Początek końca KŁAMSTWA o Jedwabnem lub...

Obrazek użytkownika Dariusz Grudziecki
Kraj

Początek końca KŁAMSTWA o Jedwabnem, lub - 31 stycznia 2018 roku rozpoczęła się NASZA - POLSKA droga do suwerenności!!!

 

Jestem przekonany, że Senat jest organem państwa totalnie zbędnym, a jednocześnie wyjątkowo kosztownym.

Pisałem o tym za rządów poprzedniej ekipy (PO-PSL) w książkach:

  1. "Demokracja", Wyd. Grandh, 2013 r.

  1. "Postmonarchia czy demokracja", Wyd. Grandh, 2013 r.

    oraz w wielu tekstach na portalach pod linkami podanymi na dole.

 

Obecne rozdanie polityczne w żaden sposób nie zmieniło mojego przekonania, że jest to – w obecnym PATOLOGICZNYM ustroju politycznym – organ, który jedynie małpuje, zresztą podobnie jak sejm (mimo całego "bicia piany"), decyzje WODZA partyjnego.

Dużo taniej byłoby utrzymać tego jednego WODZA niż 560 tzw. "parlamentarzystów".

(A de facto nominatów partyjnych – oczywiście "kukizowcy" się oburzą, ale wtedy możemy sobie porozmawiać o "przesłankach" ich obecności w parlamencie i o przesłankach wypromowania ich WODZA przez rządzący od 1989 roku UKŁAD z Magdalenki).

 

Efekt (praktyczny/realny) byłby ten sam.

 

Paradoksalnie jednak w ostatnich dniach ten, obarczony taką "wadą", organ, czyli senat, odegrał niezmiernie ważną rolę w procesie ratowania resztek niepodległości i suwrenności NAS – POLAKÓW (jako narodu) i w odwróceniu trendu.

Oczywiście, proces uchwalania tzw. "prawa", a de facto przepisów w Polsce, nie ma nic wspólnego –co najmniej od 1944 roku - z PRAWORZĄDNOŚCIĄ, a w dużej mierze także z LEGALNOŚCIĄ, to jednak w tym jednym dniu, 31 stycznia 2018 roku, Senat zrobił coś pożytecznego – nie zaszkodził.

A mógł i to bardzo!

 

Uchwalenie przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN było czynnością:

  1. rutynową;

  2. oczywiście niezbędną;

  3. zawierającą zapisy wymuszające PRAWDĘ o holokauście i karzącą za KŁAMSTWO o holokauście; nikt więc nie POWINNIEN oponować przeciwko tej ustawie.

 

Jednak światowy ŻYDOWSKI PRZEMYSŁ HOLOKAUSTU poczuł się zagrożony w swoich PRZYCHODACH i uruchomił przeciwko tej ustawie i przeciwko POLSCE wszelkie źródła nacisku – na świecie i w Polsce – aby WYMUSIĆ zmianę tej ustawy.

Zresztą identycznie zaregowali twórcy MITU HOLOKAUSTU, przekłamującego przebieg (obraz) wymordowania około 3 milionów polskich żydów, w tym ludzi uznanych przez Niemców za żydów (pół - żydów, ćwierć – żydów itd., a także wiele osób, które same nie postrzegały siebie jako żydów, ale zostali za nich uznani przez Niemców ze względu na żydowskich przodków).

 

Na całym świecie ruszyła żydowska PROPAGANDOWA fabryka KŁAMST.

 

Dzisiaj rano oglądałem (niejako z konieczności, ze względu na to, co ogląda "moja druga połowa") francuskojęzyczną stację z Kanady.

Jedną z głównych wiadomości była relacja z obecnego sporu pomiędzy Polską a Izraelem (choć de facto jest to spór między Polską a żydami na całym świecie).

 

Najpierw zaprezentowana została postać Jana Grossa, który powiedział, że choćby tylko Jedwabne jest jednoznacznym dowodem na to, że Polacy mordowali swoich sąsiadów – żydów w czasie wojny i że Polska ma swój udział w holokauście żydów.

 

Dla tych, którzy nie zauważają, na czym polega ten chwyt propagandowy – jest to klasyczny zabieg polegający na tym, że jednostkowe zdarzenie, w tym przypadku zdarzenie też totalnie przekłamane (o czym dalej) prezentuje się światu jako OBRAZ CAŁOŚCI.

 

Dla uzupełnienia – wszędzie tam, gdzie na jaw wychodzą zbrodnie żydów (np. w latach 1939 -1941 na ziemiach polskich zajętych przez sowietów) stosowany jest odwrotny chwyt propagandowy polegający na twierdzeniu, że to były jednostkowe przypadki.

(A ci, którzy o nich mówią to "antysemici"!)

 

Potem w tej kanadyjskiej telewizji zaprezentowany został "profesor z Ottawy",

o polskobrzmiącym nazwisku, który powiedział, że właśnie napisał książkę o żydach w Polsce.

I podtrzymał twierdzenia Grossa o (rzekomym) polskim udziale w holokauście żydów.

 

Następnie spiker (prowadzący), pokazując zdjęcia tłumów z Marszu Niepodległości,

(o jego "znajomości rzeczy" świadczy to, że ilustracją jego wypowiedzi na kadrach filmu były transparenty z napisami w języku węgierskim), powiedział, że cała sytuacja z nowelizacją ustawy (o IPN):

  1. jest wynikiem wpisywania się partii rządzącej w narastające "postawy populistyczne";

  2. wpisuje się w coraz częstsze marsze nazistowskie !!! (po to było potrzebne propagandowe kłamstwo TVN, polegające na przedstawieniu kilku de facto ANTY – POLSKICH idiotów, robiących po lasach durne przebieranki - i których miejsce za te czyny powinno być za kratkami - jako postaw typowych dla polskich narodowców - patriotów, biorących np. udział w Marszu Niepodległości);

  3. jest próbą wybielenia się Polski z odpowiedzialności za holokaust!!!.

 

Ten przykład (a jest jednym z tysięcy na całym świecie) pokazuje, po co potrzebny jest zakłamany obraz Jedwabnego i po co został on sprokurowany.

 

Ten przykład pokazuje także, po co są robione ustawki takie, jaką zaprezentował TVN!

(Mam pytanie – czy organizatorzy Marszu Niepodległości wystapili do sądów z pozwami o naruszenie dóbr osobistych przeciwko tym wszystkim stacjom, które łączyły Marsz Niepodległości z faszystowskim happeningiem, wypromowanym przez TVN?)

 

Cierpiący na "chorobę filipińską" (p)rezydent przeprosił żydów za Jedwabne "w imieniu narodu", choć nikt nie dał mu takiego upoważnienia.

I, co więcej, naród polski najprawdopodobniej nie ma za co przepraszać - wbrew kłamstwu, które - nierzadko także w dobrych intencjach mówienia PRAWDY - powtarza także wielu Polaków patriotów.

 

W 2001 roku w Jedwabnem były prowadzone prace archeologiczne przez naukowców z Torunia.

Szefował im archeolog prof. Andrzej Kola, który prowadził m. in. ekshumacje ciał polskich żołnierzy w Charkowie i Bykowni pod Kijowem i uchodzi za wybitnego specjalistę w tej dziedzinie.

 

Mimo niesprzyjąjących okoliczności – bardzo krótki czas, ograniczenia wymuszone przez żydów rzekomo z przyczyn religijnych - w ich trakcie:

  1. znaleziono około stu łusek karabinowych w samej stodole, gdzie mordowano żydów oraz liczne łuski w pobliżu tej stodoły, w tym z pistoletów typu Mauser, czyli z broni będącej na wyposażeniu Niemców w 1941 roku;

  2. odkopano około 350 szkieletów, co jednoznacznie świadczy, że liczba ofiar podana przez Grossa została "wyssana z palca" (zresztą wiele innych dowodów także demaskuje jego kłamstwo);

  3. przy ofiarach znaleziono bardzo liczne kosztowności, co jednoznacznie obala kłamliwy przekaz Grossa, iż ofiary zostały zabite, aby je okraść;

  4. no i znaleziono pomnik Lenina, ustawiony na rynku w Jedwabnem po zajęciu tych terenów przez Sowietów w 1939 roku, co jest o tyle ważne, że dodatkowo potwierdza zeznania światków o zorganizowanym przez Niemców "pogrzebie Lenina".

     

Wszystkie powyżej wskazane dowody można zobaczyć w filmie :

https://www.youtube.com/watch?v=biBg3iwIyBc&feature=youtu.be

 

Pisze o tym także Wojciech Sumliński - https://www.salon24.pl/u/wojciechsumlinski/840419,powrot-do-jedwabnego

 

Kiedy znaleziono powyższe dowody, świadczące, że "rewelacje" opisane przez Grossa są zwykłym (i jak dzisiaj widzimy - także celowym) KŁAMSTWEM,

pełniący wtedy funkcję ministra sprawiedliwości Lech Kaczyński rokazał zaprzestać dalszych prac!

 

Więcej na ten temat w artykułach pod linkami:

  1. https://www.wprost.pl/381783/Konczcie-juz-bo-szabas

  2. http://nczas.com/publicystyka/sommer-ujawniamy-raport-koli/

     

Nie tylko w mojej ocenie jest to zbrodnia przeciwko narodowi polskiemu!

(Drugą zbrodnią jest podpisanie Tarktatu Lizbońskiego oraz jego ratyfikacja z wyłączeniem możliwości wypowiedzenia się NAS – Polaków w referendum w tej sprawie).

 

Dzisiaj, po szesnastu latach od wstrzymania prac, wiemy już dużo więcej na temat niemieckich Einsatzgruppen, czyli wyspecjalizowanych "oddziałów śmierci", które posuwały się za oddziałami frontowymi i mordowały wszystkich tych, którzy byli uznani na danym terenie za niemieckich przeciwników politycznych i ideologicznych, w tym żydów.

 

Jedwabne do 1939 roku było miejscowością leżącą blisko granicy z Niemcami (Prusami). Po 17 września 1939 roku, Jedwabne, tak jak cała Białostoczczyzna, była okupowana przez ZSRR i ... dalej była miejscowością przygraniczną, aż do końca czerwca 1941 roku, czyli do czasu agresji III Rzeszy na Związek Sowiecki (22.06).

Zbrodnia w Jedwabnem miała miejsce 10 lipca 1941 roku, a więc tuż po tej agresji.

 

Dzisiaj jest już jasne, że rzekomy masowy i spontaniczny udział Polaków w zbrodni w Jedwabnem (tylko ten termin jest właściwy – określenie "pogrom" jest propagandowym kłamstwem) jest BZDURĄ wymyśloną przez Grossa.

 

Z zebranych dowodów, w tym z zeznań świadków, wynika, że w tej zbrodni najprawdopodobniej brała udział niewielka, najwyżej czterdziestoosoba grupa, która mówiła po polsku: w tym jakaś liczba osób z Jedwabnego.

Z zeznań świadków wynika też, że w miejscowości w tym dniu pojawiły się osoby obce, być może folksdojcze, a być może Muzurzy zza bliskiej granicy, z których część, nawet tych mówiących po polsku, uległo germanizacji.

 

Nie wiemy także, czy osoby z w/w grupy działały z własnej woli, czy pod przymusem! Być może część z własnej woli, a część dlatego, że wymusili to Niemcy.

 

Z dostępnych dzisiaj informacji o sposobach działania niemieckich Einsatzgruppen - "oddziałów śmierci", wynika, że do swych zbrodni starali się "wciągnąć element miejscowy".

Obraz masakry w Jedwabnem - ten coraz bardziej bliski PRAWDY - jest identyczny z innymi opisanymi zbrodniami tych oddziałów, także na terenach dzisiejszej Białorusi, Ukrainy, Litwy i innych państw.

 

Zakładając jednak, że w toku kolejnych badań okazałoby się, że w zbrodni w Jedwabnem, zorganizowanej i przeprowadzonej przez Niemców z oddziałów Einsatzgruppen, wzięła udział grupa 30 - 40 osób z Jedwabnego i nawet zakładając, że okazałoby się, że zrobiła to z własnej woli, a nie pod przymusem, to nie daje to nikomu prawa, to tworzenia obrazu, że cały naród polski brał udział w holokauście żydów!!!.

Bo jest to – po prostu – KŁAMSTWO!

 

Gdyby przyjąć, że takie obrazowanie jest dopuszczalne, to tym samym dopuszczalne byłoby mówienie, że za zbrodnie popełnione przez urzędników z Judenratów (tworzenie list: najpierw osób tzw. "narodowości" żydowskiej do zamieszkania w "gettach", a potem list osób do wysyłki do obozów zagłady), a także za zbrodnie popełnione przez, bardzo często wyjątkowo sadystycznych, wręcz zezwierzęconych, policjantów żydowskich – odpowiada cały tzw. "naród" żydowski.

(O tym "narodzie" w tekstach:

  1. http://naszeblogi.pl/48964-narod-zydowski-jaki-narod-panie-pad

  2. http://naszeblogi.pl/49083-czy-matka-boska-byla-zydowka )

     

I byłoby to o wiele, wiele bardziej – ze względu na skalę współudziału w zbrodniach popełnionych przez Niemców – uzasadnione.

Więcej w artykule: "Dlaczego żydzi boją się PRAWDY o holokauście?"

http://naszeblogi.pl/49406-dlaczego-zydzi-boja-sie-prawdy-o-holokauscie

 

O "wyczynach" policjantów żydowskich mówi wiersz żydowskiego poety Icchaka Kacnelsona, który został zamordowany w niemieckim obozie zagłady, tak jak ofiary przez niego opisane:

Icchak Kacnelson, „O bólu mój”

 

Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!


 

Wracając do sprawy Jedwabnego - gdyby nawet okazało się, że rzeczywiście ci ludzie z Jedwabnego wzięli udział w zbrodni mordowania żydów dobrowolnie, to – absolutnie nie pomniejszając ich winy – należałoby zapytać o te wszystkie przesłanki, które ich do tego popchnęły.

 

I trzeba by wtedy mówić o masowym udziale żydów po 17 września 1939 roku:

  1. w mordowaniu Polaków na terenach zajętych przez Sowietów;

  2. o ich masowym udziale w nowo utworzonej "radzieckiej" administracji i oddziałach milicji;

  3. o ich udziale w wysyłce setek tysięcy Polaków na zesłanie w latach 1939 - 1941.

  4. itd., itd.

 

O więc o ich udziale w OGROMIE zbrodni, dokonanej na kilku milionach Polaków, którzy po 17 września 1939 roku, znaleźli się pod sowiecką okupacją.

A więc – o masowym udziale żydów w HOLOKAUŚCIE POLAKÓW NA KRESACH!

 

    Oto świadectwa - kilka z tysięcy:

     

    "Większość aresztowanych stanowili urzędnicy polskiego rządu, obszarnicy,
    oficerowie polskiej armii... Tej nocy [14.VI.40 w Święcianach] podobne akcje
    miały miejsce na terenie całej Litwy; blisko 30 tysięcy ludzi, całymi
    rodzinami, zostało aresztowanych i deportowanych na Syberię i do Kazachstanu.

    Żydzi grali relatywnie wielką rolę w komunistycznym aparacie partyjnym, który
    stał za tą akcją.”

    (Yitzhak Arad, żydowski autor w „The Partisans”.)

     

    "W pierwszych czołgach, atakujących Grodno znajdowali się grodzieńscy Żydzi,
    którzy uciekli do Rosji Radzieckiej przed wybuchem drugiej wojny światowej.
    Widziano: Aleksandrowicza, Lipszyca, Margulisa i innych. Wskazywali oni załogom
    czołgów strategiczne punkty w mieście."

    (Jan Siemiński, harcerz, wspominający inwazję na Grodno późnym wieczorem z 18
    na 19 września 1939 roku.)

     

    Nim jeszcze nastąpiła obrona Grodna przed wojskami sowieckimi, wybuchła w
    mieście zakrojona na szeroką skalę dywersja komunistycznej V Kolumny. Złożona
    byla ona prawie wyłącznie z miejscowych Żydów, którzy stanowili w 1939 roku
    połowę ludności miasta.”


    „Od 17 września 1939 część ludności żydowskiej na Kresach entuzjastycznie
    witała wojska sowieckie, masowo zapełniła szeregi tworzonej przez
    okupantów »milicji ludowej«, denuncjowała i aresztowała licznych Polaków.
    Istnieją na ten temat setki czy wręcz tysiące świadectw. Najbardziej »bojowy«
    okazał się jednak ów odłam komunistyczny w Grodnie, który doprowadził tam do
    jakiegoś na małą skalę powstania.”

    (Z monografii prof. Ryszarda Szawłowskiego.)

     

    Poniżej fragmenty wywiadu z profesorem Krzysztofem Jasiewiczem.

    Całość jest tutaj: https://opinie.wp.pl/rewolta-na-kresach-we-wrzesniu-1939-r-mniejszosci-narodowe-stanely-przeciw-polsce-6126039610534017a

     

    "A jednak w świadomości Polaków to żydowscy mieszkańcy Kresów wychodzą w tej kwestii na pierwszy plan. O tym, że "ogół żydowski" wspiera Sowietów, pisał do Londynu gen. Stefan Grot-Rowecki. Czy to nie zbyt daleko idące, krzywdzące dla społeczności żydowskiej uogólnienie?

     

    To nie jest przesadzony opis. Od wielu lat badam te zjawiska i poświęciłem mnóstwo czasu, żeby zapoznać się ze wszystkimi źródłami. Z lektury dokumentów wynika jednoznacznie, że było to zjawisko masowe po stronie Żydów. I to nie jest tak, że tylko Polacy tak to widzą. Można też sięgnąć do prac żydowskich: znany historyk Jehuda Bauer sam podaje w jednej ze swoich książek, że w czerwonych milicjach około 70 proc. członków było pochodzenia żydowskiego. Działalność tych milicji była bardzo widoczna aż do "wyborów" 22 października 1939 r., gdy Sowieci włączyli Kresy do ZSRS. Potem funkcjonowały one na zasadzie PRL-owskiego ORMO, pełniąc funkcje pomocnicze.

    Czym konkretnie zajmowały się te milicje?

    Zasłynęły udziałem w deportacjach Polaków, z wyjątkiem tej ostatniej, przeprowadzonej w 1941 r. Brały udział w wyłapywaniu Polaków, eskortowały transporty zesłańców, wykazując się przy tym często brutalnością. Świat słyszał wielokrotnie o tym, jak Niemcy w krajach okupowanych, czasem przy udziale ludności miejscowej, wyłapywali Żydów ukrywających się w lasach. Niestety, takie polowania zaczęły się wcześniej, już w 1939 r. Wówczas jednak ofiarami byli polscy oficerowie, policjanci i urzędnicy państwowi, a sprawcami byli często młodzi Żydzi. To bardzo delikatna sprawa, wielu Żydów może to boleć, ale tak wygląda prawda. Łapanki na Polaków trwały całą jesień 1939 r. Oczywiście nie można winą za to obarczać tylko Żydów. Generalnie robili to miejscowi, mniejszości etniczne zamieszkujące Kresy, nie tylko Żydzi. To przerażające, ale z lektury dokumentów i wspomnień wynika, że była to dla sprawców świetna rozrywka. Konsekwencje tego były jednak potworne. Podejrzewam, że większość policjantów z obozu w Ostaszkowie trafiła tam z takich łapanek.


     

    Niektórzy widzą problem w generalizowaniu kolaboracji Żydów. Historyk Marek Gałęzowski przypomina o ponad 20 oficerach rezerwy WP pochodzenia żydowskiego zamordowanych w Bykowni.

    Nie twierdzę, że wszyscy byli winni zdrady. Uważanie wszystkich Żydów za zdrajców jest skrajnie głupie. Oczywiście, że byli Żydzi - wśród nich także byli legioniści - którzy dobrze się Polsce przysłużyli. Nie kwestionuję tego. Sam natknąłem się w dokumentach z tamtego okresu na piękną historię: stary Żyd ostrzegł przekradającego się przez granicę polskiego oficera przed patrolem i zaprosił go do swojego domu. Następnego dnia jego zięć odwiózł oficera do pobliskiego miasteczka, gdzie Polak znalazł ratunek. Ten stary Żyd powinien mieć w Polsce swoją ulicę, szkoda tylko, że nie znamy jego nazwiska. To piękna historia, ale nie możemy zaprzeczać prawdzie: we wrześniu 1939 r. skala negatywnych zachowań społeczności żydowskiej zamieszkującej Kresy była ogromna.

    Zresztą to, co działo się w 1939 r., nie było niczym zaskakującym. Już w 1920 r. mieliśmy żydowskie rewkomy, milicje, denuncjacje. Młodzi Żydzi masowo dezerterowali z Wojska Polskiego walczącego z bolszewikami.


     

    Jednak przecież nie wszyscy Żydzi byli zachwyceni wkroczeniem Sowietów.

    Tak wygląda defensywna narracja żydowska. Znakomity przykład - na pytanie: "Czy w miejscowości X wszyscy Żydzi witali Armię Czerwoną?" tylko idiota odpowiedziałby, że wszyscy. Nie można jednak wyprowadzać z tego wniosku, że skoro nie wszyscy, to wcale nie było ich tak dużo. Według mnie uprawnione jest twierdzenie, że znakomita większość Żydów mieszkających wówczas na Kresach witała Armię Czerwoną z radością. I nie była to tylko zradykalizowana młodzież, ale zdarzali się wśród niej też adwokaci, restauratorzy i inni przedstawiciele tzw. wyższych sfer."


     

    Profesor Jasiewicz wspomniał w swym wywiadzie, że postawa żydów na kresach w 1939 roku, była powtórzeniem wydarzeń, które miały miejsce w w czasie bolszewickiej inwazji na Polskę po I wojnie światowej.

    Nie usłyszymy o tym od (P)ADa, który kłamie nam o wkładzie żydów w odzyskanie naszej niepodległości.

    Było zupełnie odwrotnie – żydzi w swej masie, w Polsce i na świecie, w tym Światowy Kongres Żydów, robili wtedy wszystko, aby polskie państwo nie powstało, a jeżeli już – aby nie było to państwo polskie.

    Dokumentuje to bardzo, bardzo wiele źródeł, ale jest to temat na osobny artykuł.

    Tymczasem w polskim sejmie żydzi zrobili niedawno wystawę, w której mówili o żydowskim wkładzie w odzyskanie przez Polskę niepodległości 1918 roku. I przedstawili tablice, na których było 20 postaci, które swymi czynami miały o tym zaświadczyć.

    Klasyczny zabieg propagandowy, w którym bardzo drobna "część" ma dowodzić "prawdziwości" całości obrazu wydarzeń, który to obraz, tak NAPRAWDĘ jest prawie w całości FAŁSZYWY.

    Nie oglądałem tej wystawy, ale bardzo chciałbym wiedzieć, czy były wśród nich także ci, którzy w liczbie kilkunastu tysięcy, tuż przed przełomowymi walkami BITWY WARSZAWSKIEJ, zostali wycofani z frontu i internowani w obozie w Jabłonnej z powodu masowych dezercji i z powodu masowego przechodzenia na stronę bolszewików?


     

    Reasumując – po przyjęciu nowelizacji ustawy o IPN ruszyła PRZECIWKO POLSCE żydowska fabryka kłamstw i robi ona wszystko, aby zaszkodzić Polsce tak mocno, jak tylko się da.

    Tylko "inteligentni inaczej" i "głupio-mądrzy" (często z róznymi tytułami), mogą w obecnej sytuacji twierdzić, że jest możliwe jakieś "dogadanie się".

    "Dogadanie się" odbyło się 17 lat temu w stosunku do Jedwabnego i było jedną z przyczyn, które doprowadziły do obecnych wydarzeń.

    "Dogadanie się" mogłoby polegać tylko na kapitulacji – na wyrażeniu zgody na tworzenie coraz bardziej piramidalnych KŁAMST. Przyczyną jest FAKT, że skala dotychczas sprokurowanych żydowskich KŁAMST o II Wojnie Światowej, w tym o faktycznym obrazie (przebiegu) holokaustu jest tak ogromna, że żydzi muszą dalej "iść w zaparte".

    Ale to ich problem.

    My-Polacy powinniśmy zrobić wszystko, aby opisać PRAWDĘ – CAŁĄ PRAWDĘ i TYLKO PRAWDĘ!

    W tych wszystkich przypadkach, gdzie oskarżani jesteśmy o zbrodnie, a więc dotyczy to przede wszystkim Jedwabnego i Kielc, powinniśmy wszcząć śledztwa, najlepiej z udziałem naukowców z innych krajów - z im większej liczby, tym lepiej - i wyjaśnić "sprawę" do końca.

    My-Polacy nie musimy bać się PRAWDY! Przykład Jedwabnego najlepiej o tym świadczy.

    Prawda może być bowiem czasem bolesna, ale w żadnym stopniu nie zaszkodzi nam tak, jak propagandowe KŁAMSTWA propagowane, na przykład, przez Kosińskiego ("Malowany ptak"), przez J. Grossa czy przez propagandowy gniot filmowy "Pokłosie".

    I jeszcze jedna sprawa. Można nie lubić PISu. Można nawet nienawidzić PISu (oczywiście, jeśli jest to jedynie "stan psychiczny" i jeśli ten "stan" nie przekłada się na jakieś czyny opisane w KK).

    Dzisiaj mamy jednak do czynienia z międzynarodowym atakiem, sprokurowanym przez żydów, już nie tylko na PIS, ale z atakiem na POLSKĘ.

    W tej sytuacji każdy, kto przyłącza się do tego ataku jest, co najmniej, .......! (każdy wpisuje własne określenie)

    Jeśliten "ktoś" robi to z jakichś kalkulacji politycznych, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, co robi, to jest ........ i .............(każdy wpisuje własne określenia) !

    Jeśli robi to z jakichś kalkulacji politycznych i w pełni świadomie – to jest ZDRAJCĄ!

    Tak, jak mówił poeta: "Są w ojczyźnie rachunki krzywd" ... - ale na ich rozliczanie przyjdzie czas potem.

    Teraz trzeba obronić się przed NAPAŚCIĄ!

    I to tym bardziej, że atak prowadzony jest nie tylko z zewnątrz!

    "Wszystkie ręce na pokład"!

    ....

    Inne artykuły autora na:

    1. http://grudziecki.salon24.pl/

    2. http://naszeblogi.pl/blog/5461

    3. http://niepoprawni.pl/blogi/dariusz-grudziecki

    4. http://www.mpolska24.pl/blog/demokracja-czy-postmonarchia

     


     

     

     


     


     


     

     


     


     

     

    Ocena wpisu: 
    Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)