Brońmy Biurokratów, bez nich będzie gorzej

Obrazek użytkownika Don Basil
Kraj

Biurokrację zawszę uważałem za coś w rodzaju raka, trawiącego polską gospodarkę. Podobieństwa można by mnożyć.
Natomiast samych biurokratów uznaję za coś zbliżonego do morfiny podawanej przy raku. Dlatego nie mogłem nie zauważyć, że zapowiedzi naszego premiera stulecia dotyczą nie zmniejszenia biurokracji a liczby biurokratów. A to nie to samo.

Wyjaśnię to na przykładzie ulubionego urzędu wielu Polaków - urzędu skarbowego.

Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych liczy sobie obecnie 169 stron. Została uchwalona w 1991 roku i od tamtego czasu doczekała się 183 aktów zmieniających. Z czego wniosek że prawo regulujące w jaki sposób ma się rozliczać robotnik Kowalski zmieniało się około 9 razy na rok.

Obowiązująca od roku nowa ustawa o podatku akcyzowym była zmieniana już 7 razy. Aktualnie liczy sobie 128 stron

Ustawa o podatku od towarów i usług, wydana w 2004 roku aktualnie liczy sobie 157 sron i doczekała się 25 aktów zmieniających. Czyli zmieniana była 3-4 razy w roku.

Ustawa o podatku od osób prawnych, uchwalona w roku 1992 liczy sobie aktualnie 111 stron i dorobiła się już 131 aktów zmieniających.

Już teraz urzędy mają problem by te wszystkie zmiany na bierząco wdrażać. Potrzeba urzędnikół zarówno do kontrolowania naszych podatków jak i udzielania informacji na temat ich prawidłowego naliczania.

Gdyby te wszystkie ustawy miały po 5-10 stron i były NIEZMIENNE, liczbę urzędników możnaby drastycznie zmniejszyć.
No bo po co budować dział informacji, skoro przeciętny Kowalski byłby w stanie te ustawy zrozumieć?
Wtedy nawet bez ulg podatki mogłyby być niższe, bo i nie zatrudniano by tylu urzędników, nie kupowano tyle papieru i tonerów, kopiarki nie zużywałyby tyle prądu, a mniejsze biura byłyby tańsze w eksploatacji (woda, ogrzewanie itp)

Ale zmniejszanie liczby urzędników przy prawie takim jakie mamy to po prostu własnoręcznie podpisana prośba o jeszcze większy biurokratyczny chaos. Po prostu załatwienie każdej sprawy potrwa dłużej i tyle. Zwolnienie kilku tysięcy urzędników nie uzasadni jeszcze zmian biur na mniejsze, nie wpłynie na zużycie wody, ciepła, papieru, czy toneru. Pan Premier Stulecia po prostu dąży do leczenia raka metodą zmniejszenia dawek morfiny. A choć morfina szkodzi, to nie tędy droga.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Leczyć albowiem trzeba chorobę a nie objawy. Ty to wiesz, ja to wiem a p. premier jakoś nie teges.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#141892

Niestety żaden "peremier" ostatniego 20-lecia nie teges.

Przykładów można mnożyć .
Obywatel nie jest stroną -niestety

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#141990