Dlaczego ludzie nie chcą być wolni?

Obrazek użytkownika wupees
Idee

Ludzie obawiają się wolności, ponieważ niesie ona ze sobą odpowiedzialność, a tego niedojrzała i zdalnie sterowana jednostka bardzo się boi. Bo kto wtedy powie, co należy zrobić w zastanej sytuacji? Kto poniesie konsekwencje wyboru?
Ludzie wolą iluzję tymczasowego bezpieczeństwa od wolności wyboru. Oczywiście wybierają: między jednym kanałem w telewizji a drugim, pozwalają by ten pasożyt umysłowy zniekształcał im mózgi. Wybierają pomiędzy jednym rodzajem odurzenia a innym oraz między jedną partią parlamentarną, która obiecuje, że się nimi zaopiekuje i innymi, które usiłują wmówić dokładnie to samo. Stąd niepopularność idei wolnościowych w massmediach, które przecież kierują swój przekaz do masowego odbiorcy-prawdziwa wolność się po prostu nie sprzedaje. Wtłaczana w głowy jest za to iluzja wolności bazująca na marzeniach, popędach i słabościach charakteru. W miejsce samorozwoju wstawia się doraźne samospełnienie, gloryfikując przy tym postawy zatracania pamięci, życia dniem dzisiejszym i myślenia o przyszłości jedynie w kategoriach finansowych.
Pełna odpowiedzialność za siebie, swoje czyny i ich konsekwencje jest niepopularna; co gorsza popularyzuje się jej odwrotność: nastolatka w ciąży i możliwość aborcji; instytucja świadka koronnego; praktyka Kościoła w sprawach pedofilii ograniczająca się często do przeniesienia winnego księdza w inne miejsce; spowiedź, po której człowiekowi odpuszczane są winy, ale zapomina on o realizacji postanowienia poprawy.
Amnezja wyborców co do postępków polityków jest efektem powyższego. Elektor obiera nowego władcę nie bacząc na jego przewiny i złamane obietnice omamiony właśnie obietnicą opieki. Na absurd zakrawa, że ludzie oddają swe głosy na takich osobników. Jeśli pożyczę komuś pieniądze i ta osoba mi ich nie odda to drugi raz już nie zaufam. Ergo: jestem wyjątkiem.
Wolność oznacza odpowiedzialność.

Wolność Pokój Świadomość

http://wolnoscpokojswiadomosc.blogspot.com/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Początek wpisu dobry, ale końcówka i wnioski tragiczne, będące zaprzeczeniem idei wolności, dążeniem do znalezienia kogoś z batem, kto wyegzekwuje odpowiedzialność.

Wolność nie istnieje w abstrakcji, wolność nie jest ludzkim celem. Wolność, tylko ta dobrze zrozumiana, to podstawowy element sprawiedliwości wspólnotowej, którą określamy jako demokrację.
Wolność, wraz z równością i braterstwem wewnątrz naszych ludzkich wspólnot, zawsze być muszą w równowadze, zawsze nakierowane muszą być najpierw na trwałość tych wspólnot, na samoograniczenie swoich potrzeb, na umiarkowanie indywidualizmu dopóki nie okrzepnie wspólnotowość.
Dopiero we wspólnocie można wspólnie smakować pokój, ten słodki owoc wolności, w równości praw i obowiązków, w miłości braterskiej, podpowiadającej nie tylko, by ,,jeden drugiego ciężary nosić,, , by być miłosiernym i solidarnym, ale i by być ,,odpowiedzialnym za brata swego,,.

To potrzeby naszego życia wspólnotowego, a więc nasze ludzkie wartości wyższego rzędu pobudzają naszą prawdziwą odpowiedzialność, a nie jakakolwiek władza, nie jakikolwiek terror, nie jakikolwiek ,,ordung,, , nie jakakolwiek politpoprawność, czy karanie. Te sprawy mogą tylko nas uczyć myślenia przyczynowo skutkowego.

To potrzeby naszej wspólnoty rodzinnej budują naszą pierwszą, ludzką świadomość, a więc i pierwszą odpowiedzialność.
To potrzeby naszej wspólnoty narodowej budują naszą świadomość polityczną, a więc i odpowiedzialność ogólniejszą, odpowiedzialność za Państwo i za władzę, którą powierzamy przestawicielom naszej wspólnoty.
To ta świadomość polityczna, którą nabywamy z wielkim trudem, każe nam zachować sobie prawo odwoływania swoich przedstawicieli we władzach w dowolnym momencie, gdy władze państwowe zaczynają postępować niemoralnie i nieodpowiedzialnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#349174

  Bardzo dobry wpis, zwiezly a jakze tresciwy!

Wolnosc to pelna odpowiedzialnosc za siebie i za istoty od nas uzaleznione,  za swoje czyny w przeszlosci, terazniejsze decyzje i planowanie przyszlosci.

To takze nieustanne zabiegi o utrzymanie wolnosci politycznej, poprzez branie wspolodpowiedzialnosci za sprawy panstwa czy chocby wlasnego srodowiska.

Wolnosc i jej utrzymanie wymagaja wiele zachodu i pracy, a czasami nawet bardzo wielkich ofiar. Wiekszosc natomiast nie lubi sie wysilac, woli zrzucic odpowiedzialnosc za wlasne czyny na innych czy  na niesprzyjajce okolicznosci, a politycznej wolnosci - swobod i praw obywatelskich oczekuje od rzadu, ktory "powinien" te wolnosc dostarczyc.

Uwolnienie od odpowiedzialnosci ludzie przyplacaja utrata wolnosci, ludzac sie, ze wolnoscia jest mozliwosc wyboru marki piwa czy kanalu telewizyjnego,  nie widzac pretow klatki, w ktorej zyja, ani swiata poza dobrowolnym, w miare komfortowym wiezieniem.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Lotna

 

#349188

Ludzie głosują na skorumpowanych polityków z dokładnie tego samego powodu dla którego kupują niejadalny chlebek w supermarkecie. Poczucie wolności ,rozumienie wolności nie ma tu i teraz nic do rzeczy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#349195

Owszem, ale tam, gdzie ,,poczucie wolności ,rozumienie wolności nie ma tu i teraz nic do rzeczy,, jest wpojone przekonanie o braku wyboru, o braku alternatywy, przekonanie o przymusie.
Ci co ,,głosują na skorumpowanych polityków [i] kupują niejadalny chlebek w supermarkecie, to już niewolnicy systemu, co mają klapki na oczach i uszach, na nosach, językach i skórach. Oni nie umieją wznieść się duchem ponad system, by zobaczyć jego kłamstwo, zobaczyć prawdę jedyną, prawdę, która wyzwala z niewoli, która prowadzi do pełni życia, prawdy, która otwiera drogę do przyszłości.

Żeby się przed tym zabezpieczyć, najlepiej przyjąć, że człowieczeństwo nie pozwala nam wybierać między złem, a innym złem, czy nawet między dobrem, a innym dobrem, bo wtedy właśnie zachodzą przypadku ,,braku alternatywy,, , ,,braku wyboru,, , czy ,,przymusu,,. Nie jesteśmy wtedy w stanie racjonalnie określić, które zło jest mniejsze, a dobro większe, ani za którym wyborem stoi diabeł, ani czy dobro na ,,tu i teraz,, będzie i dobrem w przyszłości, czy przeciwnie - będzie to takie zło, że i przyszłości już nie będzie.

Dopóki człowiek ma swoją ludzką godność, zawsze jest w stanie znaleźć taką perspektywę, z której widać taką alternatywę, taki wybór i taką wolność, by po jednej stronie stało dobro, a po drugiej zło, a nawet, by to dobro było dla niego najpierw dobrem wspólnotowym, przy którym będzie miał perspektywę budować i dobro swojej wspólnoty wewnętrznej i dobro własne.

Jak człowiek nie jest w stanie dojrzeć takiej perspektywy, to na pewno gdzieś się zrzekł swojej ludzkiej godności, zaprzedał diabłu, wszedł w uzależnienie, w nałóg. W ten sposób zatracił zdolność realistycznego osądu rzeczywistości, żyje iluzjami, obiecankami, możliwościami wirtualnymi, żyje w świecie, którego nie ma, świecie, który w każdej chwili się może rozlecieć jak bańka mydlana.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#349282