Uczmy się wolności słowa czyli jak to robią inni

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

„Jeśli zostaniemy pozbawieni wolności słowa wtedy jak ogłupione i nieme owce będziemy prowadzeni na rzeź.

Stany Zjednoczone v New York Times i inni.

Niedługo minie 48 lat od słynnego przecieku części tzw. Pentagon Papers (tak dziennikarze nazwali Tajny Raport Departamentu Obrony dotyczący wojny wietnamskiej). do mediów i 8 lat od ujawnienia 13 czerwca 2011r. wszystkich zasobów archiwalnych dot. tej sprawy. Afera spowodowana tym przeciekiem znalazła swój finał w Sądzie Najwyższym. Ta bezprecedensowa sprawa dotyczyła kwesti niezwykle doniosłej i świetej dla Amerykanów - wolności słowa i wolności prasy zagwarantowanych Pierwszą Poprawką do Konstytucji USA. Po raz kolejny zwróciła uwagę na szczególną funkcję wolności słowa w społeczeństwie demokratycznym, podkreślając, że każdy kto korzysta z wolności słowa powinien mieć zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa. Tylko bowiem pewność prawa prowadzi do efektywnej ochrony wolności słowa i zapobiega samoocenzurowaniu się ze względu na ryzyko poniesienia odpowiedzialności prawnej w wyniku arbitralnego działania sądu. Podstawową funkcją wolności słowa jest możliwość kontroli i krytykowaniu działań rządzących.

Gwarancje konstytucyjne – mity i hity – cz. V

Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA

“ Kongres nie może stanowić praw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych; ani praw ograniczających wolność słowa lub prasy lub naruszających prawo do spokojnego odbywania zebrań i wnoszenia do rządu petycji o naprawę krzywd…” (poprawka weszła w życie 15 grudnia 1791 roku.)

Szef Departamentu Obrony Robert McNamara powołał w czerwcu 1967 Vietnam Study Task Force. Zadaniem zatrudnionych 36 analityków (19 oficerów wojska, 17 naukowców i cywilnych pracowników administracji) było sporządzenie „encyklopedycznej historii Wojny Wietnamskiej“. O przedsięwzięciu tym ani Prezydent Lyndon Johson, ani Sekretarz Stanu Dean Rusk, nie wiedzieli nic do czasu opublikowania części raportu przez New York Times.

Opracowanie to zawierało 3.000 stron historycznych analiz i 4.000 stron oryginalnych dokumentów w 47 tomach zaklasyfikowanych “ściśle tajne – dane wrażliwe” (Top Secret – Sensitive). Wrażliwe dane - nie było oficjalną klasyfikacją i oznaczało, że przeciek z raporu może być kompromitujący i wstydliwy (be embarrassing) dla administracji.

Zanim Daniel Ellsenberg, ekonomista, jeden z cywilnych analityków zatrudnionych przy raporcie McNamary, przekazał Pentagon Papers reporterowi New York Times – Neilowi Sheehan, skserowanym raportem usiłował zainteresować od października 1969 do lutego 1971 roku bezskutecznie polityków. Między innymi Henry Kissingera i Senatorów Williama Fulbrighta i Georga McGoverna. Ponieważ politycy nie wykazali oczekiwanego zainteresowania, zwrócił się do prasy. Ellsenberg przekazał 43 z 47 tomów dokumentów New York Times w marcu 1971 roku. 28 czerwca 1971 Ellsberg oddał się w ręce organów sprawiedliwości. Po rewelacji, że administracja Nixona próbowała skompromitować go podczas operacji związanych z aferą Watergate, sąd wycofał wszystkie zarzuty przeciwko niemu.

Wyjaśniając powody swojej decyzji Daniel Ellsberg, sam weteran wojny wietnamskiej twierdził, iż dokumenty te demonstrowały niekonstytucyjne działania kilku prezydentów USA i pogwałcenie przez nich przysięgi prezydenckiej. Ale przede wszystkim uważał, że społeczeństwo amerykańskie ma prawo do poznania kulis Wojny Wietnamskiej, co przyczyni się do szerokiej debaty publicznej i szybkiego zakończenia tej „ niesprawiedliwej wojny“.

13 czerwca 1971 roku New York Times opublikował 6 stron artykułów i dokumentów z Tajnego Raportu Departamentu Obrony. Rząd USA i sam prezydent Nixon wystąpił do Sędziów Federalnych w Nowym Yorku i Washingtonie z petycją zakazania New York Times i Washington Post publikowania dalszych części Pentagon Papers. Zanim sprawa znalazła się w SN USA New York Times w sądzie I instancji - District Court dla Southern District Nowego Jorku zezwolił na publikację, ale Sąd Apelacyjny - Second Circuit nie podtrzymał tej decyzji i zabronił dalszych publikacji. Natomiast Washington Post w Sądzie Apelacyjnym District Columbia (Sędzia Gesell) wygrał sprawę i mógł publikować. Ponieważ sędziowie apelacyjni w obydwu miastach po nadzwyczajnych posiedzeniach wydali wykluczające się postanowienia, Sąd Najwyższy USA postanowił rozpatrzyć sprawę.

  1. potrzebne jest conajmniej dwa lata, aby sprawa jeżeli wogóle – trafiła na wokandę Sądu Najwyższego. Ta sprawa ze względu na powagę sporu była rozpatrzona po 12 dniach od złożenia petycji. Sąd Najwyższy był na urlopie i zwołanie nadzwyczajnych posiedzeń nie było łatwe. Odbyły się 25 i 26 czerwca 1971 roku.

Pod siedzibą Sądu Najwyższego zebrało się tysiące Amerykanów, aby przez tydzień uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu.

Tutaj w pigułce przebieg rozprawy i orzeczenie.


Przewodniczył rozprawie - Prezes Sądu Najwyższego USA, Sędzia Warren Burger

Erwin Griswold, były Dziekan Harvard Law School, przedstawiał i argumentował stanowisko Rządu USA.

Aleksander Bickel, profesor Prawa - Yale Law School, stanowisko New York Times,

William Glendon - stanowisko Washington Post.

Pierwszy wystąpił Griswold

Griswold – Uważam, że jest bardzo ważne, aby na tę sprawę spojrzeć z perspektywy. Sprawa ta podnosi niezwykle istotną i trudną kwestię konstytucyjnego prawa do wolności słowa i wolności prasy i słyszeliśmy o tym dużo w ostatnich dwóch tygodniach. Ale też podnosi niezwykle istotną kwestię równie fundamentalną i ważną – prawo Rządu do efektywnego rządzenia. Główny nacisk w tej sprawie położono na Pierwszą Poprawkę i moim zdaniem słusznie. Nie można jednak pominąć w tej sprawie fundamentalnej kwesti podziału władzy w takim sensie, że władza i autorytet, które Konstytucja przyznaje prezydentowi, jako szefowi rządu i głównodowądzącemu Armii i Marynarki i wynikająca z tych kompetencji kwestia integralności instytucji prezydentury: czy ta instytucja – jedna z trzech władz zgodnie z podziałem władzy – może funkcjonować efektywnie....

Problem jest bardzo skomplikowany, jak wszystkie problemy konstytucyjnego prawa i wymaga rozstrzygnięcia dotyczącego konkurujących ze sobą zasad… Dalej Griswold twierdził, że stempel „ściśle tajne“ na 10 dokumentach w Pentagon Papers uzasadnia zakaz publikowania.

Sędzia Potter Stewart - Nie chciałbym odwracać uwagi od sedna sprawy ( dosł. bring in a redherring) – ale chyba to robię – czy chce Pan też powiedzieć, iż te 10 dokumentów, o których Pan mówił, w pełni usprawiedliwiają czy uzasadniają klasyfikację jaka była im nadana?

Griswold – Moja pozycja ...te 10 dokumentów poprawnie są zaklasyfikowane „ściśle tajne“.

Sędzia Potter Stewart – Dziękuję. Tak ja zrozumiałem....

Griswold wchodzi w słowo Sędziemu – ...jeden dokument. Powinienem mówić jaśniej, to są cztery tomy z 47 tomów. Wszystkie cztery tomy dotyczą jednego tematu, którego wyciąganie ...byłoby niezwykłej wagi naruszeniem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych.

Te „cztery tomy“ dotyczyły negocjacji dyplomatycznych USA z Północnym Wietnamem. Griswold nie wiedział, że Ellsberg (który przekazał Pentagon Papers dziennikarzowi New York Times) nie przekazał tych dokumentów, aby chronić dyplomatów.

Sędzia Burger – Jak zrozumiałem – i proszę mnie poprawić, jeżeli źle zrozumiałem – sprawa ta tak naprawdę nie jest uzależniona od klasyfikacji tego materiału, czy od kwestii czy w ogóle jest klasyfikowany i jak ?

Griswold – Rzeczywiście, uważam, że takie twierdzenie jest prawdziwe. Myślę jednak, że najważniejsze jest to, że publikacja tych materiałów ma wpływ na bezpieczeństwo USA. Będzie miała wpływ na życie wielu ludzi. Będzie miała wpływ na zakończenie wojny. Będzie miała wpływ na więzniów wojennych i ich uwolnienie...Moim zdaniem taki wpływ na bezpieczeństwo USA powinien być podstawą zakazu publikacji.

Griswold– jeżeli ten materiał nie był nigdy tajny, myślę że mielibyśmy dużo większe trudności z argumentami w tej sprawie: na przyklad załóżmy gdyby ten materiał był częścią publicznego wystąpienia prezydenta.

Sąd – Ale wtedy ten materiał już byłby publiczną domeną. To zupełnie co innego.

Griswold – Zgoda. Ale nie możemy też tylko powiedzieć - nie możecie tego publikować, ponieważ to bedzie miało śmiertelny wpływ na bezpieczeństwo Stanów ...

Sąd – I wtedy sprawa opierałaby się na nieprzekonywujących i niepewnych przesłankach. I w takim razie, w twoim domniemaniu sprawa opiera się na tych faktach. Czy tak?....musimy więc zająć się faktami, dowodami w tej sprawie - przedstawionej jako tajne.

Griswold – Proszę Wysokiego Sądu - w większości tak...

  1. Griswold krytykuje postanowienie Sędziego Gerarharda Gesell, który orzekał w sprawie Washington Post. Sędzia Gesell stwierdził, że Rząd musi udowodnić „natychmiastowe i bezpośrednie niebezpieczeństwo“ dla USA, aby uzasadnić zakaz publikacji.

Griswold – Jeżeli standard jest taki, że nie możemy zapobiec publikacji nielegalnie zdobytych materiałów, chyba że udowodnimy i teoretycznie i praktycznie....że może to spowodować zerwanie relacji dyplomatycznych, czy że spowoduje to atak wojskowy na USA, sugeruję, że standard sędziego Gesell jest zbyt zawężony. Ten standard powinien brzmieć „ wielkie i nienaprawialne szkody dla bezpieczeństwa USA“...Nie mam najmniejszych wątpliwości, że materiał już opublikowany i publikacja dalszych materiałow będzie miała wpływ na życie Amerykanów i jest to niezwykłej wagi wpływ. Powiedzenie, że prawo do publikacji może być odebrane tylko w sytuacji, gdy jutro rano wybuchnie wojna, kiedy ta wojna już trwa jest nieusprawiedliwionym zawężeniem problemu.

Sędzia Burger oddaje głos Aleksandrowi Bickel.

Bickel – Wysoki Sądzie , nawet przez chwilę nie twierdziłem, że prezydent nie ma prawa do ustalenia systemu klasyfikacji dokumentów rządowych i że nie ma władzy, aby zarządzać tym systemem i procedurami w ramach pryznależnej mu władzy wykonawczej....Zgadzamy się z argumentami w tej sprawie, że zakaz publikacji, podobnie jak wszystkie inne prawa konstytucyjne nie jest absolutem. I po za tym stwierdzeniem proszę Wysokiego Sądu, nasza pozycja jest odmienna i dużo bardziej skomplikowana.

Po pierwsze nasza pozycja dotyczy fundamentalnej zasady rozdziału władzy – naszym zdaniem prezydent nie ma takich uprawnień, które mogłyby być podstawą i uzasadniać zakaz publikacji. I po wtóre, rozpatrując pryncypia Pierwszej Poprawki, które dotyczą i punktu pierwszego, nasuwa się pytanie dotyczące standardu przed poznaniem faktów – standardu, który interpretujemy całkowicie odmiennie niż strona rządowa.

Sąd – Z tego rozumiem, że może Pan zgodzić się bez problemu z twierdzeniem, ze te 47 tomów materiałów, chociaż satysfakcjonują definicję „ściśle tajne“ na potrzeby władzy wykonawczej, to jednak nie satysfakcjonują Pana standardów?

Blickel– Tak , głównie z powodu notoryczności tego klasyfikowania...

Sąd przerywa – Nie, nie moje pytanie brzmiało - umówmy się na chwilę, że są jakieś dokumenty ... poprawnie zaklasyfikowane „ściśle tajne“. Czy chcesz powiedzieć, ze to niekoniecznie oznacza, że twój standard jest usatysfakcjonowany?

Blickel – Dokładnie tak, Proszę Wysokiego Sądu, powiedziałbym, że....

Sąd - Dobrze, ja uważam – i nie znalazłem nigdzie w twoich dokumentach, czy w dokumentach tych spraw by gazety sugerowałyby, chociaż przez moment, że w tych materiałach, w tych 47 tomach nie ma dokumentów, ktore uzasadnialyby poprawnie zdefiniowanie ich jako „ściśle tajne“.

Blickel – Po zapoznaniu się z wnioskami strony rządowej, uważam, że nie ma tam takowych. ...Gdyby takowe były, na pewno dawno wiedzielibyśmy o nich.

Sędzia Stewart – Teraz Panie Blickel, ponieważ większość akt w tej sprawie jest tajna... musimy rozpatrywać ją abstrakcyjnie....Załóżmy, że kiedy członkowie tego sądu zapoznają się z tymi dokumentami, znajdziemy tam absolutnie przekonywujące dowody, że konsekwencją ujawnienia tych dokumentów bedzie śmierć stu młodych ludzi, których jedynym przestępstwem było to, iż mieli po 19 lat i byli najwyżej na liście poboru. Co wtedy mamy zrobić?

Blickel - Chciałbym żeby był paragraf i na taką sytuację.

Sędzia Stewart – Ale takiego paragrafu nie ma. Pytam się ciebie - co mamy zrobić w tej sprawie? Czy powiesz, że Konstytucja wymaga opublikowania tych dokumentów, a ci chłopcy mają umrzeć? Czy tak?

Blickel – Nie, nie. Myślę, że w takiej sytuacji....człowiek, człowieczeństwo będzie ważniejsze od bardziej abstrakcyjnego przywiązania (dosł. Dewocji) do gwarancji Pierwszej Poprawki...

Sędzia Black – zapytał czy Kongres może zakazać publikacji prasie.

Blickel - Nie stoimy póki co przed takim problemem ....musiałbym zapoznać się ewentualnie z taką ustawą....

Sędzia Black - Dlaczego ustawa miałaby jakieś znaczenie? Przecież Pierwsza Poprawka stanowi wyraznie - „Kongres nie może ograniczać wolności prasy“. Interpretujesz to, że Kongres może ustanowić jakieś prawo ograniczające wolność prasy?

Blickel –Nie, proszę Wysokiego Sądu. Zgodziłem się tylko...że jakieś ograniczenia dotyczące absolutności tego zakazu jest możliwe....

Sędzia Black – To jest bardzo dziwne, iż podnosisz taki argument będąc adwokatem Times, że Kongres może ustanowić taką bezprawną ustawę!

Blickel – Nie taki był mój argument. Przynajmniej mam nadzieję...

Sędzia Black – Taka była moja impresja i to jest to co pamiętam najwyrazniej z twojej argumentacji.

Sędzia Burger oddał głos adwokatowi Washington Post - Williamowi Glendonowi.

Sędzia Burger – Panie Glendon, jak Rząd może udowodnić swoją pozycję, spełniając standard postawiony przez Sędziego Gesell? Ta sprawa nie spowoduje pojawienia się statków wojennych w Porcie Nowego Jorku, nie uruchomi rakiet, ale czy możesz powiedzieć, że nie jest to sprawa życia i śmierci?

Glendon - Proszę Wysokiego Sądu, myślę, że jeżeli mamy rozważać możliwości czy przypuszczenia przeciwko zawieszeniu, czy okrojeniu Pierwszej Poprawki, odpowiedź jest oczywista. Możliwość i przypuszczalne hipotezy, że negocjacje dyplomatyczne będą trudniejsze, czy bardziej wstydliwe (żenujące) nie usprawiedliwiają i nie uzasadniają – i to jest sedno tej sprawy - ....nie usprawiedliwiają zawieszenia Pierwszej Poprawki.

Sędzia Burger – Twoja pozycja jest teraz taka, że żądasz, aby gwarancje Pierwszej Poprawki były respektowane?

Glendon – Tak właśnie.

Sędzia Burger – I mówisz, że gazeta ma prawo do ochrony swoich zródeł, ale Rząd nie ma takiego prawa?

Glendon – Nie widzę tutaj żadnej rozbieżności. Jestesmy tutaj na pozycji żądającego, aby nie wprowadzono zakazu publikacji, ponieważ byłoby to naruszeniem naszych gwarancji konstytucyjnych, a przecież równość ( wobec prawa) tego zabrania. Jesteśmy także w takiej sytuacji, że możemy twierdzić, iż zgodnie z gwarancjami Pierwszej Poprawki, mamy prawo do ochrony naszych zródeł. I prawdę mówiąc nie znajduję tutaj żadnej rozbieżności czy konfliktu....Nie tylko Stany Zjednoczone są tu ofiarą. Sędzia Gesell słusznie podniósł – i uważam, że jest to ważny argument, i ja też tak uważam - że Rząd zapomina o tym, że interesy Stanów Zjednoczonych to interesy obywateli. I jeżeli rozważamy tutaj okrojenie Pierwszej Poprawki, to będzie to prawo obywateli do tej wiedzy. Być może jest to tylko abstrakcja, ale na takich abstrakcjach zbudowaliśmy ten kraj i ten Naród, przez ponad dwiescie lat budowaliśmy jego wielkość i potęgę, a teraz mamy zaakceptować coś, czego nigdy Rząd nie wymagał od nas....

Jeszcze raz dostał głos Griswold. Sędziowie Thurgood Marshall i Hugo Black pytali.

Griswold – W mojej opinii, jeżeli poprawnie sklasyfikowany materiał, został „nieprawnie“ zdobyty i można wykazać, że ma to natychmiastowy impakt na bezpieczeństwo kraju, jego publikacja powinna być zakazana.

Sędzia Marshall – Czy w takim razie federalne sądy miałyby spełniać rolę cenzora?

Griswold – Wysoki Sądzie to jest pejoratywna opinia. Nie wiem czy jest jakaś alternatywa.

Sędzia Marshall – Pierwsza Poprawka może nią być. ( śmiech na sali)


Griswold – Tak Proszę Wysokiego Sądu. .... problemem w tej sprawie jest konstrukcja Pierwszej Poprawki. Wszystkim znana jest interpretacja Sędziego Black, iż „żadne prawo“ oznacza „żadne prawo“ i ja szanuję tę pozycję.

Sędzia Black – Tak też myślałem.

Griswold - Mogę tylko powiedzieć, Wysoki Sądzie, że dla mnie jest równie oczywiste, że „żadne prawo“ nie oznacza zawsze „żadne prawo“ i chciałbym przekonać Sąd, że to jest prawda.

Przedstawicielowi Rządu nie udało się przekonać sądu iż, „żadne prawo“ nie oznacza zawsze „żadne prawo”.

Cztery dni pózniej Sąd Najwyższy wydał wyrok. W trzech krótkich paragrafach sześciu sędziów zgodziło się, iż Rząd nie uzasadnił wystarczająco i przekonywująco swojego żądania zakazu publikacji Pentagon Papers i zawieszenia tym samym gwarancji Pierwszej Poprawki. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego District Columbia Sędziego Gesell w sprawie Washington Post zostało podtrzymane. Orzeczenie Sądu Apelacyjnego Second Circuit w sprawie New York Times zostało skasowane i podtrzymane orzeczenie District Court dla Southern District Nowego Jorku.

6 Sędziów, których opinie były zbieżne i zadecydowały o werdykcie:

Hugo Black podkreślił absolutną wyższość Pierwszej Poprawki i był przeciwny jakiejkolwiek ingerencji w swobodę wypowiedzi bez względu treść i źródła dokumentów.

William O. Douglas w dużej mierze poparł opinię Sędziego Black, twierdząc, że potrzeba wolnych mediów, jako narzędzia kontrolujcego poczynania rządu nie może podlegać ograniczeniu.

William J. Brennan, Jr stwierdził, że publikacji tych dokumentów nie można zakwalifikować jako jeden z trzech wyjątków od wolności słowa jak w wyroku Near v. Minnesota (1931).

Potter Stewart i Byron R. White zgodzili się, że odpowiedzialność władzy wykonawczej w celu zapewnienia bezpieczeństwa narodowego to także ochrona danych. Jednakże w dziedzinie obrony narodowej i spraw międzynarodowych, prezydent Stanów Zjednoczonych posiada zbyt dużą konstytucyjną niezależność, która jest praktycznie niekontrolowana przez władzę legislacyjną i władzę sądowniczą. "W przypadku braku kontroli rządu i równowagi, jedynym skutecznym ograniczeniem dla polityki władzy wykonawczej może byç oświecenie obywateli - a co za tym idzie świadoma i krytyczna opinia publiczna, która sama może decydować o ochronie wartości demokratycznych”.
Thurgood Marshall twierdził, że termin "bezpieczeństwo narodowe" jest zbyt szeroki, aby usankcjonować zakaz publikacji.

3 Sędziów nie zgodziło się z werdyktem i wyrazili zdania odrębne.

Sądu Najwyższego Warren Burger twierdził, że "imperatyw wolnej prasy i wolności słowa wchodzi w kolizję z imperatywem skutecznego funkcjonowania nowoczesnego rządu ". Twierdził on, że pośpieszne postępowanie, oraz z uwagi na ilość - rozmiar dokumentów, Sąd nie był w stanie uzyskać wystarczających informacji, aby podjąć poprawną decyzję. Sędzia Burger również twierdził, że Times powinien omówić możliwe konsekwencje z rządem przed publikacją materiału. Sędzia nie twierdzi, że rząd udowodnił swoje tezy, ale raczej, że decyzja nie powinna być dokonana tak szybko.

Sędziowie John M. Harlan i Harry A. Blackmun dołączyli do Prezesa Sądu i poparli jego opinię.

40 lat później 13 czerwca 2011r całość Pentagon Papers została udostępniona społeczeństwu amerykańskiemu.

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

(…) „Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
Wolność - to wśród życia gór i chmur
Poprzez każdy bór i mur znać przejście…

*

A wolność - to królestwo dobrych słów
Mądrych myśli, pięknych snów
To wiara w ludzi
Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg,
Aby człowiek wreszcie mógł
W niebie się zbudzić.

~ Marek Grechuta

PS

Poezja jest dla ludzi, jest wolnością słów, jest słowem właściwie użytym – warto przy niej obstawać. Zwłaszcza dziś, w świecie słów na posyłki, słów udręczonych i ogłupiałych, warto słuchać wierszy, warto wsłuchiwać się w ich słowa: wolne, odważne, brzmiące mocno i czysto, konieczne – jak oddech.

~ Paweł Próchniak

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1583454