Rewiński o 5 złot. aferze HG-W: "Satyrycy nie są już potrzebni, wystarczy zwyczajnie informować, co robi władza"

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Artykuł

wPolityce.pl: Hanna Gronkiewicz-Waltz postanowiła zdaje się - podobnie jak premier Tusk - zostać bohaterką kabaretu. Prowokuje twórców satyrycznych coraz częściej. Ostatnio stwierdziła, że nie zna cen biletów w Warszawie, którą rządzi od lat, bo jeździ samochodem. Mówiła również, że objazd zalanego tunelu wzdłuż Wisły jest lepszy niż oryginał, bo zapewnia ładne widoki. A teraz zrobiła awanturę z powodu 5 złotych, których nie chciała zapłacić za wejście do Ogrodów Wilanowskich. Jak Pan odbiera ten poziom absurdu?

Janusz Rewiński: To trudno komentować, szkoda słów na ocenę takich wydarzeń, wypowiedzi. To mówi samo przez się. Ja sądzę, że najprościej jest, zamiast komentować, zebrać podpisy w Warszawie i przeprowadzić referendum ws. odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jej się należy szansa na awans. Ona jedynie prezydentem naszego państwa jeszcze nie była. Była już bankierem w naszym banku, potem była bankierem w Europie, później była prezydentem Warszawy. To teraz zostaje jej prezydentura Polski. Ją więc trzeba odwołać z zajmowanego stanowiska, żeby miała się czas przygotować do tej prezydentury. Ona musi zwiedzić kraj, wybudować sobie jakiś Waltzobus, czy Gronkobus - i niech próbuje. Trzeba jej pójść na rękę. Warszawiacy mają czas, żeby zebrać te podpisy i muszą przeprowadzić szybkie referendum ws. zmiany prezydenta miasta.

To, co widzi Pan w polskiej polityce, raczej śmieszy czy przeraża?

To już się samo kręci. My, satyrycy jesteśmy już nie potrzebni. Zresztą władza również uznała, że sama sobie poradzi z tymi śmiesznymi sprawami i wydarzeniami. Pozamykała nam wszelkie możliwości działania, które mieliśmy. I tyle. Teraz sama pracuje na siebie. Jakimiś zegarkami, mieszkankami dla dzieci, różnymi sposobami, różnymi fajnymi rzeczami... Dzięki temu już komentatorzy nie są potrzebni, wystarczy zwyczajnie informować, co robi władza. To jest śmieszne i straszne. I ludzie zaczynają się śmiać. A to oznacza, że koniec bliski.

Rzeczywiście bliski? Sondaże wskazują co prawda na trwały trend spadkowy PO...

Gdyby w Warszawie potrafili się zebrać, gdyby Andrzej Gwiazda powiedział im, na czym to polega, że trzeba wrócić do miejsca, w którym się zagubiliśmy, i ruszyć od nowa... Nie można siedzieć i płakać, bo nic z tego nie będzie.

Sposób rządzenia ekipy Tuska skompromitował się na tyle, że Polacy to widzą?

Nie znam wszystkich Polaków. Jednak o tym zaczyna się głośno i otwarcie mówić w różnych miejscach. Coraz więcej osób o tym mówi i ma o tym swoje zdanie. Połowa wyjechała, połowa widzi, że to jakieś szaleństwo. To może się zbiorą... Tylko trzeba tych serwerów przypilnować, żeby nie było tak, że cokolwiek się wrzuci to wychodzi, że wygrał ten, a nie inny. Trzeba sprawdzić tę wycieczkę PKW do Rosji, po co ona tam pojechała. I tak po kolei. Strasznie dużo roboty przed nami. To już praca dla młodzieży.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/54869-janusz-rewinski-o-pieciozlotowej-aferze-gronkiewicz-waltz-satyrycy-nie-sa-juz-potrzebni-wystarczy-zwyczajnie-informowac-co-robi-wladza-nasz-wywiad

Brak głosów