TYMCZASEM OTOCZYŁA ICH CISZA (...)

Obrazek użytkownika intuicja
Kraj

Tymczasem otoczyła ich cisza, pośród której każdy poznał Początek i Koniec.
*
A w dole gdzieś pomiędzy zdziwieniem, a przerażeniem tą nagłą pustką, pękła, niezmiennie pogłębiająca się od lat, rysa i nasz mały polski świat podzielił się na dwie części.
*
Tak musiało się stać, pomyślało wielu. Bez względu na bezpośrednią przyczynę.
Istnieje bowiem coś takiego jak Praprzyczyna, której ostatecznym następstwem jest Prawda.
I każdy, czy to w sposób świadomy, czy też nie, niezależnie od swoich chęci i zamysłów przyczynia się do jej odkrycia. Do odkrycia Prawdy. O sobie, o nas, o nich.

I nie chcę tu pisać o tym, że cały świat zatrzymał się nagle, a wydarzenia sprzed 70-u lat ożyły w świadomości milionów ludzi. Wbrew wcześniejszym uzgodnieniom, obojętności, zapomnieniu, konsumpcji, Big Brotherowi, Tańcom z Gwiazdami, Idolom. Wbrew Igrzyskom.
To było przesłanie dla świata. Nam zaś dano kolejną szansę.

Jakie wszystko stało się czytelne. Proszę zwrócić uwagę, że nawet kampania prowadzona jest jak gdyby poza świadomością sztabów dwóch głównych kandydatów. Jest bardzo szczera, zarówno po stronie Platformy jak i po stronie Prawa i Sprawiedliwości.

Bronisław Komorowski, reprezentant establishmentowej PO, rozpoczynający swoją drogę do prezydentury przed Zamkiem Królewskim, spotykający się w Łazienkach z żyjącą w odrealnionym świecie „elitą”. Pałacowa oprawa dla pałacowych interesów.
I Jarosław Kaczyński, reprezentant antyestablishmentowego PiS-u, wygłaszający swoje słowo do Rosjan (nie Rosji) w Internecie - jedynej wolnej przestrzeni informacyjnej (bez narzuconego „przekazu dnia”), udzielający swego pierwszego wywiadu Salonowi24 i wreszcie zamierzający rozpocząć swoją kampanię z ludźmi na Placu Teatralnym.

Nie udało się panowie. Albo może lepiej, nie do końca się udało. Gruba kreska pozwoliła Wam umocnić pozycje, ale w swojej pysze poszliście o krok za daleko. Zadrwiliście z narodu i jego ideałów, dopuściliście się tak jawnej niesprawiedliwości, że „(…)to musiało się tak skończyć, pomyślało wielu. Bez względu na bezpośrednią przyczynę (…)”. W eschatologii świata była to bowiem śmierć męczeńska. Ma więc głęboki sens.

Tak, panie Wajda. Wiedział pan, że gdzieś dzwoni, ale nie wiedział pan, w którym kościele. To nie wojna domowa. Wojny wywołuje establishment. Ten ruch zaczął się na dole, wśród ludzi. To rewolucja. Pokojowa rewolucja - nasza specjalność. Właśnie się rozpoczęła i już nic nie zdoła jej powstrzymać. Stąd ten strach.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Prostych ludzi jeszcze tego nie rozumie.Ale juz podświadomie to czuje. i czeka że ktoś PRAWY poprowadzi do oczyszczenia. Z chamstwa, zepsucia, cynizmu, zdrady i zaprzaństwa. I papierowych gwiazd z łajnem pod kolorowymi paznokciami.

Nie zawiodłem się na Tobie - 10

Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66419

Brawo! Dyszka. Co do rewolucji i wojny domowej - rewolucja się tli u nas wiecznie, podskórnie, czasami przechodząc w fazę jawną, wtedy zaś establishment ogłasza stan wojny domowej. Czasem ustami Jaruzela, czasem ustami Wajdy.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#66437

Telepatia jakaś. Wtedy, gdy pisałeś ten komentarz, to samo robiłam u Ciebie na blogu.
O co chodzi z tymi punktami?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

intuicja

#66458

  doskonały wpis.OBY BYŁ PROROCZY.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66468