Grozi nam intelektualny totalitaryzm - mówi Abp Henryk Hoser (przeczytaj wywiad)

Obrazek użytkownika Ursa Minor
Artykuł

(...)Bronić się może każdy, kto ma świadomość dokonujących się procesów i ich celów. Czy to jest możliwe w skali jednego pokolenia? Na pewno nie w szerokim pojęciu społecznym. Musi nastąpić rotacja pokoleniowa. Społeczeństwo zatomizowane się anarchizuje, a takie nie jest możliwe do rządzenia na dłuższą metę. Już teraz widzimy, że powszechny monitoring jest konieczny dla utrzymania dyscypliny społecznej. Mimo wszystko wierzę w zdrowy rozsądek ludzi, którzy wiedzą, że taki porządek społeczny nie jest szczęściodajny, a anarchizacja grozi powrotem totalitaryzmu.

- W jakim sensie?

- W postaci totalitaryzmu intelektualnego - jednej idei poprawnej politycznie i społecznie, która głosi tolerancję, wielość poglądów, ale w końcu wymaga i domaga się takiego samego myślenia, pod dyktando. Nie chodzi o wodza totalitarnego, który będzie nami rządził tylko o ukryte mechanizmy, które wymagają od nas odruchów stadnych.(...)

- To jest świadoma polityka, która jest przedstawiana jako procesy spontaniczne. Widać to, gdy się przyjrzy jak eksperci od inżynierii społecznej w wielkich międzynarodowych organizacjach pracują nad strategią języka, strategiami pedagogicznymi i legislacją.(...)

- Jaka recepta na kryzys?

- Trzeba być wiernym sobie i Bogu, szukać połączenia rozumu i wiary oraz zawierzyć mądrości Kościoła, który zbiera doświadczenia człowieka nie tylko od 2000 lat istnienia, ale i dużo wcześniejsze.(...)

Brak głosów