POEZJA KRESOWIAN [11]

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kultura

Toporem

 

Toporem mordowali dranie.

To byli bandyci mój Panie.

Banderowskie grupy UPA.

Po niewinnych kroczyli trupach,

niemowląt, kobiet i starców,

bestialskich dokonywali harców.

Lecz nie o żadną zemstę tu chodzi,

Ale o to by Ukraińcy młodzi,

Na litość Łaskawego Boga,

to musi być dla nich przestroga.

By żaden Ukrainiec młody,

z morderstwem nie wiązał „Swobody”.

 

Gdy ludzkie sumienie doznaje potknięcia,

człowiek się staje gorszym od zwierzęcia.

                                                                                 

 Romuald Drohomirecki

 

Autor wiersza liczy sobie obecnie 84 lata i mieszka w Olsztynie na Warmii. Napisał własne wspomnienia, które ukazały się w czerwcu 2013 r. w formie książki pt. „Losy”. A tak pisze o tej pięknej pracy, będącej niejako zwieńczeniem jego życia: „Wspomnienia te spisuję, aby uczcić pamięć ukochanego ojca, uprowadzonego z domu w nocy z 22 na 23 lutego 1943 roku i zamordowanego przez ukraińskich bandytów w miejscowości Derażne na Wołyniu, oraz najukochańszej mamusi, która 22 grudnia 1978 roku odeszła z tego świata w Olsztynie, gdzie po wyzwoleniu z hitlerowskiego obozu niewolniczego w Soldau (dzisiejszym Działdowie), po wojnie, zamieszkaliśmy na stałe. Nasza mama do końca swych dni miała nadzieję, że jej mąż, a nasz tata, mimo tortur, jakie na naszych oczach zadawała mu zgraja rozjuszonych Ukraińców, jakimś cudem przeżył i kiedyś do nas wróci. Dlatego odrzucała wszelkie późniejsze propozycje matrymonialne, chociaż była jeszcze młoda i urodziwa. W czasie świąt i uroczystości rodzinnych zawsze na stole przygotowane było nakrycie dla ojca. Wielka miłość, jaka panowała w naszej rodzinie, trwa do dziś. Jesteśmy za to wdzięczni rodzicom. Oni wciąż żyją w naszej pamięci! To, co było dobre w naszym życiu, zawdzięczamy przede wszystkim Bogu oraz naszej ukochanej mamusi.

Pomimo wielu wręcz tragicznych sytuacji i zdarzeń, które spotykały całą rodzinę w okresie drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu, mama potrafiła uchronić siebie i troje dzieci przed niebezpieczeństwem i złem, jakie nam zagrażało. Dlatego wszystkich, którzy przeczytają nawet najmniejszy fragment mych wspomnień, gorąco proszę, aby w intencji moich rodziców ofiarowali Bogu, choćby najkrótszą modlitwę lub westchnienie - bez względu na to, w jaki sposób wyznają swoją wiarę. W ciągu mojego dotychczasowego życia Pan Bóg wielokrotnie obdarzał mnie łaską, otaczał opieką i chronił przed nieszczęściem. W każdej wielkiej potrzebie jest mi zawsze łaskaw. Bóg jest światłością, dobrocią i miłością, tolerancją i szczęściem, nadzieją i przebaczeniem, hojnością i zbawieniem. Jest cierpliwy, sprawiedliwy i zawsze miłosierny. Boże łaskawy i miłosierny, chciałbym do końca zostać Ci wierny.”.

E-mail: romualddrohomireckidom@wp.pl

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1571911