Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Mam propozycję na przebudowę tego pomnika. Może tak będzie lepiej wyglądał po konserwacji... A głos w ankiecie już oddałem. Warto wchodzić, bo głosów na pozostawienie tego dziadostwa znacznie za dużo - ciekawe, skąd komuchy dowiedziały się o ankiecie, ale tłumnie głosują. Głosuj przeciwko sowieckim pomnikom
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Słuchając wywiadu z autorem omawianej książki na niezalezna.pl i czytając powyższą jej krytykę przypomniała mi się gra komputerowa, jaką pokazywał mi kolega jakieś 15 lat temu. Jej scenariusz jakby żywcem został wyjęty z książki pana Zychowicza. Polska w koalicji z Niemcami walczą z Sowietami. Tyle, że w tej samej koalicji są o ile pamiętam Anglicy. Dodatkowo gra rozpoczyna się trailerem, w którym przeniesiony machiną czasu ze współczesności do okresu przed I wojną światową komandos zabija w Wiedniu nijakiego Adolfa Hitlera. Dawno to było, więc nie jestem już pewien (ale coś mi się tak kołacze w głowie), że w tym trailerze do gry inny komandos wysłany w przeszłość zabija kleryka Dżugaszwiliego. Dlaczego o tym piszę? Bo ta gra to podobne political fiction, jak wspomniana książka. Osobiście uważam, że wspomniany sojusz bardziej byłby prawdopodobny, gdyby Niemcy nie mieli za wodza Hitlera. Być może wobec wspólnego zagrożenia komunizmem Polska i Niemcy rzeczywiście ruszyli by na wschód. Ale bez obłąkańczej ideologii nazizmu. Taki scenariusz ostatecznie byłby do zaakceptowania. Józef Beck co do jednego miał rację. Nie pozwolił Polsce wplątać się w awanturę, po której, nawet jako zwycięzcy mielibyśmy jako naród moralnego kaca. Przypomnę słowa Marszałka: "Zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. Być zwyciężonym i nie ulec - to zwycięstwo". W 1939 roku nie ulegliśmy. Przypomnę, że Hitler zdobywał najpierw świat małymi kroczkami. Po Gdańsku i korytarzu zażądałby Śląska. Jako mieszkaniec tegoż, byłbym dziś pewnie mówił po niemiecku. Potem sięgnąłby po "odwiecznie niemiecką" Wielkopolskę. Potem możliwe, że kazałby sobie przysłać do obozów śmierci polskich Żydów. Gdyby Beck postąpił zgodnie z sugestiami autora książki, Polska zniknęła by rozebrana metodą salami. Była by okazała swoją słabość. A Hitler ze słabymi się nie liczył. Poza tym przypomniała mi się jeszcze jedna historia z zakresu political fiction: W latach 80-tych słyszałem, że jeden z historyków w latach 60-tych napisał ciekawą monografię. Wykazał w niej, iż wojska niemieckie po początkowych sukcesach, przy rozciągniętych liniach zaopatrzeniowych, wciągnięte na słabe gruntowe drogi i bagna Polski wschodniej musiały by ugrzęznąć, a ich impet zostałby zatrzymany. Kampania wrześniowa przyniosła by im w drugiej połowie września klęskę, dodatkowo po ataku aliantów zachodnich. Autor otrzymał od ówczesnego MON nagrodę za znakomitą analizę sytuacji militarnej II RP w 1939 roku. Jednak, gdy specjaliści MON dokładniej wgryźli się w tekst monografii, zauważyli, że autor całkowicie zignorował napaść sowiecką z 17 września 1939. On ją po prostu pominął! A cała książka wykazywała, że za klęską Polski w 1939 roku stała owa napaść. W efekcie olśnienia PRL-owskich trepów autora aresztowano. Czyli jak nie patrzeć, karty rozdawał Stalin... Pochwała plam na honorze
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Jesli już nawiązujemy do Egiptu i piramid, to też mam coś na ten temat... Vincent, znawca piramid:   Piramidy według Vioncenta: 1 Obrazkowy komentarz do rzeczywistości - skryba
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Nieoficjalnie, to mam to gdzieś.... Nie mam złudzeń, że po kilku publikacjach i karykaturach mam już wirtualną (albo papierową) teczkę z moim IP (oraz resztą danych teleadresowych) i spisem "dokonań". Ale puki nie mają podstaw prawnych do wykorzystania tych danych, mogą co najwyżej bawić się w podsłuchy. Gorzej, jeśli wejdzie przepis, który spowoduje, że to co piszę i umieszczam w sieci stanie się karalne. A "czysty internet" to krok w tym kierunku. Możliwe, że po wprowadzeniu tych przepisów już samo pisanie o ich istnieniu stanie się karalne... "Czysty internet"
Obrazek użytkownika Seiko
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Co więcej, likwidacja szkół teraz, na dwa lata przed małym wyżem demograficznym łączy się z wprowadzeniem za 2 lata obowiązku szkolnego dla 6-latków. Jeśli do tego czasu nie uda się zatrzymać tego szaleństwa, to do pierwszej klasy pójdą jednocześnie roczniki 6-latków oraz 7-latków (których rodzice dobrowolnie nie posłali do szkoły wcześniej). Przyjmijmy, że 7-latków będzie tylko 50% rocznika (optymistycznie, bo myślę, że więcej), to przez szkoły przetoczy się fala dzieciaków, których nie będzie gdzie posadzić w klasach. Kto dla nich utworzy nowe szkoły? Raczej posadzą je po 40 osób w jednej klasie i zaczną narzekać, że wredni nauczyciele nie potrafią dać sobie z nimi rady... To tragedia, bo w tym roczniku jest moja, obecnie 4-letnia, córka... W cieniu skandali - szkoły - porównanie III RP z PRL
Obrazek użytkownika Smok Gorynycz
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Pamiętam rok 1980 i 1981... Wtedy dla mnie, licealisty, ale też dla całego mojego otoczenia Wałęsa był niedościgłym wzorem. Co prawda kolega, którego ojciec był naczelnym jednego z dzienników wspominał, że Wałęsę da się kupić, ale kto by w to wierzył? To dzięki niemu przez kolejne 10 lat wierzyłem, że Polska może się odrodzić. On był żywym symbolem "S". To on uskrzydlał mnie w 1989 roku. A potem... Niestety, dla Wałęsy najlepszym czasem był ten, gdy cenzura dbała o to, żeby jego słowa do nas nie docierały. Przypuszczam, że to, co szło wówczas w podziemnej prasie czy też w zachodnich rozgłośniach było umiejętnie przesiewane i większość gaf Wałęsy nie ujrzało światła dziennego. Po 1989 cenzura znikła, a prasa sama docierała do wypowiedzi Wałęsy. Zaczęły się przebijać informacje o "Bolku", zdjęcia z Magdalenki, wypowiedzi współpracowników z lat 70-tych i podziemia, cuda z Wachowskim itp. I obraz idealny zaczął się psuć. Jeszcze pierwsza prezydentura Wałęsy, a nawet popierana przez Radio Maryja (tak, tak) walka o unieważnienie wyborów w których wygrał Kwaśniewski ze swoim "magistrem" nie do końca zniszczyła moją wiarę w niego jako szansę dla Polski, choć już wtedy nie rozumiałem, co się dzieje z "Lechem". Po przegranych wyborach zaczęła się już równia pochyła. Coraz bardziej niedorzeczne, jak się wcześniej wydawało, informacje o Wałęsie okazywały się po kolei prawdą. Ideał dotknął bruku. Do dziś staram się nie komentować jego wypowiedzi, zachowań i przeszłości. Wstydzę, się, że dałem się kiedyś mu oszukać. Choć może rzeczywiście, gdyby iluś z nas nie dało się oszukać, czy mielibyśmy dziś lepszą Polskę, czy wręcz jeszcze gorszą? Mimo wszystko, po kilku latach politycznej odwilży (nie mówię o grabieniu kraju przez nomenklaturę, ale o wolności słowa, możliwości legalnego zrzeszania itp) dopiero teraz dawny układ znów próbuje nałożyć nam smycz na wzór PRL prim. Co do Wałęsy, to proponuję metodę zamilczania go. Po co się wściekać, po co ryzykować wzrostem ciśnienia czy zawałem? On potrzebuje rozgłosu jak ryba wody. A więc może po prostu pssst, pssst... Upadek całkowity Lecha Wałęsy
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Tu aktualne informacje o 29.09.2012 Kliknij w plakat: Uwaga: Nie biorę odpowiedzialności za ewentualne usunięcie ze wskazanej strony przez  NSZZ "S" plakatu czy też informacji o Marszu. Gra dezinformacyjna przed 29.09
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Temat ten, to temat rzeka... Znacznie łatwiej jest likwidować, niż tworzyć... POlityka mająca na celu likwidację szkół w celu uzyskania oszczędności jest niesamowicie krótkowzroczna. Za kilka lat wejdzie wyż demograficzny (po okresie rządów PiS pojawiła się "górka" demograficzna, moja córka w 2008 roku rodziła się w systemie taśmowym - żona wchodziła na salę porodowa, zanim opuściła ją poprzednia rodząca, a klinika miała nadkomplet i odsyłała inne rodzące do innych szpitali!) i wtedy okaże się, że szkoły są przepełnione. Ale jeśli szkołę raz zlikwidowano, to koszty jej ponownego otwarcia przewyższą zyski z obecnej likwidacji. Bo nie będzie budynków (na pewno w międzyczasie ktoś je przehandluje) a przede wszystkim nauczycieli - dobry zespół łatwiej rozgonić, niż zebrać. Podobnie z wyposażeniem. A gdyby tak zmniejszyć liczebność klas? W klasie z 20 uczniami lepiej się uczy, niż w klasie z 33. Sam jestem obecnie w komfortowej sytuacji, klasa którą uczę przedmiotów zawodowych jest "widymowana", tzn. składa się z dwu zawodów. Przedmioty ogólnokształcące mają razem (nie zazdroszczę koleżankom które mają tłok w klasie), ale zawodowe - po 14-17 uczniów. Dobry kontakt z uczniem, można nareszcie traktować uczniów indywidualnie, a nie jako szarą masę, która kłębi się przed oczami. Nie bez powodu prywatne szkoły mają mniej liczne klasy. Bo przecież nie z oszczędności... A co do aktualnej reformy szkolnictwa, to zapraszam do swoich przemyśleń i refleksji na: niepoprawni.pl/blog/1711/1ix2012-witaj-nowa-podstawo-programowa W cieniu skandali - szkoły - porównanie III RP z PRL
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu I nawzajem. Szczególnie po tylu obraźliwych słowach wylanych przez Pana na człowieka którego Pan nie zna, za to, że jedynie chciał się podzielić z internautami ciekawą informacją. Jeszcze raz, jeśli poczuł się Pan urażony przeze mnie, to po prostu przepraszam. Na tym kończę. Na kolejne zaczepki nie zamierzam odpowiadać. Widać rzeczywiście nie z każdym warto rozmawiać... Czy naprawdę OLT Express to kiwi?
Obrazek użytkownika contessa
Obrazek użytkownika maciej1965
13 lat temu Pewnie nie. Ale za to jak zna się na absolwentach gimnazjum... Antygona, antyczna hiena?
Obrazek użytkownika wolny.strzelec

Strony