rok 2013 - rokiem wiary

Obrazek użytkownika Krzysztof Kaznowski
Idee

…właściwie – powinna to być kategoria „życie”, nie idee…

Gdzieś, kiedyś – na początku było – słowo… Powstaliśmy i my, na podobieństwo Boga (aż dziw, że małpi kod genetyczny różni się tylko jednym elementem, a z małpy – nie powstaje istota nam podobna, ale to pozostawiam nadal – nauce)…

Stworzono nas do egzystencji, prokreacji i – jaźni. Najsilniejsza jest w nas – egzystencja: jakiś japończyk kilkadziesiąt lat po wojnie znaleziony został w dżungli, egzystujący tam w przeświadczeniu że wojna trwa nadal – co tam robił? Egzystował, kochani: jadł, spał, chronił się przed słońcem i deszczem, chłodem i spiekotą – egzystował. A dlaczego – tam właśnie? Bo – składał się jeszcze z jaźni, która kazała mu wierzyć w cesarza i słuszną sprawę, dla której trwał na swoim stanowisku…

Rok wiary… Ta wiara, spychana przez nas pod wpływem szumu egzystencjalnego (pieniądze, moda, ploty, szukanie miejsca na jakiś tam top) – ta wiara wraca do nas dopiero wówczas z nasileniem, kiedy coraz mniej mamy sił na próbę bycia we współczesnym egzystencjalnym peletonie: szkoda, że dopiero wówczas. Ta wiara, którą dewaluujemy często na poczet doraźnych potrzeb i dążeń (jak chociażby na godzenie się z pracą w niedzielę: tam, gdzie nie jest to niezbędne). Stajemy się trybami w ruchu o nazwie konformizm, bo inni, bo ich widzą, bo – „ma taką furę”, „ma takie ciuchy”, „ma…”. W tym ruchu o nazwie konformizm jest i usprawiedliwianie własnej miałkości „znamieniem czasów”: kiedy na przykład młodzi ludzie tłumaczą, że – nie mogą negocjować warunków płacy i pracy, bo… Nie przyjmą? Więc – niech sami pracują w miejsce tych i na warunkach, jakie proponują tym odmawiającym jałmużny i zniewolenia...

…Jedno najważniejsze przykazanie na życie tu i teraz dano i mnie: „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”… Jeżeli znajdziesz czas, aby nad tym pomyśleć, jeżeli potrafisz pomyśleć jak bardzo siebie chcesz miłować, a oprzesz to o X Przykazań Bożych – będzie to prawdziwy początek nie tylko tego roku wiary, ale – wiary: co najmniej w siebie i w „drugiego” człowieka…

I wówczas – odnajdziesz właściwy cel, bo wszystko, do czego doraźnie zmierzasz – to etapy do celu.

W roku wiary – życzę Ci ujrzenia celu: jeżeli go ujrzysz, w sobie – będziesz żył. Wiecznie.

Brak głosów

Komentarze

Przeczytałem Twoją notkę z wielką uwagą. Starałem się znaleźć w niej sens przesłania, jakie skierowałeś do nas – czytelników.
Doszedłem do wniosku, iż z wielką ochotą nakłaniając nas do… myślenia, dałeś świadectwo swojego ego i hipokryzji. Bo oto z jednej strony uznałeś nas za tych, którzy nie myślą, nie miłują bliźniego, nie postępują zgodnie z Dekalogiem (stąd Twoja namowa, abyśmy zaczęli myśleć, miłować bliźniego), a z drugiej strony uznajesz siebie za tego, który miłuje, żyje zgodnie z Dekalogiem i ma prawo moralne do pouczania innych.
Nie jest prawdą, że kochasz bliźniego i żyjesz w zgodzie z Dekalogiem. Gdyby tak było, nie miałbyś samych krytycznych uwag od niepoprawnych na tym portalu. A skoro tak jest, to kto Ci dał prawo do pouczania innych? Na dowód tego, podam kilka przykładów.
Co mówi piąte przykazanie Dekalogu? – Mówi: nie zabijaj. A Ty… niestety, głosując w wyborach prezydenckich na Komorowskiego, w sposób pośredni przyłożyłeś rękę do zabijania. Twój idol Komorowski bez skrupułów poparł ustawę o zapłodnieniu metodą in vitro. Metoda ta sprowadza się do dania życia jednej osobie, ale kilkanaście musi zginąć. Jeśli nie masz pojęcia o tej metodzie, to się dokształć. Do zabijania można także śmiało zaliczyć powolną eksterminację i… eutanazję. A polityka Twojego idola podąża właśnie w kierunku popierania zarówno eksterminacji i eutanazji.
Natomiast siódme przykazanie brzmi: nie kradnij. Jeśli popierasz osobę, która dopuszcza się łamania tego przykazania poprzez decyzje „ukręcenia łba” aferom autorstwa jego kolesi, to w sposób pośredni także je naruszasz. Zatem Twoje sumienie nie jest czyste, a to wyklucza Ciebie z grona tych, którzy mogą umoralniać innych. Popracuj nad sobą, a mnie zostaw w spokoju. Ja – niepoprawny nie przykładam ręki do tego, co wyczynia Twój idol Komorowski.

Satyr 

P.S.
Moja ocena: 1.
O ile pamiętam, Niepoprawni już Ci podziękowali za pisanie na tym portalu.
Więc co tu jeszcze robisz? Chyba, że uwielbiasz być "pałowanym" i dostawać "cięgi" za treści swoich tekstów. 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Vote up!
0
Vote down!
0
#322722