Tekst do przeanalizowania z pociechami w ramach zdalnej edukacji

Obrazek użytkownika Godny Ojciec
Idee
Od poniedziałku wracamy do seksualizowania uczniów

Taki tekst zadała mi ostatnio szkoła do której uczęszczały moje dzieci przed epidemią koronawirusa. Wszystko w ramach zdalnego wykonywania obowiązku szkolnego w czasach pandemii :

[ Dzień dobry, przesyłam Państwu refleksyjny tekst, może warto przeanalizować z pociechami ? pozdrawiam pedagog (personalia znane autorowi)
Zasnęliśmy w jednym świecie i obudziliśmy się w innym.
Nagle Disneyowi brakuje magii,
Paryż nie jest już romantyczny,
Nowy Jork już nie ujmuje,
chiński mur nie jest już fortecą, a Mekka jest pusta.
Uściski i pocałunki nagle stały się bronią, a nie odwiedzanie rodziców i przyjaciół stało się aktem miłości.

Nagle zdajesz sobie sprawę, że władza,uroda i pieniądze są bezwartościowe i nie możesz za nie zdobyć tlenu, o który walczysz.
Świat kontynuuje życie i jest piękny. To tylko ludzi umieszczono w klatkach. Myślę, że świat wysyła nam wiadomość:

„Nie jesteś potrzebny. Powietrze, ziemia, woda i niebo bez ciebie są w porządku. Kiedy wrócicie pamiętajcie, że jesteście moimi gośćmi, a nie moimi panami.” ]

 

Podobnych robótek zadaje się rodzicom coraz więcej i więcej. Mam mieszane odczucia kiedy muszę odrabiać te lekcje. A u was szanowni czytelnicy rodzice, dziadowie jak jest z tymi sprawami? Też macie wrażenie że polskie szkolnictwo ma problemy o jakich do tej pory nie śniło się nawet filozofom?

Poniżej wklejam odpowiedź jaką poczułem się zobowiązany wysłać mojej szkole i radzie rodziców: 

 

Bardzo dziękuje za przesłanie tego tekstu...

Co prawda niezbyt on pasuje do czasów pandemii koronawirusa i związanych z nią uciążliwości codziennego życia, ale rzeczywiście zmusza do refleksji.

Dziś w tym szczególnym czasie, zwłaszcza dzieciom należy zapewnić dodatkową ochronę przed patologizującymi treściami mogącymi zdewastować ich światopogląd, poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie i własnej wartości. Powyższy tekst zaliczam właśnie do tej kategorii i na zdrowy rozum biorąc powinienem w miarę możliwości wyeliminować go z przestrzeni otaczającej moje potomstwo.

Ponieważ jednak ostatnio liczba pseudorefleksyjnych tekstów w naszym otoczeniu rośnie, a wraz z tym ich rażąca agresywność, zmuszony byłem odrobić tę trudną lekcję z moimi dziećmi i uodpornić je raz na zawsze na kolejne infekcje ideologiczno-mentalne tego typu. Nie jest to łatwe z 10 – 12 latkami, ale się udało.

Osiągnęliśmy to poprzez zwrócenie szczególnej uwagi na rekonstrukcję portretu psychologicznego autora cytatu i dramat jakiego właśnie doświadcza. Z pewnością mamy do czynienia z osobą zaburzoną emocjonalnie, z jednej strony posiadającą wysokie mniemanie o własnej elokwencji oraz talentach pisarskich, z drugiej zagubioną w ateistycznym marazmie, przestraszoną gwałtownymi i niezrozumiałymi, a nawet dla niej przerażającymi zmianami w rzeczywistości.

Autor inkryminowanego cytatu jawi się jako osoba zdruzgotana pustką duchową i dlatego godna pożałowania, być może nawet wymagająca rychłej pomocy profesjonalnego psychiatry? Ludzie znajdujący się w takim stanie psychicznym bardzo często maja skłonności samobójcze... Co gorsze zachodzi obawa, że autor owego tekstu może też potrzebować pomocy konsekrowanego egzorcysty. Wskazuje na to sugerujące satanizm, narastające lawinowo poczucie winy i zaraźliwe zalęknienie wynikające z antykulturowej bezwartościowości oraz bezkrytycznej konsumpcji pseudoekologicznych przesądów, w tym propagandy w stylu Grety Thunberg. Jednym słowem obłąkanie z opętaniem. Autor grafomańskiego cytatu który właśnie analizujemy całkowicie utożsamił się z niedorzecznościami głoszonymi przez tę skandynawską nastolatkę. Niewątpliwie Greta znajduje się na skraju emocjonalnej katastrofy, która wkrótce nastąpi. Oczywiście winę za tę niesprawiedliwość ponosi banda cynicznych dorosłych która dla korzyści materialnych okradła z normalności to nieszczęśliwe dziecko. My się w tę stronę nie wybieramy. Zamierzamy przeżyć w dobrej kondycji duchowej epidemię koronawirusa, wygłupy ekologistów a nawet nadchodzącą suszę, upadek PKB i polskiego szkolnictwa. A wszystko dzięki nauce Jezusa Chrystusa który przypomina nam od 2 tys. lat byśmy nigdy nie poddawali się lękom i manipulacjom złego.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)