Impas w walkach o Debalcewo. "Separatyści" ogłaszają mobilizację

Obrazek użytkownika Anonymous
Notka

Trwa impas na kluczowym odcinku frontu w rejonie Debalcewa na wschodniej Ukrainie. Żadna ze stron, wbrew medialnym deklaracjom, nie zdołała rozstrzygnąć sytuacji na swoją korzyść. Rośnie liczba ofiar. Fiasko rozmów pokojowych w Mińsku nie daje dużych nadziei na kolejne zawieszenie broni. Tymczasem donieccy tzw. separatyści ogłaszają "pobór" 100 tys. bojowników i grożą ofensywą na całym froncie.
Prorosyjscy tzw. separatyści podczas sobotnich rozmów pokojowych w Mińsku zażądali od strony rządowej jednostronnego zawieszenia broni i wyznaczenia nowych granic strefy buforowej. Ze swojej strony nie zagwarantowali wstrzymania działań, ale zagrozili ofensywą na całej długości frontu w razie odmowy. W związku z tym niemożliwe było wypracowanie żadnego porozumienia. Obecnie Kijów czeka na reakcję wspierającej tzw. separatystów Rosji.

Walki nie ustają niezależnie od deklaracji i zamiarów polityków. Najintensywniejsze działania mają miejsce w rejonie Debalcewa, jednak żadna ze stron nie zyskała przewagi. Siły prorosyjskie zmieniły taktykę i zamiast usiłować zamknąć okrążenie, wystawiając się na ataki z dwóch stron, próbują obecnie wypchnąć z miasta wojska rządowe. Ponoszą przy tym ciężkie straty, które zgodnie z raportami ATO wyniosły ponad 140 zabitych i niemal 250 rannych tylko w ciągu jednego dnia walk. Są one jednak systematycznie uzupełniane przez nowe siły, napływające w znacznej części z terytorium Rosji.

W tak zwanej „Republice Donieckiej” ma zostać ogłoszona „mobilizacja” w celu wzmocnienia sił tzw. separatystów. Ma potrwać 10 dni i pozwolić na zebranie 100 tys. "ochotników", co jest mało prawdopodobne w tym rejonie, objętym walkami niemal od roku. Można się więc spodziewać pod tym propagandowym pretekstem sprowadzenia kolejnych dziesiątek tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy jako „lokalni ochotnicy” wzmocnią siły tzw. separatystów.

Ocena polecanki: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)