ustaw tuskowych będącego jednocześnie strażnikiem żyrandola weź się Pan do roboty, bo na razie jesteś Pan taką samą koncesjonowaną opozycją jak SLD czy Ruch Palikota. A Pan Panie Kukiz, nie jesteś Pan nawet lemingiem -jak Pan nazywasz wyborców PiSu- tylko durniem albo pokrętnym graczem.

Musimy radykalnie zmienić metody oporu wobec tej władzy, bo formuła marszów bezradności wobec kolejnych nadużyć już dawno się wyczerpała, co ostatnio pokazał na przykład piknik w obronie TV Trwam, gdzie frekwencja nie przekroczyła 10 tysięcy. Ludzie zaczynają po prostu odpuszczać te imprezy, bo widzą, że NIC SIĘ NIE DZIEJE.

AS

http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/solidarnosc-nie-bedzie-juz-bronic-pracownikow.html

http://niezalezna.pl/42362-po-znowu-przeciw-pracownikom

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Do DuPy - znaczy dudy (celowo)

Nie wiem czy ktoś jeszcze z Niepoprawnych pamięta jak pisałem o zastosowaniu masowych protestów konsumenckich w obronie wolnych mediów, praw pracowniczych i obywatelskich, chodziło o stalowe rydwany, jakimi miały być metalowe wózki w marketach.
W tej sprawie, a właściwie o podjęcie bojkotu konsumenckiego w obronie praw pracowniczych i obywatelskich rozmawiałem z kluczowymi przedstawicielami Solidarności tej co to dziś potrafi tylko grać na dudach pod batuta BULA i PO (oburzonych o dziwo na to, co sami z wielkim mozołem budowali ochraniając swoją świętą Magdalenkę i okrągły ołtarz jej poświęcony).
Ni w ząb niby nie rozumieli o co w tym bojkocie konsumenckim chodzi.
Udawali, że nie mogłem pojąć co ma bojkot konsumencki towarów jakiegoś producenta nieprzestrzegającego praw pracowniczych czy związkowych, który według nich nie ma nic wspólnego z ich pracą związkową ani z ich białymi koszulami pod krawatem i drogimi garniturami za pieniądze wypłacane im ze składek biednych pracowników ze związkowej kasy.
Borsuk też brał kasę z kasy związkowej chociaż nigdy do niej nie wpłacił w formie składki opłaconej z zarobionych przez siebie (poza związkiem rzecz jasna) zarobków.
No skoro nigdzie nie pracował to nie tylko nie płacił składek ale w ogóle nie powinien należeć do Związku, a tym bardziej mu szefować, prawda?
O podjęciu się bojkotu w skali ogólnopolskiej w miejscu działalności związku, bez jeżdżenia na spektakularne akcje do warszawy czy innych miast, które nic nie dają w zamian poza upokorzeniem ich uczestników czy unaocznieniem ich bezsilności.
No chyba, że chodzi im tak jak zaprzańcom i tchórzom z okresu stanu wojennego, którzy wyciągali naiwnych acz odważnych i prawych ludzi na całkowicie nieprzygotowane manifestacje uliczne organizowane na zasadzie wydania ulotek wzywających do manifestacji bez jakiegoś z góry upatrzonego i zaplanowanego celu.
Ludzie wychodzili gremialnie lecz byli przez przygotowane siły bezpieczeństwa rozpraszane, pacyfikowane i zatrzymywane, co doprowadziło, że po niespełna roku czasy od wprowadzenia stanu wojennego Polacy byli spacyfikowani i do tego stopnia zmęczeni i zniechęceni ciągłymi niepowodzeniami, że po ostatnich dwudniowych rozruchach i po masowych zatrzymaniach ich uczestników ostatecznie zniechęceni do dalszych protestów.
Przed takim ostatecznym i gorzkim wynikiem ostrzegałem w swoich licznych apelach do Mieszkańców Gdańska, Trójmiasta, Stoczniowców i Portowców od stycznia do sierpnia 1982 roku.
Po moim aresztowaniu w dniu 31 sierpnia 1982 roku, drukarnia została ewakuowana przez Krzysztofa Kremera i rzeczą oczywistą było i jest to, że ulotki w takim stanie rzeczy musiały przestać się ukazywać, skoro je piszący, drukujący i kolportujący drukarz siedział w Areszcie Śledczym w Gdańsku na Kurkowej, prawda?
Nie mam właściwie co w tej materii udowadniać.
Wracają do tematu bojkotu konsumenckiego, to rozmawiałem z tymi dygnitarzami związkowymi, którzy ani ciut ciut nie czują zapachu prawdziwej pracy związkowej, takiej od podstaw i dla ludzi zrzeszonych w ich związku, o nie moim, bo z tm przestałem się już dawno identyfikować, a którzy rzekomo reprezentują swoich członków.
Dziś ich rzekoma praca związkowa wygląda raczej tak, że ci związkowi dygnitarze potrzebują tej bezimiennej masy członkowskiej tylko do tego by ta bezwolna i manipulowana mas systematycznie i co miesiąc zasilała kasę próżniaków związkowych od czasu do czasu udających i grających role oburzonych lecz nie na swój byt, którzy zza biurek i przytulnych gabinetów rozpuszczają wici w celu zasięgnięcia języka o opiniach i udzielanych lub nie dla nich poparciu.
Rzekomo nie pojmują o co chodzi w bojkocie.
Gaworzą coś o jakichś nowych metodach podchwyconych w zamorskiej Hameryce, które mają rzekomo dać już wkrótce duży plon ich pracy związkowej.
Minęło dwa lata i tego pokosu a ni plonu po Hamerykańsku nadal nie widać na horyzoncie.
No i ci krawaciarze bardziej troszczą się też o niewolników z supermarketów niż o swoich członków Związku, tłumacząc swoją niechęć do bojkotu konsumenckiego jakoby dodatkową pracą tych niewolników pracujących za jałmużnę w super-hipo-marketach.
Wychodzą z bardzo błędnego założenie, że bojkotem tylko obciążą ich dodatkową pracą tych i tak już niewolników, którzy przecież i tak wykonaliby w ramach swojego czasu pracy taką czy inną prace w tych samych godzinach swojej niewolniczej pracy.
W przypadku bojkotu wykonali by ją po raz kolejny, bo musieliby posortować, porozwozić i poukładać towar na tych samych, co był wcześniej regałach, czyli wykonaliby taką samą pracę jaką wykonaliby w przypadku gdyby dokonała się sprzedaż tego towaru i musieliby dowieźć i poukładać świeży towar z zaplecza - magazynu.
Niestety jest to dla nich zbyt trudne do zrozumienia i wolą wysyłać ludzi na manifestacje, gdzie czekają na nich policyjni prowokatorzy oraz zwarte oddziały prewencji gotowe ich bić, gazować ,polewać woda z farbą, a później oskarżać, za to, że policyjni prowokatorzy wywołali zamieszki i straty w mieniu, za które zostaną obciążeni uczestnicy tych manifestacji, tak jak mój kolega Karol Guzikiewicz i wielu innych Kolegów Związkowców ze Stoczni Gdańskiej S.A. za manifestacje w Warszawie, która miała miejsce w dniu 29 kwietnia 2009 roku, której proces karny właśnie trwa przed warszawskim rozgrzanym sądem.
Gdy tymczasem w marketach korzystając z plastikowych żetonów do koszy z czytelnie opisanym adresatem w tych marketach gdzie kosze są dostępne na monety lub żetony protestu/bojkotu zostają pobrane wózki przez zorganizowanych związkowców jak i ludzi solidaryzujących się z nimi, którzy zabiorą z półek wszystek towar bojkotowanego producenta lub importera do swoich koszy i będą z tym towarem jeździły parę godzin po markecie.
Nie grożą za to żadne sankcje karne, bo jak dotychczas nie ma obowiązku jeszcze w tym" dzikim kraju" dokonania zakupu towaru włożonego do wózka.
Możemy się rozmyślić i zostawić zapakowany po brzegi wózek i wyjść z marketu, dajmy na to z powodu dużej kolejki, rozmyślenia się , braku pieniędzy których rzekomo zapomnieliśmy w domu.........
Warunki socjalne bojkot są jak najbardziej godne człowieka, bo odbywają się w klimatyzowanych ciepłych i zadaszonych pomieszczeniach, a więc nic się leje, nic nie pada na głowy uczestników protestu i bojkotu, w tym nie spadają razy pałek policyjnych, ani nie gazują i nie parzą gazem, ani nie polewają zimną i kolorową wodą pod ciśnieniem ścinającym z nóg, dokuczliwe szczególnie w czasie manifestacji zimą.
Natomiast w marketach takich jak TESCO, w których do wzięcia wózka nie jest potrzebny żeton lub moneta, w każdym koszu zostawiamy mała czytelną ulotkę, na której z daleka byłby widoczny cel przeprowadzonego protestu/bojkotu.

Mogę się z każdym założyć o każde pieniądze przeciwko szklanym paciorkom i sreberkom, że markety same zrezygnują z towarów objętych bojkotem, by nie tracić na sprzedaży innych towarów nie objętych bojkotem konsumenckim.
Po prostu podziękują takim dostawcom, których dotknie bojkot konsumencki, co zmusi przedsiębiorców i importerów do przestrzegania tak prawa pracy jak i prawa do działalności związkowej w ich zakładach, przedsiębiorstwach.

Żaden GRAL nie ośmieliłby się wyrzucić z pracy wszystkich członków założycieli związku zawodowego, bo w wyniku ogólnopolskiego bojkotu byłby z dnia na dzień bankrutem.

Nic nie dają pikiety pod bramami, co dowiedli tysiące razy nieudacznicy z neo związku Bolków i Kiszczaka.

Tylko bojkot konsumencki może przywołać wyzyskiwaczy i pseudo biznesmenów od buraków do poszanowania drugiego człowieka, ich pracowników, których zamienili w niewolników upadlając ich i poniżając.

Panie Duda ucz się pan od Obibok na własny koszt za friko.

Bo nawet na dudach trzeba umieć i potrafić grać, a nie tylko cudze dudki zawijać w swoje pseudo związkowe sreberka.

To jest moja kolejna lekcja za darmo, korzystaj pan.
Nie bądź pan pupą Maryny, a prawdziwych z krwi i kości CHOPEM!

To wszystko napisał z marszu Wasz Jarząbek z Gdańska.

Obibok na własny koszt

PS
Upraszam dyżurnych polonistów o skorygowania moich wszelakich błędów, które nie były zamierzone, a nie chciałbym by je młodzi Polacy po starym Polak takoż też popełniali. Dziękuje.
Onwk.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#363464

to obowiązek. Problem w tym ,że oni nie słuchają i myślą ,że są najmądrzejsi. Jak do tej pory nie widać przecież skutków ich działania teraz ani w przyszłości.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

lupo

#363473

Nie będę mógł już zbyt długo ani pouczać ani przypominać im o ich obowiązkach, bo w ubiegłym tygodniu dostałem od konsylium lekarskiego informację, że ważność mojego biletu na pobyt w tym ziemskim teatrze się właśnie kończy i mam przygotować się tak sam jak i swoich bliskich do mojej podróży w nieznane.
Tak więc życzę tego każdemu, kto będzie chciał to czynić w przyszłości, pouczać, przypominać, a nawet karcić niepokornych idiotów, którzy pochodzą wszak nie z siewu, prawda?

Tak więc o przeczytania.

Pozdrawiam.
Obibok na własny koszt

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#363876

Tragedii nie ma barany ida na przstrzyrzyny...

W mediach najwazniejszy news dnia PIATEK

Kibol Wisly z odcieta reka umiera

Platne parkomaty

K...a czy Polacy do banda debili???

ZAMACH NA KODEKS PRACY SWIETA KSIAZECZKE KAZDEGO PRACUJACEGO NIKOGO NIE OBCHODZI???

WSZEDZIE CISZA

GLUCHO WSZEDZIE...

CO TO BEDZIE CO TO BEDZIE...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#363575