UE a brexit

Obrazek użytkownika mlokos
Świat

Fakt powiedzenia przez Brytyjczyków "NIE" dla UE, jest takim wydarzeniem, że trudno nad nim przjść obojętnie jednak, moim zdaniem, większość wypowiedzi na ten temat przypomina mi dyskusję "WOKÓŁ TEMATU", co należy rozumieć tak, że sam TEMAT jako taki, leży sobie w środku nietknięty. Chodzi mi o to, że niektórzy komentatorzy obciążają winą za brexit Junkera czy Tuska lub całą Komisję Europejską przytaczając ataki na Polskę, ale uważam to za pogląd niezbyt trafny, bo całe to biurokratyczne gremium znalazło się w Brukseli nie dzięki swoim zdolnościom, lecz z powodu choroby toczacej Unię. Czy np. pan Junker, ganiący przywódców euopejskich za to, że śmią słuchać swych obywateli, mógłby liczyć na objęcie tak eksponowanego stanowiska w wyniku demokratycznych wyborów?

Moim zdaniem, upadek UE został przesądzony z chwilą wprowadzenia waluty EURO. Oczywiście - zanim EURO powstało, musiały zaistnieć wcześniejsze, durnowate koncepcje, ale EURO jest widoczną i realną ich emanacją.

W czym rzecz?

Oto w lożach masońskich, typu Klub Bildenberg, uknuto plan stworzenia "Narodu Europejskiego" (pomysł z narodem radzieckim nie wypalił), żyjącego w jednym państwie europejskim. Ustawowo mądrzy mądrale wiedzieli, że narody europejskie nie będą entuzjastami tej koncepcji toteż EURO miało być takim "batem" lub "marchewką" zaganiającymi owe narody do wspólnego kołchozu. Dziśiaj widać, ze EURO zostało raczej batem.

Zapomnieli owi mądrale o jednym: waluta jest wytworem państwa jako suwerennego bytu politycznego, a nie odwrotnie, to znaczy waluta nie może być środkiem tworzenia państwa lecz jego emanacją. Oznacza to tyle, że chcąc pociągnąć wóz, postawiono konia przed tym wozem.

Trudności w sterowaniu strefą EURO doprowadziły do dalszych durnot, a mianowicie do stopniowego przekształcania Komisji Europejskiej w superrząd i ograniczanie roli suwerennych państw, czego dowodem są m.in. ataki na Polskę.

W takich warunkach zgoda na demokratyczne mechanizmy obsadzania kluczowych stanowisk we władzach UE jest wykluczona, a to oznacza, ze kolejne -exity są tylko kwestią czasu przy czym najgorsze czeka Unię wtedy, gdy zacznie się sypać strefa EURO. Koszty tego proceu będą gigantyczne, ale czy takiego scenariusza da się uniknąć? Moim zdaniem - nie, bo z mojej praktyki inzynierskiej wiem, że ze złych pomysłów należy się wycofywać jak najszybciej bowiem odwlekanie tego typu decyzji będzie generować coraz wyższe straty.

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1515481