dzięki Wam,Prawdziwi Polacy!

Obrazek użytkownika lotos
Idee

Nie chcą medali od prezydenta. Za Jaruzelskiego
PAP, mac2011-05-16, ostatnia aktualizacja 2011-05-16 18:48

Pięciu gdańskich działaczy opozycji z okresu PRL, nie chce aby IPN, występował do prezydenta Bronisława Komorowskiego o przyznanie im Krzyża Wolności i Solidarności. M.in. dlatego, że jaki piszą "nie zachował należytego szacunku" dla Lecha Kaczyńskiego i zaprosił na Radę Bezpieczeństwa Narodowego gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Bronisław Komorowski odznacza prof. Zbigniewa Radwańskiego Orderem Orła Białego
Cała piątka otrzymała z gdańskiego oddziału IPN pisma o wyrażenie zgody na wystąpienie przez Instytut do prezydenta o przyznanie im Krzyża Wolności i Solidarności. To Czesław Nowak, Alojzy Szablewski, Stanisław

Fudakowski, Józef Raszewski (Stowarzyszenie "Godność") oraz b. działacz Wolnych Związków Zawodowych Krzysztof Wyszkowski. W poniedziałek wysłali do PAP swoje oświadczenie:

"Obecny prezydent Bronisław Komorowski, który miałby nam przyznać odznaczenia, jako polityk PO i marszałek Sejmu, a przede wszystkim członek Solidarności nie zachował należytego szacunku dla byłego działacza Solidarności, byłego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej, byłego prezydenta RP, który zginął w katastrofie smoleńskiej wypełniając swoje obowiązki wobec narodu" - czytamy w oświadczeniu.

Autorzy listu podkreślają, że to właśnie nieżyjący prezydent Lech Kaczyński "poprzez przyznawanie odznaczeń pierwszy docenił "szarych żołnierzy Solidarności". Jak powiedział PAP Nowak, on sam, jak i pozostali sygnatariusze listu otrzymali odznaczenia państwowe z rąk Lecha Kaczyńskiego.

Wśród kilku innych powodów, dla których b. działacze opozycji nie chcą otrzymać Krzyża Wolności i Solidarności, wymienili m.in. zaproszenie w listopadzie 2010 r. przez prezydenta Komorowskiego na obrady Rady Bezpieczeństwa Narodowego gen. Wojciecha Jaruzelskiego, oskarżonego w procesie o masakrę robotników w grudniu 1970 r.

"Oświadczamy ponadto, że dotąd aż nie zostaną wydaleni z administracji publicznej, szkolnictwa wyższego, mediów publicznych, wymiaru sprawiedliwości agenci służb specjalnych i tajni współpracownicy tych służb, a także sędziowie i prokuratorzy, którzy brali udział w procesach politycznych w PRL, nie będziemy przyjmować żadnych odznaczeń państwowych. Walczyliśmy o Polskę wolną i demokratyczną (). Nadal nasze państwo tkwi w wielu dziedzinach życia w postkomunistycznych układach" - napisali b. działacze opozycji.

Przeznaczony dla działaczy opozycji wobec dyktatury komunistycznej PRL Krzyż Wolności i Solidarności został ustanowiony ustawą z dnia 5 sierpnia 2010 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie da się stroić w piórka demokracji jednocześnie wykluczając połowę narodu z przestrzeni publicznej.

Nie da się stosować totalitarnych metod i mówić o państwie prawa.

Oni chcą wejść do demokracji zachowując komunistyczny rodowód i metody.

Gdyby znali Stary Testament wiedzieliby że musi pokolenie Kiszczaków,Michników,Komorowskich wyginąć- inaczej Polska nie dołączy do cywilizacji europejskiej

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#159142

Są jeszcze Ludzie którzy potrafią zachować godność pomimo wszech panującej nagonce. Odbieranie odznaczenia z rąk człowieka bez zdolności honorowej sprowadziło by te osoby do poziomu p.rezydenta czy Michnika. Niedawno czytałem że odznaczenia b. działaczom Solidarności miał wręczać agent bezpieki T.W. Znak.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#159192