O tym jak podporucznik Ludowego Wojska Polskiego postawił się Sowietom. Gazeta Polska Codziennie, nr 521.

Obrazek użytkownika KP
Artykuł

"Poszło o kobietę, którą mieli porwać Sowieci.
Sprzedana im ponoć przez męża za butelkę wódki Zofia Rojuk, repatriantka z Baranowicz, jechała z pijanymi sowieckimi żołnierzami do ich jednostki
pociągiem z Poznania. W trakcie podróży dyskretnie
przedstawiła swoją sytuację Feliksowi Lisowi, który jechał
w tym samym przedziale. I poprosiła o pomoc. Alarm na stacji W Kościanie interweniowali powiadomieni przez Lisa
funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei. Bezskutecznie.
Przekazali więc wiadomość o porwanej kobiecie do Leszna. Tam akcję podjął pełniący dyżur na stacji milicjant
– Zygmunt Handke. Gdy usłyszał groźby i zobaczył wymierzone w siebie lufy, zrezygnował. Powiadomił jednak o sytuacji garnizon WP. Pluton alarmowy dowodzony
rzez 22-letniego podporucznika Jerzego Przerwę szybko dotarł na leszczyński dworzec. Przerwa, doświadczony frontowiec, wydał żołnierzom rozkazy i poszedł rozmawiać z sowieckim dowódcą. (...). Porucznik Przerwa, podejmując
interwencję w sprawie porwanej przez Rosjan kobiety, wykazał się więc zdecydowaniem i odwagą.
Prawdopodobnie podczas rozmowy dowódców żołnierze
sowieccy usiłowali wyjść z dworca. Polacy, wypełniając rozkaz swojego dowódcy, nie chcieli na to pozwolić.
Nastąpiły przepychanki, doszło do strzelaniny. W jej efekcie zginęło trzech Rosjan, dalszych pięciu zostało rannych. Z Polaków nie ucierpiał nikt. W tym miejscu i momencie… Bo w kilka godzin później zostali aresztowani."

Gazeta Polska Codziennie, 521, 28.05.2013, artykuł Pawła Tomczyka.

Ocena polecanki: 
Brak głosów

Komentarze

Wśród żołnierzy LWP było wielu cichych Bohaterów. Pamiętam opowieść na stronach portalu Wolni i Solidarni, o pogranicznikach - kawalerzystach, którzy wstawili się za nękaną przez UB rodziną. Właściwie to nawet ostro się przeciwstawili bandytom, którzy dom pełen małych dzieci puścili z dymem. Cudem się uratowały pomimo zaryglowanych drzwi i okien.To było, zdaje się, na Suwalszczyźnie.Może Kles pamięta szczegóły...
Inna historia, opisywana już przez kogoś na NP, wiąże się z oswobodzeniem polskich partyzantów z rąk NKWD, z obozu w Rembertowie. Też mocna rzecz.Warto o tym pamiętać.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#414245