Przychodzi Kwaśniewski do Tuska...

Obrazek użytkownika seaman
Kraj

Polski premier Donald Tusk jasno i bez ogródek stwierdził, że promowanie inwestycji rosyjskiej firmy Acron w tarnowskie Azoty jest wbrew interesom narodowym. Według relacji Tuska rosyjską firmę promował były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Z tej wypowiedzi wynika, że akcja Kwaśniewskiego wymierzona była w narodowy interes, czyli działał on przeciwko polskiej racji stanu.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że inicjatywa Kwaśniewskiego była czysto biznesowa, a nie polityczna, zatem były prezydent nie może być oskarżany o takie niecne zamiary. Ale to jest nieprawda, gdyż musiałby być kompletnym laikiem, żeby nie wiedzieć, iż rosyjska doktryna polityczna zakłada używanie takich narzędzi w polityce, jak zasoby surowcowe czy energetyczne.

A związek tarnowskich Azotów z energetycznym bezpieczeństwem kraju jest oczywisty – wszak te zakłady pobierają około 20 procent krajowego zapotrzebowania na gaz. Rosyjski gaz. Nikt o zdrowych zmysłach nie może sądzić, że Kwaśniewski tego nie wiedział. Musiał wiedzieć z tego prostego powodu, że jest starym politycznym wyjadaczem i na pewno nie jest skończonym idiotą.

Reasumując - zarówno Kwaśniewski, jak i Tusk wiedzieli, że promocja rosyjskiej inwestycji w tarnowskie Azoty jest szkodliwa, gdyż uderza w bezpieczeństwo energetyczne kraju (dywersyfikacja!). Tymczasem Kwaśniewski wypiera się lobbingu i twierdzi, że działał wręcz na korzyść Polski (poszukiwanie zagranicznego inwestora dla potrzebującej polskiej firmy), natomiast Tusk oświadczył, że w działalności Kwaśniewskiego nie widział nic niestosownego, pomimo iż przed chwilą mówił, że inwestycja Acronu jest wbrew narodowemu interesowi.

Zatem cały ten zgiełk sprawia wrażenie, jakby rozmawiał Kononowicz z Brzęczyszczykiewiczem, a przysłuchujący się mają wrażenie, że robi się z nich wała w biały dzień i to przy licznie zgromadzonych świadkach. I to dotyczy obu umawiających się stron, czyli zarówno Tuska jak i Kwaśniewskiego. Ich relacje są bowiem tak pokrętnie sprzeczne, że nie sposób nie pomyśleć, iż w tej kwestii jest jakiś trup w komodzie.

Są także silne podstawy, żeby nie wierzyć Tuskowi w kwestii jego rzekomego umiłowania polskiego interesu narodowego. Mamy bowiem co najmniej dwie wypowiedzi, które wprost zarzucają Tuskowi kłamstwo, kiedy twierdzi, że odmówił poparcia akcji Kwaśniewskiego. Ryszard Kalisz kategorycznie stwierdził, że „Donald Tusk i Jan Krzysztof Bielecki z wielką przychylnością odnieśli się do tego pomysłu, by Acron wszedł na nasz rynek nawozów”. A to mógł wiedzieć jedynie od Kwaśniewskiego.

Z kolei Robert Kwiatkowski także wywalił kawę na ławę w TVN24 i ujawnił szerokiej publiczności zgromadzonej przed srebrnym ekranem, że Donald Tusk był jak najbardziej za inwestycją Acronu: - „...I pan prezydent Kwaśniewski podjął rozmowę na ten temat, uwaga, z panem premierem Tuskiem i panem premierem Bieleckim, i z tego co słyszałem, tak mi dziennikarze powiedzieli, uzyskał informację, że nie ma żadnych przeszkód”.

Mamy zatem słowa przeciwko słowom. Kalisz i Kwiatkowski twierdzą, iż Tusk i Bielecki przychylnie odnieśli się do inwestowania Acronu, (co według premiera oznacza szkodę interesu narodowego Polski), ci drudzy zaś się wypierają swojej rzekomej przychylności. Komu wierzyć? Ja mam w pamięci niezwykłą spolegliwość premiera Tusk w kwestii prywatyzacji Lotosu, kiedy oświadczył bez mrugnięcia okiem, że „nie widzi przesłanek, by powiedzieć "nie" na ofertę Rosji”. Dla mnie to jest jedna z mocnych przesłanek, żeby wątpić w prawdomówność Tuska w sprawie jego odpowiedzi na inicjatywę Kwaśniewskiego.

Można wypowiedzi Kalisza zarzucić koloryzowanie i stronniczość, to oczywiste – jest od zawsze związany z Kwaśniewskim politycznie, a teraz poprzez Euro Plus. Ale tu chodzi o zarzut, że premier rządu kłamie publicznie. A też nikt mi nie powie, że Tusk i Bielecki są wzorcami szczerości, obiektywizmu, prawdomówności i państwowotwórczej troski. Przerażający wysyp afer, jaki nastąpił za rządów Platformy dowodzi, że mamy do czynienia z macherami na skalę porównywalną, jeśli nie większą niż za czasów rządów SLD.

Dziwiłbym się PiS-owi, gdyby nie forsował parlamentarnej konfrontacji obu wersji zdarzeń - Kalisza i Tuska. Kalisz nie jest zwykłym posłem – to on jako były szef sejmowej komisji śledczej usiłuje postawić przed Trybunałem Stanu byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego, a to usiłowanie skwapliwie podejmuje partia Tuska. Jeśli Kalisz mówi byle co, nie ma niczego na poparcie swojej wersji, to go deprecjonuje i kompromituje także w innych kwestiach. Jeśli natomiast Kalisz mówi prawdę, to mamy do czynienia z ewidentnym kłamstwem premiera Tuska. Tymczasem Tusk milczy i udaje, że to ciepły deszcz pada

W tej sytuacji żądanie wyjaśnienia sytuacji przez premiera przed Sejmem jest jak najbardziej zasadne. Kto mówił prawdę, kto mataczy, przecież nie wszyscy kłamali? A na razie jedno jest tylko pewne, że ktoś kłamie. I trzeba się koniecznie dowiedzieć kto. Bo poza wszystkim, poza polityczną grą, chodzi przecież o polski interes narodowy. Temu akurat nie zaprzeczy nikt z zamieszanych w tę azotową aferę.

http://wyborcza.pl/1,75248,13794859,Po_co_Kwasniewskiemu_Acron_.html#ixzz2RNp8VLFN

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... Aleksander Pierwszy Kłamliwy jest nadal jednym z "majsterkowiczów" biorących czynnie udział w V rozbiorze Polski. Za to kiedyś odpowie przed Narodem.

Pozdrawiam, Satyr 
________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#353775

 w komodzie czy raczej SZAFIE jest grubo ponad setka. Bez przenośni. A tusk i kwaśniewski tańczą na ich trumnach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#353810

sprzeczności to nic innego jak podana na tacy merdiom, pożywka dzięki której, sprawa ma przycichnąć i w końcu zupełnie zniknąć. Nie takie afery już w tej III RP tuszowano. Czy ktokolwiek może sobie wyobrazić Gówno Wybiórcze czy inne Wyprosty domagające się sądu dla jednego czy obu macherów? Z drugiej strony zadziwia, jak nędznie się kryją, jak niezręcznie udają głupa, jak marnie się bronią. Zapewne prawdą jest, że te wszystkie działania na szczytach władzy odarte z nimbu tajemniczości i ukazane w świetle dziennym, okazują się być działaniami z bardzo niskich pobudek robionymi przez karłów moralnych i człowieczych, w sposób budzący grozę i zgorszenie.

Oglądamy jedynie czubek góry lodowej, a i to przez mgłę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#353814

Żydzi - Julian Tuwim
 

Czarni, chytrzy, brodaci,
Z obłąkanymi oczyma,
W których jest wieczny lęk,
W których jest wieków spuścizna,
Ludzie,
Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna,
Bo żyją wszędy,
Tragiczni, nerwowi ludzie,
Przybłędy.

Szwargocą, wiecznie szwargocą
Wymachując długimi rękoma,
Opowiadają sobie jakieś trwożne rzeczy
I uśmiechają się chytrze,
Tajnie posiedli najskrytsze
Z miliarda czarnych, pokracznych literek
Ci chorzy obłąkańcy,
Wybrany Ród człowieczy!
Pomazańcy!

Pogładzą mokre brody
I znowu radzą, radzą...
- Tego na bok odprowadzą,
Tego wołają na stronę,
Trzęsą się... oczy strwożone
Rzucą szybko przed siebie,
Czy ktoś nie słyszy...

Wieki wyryły im na twarzach
Bolesny grymas cierpienia,
Bo noszą w duszy wspomnienia
O murach Jerozolimy,
O jakimś czarnym pogrzebie,
O rykach na cmentarzach...

...Jakaś szatańska Msza,
Jakieś ukryte zbrodnie
(...pod oknami... w piątki... przechodnie...

Goje... zajrzą do okien... Sza! Sza-a-a!)
 
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#353816