Dalej koty

Obrazek użytkownika wiki3
Blog

Ponieważ mój bardzo wyważony i delikatny artykulik na temat kotów wzbudził takie oburzenie będę miał pytanie do kocich wielbicieli.
Ale po kolei. Dwadzieścia lat wstecz zamieszkałem koło Olsztyna, wkoło były pola uprawne, a do najbliższego zabudowania było ponad 300 metrów. Siedlisko ma ponad hektar, całe jest ogrodzone.
Przez te lata zasadziłem mnóstwo drzew i krzewów, zbudowałem i zawiesiłem kilkanaście skrzynek lęgowych, osiedliło się mnóstwo ptaków, słowik, pliszki. sikory, kopciuszek, dzierzba gąsiorek, dzwoniec, trznadel, kos, drozd, gołąb grzywacz, sroki i cała masa innego ptasiego drobiazgu.
Działka stała się ostoją ptactwa, niestety do czasu.
Sąsiedzi przestali uprawiać pola, ziemia z uprawnej została przekwalifikowana pod zabudowę jednorodzinną.
Zaczęto budować domy i osiedlać się wraz z umiłowanymi kotami.
Teraz koty łażą wszędzie całymi tabunami, siatka nie stanowi dla nich przeszkody, więc mój i ptasi azyl traktują jak darmowy wyszynk dziesiątkując ptasie gniazda.
Mam się z tym zgadzać i siedzieć cicho?
Więc pytanie jak mam postąpić z kocią bandą, rozłożyć truciznę, rozstawić żelaza, założyć sidła?
A może miłośnicy kotów mają jakiś inny sposób i mnie go podpowiedzą?
Tak wygląda moja posesja.






Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Banda wyhodowała mi się sama, zanim towarzystwo zostało wykastrowane.
To prawda, że koty to bezlitośni myśliwi. Moje mają "na rozkładzie" kilka (!) kretów i.... wiewiórkę. Tych kretów niektórzy szczerze mi zazdroszczą, ale wiewiórki szkoda, choć przez jej pobratymców nie zbieram ani jednego orzecha laskowego z licznych leszczyn. Ze dwa ptaszki też się, niestety trafiły. Przykra prawda.
Nie jestem jakimś ocipiałym miłośnikiem kotów, mam też zresztą psa. Uznaję, że koty to szkodniki, choć z drugiej strony tępią gryzonie, więc nieco się wyrównuje. Moim zdaniem działa regularnie Darwin. To musiała być wyjątkowo głupia wiewiórka, nie? :):):)
Koty to zresztą nie jedyni mordercy. Moja najstarsza kotka straciła nogę (a kilka innych kotów prawdopodobnie - życie) we wnykach stawianych na zające, kuropatwy i bażanty. Kot działa zgodnie z instynktem, A kłusownicy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#23324

Co prawda populacja srok rak w ostatnich latach się rozbudowała w Polsce, że jest już problem z tymi bardzo agresywnymi ptakami.
Co prawda są pożyteczne, usuwają wszelaką padlinę, ale są też zakałą, niszczą słabsze ptaszki.
Ale do koty i wiewiórek są mocno uprzedzone i dają im niezłego łupnia.
Mój kolega miłośnik ptaszków na swej kilkuhektarowej parceli nie mogąc poradzić z bandą dzikiej i pół dzikiej kociarni oraz tchórzofretek zagrażającej ptaszkom
zaczął po prostu do nich strzelać z pneumatica solą i śrutem, waląc im po zadkach!
Poskutkowało! Lęgi uchronił!
Sroki też mu "pomagają:, widząc w pobliżu drzew kota, wiewiórkę czy tchórzofretkę skrzykują się i atakują jak myśliwce!
Trzeba być czujnym szczególnie w czasie lęgów.
Moje tygrysy też mają chętkę ale po drzewach łazić im się nie chce, najedzone. Czasem niestety jakiś ptasi naiwniak sam im się wepcha pod pazurki to i po nim!
Sam tego chciałeś sikorko czy inny pierzasty dyndało!
A przed srokami czują respekt!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#23386

Mój obecny kot "Kozio" nie jest specjalnie groźny dla ptaszków ponieważ mimo że ma dopiero roczek już wygląda jak buldog.
Raz tylko przyniósł zupełnie żywego szpaczka do domu i wypuścił.
Szpakowi nic nie było a "Kozio" dostał po uszach. W kazdym razie czereśni pilnuje.

No legendarny Grubek polował na ptaki, brał za to wciry ale jego sukcesy nie były na tym polu olśniewające. Zaprzestał onych azardów gdy wpadł we wnyki zastawione przez gołębiarza i o mało nie stracił łapy.
Ale niezapomnianym wspomnieniem jest jak próbował bestia upolować jednego z wróbli siadających na lince do wieszania prania,
W tym celu rozpłaszczył się na cienkiej gałązce orzecha a że była wiosna i na orzechu ani listka a on ważył około 5 kg. i wyglądał niesamowicie bujając się w rytmie powiewów wiatru.
Oczywiście guzik z polowania.

Pozdro...a solą w dupę czemu nie? Koty to bandyci jednak - lubię łobuzów. Może spraw sobie dobrego kota? Kozio za młody ale Grubek wyganiał wszystkie okoliczne w diabły. Plus małe psy oczywiście.

http://www.jareccy.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#23436

Ludzie, a co Wy macie do kotów polujących na ptaszki. A na co mają polować. Przecież to ich gatunkowy "psi" obowiązek. Zresztą koty są tak wyposażone w instynkt poznawczy i tak wspaniale kojarzą, że za jakieś 1,5 do 2 milionów lat (nie sperajmy się o drobne pół miliona) w wyniku procesu ewolucji przejmą od ludzi rolę gospodarzy naszej (póki co) planety. Widzę to doskonale na przykładzie mojego kocurka Nobla. Tak więc sprawa jest bezdyskusyjna. Koty robią, co robią i tak ma być.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#23523