Czy nasi finansowi decydenci utracili zdolność liczenia?

Obrazek użytkownika Janusz 40
Gospodarka

7.12. 2020 r. zamieściłem na portalach wpis o nieprawdopodobnej niemieckiej manipulacji związanej z tzw. Funduszem Odnowy. Do tego czasu nie ma odpowiedniej finansowej analizy tego projektu:

 

"Trochę może będę się powtarzał, ale temat jest aktualny i wydaje mi się nie rozpoznany dokładnie. Idzie o Fundusz Odbudowy UE, który jest unijną "marchewką" w stosunku do Polski (do innych państw po trosze też). Otóż te "wielkie pieniądze", które mięlibyśmy otrzymać w ramach tego funduszu, to wielka hucpa i żart, to kpina z inteligencji ludzi w państwach ciągle traktowanych jak biedaków dopuszczonych do pańskiego stołu. To wszystko fikcja. Zupełnie niezależnie od wolumenu klucz jest taki, że część ma być pożyczką, a część darowizną. Pieniądze Unia ma pozyskać poprzez sprzedaż euroobligacji. To po raz pierwszy, czyli te wielomiliardowe, a nawet bilionowe obligacje mają później wykupić solidarnie wszystkie unijne państwa. Powstaje pytanie, dlaczego mamy uczestniczyć w zbiorowych pożyczkach, skoro sami pożyczamy bez problemów i z coraz niższą rentą (oprocentowaniem)? Odpowiedź jest bardzo prosta; takiej pożyczkowej zdolności nie mają niektóre państwa - szczególnie na południu Europy. Innymi słowy mamy się swoją kredytową zdolnością podzielić z tymi państwami.

Pożyczka z Funduszu Odbudowy ma być nisko oprocentowana (słyszałem, że w wysokości 1 - 2 %). Ciekawe; uzyskiwana renta przy sprzedaży obligacji jest funkcja potencjału gospodarczego emitenta, jego makroekonomicznych prognoz określanych ratingiem specjalistycznych agencji. Obecnie, w dobie pandemii, istotny jest powszechnie powstały spadek PKB. Polska w tej kategorii ma bardzo dobre wyniki. o wiele mamy mniejszy % spadku PKB, niż średnia unijna, mniejszy od jej najbogatszych członków, nie mówiąc o państwach z południa Europy. Zatem możemy sami wyemitować obligacje z niższą niż to uda się Unii jako całości. Skąd zatem te niskie oprocentowanie "pożyczki" w ramach Funduszu Odnowy". Oczywiście - można pożyczać na niski procent, ale spłacać (w ramach Unii musielibyśmy na ten wynegocjowany i jeszcze powiększony o różnice wynikające ze zróżnicowania tych wskaźników (nie mówiąc o dodatkowych kosztach biurokratycznych wynikających z tego pośrednictwa).

Można jeszcze tę różnicę pokryć pieniędzmi z unijnego budżetu, ale to kłóciłoby się z zasadą odrębności Funduszu Odbudowy z budżetem i skutkowałoby jego uszczupleniem, czyli np. mniejszymi pieniędzmi na fundusz spójności.

Jeśli idzie o "dotację" z Funduszu Odbudowy, to w gruncie rzeczy jest też pożyczką, którą musimy w ramach Unii spłacić z odsetkami wynikającymi z poziomu wynegocjowanej z inwestorami renty. Czyli zgodnie z powyższym wywodem wyższymi niż te, które Polska samodzielnie może wynegocjować.

Można jednak powiedzieć, że w ramach Unii powinniśmy być solidarni z tymi państwami, które w wyniku pandemii (przedtem zresztą też na skutek nadmiernego konsumpcjonizmu) utraciły sensowną możliwość emitowania własnych obligacji skarbowych. Solidarność jednak nie może być traktowana wybiórczo, nie może być sytuacji, w której my jesteśmy gorzej traktowani niż inne państwa (np. przy bezpośrednich dotacjach dla rolnictwa). Nie można odpowiadać nam na żądanie należności jako członka Unii, które inni otrzymują, a my nie: "Bo to Francja". Nie można oczekiwać zaciskania pasa przez naród, który cały czas ma niższe średnie pensje i niższe emerytury od tych "upadających" np. Grecji, by teraz jeszcze bardziej intensywnie pracowali dla zapewnienia mieszkańcom południa "Dolce vitae".

Tak, dla przypomnienia - przez kilkadziesiąt powojennych lat, a właściwie od zawsze - owe południowe państwa żyjące z turystyki traktowały nas tak, jak nasi rodzimi górale ceprów - turystów z innych regionów. Sam wielokrotnie doświadczyłem we Włoszech (także we Francji) prób oskubania mnie z pieniędzmi przy każdej możliwie sytuacji. Nie mówiąc o "systemowym" oskubywaniu w postaci cen w hotelach, pensjonatach, a nawet kempingach, o przeróżnych opłatach i wymuszeniach (np. "Piazza san Marco" było bezapelacyjnym argumentem na ceny itp). Krótko mówiąc - mieszkańcy tych turystycznych państw żyli sobie słodko i bezproblemowo przez całe pokolenia. Pandemia to przerwała; okazało się, że trzeba jednak pracować nie tylko w tej wspaniałej dochodowej branży. Ale jak tu zrezygnować z kilkugodzinnej sjesty i codziennej butelki wina, jak tu zrezygnować z towarzyskich spotkań, zabaw, imprez?

Otóż jest pewien sposób - mianowicie niech ci pracusie z północy wezmą pożyczki, nam dadzą, a później ich spłata, to zmartwienie wszystkich...

Jeszcze jedno, te enigmatyczne pieniądze z Funduszu odbudowy mają być pieniędzmi "celowymi" przeznaczonymi na służbę zdrowia (to dobrze), na rekompensaty dla tych, którzy na pandemii stracili, ale też na inwestycje w dziedzinie modernizacji energetyki.

To rzeczywiście gra warta świeczki. Unia chce "dać" pieniądze, które sami moglibyśmy pozyskać mniejszym kosztem, możemy je tylko wydać zgodnie z unijnym planem i jeszcze "dostaniemy je" tylko wówczas, kiedy zrezygnujemy z suwerenności (np. w nadzwyczaj newralgicznej sprawie reformy sadownictwa).

To najbardziej perfidny niemiecki pomysł na zniewolenie przede wszystkim dumnej Polski. Perfidia polega jeszcze na monstrualnej propagandzie na groźbie utraty ogromnych pieniędzy, które uszczęśliwiłyby wszystkich Polaków. Na szczęście taka propaganda trafia tylko do tych z deficytem rozumu, lub rozlicznych beneficjentów srebrników. Większość Polaków, to ludzie myślący...

 

W naszym sejmie sprzeciwia się tej hucpie Solidarna Polska ze  Z. Ziobrą, powodem jest jednak to, że Unia (czyli Niemcy) warunkują "otrzymanie" (czyli wciśnięcie) tych pieniędzy rezygnacja z reformy sądownictwa, czyli z suwerenności, ale żąda od min. finansów analizy tej finansowej operacji. Nie wiadomo jak będzie ów fundusz zarządzany, wg jakiego klucza będzie następowało wykupienie obligacji. Wszystko wskazuje na to, że zarządzanie będzie na wzór strefy EURO, czy Rada Dyrektorów reprezentujących zrzeszone państwa decyduje o wielkości emisji Euro i o podziale środków. Ale głos poszczególnych dyrektorów jest ważony wielkością PKB państwa, które reprezentują. Innymi słowy - rządzą Niemcy. Cała sprawa sprowadza się do tego, by tylnymi drzwiami wprowadzić Polskę (inne państwa też) do strefy Euro. I jeszcze owe pieniądze "dostaniemy" pod warunkiem zrzeczenia się suwerenności. Czyżby nasi decydenci w tej mierze stracili nagle zdolność liczenia???

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Przecież dostaniemy prawie bilion euro, to co tu liczyć, żeby kręciołki się popsuły i kto w tym "interesie" mówi o liczeniu?

Gołym okiem widać, że od samego początku tej jakże radosnej bo "somo-zwycięskiej" akcji widać, że tu chodzi tylko o kolejne zwycięstwo polskiej dyplomacji, polskiego zdecydowania i polskiego sprytu. Polska kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa , więc nie chodzi o jakiś tam zasmarkany bilion w te, czy 100 bilionów we wte, lecz o samo piękno gry. Przecież wreszcie słowo Polski liczy się na arenie międzynarodowej, skoro Polska może zawetować co tylko jej się zamarzy. Co nie prawda? Może zawetować, czy nie może? Oczywiście, że może. No, ale może nie chcieć. I to właśnie jest owo zwycięstwo: że nie chce!

Cała szopka w sejmie, aby premierowi dać możliwość łomotnięcia w stół, była nie na temat. Zamiast pozwalać panu premierowi na vetowanie, należało NAKAZAĆ PREMIEROWI VETO unijnego budżetu!

I dzisiaj nie trzeba by było się zastanawiać czy żaba się goli? Dzisiaj liczylibyśmy dutki, a tak to mamy fiutka, a będzie jeszcze większy, tylko niech kurz opadnie i publika zapomni o co toczy się mecz.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1662181

Zacząłęś fajnie, skończyłeś fajnie, tylko po co w środku te osobiste wycieczki? To burzy profesjonalne podejście do tematu. Zresztą to co w środku napisałeś to ty to wiesz, my to wiemy, oni to wiedzą więc po co powtarzać? Mam nadzieję że nie napisałeś tego w artykułach na portalach o których piszesz. No i tutaj mam parę pytań do ciebie:

1. W jakich portalach to zamieściłeś? Bo jeśli podobnych do tego to jak możesz oczekiwać rzetelnej finansowej analizy w odpowiedzi na...

2. Brakuje mi twojej własnej analizy i konkretnych danych. Po pierwsze: jaki procent tych pieniędzy ma stanowić ta dotacja? Jeśli nie wiesz jaki to jak możesz mówić że sie nie opłaca?

3. "Jeśli idzie o "dotację" z Funduszu Odbudowy, to w gruncie rzeczy jest też pożyczką, którą musimy w ramach Unii spłacić z odsetkami wynikającymi z poziomu wynegocjowanej z inwestorami renty."  - skąd to wiesz? Prosił bym o link do oficjalnych informacji na ten temat bo gdyby to była prawda...  Według mojego rozumienia dotacja pochodzi ze składek państw członkowskich. Jeśli tak, to nasze składki są wciąż mniejsze niż dotacje, więc bilans powinien być dla nas na plus. Proszę o konkrety.

To czego powinniśmy żądać to publikacji umowy (jeśli takowa nie została opublikowana) pod groźbą wyjścia na ulice i obalenia rządu. Jeśli została opublikowana to chciałbym zobaczyć jej rzetelną analizę wraz z jej skutkami. Nie chcę wydawać sądów na podstawie plotek.

PS. Mamy na Niemcy asa w rękawie z którego nie korzystamy. Pisałem o tym ale nie w żadnych liczących się mediach. Nazywa sie on Para Wodna i jest w stanie wynegocjować nam od Niemców WSZYSTKO. Dlaczego? Przeczytajcie mój wpis pod artykułem Humptiego o CO2 z plastyku. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1662369

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1662381

Przeglądnąłem tyle ile mogłem. A więc średnio w Unii dotacje to 47%, pożyczki 53%. Polska - 21,1 mld dotacje, 34,2 pożyczki, czyli:

- 38% dotacje

- 62% pożyczki

Nie znalazłem nic o dotacjach będacych w gruncie rzeczy pożyczkami. Znalazłem jedynie że pochodzą ze składek krajów unijnych i dochodów z ceł. Co jest potrzebne to rzetelna analiza dokonana przez profesjonalistów z odniesieniami do źródeł. Rzucenie linków do setek stron z tysiącami drugorzędnych danych i setkami kolejnych linków nie jest odpowiedzią.

Autor artykułu jak dotąd nie podał linku do konkretnego źródła swoich informacji o "dotacjach".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1662410

"Rzucenie linków do setek stron z tysiącami drugorzędnych danych i setkami kolejnych linków nie jest odpowiedzią"

I o to chodzi właśnie w tym "informowaniu" ze strony Unii i naszych ministerstw.  Aby zwykły obywatel nie mógł dojść, o co w tym wszystkim chodzi. Aby pozostało to wiedzą "tajemną".

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1662411

Pytasz w jakich portalach to zamieściłem. Odpowiedź brzmi: Salon 24., Niepoprawni Blogpress, Blogomedia i in.

Pytasz jaki % ma stanowić dotacja, a jaki pożyczka. Odpowiedź brzmi: nie dysponuję oficjalnym i danymi w tej mierze;  obawiam się, że takich jeszcze nie ma, wprawdzie podawane są różne cyfry i procenty, ale jednocześnie opatruje się je słówkiem, "może", Polska może "otrzymać" może nawet tyle i tyle. Rzecz w tym, że by uruchomić gromadzenie środków na Fundusz Odbudowy potrzebne są deklarację państw unijnych, iż do tej inicjatywy przystępują (z odpowiednimi załącznikami dotyczącymi krajowych budżetów itd).

Podstawową rzeczą w tym planie jest sposób zgromadzenia środków na omawiany fundusz. Otóż nie będzie on pochodził ze składek państw członkowskich, tylko z wyemitowanych po raz pierwszy przez UE obligacji. Były dotychczas emitowane euroobligacje, lecz gwarantem ich wykupu nie była Unia jako całość, lecz państwo je emitujące. Innymi słowy Fundusz Odbudowy będzie pochodził z pożyczki, którą Unia będzie spłacać (wykupywać zgodnie z terminem zapadalności). Unia, czyli także Polska. Pytanie, na które brak odpowiedzi, to wg jakiego klucza. Wydaje się, że jedynym sposobem jest odkupywanie tych kwot, które się otrzymało (z odpowiednią rentą). z tego wynika, że CAŁA  przydzielona kwota podlegać będzie zwrotowi. Mówienie zatem o "darowiźnie" jest mydleniem oczu.

Twoje żądanie do przedstawienia przez blogera całościowej analizy finansowej omawianego przedsięwzięcia jest niepoważne. Takiej analizy ja też oczekuję od Ministra Finansów, który dysponuje wszystkimi dokumentami i odpowiednim analitycznym aparatem. Ja tylko zwracam uwagę na nieopłacalność przystąpienia do tego projektu nawet jeżeli byłby obciążony zobowiązaniami dokładnie skorelowanymi z wielkością owych przydzielonych kwot. Rozumiem oczywiście kwestię solidarności z krajami dotkniętymi pandemią bardziej niż my, ale tu muszą być klarowne kryteria wielkości ewentualnych ulg w zależności od twardych wskaźników ekonomicznych. Tu właśnie kłania się informacja o wyższej średniej emeryturze w "biednej" Grecji niż w Polsce i dopóki tego się nie będzie uwzględniać dopóty mowa o solidarności europejskiej, to "mowa-trawa".

Powiązanie przystąpienia do Funduszu Odbudowy i "pozyskanie ogromnych kwot" (które moglibyśmy pozyskać taniej sami) i jeszcze po warunkiem dotrzymywania "praworządności" (zdefiniowanej przez Unię), to największa hucpa jaką można sobie wyobrazić. Wielkość renty jaka uzyskują obligację zależy od ratingu określanego przez poważne i decydujące o ty agencje ratingowe. Polska ma bardzo dobre notowania i renta jaką Polska uzyskuje przy emisji państwowych obligacji oscyluje na wysokości 1,5 %, zdarzali się inwestorzy, którzy zadawalali się rentą ujemną sic! (w przypadku Niemiec było to dość nawet częste zjawisko). Obawiam się, że unijne obligacje tak niskich rent nie osiągną. 

Ponadto, jest w planach, że rzeczone fundusze musza jednak być przeznaczone na cele akceptowane przez Unię. Po co nam, ten pasztet???

Państwo - najbardziej zniszczone w czasie II WW, które dopiero co ostatnio gospodarczo stoi na mocnych nogach ma się pogrążać i harować na korzyść innych państw tracących przejściowo żyłę złota (w postaci turystyki). 

Przypominam: Źródłem bogactwa narodów jest praca - to podstawowe twierdzenie ojca współczesnej ekonomii Adama Smith'a...

Niżej zamieszczam kopię oficjalnego dokumentu Komisji Unii Europejskiej:

 

 

FINANSOWANIE PLANU ODBUDOWY DLA EUROPY #EUbudget #EU

 

W celu sfinansowania niezbędnych inwestycji Komisja w imieniu UE wyemituje obligacje na rynkach finansowych. Aby umożliwić zaciąganie pożyczek, Komisja wprowadzi zmiany w decyzji w sprawie zasobów własnych i zwiększy margines elastyczności różnicę między pułapem zasobów własnych w budżecie długoterminowym (maksymalna kwota funduszy, o jaką Unia może wystąpić do państw członkowskich w celu sfinansowania swoich wydatków) a rzeczywistymi wydatkami. Dzięki marginesowi elastyczności jako gwarancji Komisja będzie pozyskiwała fundusze na rynkach i przekazywała je za pośrednictwem Next Generation EU na programy mające na celu naprawienie szkód gospodarczych i społecznych oraz przygotowanie się na lepszą przyszłość. Komisja zaciągnie pożyczki na kwotę do 750 mld euro, głównie w latach 2020‑2024, oraz: • przekaże środki na jeden z nowych lub wzmocnionych programów lub sfinansuje składnik dotacyjny Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności lub • udzieli pożyczek państwom członkowskim znajdującym się w potrzebie za pośrednictwem nowego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności na warunkach pierwotnej emisji (ten sam kupon, termin zapadalności i ta sama kwota nominalna). W ten sposób państwa członkowskie będą mogły pośrednio zapożyczać się na bardzo dobrych warunkach, korzystając z wysokiego ratingu kredytowego UE i stosunkowo niskich stóp oprocentowania w porównaniu z kilkoma państwami członkowskimi. Harmonogram, wolumen i terminy zapadalności emisji zostaną tak zorganizowane, by uzyskać możliwie najkorzystniejsze warunki dla UE i jej państw członkowskich. FINANSOWANIE PLANU ODBUDOWY DLA EUROPY #EUbudget #EUSolidarity #StrongerTogether Źródło: Komisja Europejska Źródło: Komisja Europejska Termin zapadalności waha się od 3 do 30 lat Przychody są przeznaczane w formie dotacji lub gwarancji budżetowych na nowe instrumenty WRF lub dodatkowe finansowanie (zaktualizowanych) programów WRF. Komisja pożycza przychody państwom członkowskim UE za pośrednictwem Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności w celu sfinansowania krajowych planów reform i zwiększania odporności zgodnie z celami europejskiego semestru, w tym wymogami zielonej i cyfrowej transformacji, krajowymi planami w dziedzinie energii i klimatu, a także planami sprawiedliwej transformacji. Komisja emituje obligacje na rynkach w imieniu UE Zwrot pozyskanych funduszy nastąpi po 2027 r., a najpóźniej do 2058 r. z przyszłych budżetów UE. Pożyczki zostaną spłacone przez państwa członkowskie, które pożyczki zaciągnęły. Aby ułatwić spłatę pozyskanego finansowania rynkowego i pomóc w dalszym zmniejszaniu presji na budżety krajowe, na późniejszym etapie okresu finansowania 2021‑2027 Komisja zaproponuje dodatkowe nowe zasoby własne, oprócz tych zaproponowanych już w 2018 r. Aby zapewnić odpowiedni margines elastyczności, Komisja proponuje zmianę decyzji w sprawie zasobów własnych tekstu prawnego określającego warunki finansowania budżetu UE – aby umożliwić zaciąganie pożyczek oraz podwyższyć, w drodze wyjątku i tymczasowo, pułap zasobów własnych o 0,6 pkt procentowego. Podwyższenie to uzupełni stały pułap zasobów własnych w wysokości 1,4 proc. DNB, jaki proponowany jest ze względu na niepewność gospodarczą i Brexit. Pułap zasobów własnych określa maksymalną kwotę zasobów na dany rok, do wniesienia której wzywa się państwa członkowskie, i która wykorzystywana jest na sfinansowanie wydatków UE. Pułap płatności w budżecie długoterminowym to maksymalna kwota, jaka może zostać wypłacona z budżetu. Różnica między tymi dwoma kwotami (powiększona o kwotę innych dochodów, np. podatków od wynagrodzeń pracowników UE i grzywien za naruszenie zasad konkurencji) to margines elastyczności. Komisja wykorzystuje ten margines jako gwarancję przy zaciąganiu pożyczek. Podwyższenie pułapu zasobów własnych wygaśnie z chwilą spłaty wszystkich środków i ustania wszystkich zobowiązań.

Większy margines elastyczności będzie dowodem dla inwestorów na to, że budżet UE jest w stanie wywiązać się z zobowiązania spłaty długu w każdych okolicznościach. W ten sposób UE będzie utrzymywać koszty finansowania zewnętrznego na najniższym możliwym poziomie, bez konieczności natychmiastowych dodatkowych wkładów do budżetu długoterminowego ze strony państw członkowskich.

Finansowanie bezpośrednich potrzeb wynikających z kryzysu w 2020 r. Przez ostatnie dziesięciolecia źródła dochodów budżetu UE się nie zmieniały. Należą do nich: cła, wkłady państw członkowskich oparte na podatku od wartości dodanej (VAT) i na dochodzie narodowym brutto (DNB). W maju 2018 r. Komisja zaproponowała utrzymanie tych źródeł finansowania i ich uproszczenie. Ponadto Komisja zaproponowała zróżnicowanie źródeł dochodów i wprowadzenie nowych zasobów własnych, które posłużą do realizacji priorytetów UE (zmiana klimatu, gospodarka o obiegu zamkniętym oraz sprawiedliwe opodatkowanie). Odnośne wnioski wciąż czekają na rozpatrzenie. 

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 Janusz 40

#1662435

Piszesz Januszu: „Twoje żądanie do przedstawienia przez blogera całościowej analizy finansowej omawianego przedsięwzięcia jest niepoważne”.

Naprawdę jest niepoważne? Nazywanie siebie z angielska blogerem nie zwalnia od odpowiedzialności. Jeśli się o czymś pisze i krytykuje zarazem to należy się na tym znać i mieć wiarygodne dane. Jeden bloger który zgaduje cytuje drugiego blogera jako specjalistę a trzeci bloger robi z tego aferę bo „wszyscy o tym piszą”. I to według ciebie jest poważne? To szkodzi przede wszystkim nam ponieważ środowisko nasze nie jest traktowane poważnie. Nawet nie warto z nami rozmawaić.

Piszesz w innym miejscu: „Pytasz jaki % ma stanowić dotacja, a jaki pożyczka. Odpowiedź brzmi: nie dysponuję oficjalnym i danymi w tej mierze”. – no po prostu świetnie! Nie dysponujesz danymi a krytykujesz. Ja je znalazłem w ciągu pół godziny. Znalazłem również sposób ich finansowania w którym nic nie ma o obligacjach na dofinansowanie. Jedynie o obligacjach na pożyczki. To o czym piszesz jest sposoben finansowania tej części która jest pożyczką. Jeśli masz dowód na to że jest również sposobem finansowania dotacji to go przedstaw i dołącz do swojej krytyki. Wtedy sam przyklasnę.

Sam więc widzisz że to wszystko jest o dupę rozbić gdybaniem na podstawie którego NIC nie można uczynić. Nawet wyjść na ulicę i protestować.

Jeśli ktoś uważa że dane z oficjalnych stron rządowych i unijnych są nieprawdziwe to należy oddać do sądu a nie gardłować. Natomiast moja prywatna opinia jest taka sama jak twoja choć wypływa z innych przesłanek: nie powinniśmy byli godzić się na te pieniądze. Godząc się na wziecie udziału w europejskich obligacjach straciliśmy niepodległość. W ten sposó rząd federalny pozbawił ostatecznie niepodległości stany. Dobrze Kaczyński o tym wiedział. To już jest jego drugi raz. Przysłowie amerykańskie mówi: ocygań mnie raz – twoja wina, ocygań mnie drugi raz – moja wina, czyli nasza. Pozwoliliśmy i pozwalamy. Gdzie się podział Rejtan?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1662438

#1662386

Cóż, jestem zbudowany szybkością reakcji na moją odpowiedź. Znalazło się w niej niepotrzebnie jedno wulgarne słowo. Ale przeżyję. Cieszę się, że w aspekcie "politycznym" planowanego Funduszu Odbudowy jesteśmy zgodni. To byłaby dalsze ograniczenie suwerenności, a ponadto wprowadzenie nas tylnymi drzwiami jakby do strefy Euro. Tam EBC rządzi rada dyrektorów desygnowanych przez poszczególne państwa,  le z głosem ważącym tyle ile waży ich PKB. Czyli rządzą tam Niemcy - decydują o wielkości emisji, o podziale środków itd.

Natomiast ja stoję na stanowisku, że nawet gdyby nie było tego politycznego aspektu, to i tak ekonomicznie projekt jest dla nas całkowicie nieopłacalny. Jestem pod wrażeniem Twojej biegłości w uzyskiwaniu danych liczbowych dotyczących podziału rzeczonego funduszu. Też czytałem o tym w wielu miejscach. Nie przywiązuję jednak do owego podziału ŻADNEGO znaczenia, ponieważ z mojego oglądu sprawy wynika (jak dotąd) jednoznacznie, że CAŁOŚĆ, to będzie jednak pożyczka i w związku z tym podziały mogą być dowolne i efekt w postaci spłaty tych pieniędzy będzie zawsze taki sam. Innymi słowy, na podstawie różnych przecieków i wypowiedzi jestem przekonany, że środki na ten fundusz mają być pozyskane w wyniku sprzedaży unijnych obligacji. Gdyby środki na Fundusz Odbudowy miały pochodzić ze skladek państw unijnych, to albo łączyło by się to z ograniczeniem ich np.

Oczywiście - dyskusja trwa i prawdopodobnie nie ma ostatecznej wersji. Jak dotąd jedynie 5 państw zadeklarowało przystąpienie do inkryminowanego funduszu i przedstawiło swoje budżetowe wersje. Fakt, że większość państw unijnych się z tym ociąga jest wielce znamienny. Jednocześnie trwa intensywna propaganda za przyjęciem tych "darowanych" pieniędzy; wszystkie branże na nie oczekują, wszyscy mają jakieś nadzieje. To w  świetle wymaganych przez Unię akceptacji - nadzieje infantylne. Ponadto u nas w Polsce nie ma problemu uzyskania kredytów inwestycyjnych, więc ta propaganda (szczególnie intensywna w mediach opozycyjnych w stosunku do rządu) jest po to, by właśnie pozbawić Polskę jakiegoś z kolei stopnia suwerenności.

Pojawia się jeszcze argument, że Polska nie może już więcej pożyczać, bo grozi jej przekroczenie dopuszczalnego stopnia zadłużenia w stosunku do PKB. Po pierwsze inni te progi przekraczają i nic się z tego powodu nie dzieje, po drugie - nie mamy teraz potrzeby pożyczania takich sum jakie są przewidywane w ramach Funduszu Odbudowy. Nie musimy zakładać na szyję lichwiarskiej pętli zadłużenia.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

 Janusz 40

#1662457