Na gruncie moralnej mizerii trudno o intelektualny urodzaj. GPC nr 554 o Baumanie i kondycji polskiej nauki.
"Bauman serwuje czytelnikom stereotypowy zestaw wyja-
śnień żałośnie już
wyświechtanych od nadmiernego zużycia: uwierzył,
że „komuniści mają najlepszy
program”, ponieważ przed
wojną widział wokół siebie
wiele niesprawiedliwości.
Tak samo – twierdzi Bauman – rozumował wybitny polski socjolog Stanisław
Ossowski, który przed śmiercią miał mu się zwierzyć,
że „jak w 1939 roku zmobilizowano go do twierdzy Modlin i gruchnęła tam plotka,
że się Beck z Ribbentropem
dogadali: wojny nie będzie,
to wpadł w straszliwą rozpacz. To dalej ma być tak
samo? Dalej tak okropnie?
Miałem nadzieję, że ta wojna coś zmieni, rozbije, strzaska, wyzwoli”. To zwierzenie Ossowskiego Bauman
przytacza w charakterze alibi: „Ja się na niego powołuję, żeby powiedzieć, że to nie
było jakieś dziwactwo z mojej strony, że takie stanowisko zająłem. Były tysiące
i setki tysięcy takich jak ja.
Różnica między nimi polegała tylko na tym, jak szybko
dojrzewali do tego, by zrozumieć, że się pomylili”.
Argument przeczy tezie,
bo akurat Ossowski się nie
pomylił i na służbę komunizmu nie zaciągnął."
Wanda Zwinogradzka, Gazeta Polska Codziennie, 554, 06-07.07.2013
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 345 odsłon