Niszczony za prawdę o Bolku.
W historii procesów, jakie Lech Wałęsa wytacza od lat Krzysztofowi Wyszkowskiemu, jest zawarta dramatyczna prawda o polskiej rzeczywistości. Wyszkowski płaci cenę za niegodziwość polskiego państwa, ustroju i upadek moralności. Płaci, ponieważ Wałęsa potrzebuje przykładu dla innych, a jego ofiara on nie chce grać w grę pozorów.
Mit, jaki ostatkiem sił podtrzymywany jest wokół Wałęsy, jest właśnie wielką grą pozorów. I świadomi są tego wszyscy. I ci najzacieklejsi obrońcy Wałęsy, którzy podpisują listy, protestują i w(y)zywają każdego, kto podważa wygodną dla byłego prezydenta tezę, i były prezes IPN Leon Kieres, który wbrew prawu nadał Wałęsie status pokrzywdzonego, i sam Wałęsa, który kilkakrotnie mówił w ostatnich latach, że był Bolkiem. W 2008 roku 16 czerwca w programie Moniki Olejnik wyjaśniał:
Ja miałem wtedy trzy immunitety - immunitet społecznego inspektora pracy, miałem immunitet delegata z całego wydziału na wybory związkowe, no i immunitet ten Bolka.
Z kolei w innym programie Olejnik, w marcu 2011 roku, tłumaczył:
W tamtym czasie wszyscy podpisywali i ja też podpisałem. Podpisałem nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę, tylko z myślą "jak was ograć", "już ja wiem, gdzie jest błąd. (…) Podjąłem decyzję, że więcej zrobię tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie powtórzyłbym je dokładnie tak, jak robiłem. Nawet z tymi kontaktami z bezpieką, dlatego że tylko tak można było ich ograć.
Niestety, w Polsce nawet słowa samego Wałęsy się nie liczą. Sądy są w stanie wydawać wyroki wbrew nim.(...)
http://wpolityce.pl/dzienniki/blog-stanislawa-zaryna/35378-niszczony-za-prawde-o-bolku-o-panu-krzysztofie-ktory-nie-chce-grac-wedlug-cudzych-falszywych-nut
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 200 odsłon