Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Triarius Czyli do tłumaczenia słowa "sex" nie masz zastrzeżeń? :) Leksykon językowy AD 2009
Obrazek użytkownika tonymld
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Kuki Ciekawe dlaczego... "przedstaw dowody na "fakty", na których opiera się scenariusz" Scenariusz filmu fabularnego potrzebuje jakichś faktów ze świata rzeczywistego? Fascynujące byłoby dotarcie do "faktów", na których opiera się scenariusz "Terminatora"... Fakty są powszechnie znane: 1 września 1939 roku Niemcy napadli na Składnicę Tranzytową na Westerplatte. Co się działo w czasie oblężenia - to już nie fakty, lecz sprzeczne interpretacje. Niemniej punkt wyjścia filmu bierze się z faktu. "gdzie ta prawda? masz na nią patent? " Nie mam. Tyle, że krytycy Chochlewa również go nie mają. Ja potrafię to wyznać, oni - nie. Krytykujecie WERSJĘ, a nie PRAWDĘ. "wierzysz Chochlewowi? Chochlew wyjaśnia to swoim gniotem?" Przypomnij mi, gdzie Lucas wyjaśnił, w jaki sposób można przekroczyć prędkość światła, bo ja nie pamiętam. "cały czas operujesz przypuszczeniami, a uważasz je za fakty. byłeś tam może?" Ja nie byłem. Tyle, że Ciebie także tam nie było. Skąd zatem wiesz, że wersja Chochlewa jest gorsza od wersji, którą Ty uważasz za słuszną? Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika antysalon
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu triatus Co to znaczy "FINANSOWANIU ROZRYWKI/PROPAGANDY przeciw samemu sobie"??? Przecież gdyby film o Westerplatte powstał bez udziału publicznej kasy, to swoje pretensje byś ciągnął nadal, w tej części "przeciw sobie". A to dlatego, że Tobie się wydaje, iż prawda (w sensie zbyt dokładne roztrząsania tych czy owych kwestii) jest gorsza od fikcji. Że społeczeństwo przed prawdą należy chronić nawet komunistyczną cenzurą. A to przecież dowód słabości. No i uwielbiam te uczone rozważania, koncentrujące się na tym KTO coś napisał, a nie CO napisał. Stąd to ciągłe odwoływanie się do JKM, o którym nikt inny tu nie wspominał, nie cytował, nie powoływał się, nie przyznawal do koligacji. A skoro milsze sercu są insynuacje, tym łatwiejszy do pojęcia strach przed prawdą (prawda nadal warunkowo). Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika Iwona Jarecka
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Kuki "nie zauważyłem, żeby film Potop zaczynał się od "oparte na faktach" I bez tego tekstu zapewne wyobrażasz sobie, że Potop to wymysł scenarzysty, tego, jak mu tam, Sienkiewicza? Poza tym "oparty na faktach" jest np. "Titanic" - rzecz bowiem nie w dokumentalnej wierności faktom, lecz w punkcie wyjścia i faktograficznej dekoracji. Na zabawkach w rodzaju stroju Supermana zapobiegliwi producenci przyklejają ostrzeżenie: "Ubiór nie zapewnia swobodnego latania - nie skakać z dachu!" Twoja uwaga jest właśnie tego typu zastrzeżeniem. "jakie dążenie do prawdy? tym zajmują się historycy, a nie "artyści"." No to, skoro rozdzielasz dokładnie świat artystyczny od naukowego - o co chodzi??? Artysta przedstawił wizję (inspirując się faktami), strzelanie do niego, że jego wyobrażenie o Westerplatte nie pasuje do wizji historycznej to absurd. Podwójny - bo nie ma jednej wersji wydarzeń, chociaż hurrapatriotom w rodzaju triatusa wydaje się inaczej. Potrójny nawet - czasami niehistoryk w rodzaju Suworowa jest w stanie przewrócić do góry nogami dotychczasowe ustalenia. Nieprzytomne trzymanie się archaicznej wersji to ie patriotyzm, lecz fanatyzm. "to nie dążenie do prawdy, to celowe babranie w błocie pamięci. nie tędy droga do prawdy." Nonsens. Prawda nie może nikogo ubabrać w sensie dorobienia mu geby. Prawda bywa niewygodna, owszem, lecz stawienie jej czoła dowodzi posiadania dumy własnej i honoru, kwestionowanie - zawzietej głupoty podszytej strachem. Czyli małości. "masz za nic pamięć o bohaterach?" A jeśli to nie są bohaterowie? Mogę się zapytać podobnie: masz za nic pamięć o bohaterskim Wałęsie, którego jacyś wredni poszukiwacze prawdy wprowadzili w zakłopotanie przypomnieniem kariery TW Bolka? Kto był bohaterem na Westerplatte - Sucharski czy Dąbrowski? Kiedyś na piedestale był ten pierwzy, dzisiaj jest ten drugi, nie jest wykluczone, że dojdzie do jeszcze jednej zmiany konfiguracji. Ja jestem skłonny Sucharskiego bronić, ponieważ wydarzenia z 7 września podważają wersję o tym, iż był bezwolnym aresztantem. Gdyby jednak przyjąć miarkę bohaterszczyzny, to byś musiał odmówić mu miana herosa za próbę kapitylacji z 2 września i rzekome załamanie nerwowe. A jeśli historia o rozstrzelaniu 4 żołnierzy za tchórzostwa ma ręce i nogi, to znaczy, że nie wszyscy z załogi byli bohaterami. "Jeśli" w tym przypadku równa się "smród". Dlatego w interesie tzw. pamięci o bohaterach jest wyjaśnienie prawdy, a nie zamiatanie problemu pod dywan! "można nią dowolnie przedstawiać? jeszcze raz pytam: w jakim celu?" A co to jest, tabu, sacrum? Westerplatte to udana operacja wojskowa, ideał właściwej ekonomii sił, przykład chwalebnej niesubordynacji, wyrzut sumienia dla idiotów, którzy układali plan obronny Zachód. To są te medalowe zasługi, a nie przeżuwane do znudzenia "bohaterstwo". Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika Jaku
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Doprawdy? "Stara się być idiosynkratycznym publicystą w stylu K*wina, obracać nóż w ranie i zrywać błony podłości." Czyli jestem łajdakiem w stylu Cenckiewicza, tak? Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika triarius
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Niemożliwe ...byś tego "nie zauważył" - już w liceum informuja, że Sienkiewicz opierał się m.in. na wspomnieniach Paska. Pytasz dlaczego należy dążyć do poznania prawdy? Np. z powodów higienicznych - lepiej znać fakty niż wyobrażenia o nich. Albo z praktycznych - gdyby nie dociekliwość niektórych, to byś za swego bohatera uznawał TW Bolka. Krytykujesz autorów książki o Bolku za "pokazywanie spraw narodowych w złym swietle"? I proszę byś nie mylił fikcji (filmu) z faktami (ustaleniami historycznymi), ponieważ to dwie różne kategorie. A co do Westerplatte - nawet jeśli wersja o buncie i załamaniu Sucharskiego odpowiadają prawdzie, to i tak obrona tej placówki będzie świecić blaskiem chwały, wymiernej - w odróżnieniu od bezsensownych zrywów w rodzaju powstania w Warszawie. I nie zmieni tego pokazanie wojny tak, jak wyglądała (w realistycznym stylu "Szeregowca Rajana", kiepskiego filmu z doskonałymi scenami batalistycznymi), czyli pijanych szeregowców i kłócących się namiętnie oficerów. Bo tak się sprawy miały, a prawda nikogo obrazić nie może. Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika DoktorNo
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu No dobrze "Sorry, ale ja tu dostrzegam k*winizm." "Tu", to znaczy gdzie? "bardziej mnie to interesuje od kretyńskich lewackich filmów." Zgoda, niemniej chciałbym uprzejmie zauważyć, że tematem wpisu nie był żaden lewacki film, cokolwiek by sądzić o Hoffmanie. "Wszelkie Wieczne I Niezmienne Prawa (w tym Św. Prawo Właśności) dające broń do ręki naszym prześladowcom, nas zaś czyniące bezsilnymi, do dla mnie właśnie leberalny k*winizm i lewackie poputczikostwo." Dobra, zostałem całkowicie zaskoczony i zdezorientowany - co jest lewackiego w świętym prawie własności, wprost wywodzącym się z praw naturalnych? Ważne jest także to: "nas czyniące bezsilnymi". No cóz, jeśli nie potrafimy się i swoich symboli obronić, to najwyraxniej nie są one aż tyle warte, ile nam się wydaje. Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika DoktorNo
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Słucham? A co w tutejszej dyskusji jest "nieprawicowego", bo rozeznać nie mogę? I kto tu cytuje "NCz!", jako że również nie widzę? Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika Jaku
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu To samo można spokojnie napisać pod "Potoperm" lub romansidle "Pearl Harbor". Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika DoktorNo
Obrazek użytkownika xiazeluka
17 lat temu Panie Doktorze "Zaznaczam, że pretensje do autorów filmu mają właśnie historycy." I właśnie to uznaję za przejaw paranoi - historycy oceniający "prawdziwość" filmu fabularnego... "Chodzi mi o to że ogólna wymowa notki jest taka, że insynuujesz że ci co sprzeciwiają się filmowi o Westerplatte to tylko dlatego, bo jest to sprzeczne z jakąś romantyczną mitologią." Nie. Tego nie insynuuję. Piszę przecież wyraźnie: Historię traktuje się nie jako zbiór mniej lub bardziej dowiedzionych zdarzeń, lecz narzędzie polityki. Historia? Nie. Histeria
Obrazek użytkownika Jaku

Strony