Ppłk "Janczar" żołnierz niezłomny (5)

Obrazek użytkownika Tomasz A.S.
Historia

Lucjan Antoni Szymański, kawalerzysta I wojny; wojny polsko sowieckiej 1918-21 (dowborczyk – uczestnik walk w wyprawie kijowskiej, warszawskiej i niemeńskiej) oraz II Wojny Światowej. Ostatni dowódca podokręgu Warszawa Wschód „Białowieża”. Po śledztwie NKWD skazany na śmierć i stracony.

Walki o ustalenie granic RP w 1919 r.

"Z terenów za frontowych od linii okopów niemieckich władze wojskowe i administracyjne odeszły na wschód na terytorium Rosji. Na pozostałym obszarze władzę sprawowały Komitety Obywatelskie. Komitety te składały się z Polaków. Sądy były obsadzone także Polakami, jako też i wszelka administracja i bezpieczeństwo publiczne oraz szkolnictwo. Ludność włościańska białoruska nazywała ta władzę „pańską”. Administracja ta w ogóle nie podobała się ludności włościańskiej prawosławnej, która sympatyzowała bolszewikom i która po przewrocie październikowym w Rosji od 1917 do 1918 r. tj. do przyjścia bolszewików, swobodnie i bezkarnie grabiła majątki i wszelką posiadłość oraz wyrąbywała lasy i między sobą dzieliła. Okres ten był zwany „swobodą”. Anarchii częściowo kres położono kiedy administrację objęły Komitety Powiatowe. W okresie swobody włościanie majątki ziemskie między sobą podzielili, jako też inwentarz żywy i martwy. Lasy masowo wyrąbywali i zwozili do siebie jak na potrzeby bieżące tak i na zapas oraz i na sprzedaż. Z pnia sztuki spiłowywali wysokością do półtora metra, czynili to by nie męczyć się. Sterczące pnie po wyrąbanych lasach, były świadkami minionej swobody, a także niektórym właścicielom do obliczenia sztuk wyrąbanych do wykazu, który był potrzebny do wytoczenia powództwa do wsi o zapłatę za wyrąbane sztuki." (2)

W dniach 10 czerwca, podchorąży Wacław Szepietowski (rajd na miasteczko Iża) i 15 czerwca plutonowy Lucjan Szymański (rajd na miasteczko Miadzioł) zasłużyli swymi czynami na Krzyże Walecznych.

Służba patrolowa, jaką szwadron pełnił na wyznaczonym mu odcinku, nie przechodziła bez ofiar. Meldunek sytuacyjny 1-ej dywizji piechoty legjonów z dnia 21 czerwca opiewa: „patrol kawaleryjski natknął się na oddział 50 ludzi we wsi Licewicze na wschód od jeziora Wiszniew: 1 ułan zabity...”Był to ułan z drugiego plutonu szwadronu kujawskiego.

W dniu 25 czerwca szwadron po prawie całomiesięcznej służbie patrolowej zużył się i został wycofany, miejsce zaś jego zajął szwadron 1-go pułku szwoleżerów. W tym okresie czasu szwadron kujawski liczył 80 szabel, zaś wychodząc na front w kwietniu liczył ich 96. Niedługa była przerwa na odpoczynek. Po trzech dniach został już przeznaczony do nowego zadania.
Ofensywa na Kurzeniec i Mołodeczno

Dowódca frontu litewsko-białoruskiego powziął zamiar opanowania Mińska.(Wtedy Mińsk, obecna stolica Białorusi, nosił nazwę Mińska Litewskiego - przyp. TS). W związku z tem 1-a dywizja piechoty legjonów miała nacierać między puszczą Nalibocką i puszczą na północ od linji kolejowej Smorgoń-Mołodeczno, aby osaczyć i zniszczyć na tym odcinku siły sowieckie.

W tym celu w początku lipca 1919 roku zostało zorganizowane działanie na Mołodeczno i Wilejkę. Między innemi powstała grupa majora Dąb-Biernackiego, t.zw. „Smorgoń”, w następującym składzie: II bataljon 1-go pułku piechoty legjonów, III bataljon 5-go pułku piechoty legjonów, 3-a i 4-a baterje 9-go pułku artylerii polowej i 3 szwadrony kawalerji.

Grupa ta otrzymała zadanie słabszymi siłami wziąć nieprzyjaciela na linji Bienica-Zaskiewicze, głównymi zaś siłami uderzyć na Wilejkę. Kawalerja miała kryć lewe jej skrzydło pod Kurzeńcem i Lubieniem, niszcząc tor kolejowy Wilejka-Połock. Cała grupa została podzielona na dwie kolumny: prawą, składającą się z piechoty i artylerii i lewą, składającą się z kawalerji i 5-tej kompanii 1-go pułku piechoty z karabinami maszynowymi. Rozkaz ustny, wydany na odprawie przez majora Dąb-Biernackiego, nakazywał zajęcie Wilejki i Kurzeńca o świcie dnia 1-go lipca. Siły nieprzyjacielskie, znajdujące się w obu tych miejscowościach, nie były znane. (2)

Co wtedy robił 22-letni ułan, plutonowy szwadronu kujawskiego Lucjan Szymański?

Dnia 1 lipca o godzinie 3 rano kolumna prawa po uporczywej walce zajęła Wilejkę. Mniej więcej w tym samym czasie szwadron kujawski, wsparty ogniem plutonu karabinów maszynowych, natarł w pieszym szyku na Kurzeniec i korzystając z mgły i deszczu, podsunąwszy się do miasteczka od strony północnej, zagarnął placówkę nieprzyjacielską w sile 12 ludzi z 1 karabinem maszynowym. Rozpoczęła się walka już przy samych domostwach; nieprzyjaciel po krótkiej wymianie ognia rozpoczął odwrót w kierunku wschodnim i Kurzeniec opuścił. Kompanja 3-a 1-go pułku piechoty umocniła się w zajętym mieście, zaś szwadron kujawski pomaszerował na Wilejkę.

W drodze patrole doniosły, że od Wilejki posuwa się sowiecki pociąg pancerny. Rozebrano tor, jednak dla braku artylerji lub choćby karabinów maszynowych nie zdołano nic więcej uczynić i załoga nieprzyjacielskiej pancerki pod osłoną własnego ognia zdołała tor naprawić. Pociąg odjechał w kierunku stacji Krzymosze. W kilka chwil potem od strony Wilejki nadciągnęła cofająca się stamtąd baterja nieprzyjacielska. Wysłany z plutonem podchorąży Szepietowski zaszarżował osłonę baterji, w sile około 30 ludzi, rozpędził ją, zabierając jednocześnie dowódcę tej baterji i 2 działa.

Po ostatecznym zajęciu Kurzeńca i Wilejki kawalerja pod dowództwem rotmistrza Bzowskiego, otrzymała rozkaz przeprowadzenia zagonu na Mołodeczno. Tegoż dnia około godziny 9-tej minut 30 wieczorem grupa kawalerji zdobyła wsie Wiazym i Czechy i pomimo przemęczenia ruszyła nocnym marszem na Mołodeczno. W tym samym czasie pozostała część grupy majora Dąb-Biernackiego, t.j. piechota, była związana uporczywą walką z nieprzyjacielem, nadciągającym w przeważających siłach od strony Mołodeczna. Aby ulżyć tej grupie, rotmistrz Bzowski przerwał komunikację kolejową, niszcząc tor i burząc mosty, a tem samem przerywając dowóz posiłków.

Skutkiem ciągłych walk i forsownych przemarszów oddziały były bardzo przemęczone, przyczem odczuwano zupełny brak żywności i paszy. Ludność miejscową Rosjanie wyniszczyli do tego stopnia, że rekwizycje nie dawały żadnych wyników. Pomimo jednak przemęczenia i złych warunków grupa kawalerji posuwała się dalej na Mołodeczno, chcąc zaskoczyć tyły nieprzyjacielskie. Rotmistrz Bzowski podzielił swą grupę w ten sposób, że dwa szwadrony, pod dowództwem porucznika Zawistowskiego, wysłał dla zniszczenia mostu kolejowego na linji Mołodeczno-Krasne i nakazał stamtąd niepokoić nieprzyjaciela; sam zaś ze szwadronem kujawskim i plutonem karabinów maszynowych 11-go pułku ułanów ruszył na Mołodeczno, wybierając drogę, skąd nieprzyjaciel najmniej mógł spodziewać się natarcia. I rzeczywiście całkiem niepostrzeżony szwadron kujawski doszedł do Mołodeczna. Napotkana po drodze placówka została rozbrojona. Jeńcy twierdzili, że w mieście znajduje się sztab i duże oddziały wojska. Korzystając z nocy, szwadron szybkim marszem zajął folwark, gdzie rozbroił około dwóch bataljonów piechoty i kompanję karabinów maszynowych, poczem wszedł do miasta. Rozbudzony nieprzyjaciel rozpoczął bezładny ogień. Pomimo, że zaskoczenie udało się całkowicie, jednak wobec ogromnej przewagi wroga szwadron musiał się z miasta wycofać. Nieprzyjaciel nie zdając sobie sprawy z jak słabym przeciwnikiem ma do czynienia, a będąc niepokojony z dwóch stron ( z jednej strony - szwadron kujawski, z drugiej – dwa szwadrony porucznika Zawistowskiego) i obawiając się przerwania komunikacji, około godziny 14 miasto opuścił, wycofując się w kierunku Krasnego, ścigany przez połączoną już grupę rotmistrza Bzowskiego.

W Krasnem opór Rosjan wzmógł się, jednak po uporczywej walce około godziny jedenastej w nocy miasto zostało zajęte. W tym samym czasie nawiązano łączność z resztą grupy majora Dąb-Biernackiego i rotmistrz Bzowski otrzymał rozkaz przejścia na odpoczynek w okolice Krasnego (3)

W tym czasie Szwadron Kujawski zostaje przemianowany na 1 szwadron 1 Pułku Dragonów. Po rozwiązaniu Grupy „Smorgoń” już jako 1 szwadron 1 Pułku Strzelców Konnych działa nad Dźwiną jako kawaleria 1 Dywizji Piechoty.

14 X 1919 Lucjan przeniesiony zostaje ze szwadronem do ewidencji 1 psk w stopniu wachmistrza. W ewidencji nie uznano wtedy jego patentu chorążego z I Korpusu Polskiego.

Potem od Mołodeczna poprzez Żabki, Dokszyce, Staroświęciany – szwadron walczył aż do zajęcia Dyneburga (Dźwińska/ obecnie Daugavpils) pod koniec 1919 roku.

Tomasz A.S.

(2) z pamiętnika nn – źródło: http://www-wilno.bloog.pl/id,1888721,title,Co-sie-zmienilo-na-Rowszczyznie,index.html?ticaid=6bd5f
(3) rtm. Bohdan Piotrowski, Zarys historii 3 pułku strzelców konnych, Warszawa 1930

fot. archiwum rodzinne: Podporucznik 3 psk Lucjan Szymański

Nastepny odcinek:
http://niepoprawni.pl/blog/5462/pplk-janczar-zolnierz-niezlomny-6

Ocena wpisu: 
Brak głosów