Czy nowy rząd zmieni Japonię?

Obrazek użytkownika Stanislao
Świat

Japońskie wybory do Izby Reprezentantów z 30 sierpnia
obecnego roku dość powszechnie zostały okrzyknięte rewolucjąi.
I trudno się temu dziwić. Klęska Partii Liberalno-Demokratycznej,
rządzącej Krajem Kwitnącej Wiśni 54 lata (z 11 miesięczną
przerwą w połowie lat 90) jest niewątpliwie czymś sensacyjnym.
Liberalni Demokracji otrzymali w liczącej 480 członków Izbie
zaledwie 119 miejsc. Tryumfatorka wyborów Partia Demokratyczna może
poszczycić się zdobyciem aż 308 mandatów. Demokraci zawarli
porozumienia koalicyjne z Socjaldemokratyczną Partią Japonii oraz
Nową Partią Ludowąii.
Rząd premiera Yukio Hatoyamy dysponuje więc silną pozycją. Czy
rządy Partii Demokratycznej rzeczywiście będą rewolucją? Czy
nowy gabinet upora się z licznymi problemami cesarstwa?

Japonia lat 1867-1945 dążyła do zdobycia hegemonii na
kontynencie azjatyckim. Budowała w tym celu potęgę ekonomiczną
oraz co niezwykle ważne – militarną. Stopniowo poszerzała swoje
terytorium. Do II wojny światowej przystąpiła po stronie państw
osi. Szczyt potęgi Cesarstwa Japonii przypada na pierwszą połowę
roku 1942. W wyniku klęski w bitwie o Midway siły japońskie
rozpoczęły stopniowo się cofać. Kres japońskiego imperializmu
położyło zrzucenie dwóch bomb atomowych na wyspy przez Amerykanów
w sierpniu 1945 roku. Po wojnie amerykańscy okupanci narzucili
Japończykom demokratyczną konstytucję. Wybory w 1955 roku wygrała
Partia Liberalno-Demokratyczna. Liberalni demokraci niejako
„zbudowali” Japonię na nowo. Shigeru Yoshida, premier oraz
minister spraw zagranicznych jest ojcem doktryny politycznej,
nazwanej od swojego nazwiska, „Doktryną Yoshidy”. Za priorytet
stawiała ona rozwój ekonomiczny, zaś ochronę japońskiego
bezpieczeństwa upatrywała w sojuszu z USA. Na tych dwóch
założeniach opiera się japońska polityka po dzień dzisiejszy.
PLD podniosła kraj z katastrofy wojennej. Z czasem Japonia
stała się gospodarczą potęgą. Dokonano tego dzięki symbiozie
państwa oraz sektora biznesowego
iii.
Gospodarka Kraju Kwitnącej Wiśni była nastawiona na eksport i
zdobywania rynków zbytu w innych krajach
iv.

Powyższe sukcesy zapewniały PLD zwycięstwa w kolejnych wyborach.
Dobra sytuacja
nie mogła jednak trwać wiecznie. Przedsiębiorstwa nie wahały się
brać często bardzo wysokich kredytów. W drugiej połowie lat 80
doszło do kryzysu gospodarczego. Wydarzenie to pozbawiło PLD władzy
na kilkanaście miesięcy w latach 1993-1994. Polityka stałej
interwencji w gospodarkę doprowadziła do przekształcenia recesji w
stagnację
v.
Próby zreformowania państwa i partii podejmował w latach 2001 –
2006 premier Junichiro Koizumi. Nie uratowały one partii, która
stopniowo traciła poparcie. Wybory z sierpnia obecnego roku odesłały
PLD na ławy opozycyjne. Nowy premier Yukio Hatoyama oraz nowa partia
rządząca są nadzieją na zmiany.

Wielu wyborców
wierzy, iż wraz z nową partią rządzącą i nowym premierem
Japonia zmieni się na lepsze. Japonia bowiem, pomimo pozostawania
światową potęgą ekonomiczną, ma sporo problemów. Zacznijmy od
sygnalizowanych wcześniej kłopotów ekonomicznych -

gospodarka Kraju Kwitnącej Wiśni przeżywa stagnację od schyłku
lat 80, a po drodze nałożyły się na nią azjatycki kryzys
gospodarczy oraz obecny kryzys finansowy. W
przededniu wyborów dane o bezrobociu wskazywały, iż 5,7%
Japończyków jest bez pracy. To rekordowo dużo. Do tego ludności
wysp ubywa, a społeczeństwo starzeje się. Szacuje się, że w
ciągu kilku dekad liczba Japończyków skurczy się ze 127 do 100
mln
vi.
Sytuacja zewnętrzna także nie może napawać optymizmem. Za Morzem
Japońskim wyrasta Japonii poważny gospodarczy i polityczny
konkurent – Chińska Republika Ludowa. ChRL rozwija się (nawet w
kryzysie) z szybkością o jakiej Japonia może już tylko pomarzyć.
Wyborcy zdają sobie z tych problemów sprawę i postanowili
zmobilizować się podczas ostatnich wyborów w stopniu w tym kraju
nie spotykanym. Zagłosowali nie tyle za PD, co przeciw PLD. I mają
nadzieję na zmiany.

Nowa partia rządząca
ma niewątpliwie bardzo ambitne plany. Pragnie dokonać zreformowania
skostniałej państwowej biurokracji. Co bardzo ważne, chce pozbawić
władzy jej weteranów, często związanych z największymi
korporacjami
vii.
W tym momencie warto sobie zadać pytanie, czy partia, której wielu
członków to dawni politycy PLD faktycznie „wydadzą wojnę”

biurokratom. Mogą być przyzwyczajeni do dawnego systemu.
Niewykluczone, iż dogadają się z nestorami japońskiej biurokracji
i zajmą po prostu miejsce liberalnych demokratów. Politykiem PLD
był sam premier Yukio Hatoyama, a jego rodzina uczestniczyła w
tworzeniu tej partiiviii.
Byłymi członkami PLD są także szef MSZu Katsuya Okada oraz
minister finansów Hirohisa Fujii
ix.
Postulaty ekonomiczne PD są świetnym przykładem podziałów
występujących w tej partii. Pojawiają się typowe dla prawicy
(dawni członkowie LPD oraz NPS) liberalne pomysły obniżenia
podatków oraz lewicowe (byli członkowie Japońskiej Partii
Socjalistycznej) koncepcje wzrostu wydatków socjalnych oraz
interwencjonizmu gospodarczego
x.
Jest to program dość niespójny. Pamiętać też należy, iż
działania polegające na pompowaniu pieniędzy w gospodarkę były
realizowane przez liberalnych demokratów. I nie uzdrowiły
japońskiej gospodarki.

Bardziej konsekwentne
są postulaty nowej partii w dziedzinie polityki zagranicznej. Partia
będzie prowadzić bardziej niezależną politykę wobec USA oraz
pragnie zbliżenia z azjatyckimi sąsiadami. W tym z ChRL. Koncepcja
większej niezależności Japonii na arenie międzynarodowej nie jest
czymś nowym. Postulował ją u schyłku zimnej wojny premier
Yasuhiro Nakasone. Głosili także inni szefowie rządu np. premier
Junichiro Koizumi, czy Taro Aso. Głosili oni większe zaangażowanie
Japonii w polityce międzynarodowej. Przejawiało się ono np.
poprzez zaangażowanie Japońskich Sił Samoobrony w wojnie w Iraku.
Nie kwestionowano jednak ścisłego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
W tym wypadku sytuacja wygląda już nieco inaczej. Nowy rząd chcę
więcej czasu poświęcać na poprawę relacji z sąsiadami.
Niewykluczone, że poprzez większą niezależność Japonii sojusz z
USA osłabnie. Yukio Hatoyama nie będąc jeszcze szefem rządu
domagał się wycofania żołnierzy amerykańskich z bazy na
Okinawie
xi.
Nie wiadomo czy jako premier będzie podtrzymywał ów pogląd. W
każdym razie osłabienie sojuszu z Ameryką może mieć spore
konsekwencje dla cesarstwa. Kwestią otwartą pozostaje wpływ na
program rządu partii koalicyjnych – Socjaldemokratycznej Partia
Japonii oraz Nowej Partii Japonii.

Trudno jest
przewidzieć, jak potoczą się losy Kraju Kwitnącej Wiśni pod
rządami PD. Nie mniej można prognozować dwa scenariusze. Są one
uzależnione od tego, czy reformy PD się powiodą.

  • Wariant pierwszy. Gabinetowi Hatoyamy udaje się
    poprawić sytuację ekonomiczną kraju. Nie wykluczone, iż może
    taka sytuacja wystąpić. Demokraci reformują skostniałą
    biurokrację. Powodzenie reform może doprowadzić do wytworzenia
    się w przyszłości systemu dwupartyjnego w Japonii. Nie można
    także wykluczyć sytuacji w której PD zajmie pozycję PLD i stanie
    się hegemonem na japońskiej scenie politycznej. Wzmocniona Japonia
    będzie mogła prowadzić bardziej niezależną politykę
    zagraniczną. Poprawa relacji z sąsiadami takimi, jak np. Korea
    Południowa, Tajwan i oczywiście Chińska Republika Ludowa z
    pewnością zwiększy polityczne pole manewru Japonii. Trudno
    przewidzieć, jaką dyplomację będzie prowadzić Japonia w
    dłuższym okresie czasu. Wiele zależy od układu sił w regionie,
    a w szczególności relacji amerykańsko-chińskich. Wpłynąć na
    sytuację może też wzrost znaczenia Indii. Jeśli Amerykanie
    utrzymają swoją silną pozycję w rejonie (lub nie dojdzie do
    sytuacji, w której zostanie ona wyraźnie osłabiona), to Japonia
    nadal będzie utrzymywać sojusznicze stosunki z USA. Będzie to
    jednak sojusz bardziej „równoprawny” w którym Japonia znaczy
    więcej. Nie wykluczone, iż Japonia stanie się liderem pośród
    proamerykańskich państw regionu. Wspierana przez USA miałaby być
    przeciwwagą dla Chin w regionie. W sytuacji gdyby wpływy Stanów
    Zjednoczonych zaczęły słabnąć, sytuacja może się potoczyć
    różnie. Być może Japonia wraz z krajami takimi, jak np.
    wspominane już wcześniej Korea Południowa, Tajwan, czy Indie
    stworzą sojusz. Będą usiłowały nie dopuścić do chińskiej
    dominacji w rejonie. Jeśli zaś przewaga Chin w regionie stanie się
    zbyt poważna, to japońskie elity mogą z braku lepszej możliwości
    przyłączyć się do Chin.

  • Wariant drugi. Reformy PD nie udają się . Stan
    gospodarki japońskiej przypomina ten z lat 90 ub. stulecia.
    Niewykluczone, iż japońska scena polityczna przeżyje powtórkę z
    lat 1993-1994 – rządy PD będą jedynie epizodem, a PLD wróci do
    władzy. Niemniej istnieje możliwość, że wykształci się w
    Japonii jakaś forma systemu dwupartyjnego. Co do polityki
    zagranicznej, to pozbawiona reform oraz pozostająca w stagnacji
    ekonomicznej Japonia nie będzie mogła sobie pozwolić na zbyt
    wielką swobodę działania. Najprawdopodobniej władzę Kraju
    Kwitnącej Wiśni będą starały się utrzymywać dobre stosunki z
    sąsiadami. Swoje główne oparcie będą widzieć w sojuszu z USA.
    Jeśli zaś dominację w regionie uzyska ChRL, to prawdopodobnym
    jest, iż Japonia pogodzi się z tym faktem.

W Japonii często zdarzały się okresy przełomowe.
Odznaczały się wówczas wybitne osobistości np. na początku XVII
stulecia Japonia została zjednoczona przez ród Tokugawów.
Zdecydowali się oni na izolację wysp. W 1867 roku część elit
politycznych obaliła Tokugawów i przywróciła władzę cesarzowi.
Zdecydowali się na modernizację Japonii oraz jej otwarcie na świat.
Cesarstwo stało się mocarstwem. W wyniku klęski w II wojnie
światowej politycy pokroju Shigeru Yoshidy postanowili postawić na
rozwój ekonomiczny, zaś bezpieczeństwo kraju oprzeć na sojuszu z
USA. Czy rok 2009 będzie dla Japonii rokiem przełomowym, a Yukio
Hatoyama stanie się postacią równie ważną, co modernizatorzy
okresu Meiji, bądź Shigeru Yoshida?

iIzba
Reprezentantów jest izbą niższą japońskiego parlamentu. Izbą
wyższą jest Izba Radców.

iiSocjaldemokraci
dysponują siedmioma mandatami, zaś ludowcy trzema.

iiiK.
Seitz, Chiny. Powrót Olbrzyma,
Warszawa, 2008, s. 300.

ivTamże.

vTamże,
s. 301.

viii

Dziadek Yukio Hatoyamy, Ichiro, był współzałożycielem PLD. W
latach 1954-1956 piastował urząd premiera Japonii. Ojciec Yukio,
I'chiro, był w latach 1976-1977 ministrem spraw zagranicznych.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kiedy słyszę o "biurokratach powiązanych z największymi korporacjami" to od razu kojaży mi się to z mangą "Ghost in the Shell", której autor satyrycznie karykaturyzował elity Japonii. :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#37225