IV Rzesza w natarciu...

Obrazek użytkownika Andrzej 101
Blog

Czyli pruska i wielkogermańska zaborcza mentalność dzisiejszych Niemiec.

Dzisiejsze Niemcy są kontynuacją zjednoczonego państwa niemieckiego zwanego też II Rzeszą. W utworzonej w roku 1871 II Rzeszy wiodącą rolę odgrywało królestwo Prus.

Ciekawe są dzieje tego dominującego w Niemczech "królestwa".

Kolebką Prus była ziemia chełmińska przyznana w dzierżawę (a więc nawet nie na własność) zakonowi krzyżackiemu w roku 1226 przez Konrada mazowieckiego.

Cała reszta Prus to już wyłącznie obce ziemie zdobyte przez krzyżaków (a następnie Hohenzollernów ) w wyniku podbojów, napaści na sąsiadów, wojen, zdrad, podstępów i zaborów.

Tak więc królestwo Prus nie posiadało ani pędzi ziemi, która byłaby terenem etnicznie germańskim.

O terrorze krzyżaków, o taktyce spalonej ziemi (przypominającej "wojnę totalną" III Rzeszy), o rzeziach ludności na zdobywanych terenach (pierwowzór "ostatecznego rozwiązania" ???), o brutalnej germanizacji niedobitków pisać nie będę. Te fakty są przecież powszechnie znane.

O chciwości krzyżaków i terrorze panującym w ich państwie najdobitniej świadczy fakt, że mieszkańcy całej prowincji państwa krzyżackiego skupieni w Związku Pruskim, w większości Niemcy, poprosili obcego monarchę, Kazimierza Jagielończyka o włączenie ich prowincji do Rzeczypospolitej. Spodziewali się w ten sposób ochrony przed ich krzyżackimi pobratymcami.

Inkorporacja Prus Królewskich do Korony do dzisiaj w mitologii niemieckiej nazywana jest "zaborem" Prus. Przy czym niemieccy nacjonaliści nie zauważają, że to nie Królestwo Polskie wymusiło na Prusach Królewskich przyłączenie się do Polski. To właśnie Prusy Królewskie z własnej woli "uciekły" – odłączyły się od państwa krzyżackiego chroniąc się pod opieką polskiej Korony.

Całe wieki Prusy (wcześniej państwo krzyżackie) były – przynajmniej teoretycznie – lennikami państwa Polskiego (wcześniej książąt mazowieckich).

Wykorzystując kłopoty Rzeczypospolitej, przy pomocy intryg, zdrad i zawieranych sojuszy

Prusy uzyskały polityczną suwerenność.

Przez wielu historyków, nie tylko polskich, suwerenne od 1657 roku królestwo pruskie nazywane bywa często politycznym gangsterem. Napadało nie tylko na słowiańskich sąsiadów. W celu zdobycia ziem śląskich Prusy napadły na germańskich pobratymców, Habsburgów (wojny śląskie w połowie XVIII wieku). Tej gangsterskiej polityki o mało nie przypłaciły Prusy unicestwieniem. Jedynie śmierć carycy Elżbiety i rozpad koalicji antypruskiej (1763) uratowały gangsterskie państwo pruskie przed upadkiem. Trochę ponad stulecie później pruski gangster został wiodącym państwem II Rzeszy.

Brutalna germanizacja wszystkich podbijanych terenów nie jest jednak specjalnością typowo pruską. Jest cechą ogólnogermańską.

Na podbitych przez Niemców terenach Serbołużyczan pierwsze zakazy używania języka łużyckiego (w Altenburgu, Zwikau i Lipsku) pojawiły się w roku 1327. Niemcy z dumą mogą poszczycić się siedmiowiekową tradycją przymusowej germanizacji podbijanych terenów.

Jeszcze jedną specyficzną cechą charakteryzują się Niemcy.

Jeśli oni kogoś napadną, wojnę wygrają i zagrabią nowe tereny – to wszystko jest "in ordnung". Tak przecież tworzą się państwa, powstają mocarstwa. Tak zdobyte tereny zaczynają Niemcy od tego momentu uważać za "od zawsze germańskie". Vide – tereny państwa krzyżackiego, czy ziemie śląskie.

Natomiast nie daj Boże, jak Niemcy na kogoś napadną, wojnę jednak przegrają, po czym odbierze się im ich wcześniejsze zdobycze! Wtedy zaczyna się biadolenie, wyrywanie włosów na głowie, oskarżanie o grabież, o zemstę, o bezprawie, o wypędzenia…

Coś takiego dla Niemców jest po prostu niewyobrażalne. Jak Niemcy komuś coś zabrać, to jest to słuszne i godne pochwały. jak Niemcom ktoś coś (zagrabionego przez nich wcześniej) odebrać – to jest to gwałt i bezprawie!

No bo przecież – gdzie Prusak raz postawił buciora – to jest na zawsze pruskie!

Dlatego po dziesięcioleciach udawanej skruchy i udawanego pogodzenia się z utraconymi po II wojnie światowej terytoriami w maju ubiegłego roku rządząca w Niemczech koalicja CDU/CSU ogłosiła apel:

“Wypędzenia każdego rodzaju muszą zostać potępione na płaszczyźnie międzynarodowej, a naruszone prawa muszą zostać uznane.”

Wspomagane jest to kampanią "wypędzonych" o wyrządzonych "niewinnej ludności niemieckiej" największej w dziejach świata niesprawiedliwości – wygnaniu ich z ich odwiecznego heimatu.

Tymczasem Powiernictwo Pruskie i organizacja "wypędzonych" zamierza systematycznie przejmować majątki przy pomocy wyroków polskich (???) sądów. Jak na razie ze skutkiem dla niemieckich żądań pozytywnym. Wygrywają proces za procesem. Jeśli sytuacja się nie zmieni – a nic zmian nie zapowiada – w najbliższych latach zarówno obszerne tereny, jak i wiele nieruchomości na ziemiach przyłączonych po wojnie do Polski prawnie stanie się prywatną własnością obywateli niemieckich.

Dodatkowo krążą tu i tam pogłoski, że w Niemczech prowadzi się szkolenia w prowadzeniu administracji dla potomków "wypędzonych". A więc tych, którzy mają szansę powrotu na odzyskane w procesach sądowych majątki na terenie Polski.

Akcja ponownej germanizacji "poniemieckich" terenów trwa. Dwujęzyczne nazwy miejscowości, tablice ku czci "niemieckich ofiar" II wojny światowej, pomniki upamiętniające pruskich (antypolskich) "antyfaszystów", przerabianie zaborczego kaisera Fryderyka II w dobroczyńcę i cywilizatora terenów zaborczych (muzeum miejskie we Wrocławiu).

Dodatkowo Mniejszość Niemiecka na Opolszczyźnie chwali się, że województwo opolskie powstało dzięki naciskom władz niemieckich na ówczesny rząd Jerzego Buzka – TW "Karola".

Wynikałoby z tego, że Wielki Brat zza Odry miał już w przeszłości możność wpływania na politykę wewnętrzną III RP – na nowy podział administracyjny Polski.

Sama MN stała się platformą polityczną, którą może wykorzystywać osadnictwo niemieckie (jakie zapewne nastąpi) na odzyskiwanych majątkach w Polsce. W ten sposób MN okazuje się być V kolumną "wypędzonych", Powiernictwa Pruskiego i koordynującego te działania rządu Niemiec.

A wszystko to przy milczeniu, czy nawet proniemieckiej propagandzie prasy. Celuje w tym opolski dodatek Gazety Wyborczej. Tylko czekać, kiedy zacznie wychodzić niemieckojęzyczne wydanie Oppelner Wahlzeitung, a w polskojęzycznym wydaniu rozpoczną się kursy języka niemieckiego.

Niepokojem napełnia też aktualna konstelacja polityczna.

Szanse na reelekcję Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta są zerowe. Zbyt wielu wyborców zraził on do siebie. Nie tylko podpisaniem traktatu lizbońskiego. Fiaskiem zakończyła się jego nieodwzajemniona i wzgardzona miłość do USA: nie uzyskał nic, nawet zniesienia wiz wjazdowych dla Polaków. Waszyngton go po prostu olał. Fiaskiem okazała się też jego projuszczenkowska polityka w stosunku do Ukrainy. Postrzegany jest natomiast Kaczyński jako rzecznik, wręcz ambasador organizacji żydowskich w Polsce. Nie wszystkim się podoba, jak gania on w żydowskiej jarmułce po Belwederze. Ale z liczących się naszych mężyków stanu jedynie on sprzeciwiał się nachalnej polityce Niemiec w stosunku do Polski (choć ostatnimi czasy i tutaj Kaczyński spuścił z tonu).

Prezydentem zostanie zapewne ktoś z proniemieckich, wykonujących posłusznie dyrektywy płynące z Berlina polityków z kręgu "gauleitera" Tuska.

Germanizacja "ziem odzyskanych" zapewne wtedy się nasili. A protestować nie będzie nikt posiadający realną władzę w Polsce.

Nie na darmo przecież Merkel rzuciła hasło, aby wypędzenia uznać za bezprawne.

Czyli "bezprawnie" wypędzonym i wywłaszczonym oddać ich własność.

A wszystko to robione jest z pruską solidnością, dokładnie zaplanowane i posłusznie wykonywane. Ani się nie obejrzymy, jak z Polski zostanie okrojona z "ziem odzyskanych" prowincja UE przypominająca księstwo warszawskie. Kresów bowiem nie otrzymamy jako rekompensaty.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Michnikowi łżecyngle już wkuwają der, die, das nawet przy Łuczywie.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#49931

o Rzeszy napisać, ale od zupełnie innej strony. Szwabki podpowiadają już Grecji aby ta sprzedała swoje wyspy (sic!). Czekać tylko aż zaczną tego żądać, a potem podobną gadkę wstawią w odniesieniu do Polski.

- Sprzedajcie Ziemie Zachodnie! Breslau! Raus!

==========

Przy takim rabunku, jaki w najlepsze trwa u nas, sądzę, że agonia RP nie potrwa długo. Jak damy radę wytrzymać 15 lat, to będzie to spory sukces.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#49943

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#49951

http://www.tvn24.pl/12691,1646105,0,1,niemcy-radza-grecji-sprzedajcie-wyspy,wiadomosc.html

Niemcy radza Grecji by sprzedala ...wyspy!!!

A jak Polska zacznie miec klopoty jakies to co ma ...sprzedawac?

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#49970

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#49978

Że przyjdzie nam jeszcze szabelkę do ręki chwycić,
nawet jakąś maszynową...

Panowie ćwiczcie się w fechtunku,
bo pogoda coraz to bardziej pochmurna...

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#49981

Nie chcę krakać, ale...
Za ileś tam lat (jak się nie ockniemy) lekturą obowiązkową w polskich szkołach będzie epopeja pt. "Herr Tadeusch" zaczynająca się słowami :"Litauen, mein Vaterland, Du bist wie Gesudheit..."
Mazurek Dąbrowskiego pozostanie naszym hymnem. Jedynie w tekście będzie drobna korekta. Będziemy to śpiewać: "Noch ist Polen nicht verloren..."
"Drobne" korekty graniczne, naturalnie z korzyścią i dla dobra naszego Landu (zmniejszy się jego powierzchnia będąc trudniejszą do trafienia irańskimi rakietami) będą same przez się zrozumiałe i nieuniknione.
Jak się nie ockniemy...
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Andrzej Szubert

#49990

Zbyt głębokie wnikanie w historię zawsze grozi popadnięciem w banały lu fantazje. Żeby sensownie mówić na jakiś temat, to warto znać to, co ktoś kiedyś sensownego napisał na dany temat. Gorąco polecam książkę wybitnego niemieckiego historyka Martina Broszata "200 lat polityki niemieckiej wobec Polski", w której bardzo rzetelnie (po niemiecku)i bez taryfy ulgowej dla Niemców przedstawiono relacje polsko-niemickie. Książka była wydana w 1965 r. w Monachium, a w Polsce w 1999 r. Uważam, że każdy, kto wypowiada się na temat relacji polsko-niemieckich nie może nie znać tej pozycji. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z fatalnej sytuacji demograficznej Niemiec. Na 10 obszarów w Europie gdzie ogłoszono katastrofę demograficzną 3 znajdują się w Niemczech. Obecnie Niemcy liczą ok. 80 mln mieszkańców, z tego ok. 10% emigrantów. Wg prognoz w 2050 r. Niemcy mają liczyć ok. 40 mln mieszkańców. I ten fakt determinuje długofalowe trendy w działaniach politycznych Niemiec.

Niemiecka szkoła polityczna nie opiera się na odruchach jak polskie ruszenie pospolite, lecz na solidnym planowaniu i działaniu. Jeżeli chcemy wogóle z nimi rozmawiać, to musimy dużo się od nich nauczyć ! I to bardzo szybko ! Bo inaczej będziemy powielać chochole tańce a'la Bartoszewski (der grosse polnische politik und figaro).
pzdr
Milton

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#50008

Popadanie w banały lub fantazje (czy pułapki stereotypu)zdarza się raczej z braku wnikania w historię.
Nie zamierzałem gruntownie i w szczegółach opisywać stosunków polsko-niemieckich a jedynie wskazać na korzenie polityki IV Rzeszy.
Sensownie by było, aby książkę Martina Broszata przeczytali niemieccy politycy i Steinbach. Oni raczej wychowują się na innch "dziełach" innych "historyków". Bo opowiadanie o "zaborze" Prus królewskich przez Polskę wyczytałem właśnie w jednej z niemieckich książek historycznych.
Ponadto chciałem zwrócić uwagę na pełzającą a mającą znamiona zaplanowanej akcji, germanizacji "ziem odzyskanych".
Już po napisaniu tego tekstu znalazłem jeszcze dwie germanizacyjne "perełki":
- prezesem radia Opole wybrano dziennikarkę, członkinię Mniejszości Niemieckiej.
- W Opolu-Gosławicach Mniejszość chciała przejąć mającą zostać zamkniętą szkołę podstawową i zrobić tam szkołę podstawową z językiem niemieckim jako językiem wykładowym - pod patronatem Mniejszości Narodowej. Rząd Rzeszy zaoferował nawet pieniądze na remont i wyposażenie szkoły.
Tylko ktoś naiwny nie dostrzega, co jest tutaj grane.
pzdr
a101

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Andrzej Szubert

#50034

Niemcy nauczeni doświadczeniem ostatniej wojny
i mając na uwadze swój wizerunek w Europie i na Świecie,
wizerunek o który należycie dbają,
postępują na zewnątrz nader neutralnie i delikatnie.

Poruszają się na wielu płaszczyznach i przygotowują podłoże
zawsze bardzo starannie.
Osiągają swoje cele w sposób tak samo miękki jak i zdecydowany.

Trzeba przyznać, że chociaż polityka tego kraju nie jest nam w żadnym razie przychylna, to jednak należy zaznaczyć, że Niemcy są niezwykle skuteczni w tym co czynią i zamierzają.

Należy również wiąć pod uwagę fakt,
że co prawda po zakończeniu działań wojennych
Niemcy Zachodnie były przez lata pewną wypadkową
zachodniego systemu,
to jednak musieli się napracować dla uzyskania nowego wizerunku i trzeba przyznać,
że to im się udało...

Jak wiemy dzisiaj,
to właśnie Bundesrepublika wraz z Francją

głownymi inzynierami EU
i to powinno również dawać nam do myślenia.

Powinniśmy rzeczywiście zdać sobie sprawę,
na ile Niemcy potrafią być skuteczni,
a do tego w jakim czasie...

A kończąc trzeba powiedzieć,
że Niemcy są narodem bardzo niebezpiecznym,
gdyż są bardzo posłuszni władzy
i to wbrew pozorom dzisiaj tak samo jak w 39.

Przygotowani medialnie odpowiedni wcześniej
dla swojego Vaterland-u pójdą na koniec Świata,
wystarczy,
że im się wytłumaczy po co i dlaczego...

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#50046

Znam pewnego Niemca - bardzo sympatyczny człowiek - potomek "wypędzonych" z dzisiejszego Elbląga. Ależ oczywiscie on nie chce mieć nic wspólnego ze Steinbach i ziomalami, jest pogodzony z losem swojej rodziny (ur. w latach 60.) i bardzo otwarty na Polaków. Mimo wszystko na jego przykładzie perfekcyjnie widać co tak naprawdę siedzi nawet w tych "przyjaznych" niemniaszkach. Kolega ten subtelnie i bez pretensji, ale niemal przy każdej okazji, przy osobach z innych krajów (to ważne!), wkręca informację o traumatycznych przejściach swojej rodziny o pozostawionym majątku, o tym co było przed wojną a co nie jest. Zawsze używa tylko niemieckich nazw "poniemieckich" miejscowości itp. itd. Można się tylko domyślać jakie rozmowy toczą się wśród starszych członków jego rodziny.
Drażni mnie to wyreżyserowane przez Niemców polsko-niemieckie pojednanie, w które wciąz każą nam wierzyć nasze intelektualne karły!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#50043

To jest właśnie niemiecka polityka.

Przy czym dla polskiego ucha
ta niemiecka subtelność jest bardzo natarczywa
i chyba jednak definiujemy to słowo całkiem inaczej:)

Bez pretensji...,
politycy niemieccy zamienili na...
oddanie tego co do nich należy.
To nie są więc żadne pretensje,
to jest w ich rozumieniu ...oczywistość.

Kolejna subtelna niemiecka różnica.

Niemcy nie mają pretensji na arenie międzynarodowej
np. do ich wschodnich terenów.
Oni je chcą poprostu odzyskać!

I tym razem pragą je odzyskać,
przynajmniej jak do tej pory
w sposób dyplomatyczny...
cokolwiek to słowo dla Niemców miałoby oznaczać...

Naturalnie są wśrod Niemców również ludzie na poziomie,
którzy nie mają nic wspólnego z podobnymi "podchodami"
ale jest to jedynie wąska szpalta w tym narodzie.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#50051

Warto pamiętać, że gdy Hitler jęczał jak to biedny niemiecki naród dusi się we własnym sosie i do życia jak powietrza potrzebuje przestrzeni życiowej na wschodzie od KILKUDZIESIĘCIU lat trwało systematyczne wyludnianie wschodnich prowincji Rzeszy, w szczególności Prus i odpływ ludności do prowincji zachodnich, także fakt spadku populacji może Niemców do ekspansji równie dobrze zachęcić. W Polsce Niemcy będą głową nałożoną na naród polskich, tępych wyrobników, którzy dziś będą germanizowali się dużo szybciej niż kiedyś, gdy ostoją polskości była rodzina. Narzędzia rozbijania rodzin są gotowe, a Niemcy u siebie nie kryją się z intencjami integrowania społeczeństwa państwowymi metodami oraz obawą przed powstaniem "społeczeństwa równoległego". Dlatego też o homeschoolingu w Niemczech można zapomnieć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#51253

Wszelakie niekorzystne i obce nam mentalnie
i kulturowo zmiany,
do których zmuszają nasze społeczeństwo,
poprzez uchwały sejmowe,
każdy atak na rodzinę tj.od strony prawodastwa,
każdy atak na dzieci tj. uchwały odnośnie domniemanej
obrony interesów dziecka,
każdy atak na nasze obyczaje,
każdy atak na nasze szkolnictwo i edukację,
każdy atak na naszą myśl naukową,
wkońcu otwarta ekspansja gospodarcza
i terytorialna
pochodzą okrężnymi drogami z Niemiec,
chociaż mówi tu się o dopasowanie
polskiego ustawodastwa do unijnego...

Niemcy od czasów wojny trzydziestoletniej
mają historycznie rzecz biorąc jaką wręcz obsesję
na temat Polski i Polakow.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#51255

Pojechałeś solidnie po "zębach" aż miło poczytać ..
Już ja tego ich niemieckiego "braterstwa" też ma po dziurki w nosie ..

Mieszkam na Śląsku Opolskim i co rusz to nowych "dowodów" przybywa. Wokół Opola sporo miejscowości ma przy wjeździe napis "Wilkommen" ...Jak tu nie wspomnieć o nazwach miejscowości i innych tablicach informacyjnych też z napisami w języku niemieckim .

To link do materiału w tym temacie:
http://niepoprawni.pl/blog/783/slask-opolski-w-unii-niemieckiej

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#51257

Nie będę tutaj nucił Bogurodzicy,
ale

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz,
ni dzieci nam germanił!

Trzeba sobie wejść na strony mniejszości niemieckiej...,
czasami to włos się jeży.

Również ta wersja miękka tego towarzystwa jest niezmiernie skuteczna w swoich działaniach i propagandzie.

To jest poprostu jawna dywersja
i to przy aprobacie polskiego rządu...

Żydostwo wie jak nas podejść...,
najlepiej obcymi łapami...

My to mamy q*****skie szczęście
i to od wielu lat...

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#51265

On może być jak "Koń trojański". Niedawno czytałem w jednym z linków, przypomniany wywiad z ś/p już dziś, mamą Tuska. Otóż jest bardzo interesujący, mimo, że bardzo ostrożny, zawiera wiele istotnych informacji, które mogłyby pozostawić tzw. wątpliwość co do intencji i lojalności.Jaki wpływ na zachowania patriotyczne ma pochodzenie??? Ważną wskazówka w tym wywiadzie jest sprawa babci, która jak opowiada pani Ewa Tusk, zażyczyła sobie, by po smierci(1988) pochować ją wraz z zakrwawionym notesem swego brata, który zginął na froncie rosyjskim w 1942r. W domu mamy Tuska, mimo, że ojciec był polakim, do 1945r.nie rozmawiano po polsku, po cięzkiej nauce, dopiero w latach 50-tych. Dzieci w dziciństwie buntowały się, nie uczyły sie niemieckiego, dopiero gdy juz jako dorośli, zaczęli doceniać "pochodzenie" i nadrabiać zaległości językowe. Oczywiscie, dzisiaj nazywa się to hakami, ale dla mnie, to zbyt poważne sprawy, by przejść ponad tym obojętnie w końcu to polski "kanclerz" Polecam!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#51366