Paskudna rzeczywistość PZPN

Obrazek użytkownika FootballFanatic
Sport

Za rządów Laty rzeczywistość PZPNu była paskudna, zawszona, zaprzała i nie wiem jakich jeszcze przymiotników musiałbym użyć aby oddać to co czuje do panowania tego zdrajcy.

To co teraz wychodzi na jaw jest przerażające. Umowa o której pisałem w poprzednim wpisie o usługach transportowych jest tak niezrozumiale skonstruowana, że ciężko się w niej połapać. Kolejnym "kwiatkiem" jest umowa o nową siedzibę. A raczej sam fakt nowej siedziby. Nie widać żadnych plusów tej budowy, a raczej pałacu. Ma ona powierzchnię o wielkości 11 tyś metrów kwadratowych, a powierzchnia najmu, czyli ta która ma przynosić zyski ma ledwo 3 tyś metrów kwadratowych, o czym mówi wiceprezes Koźmiński. Sam Koźmiński lekko się porusza gdy jest pytany o nową siedzibę, lecz to on jest głównym człowiekiem, który ma tą siedzibą się zająć. Już przygotował wstępny raport o tej siedzibie, który został przedstawiony na ostatnim zjeździe. Ostateczna decyzja ma zapaść 12 grudnia, ale wydaje się, że decyzja już jest podjęta i budowa zostanie wstrzymana.

I może to zostać zrobione po naprawdę nie dużych kosztach. Sam Koźmiński wie, że w obecnych czasach nie opłaca się sprzedawać działek. Ale kto powiedział, że PZPN musi już teraz sprzedawać tą działkę ? Na pewno korzystnie nie działałby fakt, że przy ewentualnej sprzedaży ewentualny nabywca wiedziałby, że PZPN jest pod ścianą. Nie jest, bo budżet jest duży. Działkę można sprzedać za 2 lata, a może i nawet za 10.

Sama lokalizacja tej siedziby jest beznadziejna. Osiedle Wilanów. Czy ktoś sobie wyobraża aby oficjele zagraniczni przyjeżdżali do nowej siedziby związku drogami blokowymi ? Dodatkowo warto wspomnieć, że do nowej siedziby nie dojechałby żaden autokar. Po prostu za mało miejsca.

Zostawmy siedzibę, czekamy na 12 grudnia. Kolejną paskudną sprawą były finały Pucharu Polski. Przedstawię to w formię listy:
- 2009 rok, cały czas przekładane terminy,
- 2010 rok, finał w dniu finału Ligi Mistrzów, sam Lato wybrał się na finał w Monachium
- 2011 rok, pamiętne wtargnięcie kibiców, bo komuś zachciało się zrobić finał na lekkoatletycznym stadionie w Bydgoszczy, termin w dniu wielkiego meczu Real Madryt - Barcelona,
- 2012 rok, to z kolei finał Superpucharu, który się nie odbył, co więcej mogę tu powiedzieć...
Tak właśnie wyglądały finały wielkich polskich pucharów za rządów Laty. Wtargnięcie kibiców, co nie zdarzyłoby się gdyby ten finał odbył się na normalnym, piłkarskim stadionie, termin finału w dniu finału Ligi Mistrzów lub w dniu meczu Real Madryt - Barcelona czy odwołany finał Superpucharu, bo krótkofalówki policji nie łączyły z jednego parkingu na drugi... Kuriozum.

Teraz może trochę pozytywów związanych z nową władzą. Kończy się biurokracja. Świadczą o tym słowa Bońka, który stwierdził, że pracowników PZPN będzie ok. 40 - 50. Żeby na taki pomysł wpadł, dotknięty darem boskim, premier. Z ostatnich informacji najprawdopodobniej dyrektorem sportowym zostanie Stefan Majewski, a trenerem U21 Piotr Nowak. Czyli celem Nowaka będzie awans do IO, a później może seniorska reprezentacja ? Może to i lepiej, że jednak nie zostanie dyrektorem sportowym. Polska nie cierpi na przybytek dobrych trenerów więc po co takiego fachowca pchać do stołka. Musze także wyrazić rozczarowanie jednym faktem. Ostatnio odbyło się seminarium Policji w Szczytnie, na które dostał zaproszenie pan Boniek. Chodziło o to aby porozmawiać z Policją nt. kibiców. Nikt z oficjeli pzpnowskich się nie pojawił. A szkoda, bo kibice to nie tylko problem klubów Ekstraklasy, ale także PZPNu.

Także, chciałem wspomnieć o tym, że wczoraj odbyła się kolejna rozprawa Ryszarda Forbicha pseudonim "Fryzjer". Tych, który liczyli na przyznanie się do winy tego szubrawca rozczaruje. Nic takiego nie miało miejsca i najwidoczniej mieć miejsca nie będzie. Ale zastanawia mnie to jak słaby jest nasz sąd, aby nie móc skazać gościa, na którego są tak ewidentne dowody. Ale to się chyba nie zmieni do póki rządzą spadkobiercy komunizmu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dzięki Ci za tę garść jakże istotnych informacji. Szkoda, że Boniek nie wysłał przedstawiciela PZPN do Szczytna. Wiele mógłby ów przedstawiciel się dowiedzieć, jakie metody bedzie policja stosować w pacyfikowaniu tych kibiców, którzy na banerach będą głosić hasła typu: "Tusk, matole...", itp. 
A jeśli chodzi o "Fryzjera", to trudno się spodziewać, że skorumpowany sąd wyda sprawiedliwy wyrok, o ile go w ogóle wyda.
Ufam, że niebawem (po wygranych wyborach PiS-u) wiele się zmieni na lepsze w resorcie (nie)sprawiedliwości.

Pozdrawiam z 10, Satyr 
 

P.S.
Czekam na następne nowinki ze świata futbolu.

________________________ 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".  
(ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#312737

No dokładnie o to chodziło w tym spotkaniu. Także żeby uniknąć sytuacji, że policja boi się wziąć pod opiekę mecz ( Superpuchar Wisła - Legia 2012 ), bo krótkofalówki nie łączą na pierwszym poziomie parkingu.
Też na to liczę. Chociaż wiele rzeczy mi się nie podoba w PiSie to tylko oni mogą zmienić ten kraj. Tylko w nich widzę nadzieję na lepsze jutro. Mają mój głos w następnych wyborach ;) a wtedy niech lepiej wszyscy przestępcy smoleńscy niech uciekają do Zgredka za miedze.
Kolejny wpis dziś lub jutro. Będzie wiele o sektorówkach, o tym, że Tusk chcę ich zakazu... O futbolu w czystej postaci, także wkrótce napisze.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#312743