Zacznę od opisu problemu, w obliczu którego swego czasu postawił moją grupę wykładowca:
Wyobraźmy sobie, że jesteśmy zespołem doktora Chałza i musimy podjąć dramatyczną decyzję: należy wytypować pacjentów do przeszczepu ratującego życie. Sęk w tym, że potrzebujących jest pięcioro, a my możemy dokonać tylko dwóch transplantacji. Trzy osoby więc bezapelacyjnie umrą.
Lista tych pięciu osób wygląda...