Mała afera, średni hazard, duży błąd…

Obrazek użytkownika pms44
Blog

Nie chcę wyręczać blogerów śledzących w szczegółach przebieg komisji, ani zastępować doniesień medialnych.
Jest jednak coś, co w natłoku informacji zdaje się pozostawać niezauważalne, tak jakby było oczywiste i nie podlegało skomentowaniu. A nie jest to coś nieistotnego, stanowi bowiem same meritum całego zamieszania.
Tak naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę, że komisja „hazardowa” to nie jakaś tam komisja śledcza, ale pierwsze w naszej III ½ RP postawienie Platformy przed Trybunałem sprawiedliwości. Wiem, że to nie ta nazwa i nie ta ranga, ale po raz pierwszy oprócz przemijających w mediach doniesień o aferach i zarzutach doszło próby wyciągnięcia konsekwencji.
Po pierwsze – jako osoby „zamieszane” całkiem poważnie w aferę wskazano Premiera , przewodniczącego partii rządzącej , konstytucyjnego ministra i urzędników z kancelarii rządu. To nie jest to samo co producent Rywin z redaktorem Michnikiem i niejasną grupą trzymającą władzę, tylko sama „wierchuszka”, która powinna jak żona Cezara pozostawać poza wszelkim podejrzeniem.
Po drugie widać wyraźnie ile sił i środków poświęcono dla przygotowania Pana Zbysia a pewnie i pozostałych do nauczania postawy „Jestem niewinny” przed członkami komisji i widzami. Naprawdę ktokolwiek wątpi, że Chlebowski sam sobie przygotował materiały, wynajął firmę i sam zapłacił ?! Wolne żarty, specjaliści od PR i soc-techniki są wyjątkowo kosztowni, zajęci pracą i raczej nie zajmują się byle kim (czym). Tu potrzeba albo wsparcia kolegów z PO albo i wyżej… jakby nie patrzeć , musiało im strasznie zależeć, dlaczego ?
Po trzecie, koalicjant patrzy i wyciąga wnioski. Od „nie umawialiśmy się na afery” , po krytykę przewodniczącego komisji z zarzutem „…że bardziej broni interesów PO niż prawdy i sobie najzwyczajniej nie radzi…” – przecież tak nie mówi wierny sprzymierzeniec !! Takie słowa mogłyby paść ze strony opozycji, ze strony niezależnych obserwatorów, ale kiedy wypowiada je szef koalicyjnej partii, to znaczy tylko tyle, że ta partia nie ma już chęci być w koalicji…
Jednym słowem mamy sytuację z „oskarżonym” rządem, partią podejrzaną o współudział z przestępcami w ramach ich „alibi” i możliwy upadek koalicji rządzącej. Mało ? dla mnie brzmi ciekawie…
Do tego gdzieś w oddali ciągle błąka się sprawa stoczni, wg mnie wcale nie zamieciona jeszcze pod dywan…
I tak to widzę, z głośnego medialnie zarzutu o korupcję sprawa powoli przechodzi na płaszczyznę błędu politycznego. Talleyrand wiedział co mówi…
A jak się skończy ? Nie wiem, ale niezależnie od wszystkich szczegółów, detali itp. zdajmy sobie sprawę, że to całkiem podobne do Trybunału Stanu. Może też i tak się skończyć.
Premier Tusk i PO przed TS oskarżeni za niewypełnienie obowiązków… piękne marzenie !

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 To donka przeznaczenie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44412

za taki zarzut Tusk byłby wdzięczny!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#44439