SŁÓW KILKA O PRZEMILCZANYM MISTRZU.

Obrazek użytkownika Grzegorzq
Kultura

Przy okazji wręczenia nagrody im. Lecha Kaczyńskiego zamieściłem na tym portalu m.in. wystąpienie pisarza- Janusza Krasińskiego, który był w składzie kapituły tej, jakże wspaniałej, nagrody.
Pan Janusz Krasiński, to pisarz, którego niezwykle cenię. Uwielbiam jego książki, szczególnie jego czterotomowy cykl, za który kilka lat temu dostał nagrodę im. Józefa Mackiewicza(„Na stracenie”, „Twarzą do ściany”, „Niemoc”, „Przed agonią”)
Jestem pewien, że większość czytających ten tekst przyzna, że pierwszy raz słyszy o tym pisarzu. Tak, to prawda, jego książek nie znajdziemy na półkach księgarskich czy w bibliotekach osiedlowych.
Pamiętam, gdy niedawno zapytałem w swojej dzielnicowej bibliotece o utwory Janusza Krasińskiego, to pani zaczęła mnie pouczać, że „przecież nie Janusz, tylko Zygmunt Krasiński”. Tak- pisarz Janusz Krasiński nie istnieje …. A to wielka szkoda dla nas i wielka niesprawiedliwość wobec pana Krasińskiego.
Pan Janusz, to – jak słusznie ktoś kiedyś stwierdził- polski odpowiednik Sołżenicyna. Nikt bowiem tak jak on, z taką starannością i znawstwem tematu, nie opisał ubeckich więzień na terenie Polski.
Mógł zrobić to tylko ktoś, kto sam przeżył tę gehennę.
W lipcu ubiegłego roku pan Janusz Krasiński wszedł w skład Komitetu Honorowego Jarosława Kaczyńskiego. Obok wielu innych wielkich i wspaniałych osób, był podporą i zapleczem Kandydata. Czy na pewno był? Sensowniej byłoby stwierdzić- mógł być, bowiem sztab w Warszawie(Jakubiak, Poncyljusz, Kluzik) ani razu na swych wiecach(byłem na wszystkich) nie poprosił o to, by ktoś taki jak pan Janusz mógł wejść na scenę i odpowiedzieć na proste pytanie: ” Dlaczego popiera tego właśnie kandydata?”. Jestem pewien, że odpowiedź na to pytanie byłaby klarowna i dałaby do myślenia więcej niż „no war, make love”.
Pamiętam jak uderzyła mnie taka oto scenka w przedwyborczy piątek:
Mnóstwo ludzi, ścisk przed hotelem Europejskim. Hałas, głośna muzyka płynąca ze sceny, na której stoją dwaj kowboje . W tym ścisku ujrzałem w pewnym momencie …pana Janusza Krasińskiego. Wyraźnie zmęczony hałasem, nie mający gdzie usiąść. Zagubiony osiemdziesięcioletni człowiek. Samotny w tym tłumie. Chciałoby się podejść, pomóc…Tłum nie pozwolił.
Mogę sobie wyobrazić jak wielkim dla niego wyrzeczeniem i poświęceniem było przybycie w to właśnie miejsce w tym właśnie dniu. Wiem, że był gotów wejść i powiedzieć kilka mądrych zdań, tak wówczas potrzebnych.
Nie skorzystano z tego.
Najgorzej, że ciągle z tego nie korzystamy……

Dla tych, którzy chcieliby „nadrobić zaległości”, polecam ( na początek) wejście do Wikipedii. Tam całkiem sporo informacji.
Można też posłuchać Pana Janusza na youtubie. Szczególnie polecam „Traktat o prawdzie i strachu”, który został przez Autora odczytany w ubiegłym roku podczas uroczystości wręczenia Mu nagrody Opoka im. Piotra Skórzyńskiego(Nieulękłym w dążeniu do prawdy).




A tak w ogóle trzeba sięgnąć po Jego książki, zaczynając od (niestety nawet Arcana w tej chwili tego nie mają) pierwszego tomu tetralogii- „NA STRACENIE”
Powodzenia!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dziękuję za artykuł i przy okazji podaję link do tekstu, który jakiś czas temu napisałem o Januszu Krasińskim..

http://www.niepoprawni.pl/blog/2160/marzenia-pisarza-odrzuconego

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://www.nessundormablog.com

#157393

Czytałam i czułam bardzo podobnie. W przypadku obu artykułów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#157403