Glifosat zalewa Polskę.

Obrazek użytkownika Łukasz Kuk
Kraj

Najwyższa Izba Kontroli ostrzega, prawdopodobnie do roku 2025 zachorowalność na nowotwory wzrośnie o ponad 25 proc. i staną się wówczas główna przyczyną zgonów w Polsce. 

Badania opublikowane przez FoodRendgen i Fundacje Konsumentów potwierdziły niepokojące zjawisko stosowania na szeroką skalę herbicydu Roundup i jego głównego składnika glifosatu. 
Badania wykazały podwyższone zawartość herbicydu w kaszach, kilku popularnych marek na polskim rynku. 

Topowy produkt firmy Monsanto rozpoczął swoją karierę w latach 70' jako środek chwastobójczy. kolejny przełom nastąpił dekadę później, gdy producent opatentował rośliny odporne na działanie herbicydu. Miał to być krok milowy w uprawach genetycznie modyfikowanych roślin które potrafiły przetrwać zabójcze działanie Rounupu. 
Z czasem do opinii publicznej zaczęły przenikać informacje podważające opinie o nieszkodliwości glifosatu dla ludzi i środowiska. Sądy w USA zaczęły być zalewane pozwami o odszkodowania od producenta dla osób mających styczność z herbicydem.
W 2015 Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem(IARC), działająca przy Światowej Organizacji Zdrowia(WHO)sklasyfikowała glifosat jako''prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi''.  Wywołało to szeroko zakrojoną dyskusje, również w Europie ,co ostatecznie doprowadziło w 2017 r. do przedłużenia licencji w EU na stosowanie herbicydu o kolejne 5 lat.Jednakże nie wszystkie państwa podzielały to stanowisko. Część wyłamała i ograniczyła stosowanie glifosatu. Wśród nich zabrakło Polski. 
W 2019 r. Międzynarodowa Federacja Ginekologii i Położnictwa (FIGO).zrzeszająca 130 towarzystw ginekologicznych z całego świata opowiedziała się za wycofaniem glifosatu z użycia.  

Jak Polska jawi się na mapie stosowania glifostau?
W 2018 r. Instytut Spraw Obywatelskich skorzystał z możliwości dostępu do informacji publicznej w celu pozyskania danych na temat stosowania glifosatu w Polsce. Wynik badań pozyskanych z urzędów miast w Polsce dowiódł, że stosowanie herbicydu jest w Polsce dość powszechne. Niestety w wielu przypadkach okazało się, że baruje wiedzy i badań z zakresu używania glifosatu. 
W praktyce wygląda to tak, że nikt nie kontroluje stosowania glifosatu.
Dziś herbicyd używa się masowo do desykacji (czyli wysuszania roślin przed zbiorem). Zabieg ten ma zastosowanie na plantacjach roślin o dużej i wolno wysychającej masie liści 1-3 tyg, przed zbiorem. Do tego celu wykorzystuje się glifosat, substancję czynną herbicydu Roundup oraz jego kilkudziesięciu odpowiedników dostępnych na rynku. 
Proces desykacji glifosatem obejmuje rzepak,ziemniaki, łubin, gryka, kukurydza, pszenica, jęczmień itd. 
Polska sprowadza na szeroka skalę soję genetycznie modyfikowaną z Argentyny spryskaną Roundupem, która ma zastosowanie w produkcji pasz dla zwierząt hodowlanych.


Dzięki temu herbicyd przedostaje się do większości produktów spożywczych. Przy okazji badania kasz wyszło na jaw, że w Polsce żadna państwowa instytucja nie kontroluje przekroczeń norm zawartości glifosatu w żywności. Żaden organ władzy państwowej nie próbuje dociec z których gospodarstw pochodzą produkty w których przekracza się dopuszczalne normy. Żaden rolnik nie jest pociągnięty do odpowiedzialności za zatruwanie społeczeństwa. 

Powstaje pytanie dlaczego rząd Prawa i Sprawiedliwości zgodził się, choć nie musiał na kolejne 5 lat zatruwania Polaków kancerogennym glifosatem. Czy to naprawdę chodzi o zdrowie Polaków, czy też może pod frazesami o patriotyzmie kryje się serwilistyczna polityka względem globalnych korporacji zarabiających miliardy ze sprzedaży tej trucizny. Znamienne jest to, że Monsanto, producent Raoundupu został wykupiony przez Bayera producenta leków na nowotwory.  

https://planetaprzemian.blogspot.com/

źródło https://inspro.org.pl/glifosat-w-kaszy-gryczanej-beda-kontrole-w-polskich-sklepach/ 
          http://dolnoslaskosc.pl/negatywne-zjawiska-spozywcze-w-regionie,814.html
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

np., lejąc nim pod (postacią randapu) ziemniaki, ale nie dlatego aby ochronić zbiory, lecz dlatego, że łatwiej wykopywać. W głowie się nie mieści, jak trują całą Polskę. Rządzących też, gdyż także jedzą zatrute kartofle. Czy nie pora aby coś z tym zrobić?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1611598

Problem został zatrzymany w USA gdzie milionowe odszkodowania zmusiły firmę do wycofania się z rynku. Mala to pociecha gdyż za to GMO kwitnie. Male kraje maja małe szanse obrony przed spożywczymi koncernami wymuszającymi warunki produktu. Widać teraz przyszła kolej na Polskę. Male kraje bronią się i nie zgadzają na genetycznie zmodyfikowane nasiona. Jak bylem Gwatemali, rolnicy opowiadali o zmuszaniu ich do kupowania nasion GMO. Jednorazowe nasiona i do tego drogie. Uzależniają rolników od kupowania ich produktu. To jest na skale światową. Tylko mądrą polityka rolnicza może to zatrzymać łącznie z szkodliwymi herbicydami.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1611604

Ponieważ ten raport z markami kasz jest dosyć głęboko zakopany to pozwolę sobie podać bezpośredni link, pro publico bono:
http://www.foodrentgen.eu/images/Raport_kasze/Foodrentgen_Raport_Kasza_Gryczana.pdf

Wychodzi z niego, że najgorsze kasze to "Kuchnia Lidla", "Risana", "Janex" i "Cenos" - dopuszczalne poziomy glifosatu przekroczone... wielokrotnie (!).
W głowie się nie mieści, że coś takiego można u nas sprzedawać i żadna państwowa instytucja tego nie kontroluje choć urzędów i urzędników mamy ponad wszelką miarę.

- - -

"Powstaje pytanie dlaczego rząd Prawa i Sprawiedliwości zgodził się, choć nie musiał na kolejne 5 lat zatruwania Polaków kancerogennym glifosatem. Czy to naprawdę chodzi o zdrowie Polaków, czy też może pod frazesami o patriotyzmie kryje się serwilistyczna polityka względem globalnych korporacji"
- no właśnie, bardzo dobre pytanie. Tak wygląda drastyczny rozjazd między oficjalnymi deklaracjami i rzeczywiście prowadzoną polityką. Zresztą nie tylko w tej dziedzinie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1611671

Toż to pytanie retoryczne...wszyscy znamy odpowiedź i PiS też.
Po to aby Polin rosła w siłę a mieszkańcy żyli dostatniej, żeby Polaków ubywało jak najszybciej.
Przy okazji zakwitnie jeszcze piękniej przemysł farmaceutyczny i medyczny. Kultura również. Będzie więcej filmów "Ida" i "Pokot", będzie więcej ksiąg jakubowych. Będzie pięknie.
Polacy będą azylantami we własnym państwie.
Koszerni mają swoje źródła w których sprzedaje się żywność nieskażoną.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1611841