Bezobjawowy

Obrazek użytkownika Widget
Rysunek

...

Grafika: 
Ocena grafiki: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

- tak tam zwalczają przeciwników politcznych.

U nas też tak było ale na mniejszą skalę.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

Konfederacja to bolszewicko-faszystowska agentura i zdrajcy.

#1631280

u nas jest to nadal, a poza tym szumowina szumowski dodał nową kategorię 'bezobjawowy na kotronawirusa"

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1631284

Ponieważ przez lata używano psychiatrii jako metody do pozbywania się niewygodnych politycznie ludzi, teraz przepisy odnośnie leczenia psychiatrycznego są przegięte w drugą stronę. Leczenie jest uzależnione wyłącznie od decyzji chorego. Jak powie, że nic mu nie jest, to lekarz kładzie uszy po sobie i grzecznie zgadza się na pozostawienie chorego samemu sobie. Owszem, jeśli chory zacznie zagrażać otoczeniu, to sąd może wydać nakaz leczenia. Do wszczęcia postępowania w razie braku takiego zagrożenia potrzebna jest opinia lekarza nie starsza niż 14 dni. A pacjent musi iść do lekarza, żeby on mógł wydać taką opinię. A jak nie pójdzie? Nikt go nie może zmusić. 

Trochę jak w "Paragrafie 22". Chory psychicznie może być zwolniony z lotów bojowych. Ale fakt, że ktoś składa wniosek o zwolnienie z takich lotów oznacza, że jest zdrowy psychicznie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1631313

a kiedy to takie przepisy zrobili? Bo za czasów PO niejednego posłali do psychuszki ze względów POlitycznych, no i za PiSu też był taki co najmniej jeden przypadek (tyle, że nie posłali przeciwnika PiS). Wystarczyło, że gliniarze uznali, że jest niebezpieczny dla otoczenia na podstawie własnego ich widzimisię - pamiętam, ze nawet jakiś senator, czy poseł PiS interweniowali...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1631323

Ale znam osobę chorą i wiem, jak trudno jest rodzinie pomagać jej wbrew jej woli. Lekarz proponuje np. zmianę leków na skuteczniejsze, słyszy "nie" i or razu podkula ogon pod siebie, wycofując się z propozycji. Zamiast np. zadziałać swoim autorytetem: "jestem lekarzem i wiem, że to będzie dla pana/pani lepsze", mówi: "w takim razie zostaniemy przy dotychczasowych". Wyraźnie boją się zasugerować coś w sposób, który by chociaż wyglądał na narzucanie terapii. Zgodzę się, że jeśli chory narozrabia i zacznie kogoś bić czy gonić z siekierą, to wtedy trafia na taką kurację której nikomu nie życzę, tzw. "głupie Jasie", leki po których z chorego robi się grudka plasteliny do ugniatania. 

Pokłosiem niegdysiejszych nadużyć jest to, że teraz chory, który często nie jest w stanie samodzielnie ocenić swojej sytuacji, ma sam decydować o sobie, a np. podanie mu podstępem niezbędnych leków (nawet jeśli ma je brać, ale sam przestał) może być potraktowane jako przestępstwo. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1631386