Przyspieszenie Wielkie G i różne przypadki

Obrazek użytkownika CyprianPolak
Kraj

Jak głosi powiedzenie: przypadki chodzą po ludziach. Ale nie tylko po ludziach, po maszynach także, a nawet po przyrodzie nieożywionej. Czy nie znamy skał, poddanych działaniu sił przyrody, które wyglądają jakby obrabiała je ręka człowieka?

A przypadki ludzi. Życie jak wiadomo pisze dziwniejsze scenariusze od wymyślnych powieści. Ano taka autentyczna historia. Dawno temu płynął mężczyzna statkiem pasażerskim.
Statek zatonął (najprawdopodobniej podczas burzy) mężczyzna jednak, (być może jacyś inni pasażerowie też) uratował się i został wzięty na pokład innego statku. Tamten też zatonął i mężczyzna dostał się na pokład następnego. Ten też zatonał... I tak kolejno aż doszło do siódmego statku. Na siódmym statku mężczyzna odnalazł kogoś ważnego i bliskiego (nie pamiętam czy z rodziny czy to ukochana była) o kim sądził, że nie żyje, czy też uważał za zaginioną.

Gdyby to sfilmowano i puszczono ludziom w kinie zaczęliby gwizdać, co przenikliwsi uznaliby scenarzystę za lenia i łobuza. Ale to prawdziwa historia.

Jak widzimy życie pisze scenariusze, które się ludziom nie śnią.

Na przykład rozbija się duży pasażerski samolot ważący blisko sto ton z 96 osobami na pokładzie i nie ma śladu rycia tego samolotu po zderzeniu z ziemią. Jak to możliwe? Ano mówią na to ci, którzy denerwują się że są osoby które uważają że było inaczej niż boleśnie proste rozbicie się samolotu we mgle, choćby dlatego że samolot nie mógł się tak rozlecieć: Czyż wy nie wiecie że przyśpieszenie było 100G!?

Więc było wielkie G, nie jakieś małe. (Nazwijmy je więc jako osobne zjawisko z dużej litery : Wielkie G) Tak wielkie że samolot rozbijając się, nie miał czasu zaryć w ziemię, tylko Wielkie G zdezintegrowało go w 60 procentach.

No, skoro było tak Wielkie G to i fizyka nie może być zbyt ortodoksyjna. Zresztą jak wiemy i w fizyce mamy dalej zjawiska których naukowcy jeszcze nie zbadali.

Owo Wielkie G było nadto tak kapryśne, że choć przekonanie jest że ciała zostały gremialnie zmasakrowane i rozczłonkowane to na przykład ojciec stewardessy Moniuszko i inni swoich bliskich znaleźli zachowanych tak jakby spali. Ponoć nietypowy to przykład po katastrofie samolotu, ba może nawet jedyny taki wygląd zwłok.

Wielkie G jednak wszystko wyjaśnia. Człowiek ma to do siebie że za bardzo się nieraz czepia szczegółów i chce związku przyczynowo skutkowego. A to tak się nie da zawsze. Nio ,nio. Podobnie jak w opisywanej historii o siedmiu statkach mamy jedno wytłumaczenie. Tam tajemniczy los jako siła kierująca, a dla wierzących Opatrzność, tu zaś inna siła: Wielkie G. Czy nie prościej (jak w przypadku pasażera uratowanego z sześciu statków, a na siódmym znajdującego zaginionego bliskiego gdzie powiemy niezwykły los i mamy wszystko jasne i nic nie musimy tropić) tutaj oprzeć się na sile sprawczej Wielkie G. (Im większa siła sprawcza tym G będzie większe).

Społeczeństwo uznało i dowiedziało się nie raz w pamiętnych dniach iż ciało prezydentowej Marii Kaczyńskiej to były nierozpoznawalne szczątki, do tego stopnia że można je było zidentyfikować właśnie po niepowtarzalnej obrączce na palcu. Dziwili się co niektórzy jak to się stało że prezydenta ciało niezmasakrowane, a prezydentowej nierozpoznawalne, choć siedzieli obok. Czyż jednak jak pisałem wątpić można w to było, skoro działało aż 100 G. Dodajmy specjalne 100 G (bo jedyna taka katastrofa, więc wszystko specjalne). Jedyna taka delegacja w historii zginęła w jednym samolocie, więc Wielkie G choć z natury rzadkie tutaj nie było tylko zwykłym Wielkim G, ale wyjątkowym. G więc niezwykłe. „Wskazówka cofa się, choć to fizyce wbrew. Mniej niż zero” śpiewał Lady Pank. Więc jednak można. „A widzisz, a można” jak ma zwyczaj mówić znajoma młoda Ukrainka. Uwierzyć w G, uznać jego moc i wtedy wszystko będzie jasne.

Jak dostrzegamy, z każdym akapitem, wszystko się coraz bardziej zgadza a im wszystko niezwyklejsze tym zarazem i jasne bo G coraz większe. A jaka moc G może być to jeszcze nie znamy, więc trzeba uznać tak jak los pasażera na okrętach.

Każde inne zdarzenie upewnia nas tylko w Wielkim G.

Dopiero długo potem, po cichu, w niszowej gazecie jaką jest 200 tysięczny „Nasz dziennik” z wywiadu z bratem prezydentowej dowiadujemy się że zidentyfikował ciało siostry i było prawie nienaruszone.

Po czymś takim że ciało prezydentowej dla ogółu społeczeństwa jest zmasakrowane i nierozpoznawalne, a długo potem dla wiedzy małej grupy Polaków jest rozpoznawalne i nie ma z tymi rozbieżnościami problemu przestajemy się dziwić katastrofie i uznajemy potęgę Wielkiego G w całej rozciągłości, tak jak uznajemy potęgę losu, który wodził pasażera po siedmiu statkach.

Rosyjskim kontrolerom na wieży taśma się zacina. Polscy na Okęciu nie będą gorsi (rosyjski człowiek nas nie zakasuje, albośmy to jacy tacy?) nam się zacinają dwie (Podstawowa i dublująca. Taśma i nośnik cyfrowy). Acha, nie będziemy gorsi. Co sobie myślicie ruski : Nas nie dogoniat! Wasze G, nasze G „ Wasza wojna, nasza wojna” jak mówił Grigorij Sakaszwili „ w „Czterech pancernych”.

Wy nie robiliście zdjęć zwłok na miejscu katastrofy, to my będziemy jeszcze lepsi –my nie mamy żadnych zdjęć z Okęcia. Acha i co ruscy spece? Kto jest lepszy?

Wyjątkowość delegacji musi być potwierdzona w materiałach. Gdyby to była taka sobie delegacja to zdjęcia by były, filmy nagrywane telefonami komórkowymi, filmy z profesjonalnych kamer i kamer z monitoringu. Ale że delegacja wyjątkowa i przyporządkowana Wielkiemu G, zdjęć ani filmów serwisu prasowego prezydenta, wojska, NBP, osób odprowadzających nie ma. Ale może i dobrze, namnożyło się tych zwyczajów pstrykania bez opamiętania w erze aparatów cyfrowych i telefonów z aparatami i możemy być pionierami nowego : Żadnych zdjęć i innych materiałów z wylotów oficjalnych delegacji państwowych. To na marginesie, bo nasze pionierstwo nie nasza zasługa tylko zawdzięczamy je Wielkiemu G.

Bo pamiętamy i zawsze pamiętajmy, gdyby dopadły nas jednak jakieś wątpliwości: Przyśpieszenie było aż 100 G. (I będzie coraz większe) Jak na ruskim lotnisku palło, tak na polskim pierdolło.

Brak głosów

Komentarze

Cyprianie, też uderzyła mnie ta dziwna rozbieżność, przecież media plotły coś o identyfikacji Pani Prezydentowej po lakierze do paznokci (tak! po nietypowym kolorze lakieru!), a potem przeczytałam relację prezydenckiego ministra, który mówił, że ciało było bardzo dobrze zachowane, i nie było żadnych problemów z identyfikacją. Na Boga, kto i po co wymyślał i rozprowadzał te opowieści? wiele z takich historii "rozprowadzała" Kopacz, ale kto jej to w ucho sączył? Warto by kiedyś sprawdzić.

Vote up!
0
Vote down!
0

Dama Pik

#164794

Najciekawsze jest to, że to Wielkie G działa również na śledztwo. To jest dopiero fenomen... I jak by nie patrzeć na nie - czy to przez mikroskop laserowy, czy przez najróżowiejsze z różowych okularów, wciąż widać tylko jedno - Wielkie G.

Pozdrawiam.
contessa

PS. A Kopacz to chyba chodziła nawalona jak stodoła w tej Moskwie, bo po jednym głębszym to raczej aż takich halucynacji się nie miewa. Chyba, że jest problem z enzymami...

Vote up!
0
Vote down!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#164800

Szanowny Autorze!
Twój tekst jest znakomity! a nawet więcej, jest fantastyczny! bo jest diabelnie prosty, a tylko taki być może dotrzeć do co najmniej 20 mln tępych głów. Od początku zaistnienia mordu smoleńskiego studiowałem wszystkie wpisy, które tego tematu dotyczyły. Studiowałem wykresy, parabole, wzory na prędkość i masę, przyspieszenia itp. Dla mnie to było jasne, ale nie o mnie i o takich jak ja tutaj chodzi. Chodzi o ten naród, który jest tak straszliwie ośmieszany i wyszydzany. Ty wykazałeś jedno - grę sprzeczności i absurdów całego prowadzonego śledztwa. Myślę, że tylko te proste skojarzenia może do niektórych dojdą. Z wyrazami szacunku przesyłam Ci kilka fragmentów moich wierszy dotyczących mordu smoleńskiego.

"Mord smoleński"

Szansa na prawdę bezpowrotnie przepadła,
bo nikt z was jej nie szuka, nikt jej nie potrzebuje!
Jak wydobyć prawdę w tym śledztwie,..
gdy prawdę o ś l e d z t w i e!,.. nasz rząd przekłamuje
Kłamie Premier!, kłamią ministrowie!,
kłamią śledczy!, i.. cała ta akredytowana trupa!
Łżą w” żywe oczy”, a złapani na kłamstwie!,
ośmieszeni!, jak szczeniaki, „palą głupa”

Kto nas u diabła reprezentuje !,
komu zawierzyliśmy Ojczyznę!, wolność!, nasze istnienie!
Jak ten naród ,dał się tak omotać!, zniewolić!, ogłupić,!
I to przez rząd porażony otępieniem!

Zginęli najważniejsi ludzie w państwie !,
Prezydent! , posłowie!, generałów elita cała!
A naród naiwny wciąż patrzy i czeka ,..
nadal nie „kumaty”!, że pokazują mu „wała”
Kto nad tym nieustannie czuwa!,
kto pociąga marionetki za sznurki!, kto temu patronuje !
Zginęło o ś m i u generałów N A T O !,
a żandarmów świata ten fakt nie ..” rajcuje”!

Czy to jest wszystko n o r m a l n e!,
przecież to nie mieści się w najtęższej głowie!
Może załatwiają to zgodnie między sobą!,
i „mięso armatnie” o tym się nie dowie!
„Pakt obronny” , dał dowód!
naszego bezpieczeństwa pod opiekuńczymi skrzydłami
A może polscy generałowie to żadna elita!,
i w tym „zbawczym pakcie”!, są tylko „cieciami”!

Może więc wyjaśnisz narodowi!, premierze!,
dlaczego sojusznicy nas „olewają”
Zginęli wysocy generałowie NATO!, wtajemniczeni!
,a oni przyczyn i skutków nie badają!
NATO nie podjęło własnego śledztwa! ,
by naprawić to co „dupowłazy”, zaniedbali!
By zbadać ile tajemnic wyciekło !.. z generalską krwią,
której jak widać, nie szanowali!

A może, zamiast prośby o pomoc!, usłyszeli od was, .. „nielzja”..!

. . .

Nad Smoleńską tragedią, .. gęsty smród kłamstwa!..
.. przetacza się jak mgła!,.. która pokrywała,..
..prymitywne , niedoświetlone lotnisko!,
..w momencie,.. gdy maszyna w pył się rozpadała!,..
By po chwili rozbłysnąć pogodnym słońcem! ,
.. i.. cały koszmar nieszczęścia ukazać !
.. z diabelskim historii chichotem ,..
..nie pozwolić!, Katynia , z pamięci wymazać!,

..By rozbłysnąć lustrzanym blaskiem części,
.. rozrzuconych, po aluminiowym gradzie!
..By drwić z praw aerodynamiki, tysiącem części ciał ,
.. rozszarpanych w nieładzie!,..
Gdy ścięta skrzydłem brzoza, i grząska ziemia,
..przyniosły,.. . takie spustoszenie!!

Te dziesiątki tysięcy cząstek!,
„..żadnego istotnego znaczenia dla śledztwa nie miały”!
W „sowieckim jasnowidztwie” !,
jako dowody rzeczowe, raczej przeszkadzały.
Jeszcze bardziej przeszkadzały polskim petentom,
stąd to ich opieszałe działanie!
Stąd to ciche przyzwolenie , na zacieranie śladów!,
mataczenie!, ignorowanie!

..bestialskie niszczenie dowodów,
zacieranie śladów, już od pierwszej nocy.

D l a t e g o bezczelnie cięto wrak na „drobne”!,
przewracano i rozrywano dźwigami!
Wyrywano przewody i instalacje!,
tłuczono łomami szyby, złącza rozbijano młotami!

Już w pierwszą noc po katastrofie!,
sowieckie spec służby, z impetem , wparowały
Demolując straszliwie wrak samolotu,
by żadne całe fragmenty , po nim nie zostały!

W jakiej to cywilizacji!, w taki sposób,..
chroni się i zabezpiecza ślady i dowody!
Jaki rząd świadom, cynicznego zacierania śladów,
na taką podłość, udziela zgody!

…tylko rząd , sparaliżowany strachem!, lub zatruty sabotażem!

[…]

Smoleńskie echa tragedii, skowytem dławionej prawdy!,..
.. stopniowo zanikają!
Skorupą ,mataczonego śledztwa,!,,
..jak szczelnym kokonem , prawdę zasklepiają.
Pozostają nadal wątpliwości!,
..które po wielokroć się mnożą, ..niezaspakajane!
Łączą się w kanonadę pytań! ,..
..na które odpowiedzi są wciąż niedopowiedziane!

Dlaczego musieli zginąć!, zamach to!, czy ignorancja!,
fatum!,.. czy lekceważenie!
Naród pozostanie w nieświadomości,..
.. bo prawdę nie ujawnia się , na życzenie!
Prawdę trzeba wydusić , wycisnąć, wymusić!,
.. wyrwać siłą z zaciśniętej gardzieli!
A gdy jeszcze ta prawda kompromituje!,..
..żaden przestępca nią się nie podzieli!

Ale prawdę można czasem wyłuskać!,
..i wśród chwastów kłamstwa , wypielić
Wymusić gradem trudnych pytań!,
..by z tego choćby „półprawdy” oddzielić.
Być może nie będzie potwierdzona!,
..lecz przynajmniej może kłamców obnażyć!
Tyle tylko może Polak dziś zrobić!,
o to t r z e b a w a l c z y ć!, na to się trzeba,.. odważyć!.

Ten rząd nie wykazał woli i pragnienia,..
…by smoleński mord rozszyfrować!
Wręcz przeciwnie !, działał jak współwinny,
.. który pragnie swą skórę ratować!
Jak to wszystko zrozumieć!,
..pojąć te anty działania, które można by mnożyć!
By z tych wydartych okruchów wiedzy!,
.. rachunek prawdopodobieństwa ułożyć

I uzupełnić go uporczywymi pytaniami!, .
…d l a c z e g o !!...

[…]

D l a c z e g o nie zabezpieczono dowodów !
..D l a c z e g o je tak bestialsko niszczono!
Czy gdziekolwiek na świecie to się zdarzyło!.
Czy coś tak ohydnego robiono!

Oczywiście że się zdarzyło!,
.. i to tam! , na tej samej przeklętej ziemi!
Tam niszczono ślady zbrodni Katyńskiej!,
a świadkowie byli głusi i niemi.

..siedemdziesiąt lat czekała haniebna , ..
”powtórka z historii”!

Tam przez pół wieku, w „dołach śmierci”!,
prawda się ukrywała!
Eksterminacja !, do przyjaźni polsko radzieckiej,
nijak nie pasowała!
Dzisiaj!, prawda o zbrodni!,
co strzępami ciał,
smoleńskie pola, pokrywa!..
..i niszczonymi w obłędnym pośpiechu dowodami!,
do ujawnienia, przyzywa

.. daremnie!, gdyż tej przestępczej koalicji kłamstwa,..
..nic nie przełamie!

Ujawnienie prawdy o zbrodni! ,
.. także i dziś, koliduje z interesami!
I wschodu i zachodu, i wrogów jawnych!,
.. i tych ukrytych za pustymi gestami!
Ten Prezydent był „solą w oku”,..
..wrzodem, na „zdrowym ciele”, globalizacji!
Anachroniczny patriotyzm!,
nie sprzyjał postępującej sowieto germanizacji!

..dlatego to co wschód wyczynia!,
zachód udaje że nie dostrzega!

rebelianttt

Vote up!
0
Vote down!
0
#164919